Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

Taki slam ball jest zajebisty, masę ćwiczeń możesz z tym zrobić właśnie takich plyo
Wiem byku, jak żyłem na emigracji w Anglii, to chodziłem na sieciówki na strefę crossfit i zawsze robiłem różne warianty przysiad+rzut slamballem, albo wyskok i rzut zza głowy w glebę, rzut za siebie, przed siebie, do góry. Do tego zawsze sanki do pchania/przyciągania/ciągnięcia i opona. Teraz nie mam dostępu do tego sprzętu, więc cisnę kalistenikę + kettla na duże ilości powtórzeń.
 
Wiem byku, jak żyłem na emigracji w Anglii, to chodziłem na sieciówki na strefę crossfit i zawsze robiłem różne warianty przysiad+rzut slamballem, albo wyskok i rzut zza głowy w glebę, rzut za siebie, przed siebie, do góry. Do tego zawsze sanki do pchania/przyciągania/ciągnięcia i opona. Teraz nie mam dostępu do tego sprzętu, więc cisnę kalistenikę + kettla na duże ilości powtórzeń.
Ah, więc jednak był to krosfit :lesnarhappy: :roberteyeblinking:

Slamballe zajebiste, potwierdzam
 
Widzę, panowie, ciekawa dyskusja o ćwiczeniach, znów masa doświadczeń i wiedzy.
Idzie zima, więc sławetna masa i piwniczanka wjeżdża. U mnie akurat to zagracony salon, bo tam rozłożona siłka :boss:

Planuję zmodyfikować/od nowa ułożyć plan, bo od X czasu cisnę w sumie to samo, więc pojawiła się stagnacja i znudzenie – i psychiczne, i fizyczne.

Może coś zasugerujecie. Miałem sobie sam rozpisać, ale wolę wrzucić do ludzi moje rozkminy.


Sprzęt:
  • ławeczka do wyciskania + sztanga, obciążenia
  • hantelki + obciążenia
  • ekspander
  • drążek na dworze
Do tej pory leciałem 3× w tygodniu taki FBW push, bo do nóg zbierałem się jak sójka za morze (aczkolwiek bocianów nie ma, na szczęście ).
Błąd najważniejszy i tyczący się wszystkich w sumie ćwiczeń niemalże: ciężar uległ stagnacji wraz z kłopotami motywacyjnymi do treningu.

Klatka​

  • Wyciskanie na płaskiej – 3×10
  • Rozpiętki na ławeczce albo leżąc na podłodze – 3×10
  • Pompki klasyczne – 3×10

Triceps​

Tu w zasadzie bieda, bo robiłem głównie pompki w podporze tyłem – 3×20,

Od wielkiego dzwona robiłem wyciskanie francuskie zza głowy hantelkami.

Biceps​


Wszelkiego rodzaju uginania stojąc – najbardziej młotkowe i z supinacją nadgarstka. 3×20

Czasem też wjeżdża uginanie siedząc w oparciu o udo.

Barki / kaptury​

  • Wznosy bokiem – 3×10
  • Szrugsy – 3×10

Nogi(jeśli już…)​


  • Wykroki z hantelkami
  • Przysiady ze sztangą – 3×10



To, co na pewno chciałbym zmienić/dodać:

Sensowna progresja ciężaru bo do tej pory ratowałem się robieniem ostatnich serii do upadku mięśniowego i nadkładałem powtórzeń albo serii. Ogarnąć głowę i ruszyć z buta.

Klata: wyciskanie na skosie (jeśli stara ławeczka się nie rozpadnie przy takim ustawieniu :D )
„zabawa” ekspanderem i progres ilości sprężyn
pompki łucznika – kuszą mnie, fajnie po nich czuję pompę na klatce

Na biceps: uginanie sztangi albo ćwiczenie 21 (7 ruchów od dołu do połowy zakresu, 7 od połowy do brody i 7 pełnych ruchów), więcej uginań w oparciu o udo

Na triceps: dołożyć obowiązkowe francuzy, czy to sztangą, czy hantlami.

Do tego drążek – podciąganie podchwytem i nachwytem.

No i w końcu na serio zaatakować nogi.

I tak podejrzewam że jakaś tam genetyka i wytrwałość zakrywała te niedostatki długi czas bo udało się dobrnąć bez diety do 102kg przy 182 wzrostu przy względnie niskim BF bo jedynie dolna partia brzucha ma oponkę. Męskie wymarzone 40+ na łapie siedzi, dokładnie 43.
Ale trzeba wejść na nowy level, bo już 30 na karku, jeszcze parę lat i pik teścia minie jak już nie ucieka, a chcę wejść w prime i utrzymać sylwetkę jak najdłużej bez TRT.
 
U mnie akurat to zagracony salon, bo tam rozłożona siłka

jeśli stara ławeczka się nie rozpadnie przy takim ustawieniu
hmm-suspect.gif
 
Widzę, panowie, ciekawa dyskusja o ćwiczeniach, znów masa doświadczeń i wiedzy.
Idzie zima, więc sławetna masa i piwniczanka wjeżdża. U mnie akurat to zagracony salon, bo tam rozłożona siłka :boss:

Planuję zmodyfikować/od nowa ułożyć plan, bo od X czasu cisnę w sumie to samo, więc pojawiła się stagnacja i znudzenie – i psychiczne, i fizyczne.

Może coś zasugerujecie. Miałem sobie sam rozpisać, ale wolę wrzucić do ludzi moje rozkminy.


Sprzęt:
  • ławeczka do wyciskania + sztanga, obciążenia
  • hantelki + obciążenia
  • ekspander
  • drążek na dworze
Do tej pory leciałem 3× w tygodniu taki FBW push, bo do nóg zbierałem się jak sójka za morze (aczkolwiek bocianów nie ma, na szczęście ).
Błąd najważniejszy i tyczący się wszystkich w sumie ćwiczeń niemalże: ciężar uległ stagnacji wraz z kłopotami motywacyjnymi do treningu.

Klatka​

  • Wyciskanie na płaskiej – 3×10
  • Rozpiętki na ławeczce albo leżąc na podłodze – 3×10
  • Pompki klasyczne – 3×10

Triceps​

Tu w zasadzie bieda, bo robiłem głównie pompki w podporze tyłem – 3×20,

Od wielkiego dzwona robiłem wyciskanie francuskie zza głowy hantelkami.

Biceps​


Wszelkiego rodzaju uginania stojąc – najbardziej młotkowe i z supinacją nadgarstka. 3×20

Czasem też wjeżdża uginanie siedząc w oparciu o udo.

Barki / kaptury​

  • Wznosy bokiem – 3×10
  • Szrugsy – 3×10

Nogi(jeśli już…)​


  • Wykroki z hantelkami
  • Przysiady ze sztangą – 3×10



To, co na pewno chciałbym zmienić/dodać:

Sensowna progresja ciężaru bo do tej pory ratowałem się robieniem ostatnich serii do upadku mięśniowego i nadkładałem powtórzeń albo serii. Ogarnąć głowę i ruszyć z buta.

Klata: wyciskanie na skosie (jeśli stara ławeczka się nie rozpadnie przy takim ustawieniu :D )
„zabawa” ekspanderem i progres ilości sprężyn
pompki łucznika – kuszą mnie, fajnie po nich czuję pompę na klatce

Na biceps: uginanie sztangi albo ćwiczenie 21 (7 ruchów od dołu do połowy zakresu, 7 od połowy do brody i 7 pełnych ruchów), więcej uginań w oparciu o udo

Na triceps: dołożyć obowiązkowe francuzy, czy to sztangą, czy hantlami.

Do tego drążek – podciąganie podchwytem i nachwytem.

No i w końcu na serio zaatakować nogi.

I tak podejrzewam że jakaś tam genetyka i wytrwałość zakrywała te niedostatki długi czas bo udało się dobrnąć bez diety do 102kg przy 182 wzrostu przy względnie niskim BF bo jedynie dolna partia brzucha ma oponkę. Męskie wymarzone 40+ na łapie siedzi, dokładnie 43.
Ale trzeba wejść na nowy level, bo już 30 na karku, jeszcze parę lat i pik teścia minie jak już nie ucieka, a chcę wejść w prime i utrzymać sylwetkę jak najdłużej bez TRT.
Ja za wiele nie pomogę, bo nie trenuje pod hipertrofie, a wygląd to u mnie dodatek, nie używam hantli i nie robię ćwiczeń izolowanych. Osobiście ogarnąłbym poręcze do dipów, podwiesił kółka na drążku i kupiłbym dwa kettle 24kg/32kg i cisnął, ale każdy ma swoje cele treningowe, priorytety i oczywiście możliwości.
@Siwy25_1 - kolega od kulturystki powinien pomóc.
 
Widzę, panowie, ciekawa dyskusja o ćwiczeniach, znów masa doświadczeń i wiedzy.
Idzie zima, więc sławetna masa i piwniczanka wjeżdża. U mnie akurat to zagracony salon, bo tam rozłożona siłka :boss:

Planuję zmodyfikować/od nowa ułożyć plan, bo od X czasu cisnę w sumie to samo, więc pojawiła się stagnacja i znudzenie – i psychiczne, i fizyczne.

Może coś zasugerujecie. Miałem sobie sam rozpisać, ale wolę wrzucić do ludzi moje rozkminy.


Sprzęt:
  • ławeczka do wyciskania + sztanga, obciążenia
  • hantelki + obciążenia
  • ekspander
  • drążek na dworze
Do tej pory leciałem 3× w tygodniu taki FBW push, bo do nóg zbierałem się jak sójka za morze (aczkolwiek bocianów nie ma, na szczęście ).
Błąd najważniejszy i tyczący się wszystkich w sumie ćwiczeń niemalże: ciężar uległ stagnacji wraz z kłopotami motywacyjnymi do treningu.

Klatka​

  • Wyciskanie na płaskiej – 3×10
  • Rozpiętki na ławeczce albo leżąc na podłodze – 3×10
  • Pompki klasyczne – 3×10

Triceps​

Tu w zasadzie bieda, bo robiłem głównie pompki w podporze tyłem – 3×20,

Od wielkiego dzwona robiłem wyciskanie francuskie zza głowy hantelkami.

Biceps​


Wszelkiego rodzaju uginania stojąc – najbardziej młotkowe i z supinacją nadgarstka. 3×20

Czasem też wjeżdża uginanie siedząc w oparciu o udo.

Barki / kaptury​

  • Wznosy bokiem – 3×10
  • Szrugsy – 3×10

Nogi(jeśli już…)​


  • Wykroki z hantelkami
  • Przysiady ze sztangą – 3×10



To, co na pewno chciałbym zmienić/dodać:

Sensowna progresja ciężaru bo do tej pory ratowałem się robieniem ostatnich serii do upadku mięśniowego i nadkładałem powtórzeń albo serii. Ogarnąć głowę i ruszyć z buta.

Klata: wyciskanie na skosie (jeśli stara ławeczka się nie rozpadnie przy takim ustawieniu :D )
„zabawa” ekspanderem i progres ilości sprężyn
pompki łucznika – kuszą mnie, fajnie po nich czuję pompę na klatce

Na biceps: uginanie sztangi albo ćwiczenie 21 (7 ruchów od dołu do połowy zakresu, 7 od połowy do brody i 7 pełnych ruchów), więcej uginań w oparciu o udo

Na triceps: dołożyć obowiązkowe francuzy, czy to sztangą, czy hantlami.

Do tego drążek – podciąganie podchwytem i nachwytem.

No i w końcu na serio zaatakować nogi.

I tak podejrzewam że jakaś tam genetyka i wytrwałość zakrywała te niedostatki długi czas bo udało się dobrnąć bez diety do 102kg przy 182 wzrostu przy względnie niskim BF bo jedynie dolna partia brzucha ma oponkę. Męskie wymarzone 40+ na łapie siedzi, dokładnie 43.
Ale trzeba wejść na nowy level, bo już 30 na karku, jeszcze parę lat i pik teścia minie jak już nie ucieka, a chcę wejść w prime i utrzymać sylwetkę jak najdłużej bez TRT.
Jakby Ci tu pomoc chlopaku....
Masz wszystko żeby zrobić zajebisty trening, jednocześnie paradoksalnie nie mając nic

Zrobiłbym tak :

1. Pompki klasyczne 6x10
2. Izometria w podporze przodem 5x30 sekund , z całej siły napinasz całe ciało
3. Drążek - podciąganie podchwytem 6x10
4. Drążek - podciąganie kolan w zwisie 4x25
5. Syzyfki 5x30

Drugi dzień treningowy:

Zarzuty sztangi na pierś ze zwisu poniżej kolan 6x6
Stanie na rękach przy ścianie 5x30 sekund (możesz wchodzić nogami na ścianę) - silna izometria
Pike push up (pompki pikujace) 6x12
Inwerted row - odwrotne wiosłowanie (wypierdalasz ławkę i wczolgujesz się pod sam gryf sztangi na stojakach) 6x12
Podciaganie łopatkami szeroko nachwyt na drążku (scapula pull up) 5x15
Podciąganie nóg w zwisie na drążku 3x30

Trzeci dzień treningowy:

Pompki z nogami na podwyższeniu (może być ściana) 6x12
Yates row że sztangą 6x12
Wyciskanie hantlami siedząc pod ścianą 6x10
Hack-przysiady ze sztangą 6x12
Grzbietki (leżysz na brzuchu i unosisz jednocześnie wyprostowane nogi i ręce) 4x30
Martwy ciąg z jednej nogi z hantlem (jaskółka) 6x12 na nogę
Hollow body - izometria pozycji gimnastycznej 5x30 sekund

Miłego rozrastania się:) dopierdol mięsa , jajek, podrobów, nie żałuj sobie kaszy, ryżu. Będzie bolało, ale będzie bardzo efektywnie
 
Ale to by wzmocniło roster osobliwości na cohones :antonio:
Widzę, że wpis i moja siłka wywołała większe emocje niż niejedna forma na lato :lol: Cohones jak zawsze pomocne i przyjazne :DC:

Trening i warunki może nie imponujące, ale nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi. :conorsalute:



Jakby Ci tu pomoc chlopaku....
Masz wszystko żeby zrobić zajebisty trening, jednocześnie paradoksalnie nie mając nic

Zrobiłbym tak :

1. Pompki klasyczne 6x10
2. Izometria w podporze przodem 5x30 sekund , z całej siły napinasz całe ciało
3. Drążek - podciąganie podchwytem 6x10
4. Drążek - podciąganie kolan w zwisie 4x25
5. Syzyfki 5x30

Drugi dzień treningowy:

Zarzuty sztangi na pierś ze zwisu poniżej kolan 6x6
Stanie na rękach przy ścianie 5x30 sekund (możesz wchodzić nogami na ścianę) - silna izometria
Pike push up (pompki pikujace) 6x12
Inwerted row - odwrotne wiosłowanie (wypierdalasz ławkę i wczolgujesz się pod sam gryf sztangi na stojakach) 6x12
Podciaganie łopatkami szeroko nachwyt na drążku (scapula pull up) 5x15
Podciąganie nóg w zwisie na drążku 3x30

Trzeci dzień treningowy:

Pompki z nogami na podwyższeniu (może być ściana) 6x12
Yates row że sztangą 6x12
Wyciskanie hantlami siedząc pod ścianą 6x10
Hack-przysiady ze sztangą 6x12
Grzbietki (leżysz na brzuchu i unosisz jednocześnie wyprostowane nogi i ręce) 4x30
Martwy ciąg z jednej nogi z hantlem (jaskółka) 6x12 na nogę
Hollow body - izometria pozycji gimnastycznej 5x30 sekund

Miłego rozrastania się:) dopierdol mięsa , jajek, podrobów, nie żałuj sobie kaszy, ryżu. Będzie bolało, ale będzie bardzo efektywnie
Super dziękuje @Brawler098 za poświęcony czas, jesteś gość :penn:
Od nowego tygodnia ruszam z tym tematem i treningiem przedstawionym przez ciebie, jestem ciekaw jak wjedzie taki nowy rodzaj treningu.
Zawsze inny bodziec dojebany na maxa. Będzie rzeź :bleed:
 
Trafiłem na ciekawy filmik na yt. Co sądzicie? Ma w ogólne prawo istnieć taka nisza? Jak ktoś wspomniał w komentarzach na yt. Pani to bardziej wsparcie niż trener, który zadba o twoją formę.

 
Panowie a jak u Was ze spaniem? Ile godzin na dobę śpicie i jak z jakością snu?

Ja staram się spać te 7-8 godzin, ale ostatnio miewam problemy z zasypianiem i budzę się w ciągu nocy ze 2-3 razy. O ile do tego przebudzenia jestem przyzwyczajony, bo tak mam od kiedy mi się córka urodziła (teraz ma 9 lat i nie ma potrzeby do niej wstawać, a ja i tak się budzę, ale chuj tam), o tyle to zasypianie mnie wkurwia. Staram się minimum godzinę przed snem odstawiać ekrany, wieczorem zapalam lampkę a nie jasne światło, ale nieraz bywa tak, że nie mogę zasnąć do 1 czy 2 i potem następny dzień jest przejebany. Często po takiej nocy jak jestem zmęczony, to znowu jest problem ze snem z przemęczenia. Nie zdarza się to często, ale jednak jest uciążliwe.
 
Panowie a jak u Was ze spaniem? Ile godzin na dobę śpicie i jak z jakością snu?

Ja staram się spać te 7-8 godzin, ale ostatnio miewam problemy z zasypianiem i budzę się w ciągu nocy ze 2-3 razy. O ile do tego przebudzenia jestem przyzwyczajony, bo tak mam od kiedy mi się córka urodziła (teraz ma 9 lat i nie ma potrzeby do niej wstawać, a ja i tak się budzę, ale chuj tam), o tyle to zasypianie mnie wkurwia. Staram się minimum godzinę przed snem odstawiać ekrany, wieczorem zapalam lampkę a nie jasne światło, ale nieraz bywa tak, że nie mogę zasnąć do 1 czy 2 i potem następny dzień jest przejebany. Często po takiej nocy jak jestem zmęczony, to znowu jest problem ze snem z przemęczenia. Nie zdarza się to często, ale jednak jest uciążliwe.
Na SFD trza zobaczyć może pisałem lata temu :kis:

A tak na poważnie to 8h snu albo i więcej oraz jego higiena dobra na tyle ile można. Wyciszenie i brak światła niebieskiego przed snem, jak nie mogę zasnąć to sobie puszczam tak zwany biały szum i mnie lula jak dziecko wtedy. Taki szarpany tryb życia i mało snu to nic dobrego na dłuższą metę. Siada odporność, teść, metabolizm, zwiększa się ryzyko chorób serca.

Jak jest taki przypał to może warto unormować jakoś zegar dobowy, czy wprawić się kognitywnie (np czytanie) czy 3-4h fizycznie (trening) przed snem i łatwiej będzie zasnąć. A jak nie to wspomóc się okresowo jakimiś tabsami z melatoniną.
 
Panowie a jak u Was ze spaniem? Ile godzin na dobę śpicie i jak z jakością snu?

Ja staram się spać te 7-8 godzin, ale ostatnio miewam problemy z zasypianiem i budzę się w ciągu nocy ze 2-3 razy. O ile do tego przebudzenia jestem przyzwyczajony, bo tak mam od kiedy mi się córka urodziła (teraz ma 9 lat i nie ma potrzeby do niej wstawać, a ja i tak się budzę, ale chuj tam), o tyle to zasypianie mnie wkurwia. Staram się minimum godzinę przed snem odstawiać ekrany, wieczorem zapalam lampkę a nie jasne światło, ale nieraz bywa tak, że nie mogę zasnąć do 1 czy 2 i potem następny dzień jest przejebany. Często po takiej nocy jak jestem zmęczony, to znowu jest problem ze snem z przemęczenia. Nie zdarza się to często, ale jednak jest uciążliwe.
Najważniejsze to mieć wyregulowany zegar. Codziennie wstawać o tej samej porze i mniej więc o tej samej się kłaść.
Dużo ludzi np chodzi w tygodniu do roboty na 7 rano a w weekend jazda siedzenie do 2 w nocy i spanie do 12.
A później zdziwienie, że zmęczeni i spać nie mogą.
U mnie 8 godzin minimum ale najbardziej optymalne jest 9.

W jakieś melatoniny itd. nie ma sensu się bawić 99,9% ludzi tego nie potrzebuje i zadziała to na nich ewentualnie na zasadzie placebo.
 
Panowie a jak u Was ze spaniem? Ile godzin na dobę śpicie i jak z jakością snu?

Ja staram się spać te 7-8 godzin, ale ostatnio miewam problemy z zasypianiem i budzę się w ciągu nocy ze 2-3 razy. O ile do tego przebudzenia jestem przyzwyczajony, bo tak mam od kiedy mi się córka urodziła (teraz ma 9 lat i nie ma potrzeby do niej wstawać, a ja i tak się budzę, ale chuj tam), o tyle to zasypianie mnie wkurwia. Staram się minimum godzinę przed snem odstawiać ekrany, wieczorem zapalam lampkę a nie jasne światło, ale nieraz bywa tak, że nie mogę zasnąć do 1 czy 2 i potem następny dzień jest przejebany. Często po takiej nocy jak jestem zmęczony, to znowu jest problem ze snem z przemęczenia. Nie zdarza się to często, ale jednak jest uciążliwe.
Techniki oddechowe i odpływam, a jak już się solidnie rozreguluje to robię sobie post 3 dniowy na samej wodzie i wtedy organizm wraca do odpowiedniego rytmu biologicznego
 
Widzę, panowie, ciekawa dyskusja o ćwiczeniach, znów masa doświadczeń i wiedzy.
Idzie zima, więc sławetna masa i piwniczanka wjeżdża. U mnie akurat to zagracony salon, bo tam rozłożona siłka :boss:

Planuję zmodyfikować/od nowa ułożyć plan, bo od X czasu cisnę w sumie to samo, więc pojawiłasię stagnacja i znudzenie – i psychiczne, i
Moja rada taka:
Wszystko co robisz na więcej powtórzeń jak 8 jest rozgrzwewką,albo treningiem wydolnościowym.
Nigdy nie ćwicz do upadku mięśniowego,bo katujesz układ nerwowy.
Zwiększaj ciężary tak żeby 3x3 było na maxa.Jedną partię mięśni ćwicz nie więcej jak dwa razy w tygodniu.Zadbaj o swoje stawy.
 
Byłem dzisiaj pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna na publicznej siłowni w małym mieście. No i trzeba było sprawdzić te dipy z ciężarem, nie robione od 2018/2019 roku.

Waga własna 110kg + 40kg na pasie poszło w 5 seriach na 6-5 powtórzeń każda seria.
 
Byłem dzisiaj pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna na publicznej siłowni w małym mieście. No i trzeba było sprawdzić te dipy z ciężarem, nie robione od 2018/2019 roku.

Waga własna 110kg + 40kg na pasie poszło w 5 seriach na 6-5 powtórzeń każda seria.

Karwat Real Gym mordo?
 
Back
Top