Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

Myśle, że od listopada przesadziłem, nie odpuściłem żadnego treningu i jechałem do upadku mięśniowego każdą serie, treningi ponad 2 godziny z rozgrzewką i same złożone ćwiczenia, żadnych izolacji i luziku. Do tego jestem totalnym amatorem i nie mam dopiętej diety, witamin, minerałów, supli i snu. No i organizm wytrzymał 3 miesiące, powinienem zrobić roztrenowanie/deload, a ja dalej full pizda i mam efekt.
Na szczęście mogę robić wszystko na plecy, ramiona, zarzuty, wiosła, swingi kettlem, drążek, wycisko podrzut, barki i rotacje kettlem, wszystko na nogi. Także wyleczę grypę i coś tam pomacham w weekend, bo robię remont u teścia i nie mam czasu i siły z tą chorobą póki co na nic więcej. Odpuszczam kółka i będę sobie robił gumą ćwiczenia wzmacniające przyczep klatki do barku i zwykłymi pompkami co jakiś czas sprawdzał jak sytuacja.
Zdrowka Mordecko :cool:
 
This isn’t just biology.
It’s life strategy.

High IQ + high T = vision and action.

High IQ + low T = ideas without execution.

Low IQ + high T = action without strategy.

Low IQ + low T = directionless energy, easily controlled.

Your results are rarely random.They’re the sum of your mind and your drive.
 
IMG_2826.jpg
 
Klatka czyli gym rack, szukasz i modyfikujesz pod siebie, najlepiej żeby był właśnie drążek, do którego doczepisz kółka gimnastyczne, stojaki pod SZTANGĘ są w każdym :blebleble: , wkładasz w dziurki na jakiej chcesz wysokości i doczepiana stacja do dipów.


U mnie pizda straszna, naciągnąłem lub naderwałem prawą klatkę przy łączeniu z barkiem na kółkach robiąc dipy kilka dni temu i nie mogę zrobić nawet serii 30 pompek, bo mi wszystko puszcza. Do tego mam jakąś grypę, wszystkie mięśnie mnie nakurwiają i nawet kettlem 24kg nie daje rady machać. Czuje się jak zwiotczały flak, zero nabicia, energii, jakbym w życiu nie trenował :childcry:
Fachowo.
Jeszcze więcej napierdalania a mniej regeneracji
 
Fachowo.
Jeszcze więcej napierdalania a mniej regeneracji
Wiesz co ja mam w chuju efekty, lubię się przepierdolić fizycznie od zawsze czy to w robocie w lesie, na budowie czy na treningu tym bardziej. Wtedy czuje, że żyje, a nie planuje za długiego życia także koło pędzla mi Twoje wywody latają czy się rozpierdolę od sztangi czy jem za mało wątróbki i jajek :juanlaugh: Idź tam na główce postój i szlifuj bomby na łydki czy uda, może jakąś walkę tak wygrasz XD A o mnie się nie martw, niedługo z powrotem wskakuje na kółka :D
 
Wiesz co ja mam w chuju efekty, lubię się przepierdolić fizycznie od zawsze czy to w robocie w lesie, na budowie czy na treningu tym bardziej. Wtedy czuje, że żyje, a nie planuje za długiego życia także koło pędzla mi Twoje wywody latają czy się rozpierdolę od sztangi czy jem za mało wątróbki i jajek :juanlaugh: Idź tam na główce postój i szlifuj bomby na łydki czy uda, może jakąś walkę tak wygrasz XD A o mnie się nie martw, niedługo z powrotem wskakuje na kółka :D
Widzę, że emocjonalnie deficyty też masz. Nie tylko w klacie.
Zapierdol samym sobą slama o beton, przywróci ustawienia fabryczne
 
Yoo

Cel na dzis to był debiut na 110x 20(tegoroczny).
Rozgrzewka 3x10 91
Pierwsza seria robocza kamizelka i podejscie pod 110x? i nagle zonk bo rzepa łapie dywan przy opuszczaniu i mimo walki z grawitacja dochodzi walka z dywanem. Mimo zaplanowanej 20 czuje ze to było jakies takie oszukane. Dlatego czekam i robie najgorsza rzecz jaka moge czyli mimo zmeczenia podchodze jeszcze raz pod 110x 20. Tym razem rowniez peka 20 ale juz legitnie do ziemi i do pełnego wyprostu. Potem na dobicie 20x100 i 20x15.

Wnioski:

Moj rekord poprawil sie o 5 na 110 i wtedy ten ruch był na 80% ruchu.
Lepsze przygotowanie bo jakby ta rzepa lepiej złapała to bym sie juz nie podniosł
Siła i wytrzymałosc poszła ale we łbie dalej przeciag.

Pozdrawiam Wrestlerka i Brawlera
Uczcie sie szanowac grubych pseudo kalistenikow tak szybko odchodza :cool:
 
Back
Top