Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

No skoro nie zrobisz to nie rozwijasz ciała we właściwy sposób.
Czemu lepiej byłoby sztangą? Ludzi od robienia bicepsów sztangą prostą łokcie bolą a od łamanej czy ketla nie - zgadnij czemu ?:)

Przysiad z ketlem zawsze zrobisz jeden : z ciężarem z przodu ewentualnie z przewieszki przez jeden bark - to zawsze będzie niewygodne. Wielkość ketli - tu się zgodzę, większość pedalowni ma do 30kg zaledwie, wtedy dobrze robić jednonóż:) martwego nie trzeba robić wcale - chodzi o ruch zawiasu biodrowego : swing znacznie lepszy
Z tymi łokciami to też jest sprawa ze ludzie nawet reki tak obrócić komfortowo nie mogą a chcą robic ruch pod obciążeniem w taki sposób. Jak masz zakresy dobre to prostą sztangą na uginaniu nic Cie boleć nie będzie.
 
Z tymi łokciami to też jest sprawa ze ludzie nawet reki tak obrócić komfortowo nie mogą a chcą robic ruch pod obciążeniem w taki sposób. Jak masz zakresy dobre to prostą sztangą na uginaniu nic Cie boleć nie będzie.
No a dobre zakresy możesz mieć tylko wtedy, gdy dbasz o mobilność należycie , czyli znów wracamy do punktu wyjścia: musisz zarządzać ciałem pod różnymi kątami. Inaczej się nie da. Mobilność + nałożone na to obciążenie= lepsze ciało, przystosowane do wielu zadań
 
No a dobre zakresy możesz mieć tylko wtedy, gdy dbasz o mobilność należycie , czyli znów wracamy do punktu wyjścia: musisz zarządzać ciałem pod różnymi kątami. Inaczej się nie da. Mobilność + nałożone na to obciążenie= lepsze ciało, przystosowane do wielu zadań
No tak, ale nikt nie twierdzi inaczej w sumie w tym temacie. Po prostu sztanga Cię nie zabije ani nie zniszczy, jest do wielu ćwiczeń, ruchów wygodniejsza/lepsza co nie zmienia faktów ze trzeba mieć zakresy.

Tyle ze do kettlów trzeba mieć jeszcze większe zakresy i jeszcze łatwiej sie popsuć jeżeli ich nie masz a chcesz ćwiczyć jak Ci muskularni panowie z filmików.

Czego by nie zrobić to jak ciało nie jest gotowe to grozi kontuzją. Nawet na maszynie można sie uszkodzić jak zabraknie Ci zakresu, dostosowania do danego ćwiczenia, odpowiedniego obciążenia.
 
No tak, ale nikt nie twierdzi inaczej w sumie w tym temacie. Po prostu sztanga Cię nie zabije ani nie zniszczy, jest do wielu ćwiczeń, ruchów wygodniejsza/lepsza co nie zmienia faktów ze trzeba mieć zakresy.

Tyle ze do kettlów trzeba mieć jeszcze większe zakresy i jeszcze łatwiej sie popsuć jeżeli ich nie masz a chcesz ćwiczyć jak Ci muskularni panowie z filmików.

Czego by nie zrobić to jak ciało nie jest gotowe to grozi kontuzją. Nawet na maszynie można sie uszkodzić jak zabraknie Ci zakresu, dostosowania do danego ćwiczenia, odpowiedniego obciążenia.
A co najbardziej i najszybciej poprawia zakresy ruchu ? Progresja i regresja ćwiczeń z własnym ciałem, czyli kalistenika.

Dlatego Ci trojbojarze a kukturowniki to już w ogóle.... chodzą okrakiem, napierdalaja ich plecy i barki bo są sztywni, mało mobilni ....tylko dźwigają i nic więcej
 
A co najbardziej i najszybciej poprawia zakresy ruchu ? Progresja i regresja ćwiczeń z własnym ciałem, czyli kalistenika.

Dlatego Ci trojbojarze a kukturowniki to już w ogóle.... chodzą okrakiem, napierdalaja ich plecy i barki bo są sztywni, mało mobilni ....tylko dźwigają i nic więcej
No dobra ale to skrajności. Wielu kalisteników czy kettlowników i innych crossfitowcow ma porozpierdalane stawy, kręgosłup nawet od szarpania ciężarem.

Skrajny sport zawsze wiąże się z kontuzjami.

Kowalski robiący zwykłe treningi mniej sie rozjebie sztangani treningami na maszynach niż jak zacznie robic kalisteniczne wygibasy czy szarpanie kettlem i inne ruchy.
Wystarczy się też porozciagac, pogłębiać zakresy i bedziesz normalny, nie bedziesz kulturownikiem bo z tym się nie budzisz po wykonaniu zestawu dyskotekowego.

Czy kettle lub kalistenika sa dobre do rozwijania sily i zakresów? Bardzo dobre tyle że poziom wejścia w ten trening jest bardzo wysoki i czesto niedostępny dla zwyklego zjadacza chleba ktory nie interesuje sie fitnesem a chce po prostu sie poruszać.

Prędzej Janek czy Stefan sie rozjebie robiąc windmille, swingi i inne niż jak pójdzie porobić klatke na hammerze czy plecy na wyciągu
 
No dobra ale to skrajności. Wielu kalisteników czy kettlowników i innych crossfitowcow ma porozpierdalane stawy, kręgosłup nawet od szarpania ciężarem.

Skrajny sport zawsze wiąże się z kontuzjami.

Kowalski robiący zwykłe treningi mniej sie rozjebie sztangani treningami na maszynach niż jak zacznie robic kalisteniczne wygibasy czy szarpanie kettlem i inne ruchy.
Wystarczy się też porozciagac, pogłębiać zakresy i bedziesz normalny, nie bedziesz kulturownikiem bo z tym się nie budzisz po wykonaniu zestawu dyskotekowego.

Czy kettle lub kalistenika sa dobre do rozwijania sily i zakresów? Bardzo dobre tyle że poziom wejścia w ten trening jest bardzo wysoki i czesto niedostępny dla zwyklego zjadacza chleba ktory nie interesuje sie fitnesem a chce po prostu sie poruszać.

Prędzej Janek czy Stefan sie rozjebie robiąc windmille, swingi i inne niż jak pójdzie porobić klatke na hammerze czy plecy na wyciągu
Chyba sobie żartujesz :)

Wiesz od czego zaczyna się trening kalisteniki ? Od pozycji leżąc. To najbardziej naturalny ewolucyjnie ruch - tak jak dziecko : najpierw leżąc w różnych pozycjach, potem powoli wychodząc do podporu na kolanach, potem do pozycji wstawania i innych

Nie zrobisz żadnego wygibasa ani windmila - ciało Ci na to nie pozwoli.

Za to na sztandze - rozjebiesz się nawet z dobrą technika , patrz : bóle barków po wyciskaniu leżąc....albo sztywność karku po ciągach.

Miałem nawet ciekawą dyskusję o tym z trojbojarzami znanymi z YouTube, potem nawet filmik zmontowali na podstawie całej naszej wymiany poglądów:))

W skrócie ich stanowisko było takie, że muszą dźwigać by być silnym.
Pytam : czemu tylko dźwigać?
Oni : bo dźwiganie daje nam wyniki, no też kontuzje ale....chcemy być silniejsi
Pytam ich czy jakiekolwiek zwierzę w przyrodzie coś dźwiga by być silniejszym? A jednak są silne !
No i tak od słowa do słowa i sami wykoncypowali, że mobilność jest podstawą siły - im bardziej jesteś spięty tym bliżej jesteś do kontuzji :)

Tym bardziej: zjadacz chleba ma być mobilny i sprawny
 
Chyba sobie żartujesz :)

Wiesz od czego zaczyna się trening kalisteniki ? Od pozycji leżąc. To najbardziej naturalny ewolucyjnie ruch - tak jak dziecko : najpierw leżąc w różnych pozycjach, potem powoli wychodząc do podporu na kolanach, potem do pozycji wstawania i innych

Nie zrobisz żadnego wygibasa ani windmila - ciało Ci na to nie pozwoli.

Za to na sztandze - rozjebiesz się nawet z dobrą technika , patrz : bóle barków po wyciskaniu leżąc....albo sztywność karku po ciągach.

Miałem nawet ciekawą dyskusję o tym z trojbojarzami znanymi z YouTube, potem nawet filmik zmontowali na podstawie całej naszej wymiany poglądów:))

W skrócie ich stanowisko było takie, że muszą dźwigać by być silnym.
Pytam : czemu tylko dźwigać?
Oni : bo dźwiganie daje nam wyniki, no też kontuzje ale....chcemy być silniejsi
Pytam ich czy jakiekolwiek zwierzę w przyrodzie coś dźwiga by być silniejszym? A jednak są silne !
No i tak od słowa do słowa i sami wykoncypowali, że mobilność jest podstawą siły - im bardziej jesteś spięty tym bliżej jesteś do kontuzji :)

Tym bardziej: zjadacz chleba ma być mobilny i sprawny
Fajna teoria ale pytanie kto tak zaczyna? No praktycznie nikt.
Równie dobrze mogę napisać ze jak zaczynasz trening ze sztangą to masz miec do perfekcji opanowane pozycje, stabilność łopatek, ruch wykonywany oraz pełne zakresy w stawach.

Wtedy nie ma szans ze sie rozjebiesz bo na początku przygody nie wyrobisz sobie już urazów które się będą odkładać i przełożą się kiedyś na kontuzję.

W idealnym świecie wszystko będzie działać. Zawsze jak dajesz przykład kalisteniki to Twój Stefek jest mądry i na pewno zacznie od podporu przodem i będzie sie powolutku rozwijał :korwinlaugh:

Tyle ze praktycznie nigdy to tak nie wygląda a ciało pozwoli Ci na wiele ruchów kalistenicznych w których sie rozjebiesz

Podciąganie, pompki, próby stania na rękach, mostki
Wszystko bedzie mocno kontuzjogenne jak bedziesz robic to chujowo a ciało z pewnością umozliwi Ci zrobienie tego w chujowy sposób, wystarczy pójść na sieciówkę i zobaczyć jak ludzie robią pompki czy się podciągają
 
Fajna teoria ale pytanie kto tak zaczyna? No praktycznie nikt.
Równie dobrze mogę napisać ze jak zaczynasz trening ze sztangą to masz miec do perfekcji opanowane pozycje, stabilność łopatek, ruch wykonywany oraz pełne zakresy w stawach.

Wtedy nie ma szans ze sie rozjebiesz bo na początku przygody nie wyrobisz sobie już urazów które się będą odkładać i przełożą się kiedyś na kontuzję.

W idealnym świecie wszystko będzie działać. Zawsze jak dajesz przykład kalisteniki to Twój Stefek jest mądry i na pewno zacznie od podporu przodem i będzie sie powolutku rozwijał :korwinlaugh:

Tyle ze praktycznie nigdy to tak nie wygląda a ciało pozwoli Ci na wiele ruchów kalistenicznych w których sie rozjebiesz

Podciąganie, pompki, próby stania na rękach, mostki
Wszystko bedzie mocno kontuzjogenne jak bedziesz robic to chujowo a ciało z pewnością umozliwi Ci zrobienie tego w chujowy sposób, wystarczy pójść na sieciówkę i zobaczyć jak ludzie robią pompki czy się podciągają
To fakt . Trenują karkołomnie i do dupy.
Stąd później się rozpierdalaja

Co jest w sumie i przykre i zapewnia ciągłość pracy określonym branżom:))
 
Ja to pierdole, zrobię Wam wszystkim na złość. Sprzedaje wszystko na czym trenuje, kettle, kółka, drążki, nawet SZTANGĘ której nie mam (wymaże z pamięci wszystko co z nią związane) i zapisuje się na zumbe, pilates, tai chi, jogę i trampoliny. Zobaczycie kurwa co to znaczy atleta hybrydowo uniwersalny.
 
Ja to pierdole, zrobię Wam wszystkim na złość. Sprzedaje wszystko na czym trenuje, kettle, kółka, drążki, nawet SZTANGĘ której nie mam (wymaże z pamięci wszystko co z nią związane) i zapisuje się na zumbe, pilates, tai chi, jogę i trampoliny. Zobaczycie kurwa co to znaczy atleta hybrydowo uniwersalny.

@szplin już wysyła zaproszenie do klubu
:roberteyeblinking:
6084.jpg
 
Ja to pierdole, zrobię Wam wszystkim na złość. Sprzedaje wszystko na czym trenuje, kettle, kółka, drążki, nawet SZTANGĘ której nie mam (wymaże z pamięci wszystko co z nią związane) i zapisuje się na zumbe, pilates, tai chi, jogę i trampoliny. Zobaczycie kurwa co to znaczy atleta hybrydowo uniwersalny.
Mamuśki na zajęciach jogi top.

:roberteyeblinking:
 
Znam temat i ten ból, na szczęście mam w domu klamoty i to mnie chroni.... a przynajmniej tak mi się wydawało. Bo dosłownie teraz na dniach obserwuje śmieszną akcję.

Jestem w takim kręgu ludzi, graczy mówiąc wprost, hobbystycznie na odmulenie czasu mamy społeczność w grze i w internecie. Nikt nie zająkał się o siłowni, aż teraz jeden gostek postanowił zrzucić bebzun, znaleźć na siebie lewar psychologiczny i stworzyć wątek gdzie wrzucił swoje cele, update treningów, motywacje etc. Nagle oczywiście okazało się że prawie każdy ćwiczy i jest samcem alfa....

Pojawił się inny typ, endomorfik, kulęgałka jak ludzik Michellin , i on będzie maxy robił na klatę.... co trening testuje czy mu pójdzie więcej i oczywiście wszystko relacjonuje. Zreflektował się po 2 miesiącach chodzenia na siłkę że bierze sztange za mocno z tyłu, aż z nad głowy ! Dziwne że jeszcze sobie w pizdu rąk nie wyłamał przy tych swoich maxach na siłę.

Drugi typ się poczuł i już mu technikę zaczął układać w formie dogmatu że to tak i tak, bo on tak robi i chuj....
Każdy chce być samcem SIGMA, ale u fizjo pełno takich łepków, którzy w 2 miesiące chcą brać maxy na klatę , seta minimum a za grosz rozumu i techniki.

Człowiek się wkurwia na takie rzeczy, jest w tym nawet coś osobistego przyznam. Miało się kompleksy odnośnie ciała i postury, swoją powolną drogę, cichą bez krzyku i pozery, wyczekiwało się lata aż ktoś powie o kurwa ziomek urosłeś, a jeszcze dłużej wyczekiwało się własnej aprobaty wobec siebie. Drażni więc jak pojawiają się takie łebki i bezrefkleksyjnie chcą wszystkiego tu i teraz, i cisną na łeb na szyję, pompując się publicznie i robiąc siłowe żebry i rozboje o atencje by się pokazać.

I oczywiście uważa się za starą szkołę, ciśnie z brokułów. A jego zachowanie nie różni się od tych bananowych dzieciaków, którzy chcą być królem jungli i odrazu wyjebać 100 na klatę.
Jak bys mnie opisal z tymi maxami na klate co trening:p No ale teraz tylko pompki :(
 
Siwy dalej dzieli ciało na części :juanlaugh: homogenizowany kulturownik
Jakoś ja robię push pull leg tylko na ćwiczeniach wielostawowych, kettlach, drążkach, kółkach, sprzęcie do crossfitu, itd. i nie czuje się kulturownikiem. Jak miałbym zrobić FBW 3x w tyg to brakło by mi wielu ćwiczeń w planie albo siedziałbym 3 godziny na jednym treningu i połowę zrobił na odpierdol.
 
Jakoś ja robię push pull leg tylko na ćwiczeniach wielostawowych, kettlach, drążkach, kółkach, sprzęcie do crossfitu, itd. i nie czuje się kulturownikiem. Jak miałbym zrobić FBW 3x w tyg to brakło by mi wielu ćwiczeń w planie albo siedziałbym 3 godziny na jednym treningu i połowę zrobił na odpierdol.
Nie wytłumaczysz.
 
Jakoś ja robię push pull leg tylko na ćwiczeniach wielostawowych, kettlach, drążkach, kółkach, sprzęcie do crossfitu, itd. i nie czuje się kulturownikiem. Jak miałbym zrobić FBW 3x w tyg to brakło by mi wielu ćwiczeń w planie albo siedziałbym 3 godziny na jednym treningu i połowę zrobił na odpierdol.

No i przejebałeś sobie, byłeś ostatnią osobą którą @Brawler098 myślał że go rozumie, a reszta to ciemnota i debile. A teraz dołączasz do przysłowiowego wora kulturowników.

LiverKing teraz:
 
No i przejebałeś sobie, byłeś ostatnią osobą którą @Brawler098 myślał że go rozumie, a reszta to ciemnota i debile. A teraz dołączasz do przysłowiowego wora kulturowników.

LiverKing teraz:

W wielu sprawach się z nim zgadzałem i nadal zgadzam, ale potrafił też zajebać taką głupotę, że nie dowierzałem. No i śmieszne jest to, że to kawał chłopa pewnie grubo po 30tce, a nie rozumie, że ktoś ma inne cele treningowe, podejście, możliwości, itd. Ale jego jest najlepsze, a innych jest beee, trochę jak z dzieciakiem, nie wytłumaczysz.

Każdy z nas jest jaki jest, ma wady większe lub mniejsze i nie raz się tutaj popisał głupotą, nie trzymał ciśnienia czy kogoś nie potrzebnie obraził, itd. (Piszę tu głównie o sobie)

Robić swoje i pierdolić, ja tam dzisiaj miałem możliwość skorzystać ze SZTANGI i 5 serii zarzutów i 5 serii wiosłowania sobie na niej zrobiłem, a resztę treningu już na innych zabawkach. Najwyżej będę kaleką na starość:fjedzia:

Na kolejnym treningu dla równowagi będę stał na sterczących sutach w kamizelce 40kg i robił dookoła świata kutasem z zawieszonym kettlem 44kg na nim.
 
To wszystko to są sztuczne podziały
Nasze ciało nigdy nie działa częściowo. Zawsze w ruchu pod wieloma kątami.

Robisz ćwiczenie typu martwy ciąg - statyka w pełni, coś tam poslad i plecy zapracują vs robisz chodzenie w pozycji przysiadu sumo z obciążeniem - zupełnie inna motoryka, której ciało się uczy - a i plecy i poslad dostaje mocniej

Robisz 3 ćwiczenia typu wiosło, coś na bary , coś na biceps vs robisz swing ketlem jednorącz by płynnie przejść z tego do wiatraka - zupełnie inny ruch, mięśnie jeszcze mocniej zaangażowane

Czyli bardziej ruch się liczy w płaszczyźnie mieszanej a nie podział na grupy mięśni

Czy to split czy fbw tam zawsze jest jedno :
- podział na części
- podział na ćwiczenia w jednej płaszczyźnie

Ci od splitu robią : wiosło, drążek, martwy, 2 maszyny
Ci od fbw robią : drążek, poręcze, siad, ławkę, martwy

Jedni i drudzy swojego ciała uczą jednego : dźwigaj w tych samych kątach, w jednej płaszczyźnie ruchu
 
To wszystko to są sztuczne podziały
Nasze ciało nigdy nie działa częściowo. Zawsze w ruchu pod wieloma kątami.

Robisz ćwiczenie typu martwy ciąg - statyka w pełni, coś tam poslad i plecy zapracują vs robisz chodzenie w pozycji przysiadu sumo z obciążeniem - zupełnie inna motoryka, której ciało się uczy - a i plecy i poslad dostaje mocniej

Robisz 3 ćwiczenia typu wiosło, coś na bary , coś na biceps vs robisz swing ketlem jednorącz by płynnie przejść z tego do wiatraka - zupełnie inny ruch, mięśnie jeszcze mocniej zaangażowane

Czyli bardziej ruch się liczy w płaszczyźnie mieszanej a nie podział na grupy mięśni

Czy to split czy fbw tam zawsze jest jedno :
- podział na części
- podział na ćwiczenia w jednej płaszczyźnie

Ci od splitu robią : wiosło, drążek, martwy, 2 maszyny
Ci od fbw robią : drążek, poręcze, siad, ławkę, martwy

Jedni i drudzy swojego ciała uczą jednego : dźwigaj w tych samych kątach, w jednej płaszczyźnie ruchu
Dawaj byku jakis poradnik ja ci wierzę :)
 
W wielu sprawach się z nim zgadzałem i nadal zgadzam, ale potrafił też zajebać taką głupotę, że nie dowierzałem. No i śmieszne jest to, że to kawał chłopa pewnie grubo po 30tce, a nie rozumie, że ktoś ma inne cele treningowe, podejście, możliwości, itd. Ale jego jest najlepsze, a innych jest beee, trochę jak z dzieciakiem, nie wytłumaczysz.

Każdy z nas jest jaki jest, ma wady większe lub mniejsze i nie raz się tutaj popisał głupotą, nie trzymał ciśnienia czy kogoś nie potrzebnie obraził, itd. (Piszę tu głównie o sobie)

Robić swoje i pierdolić, ja tam dzisiaj miałem możliwość skorzystać ze SZTANGI i 5 serii zarzutów i 5 serii wiosłowania sobie na niej zrobiłem, a resztę treningu już na innych zabawkach. Najwyżej będę kaleką na starość:fjedzia:

Na kolejnym treningu dla równowagi będę stał na sterczących sutach w kamizelce 40kg i robił dookoła świata kutasem z zawieszonym kettlem 44kg na nim.

To wszystko to są sztuczne podziały
Nasze ciało nigdy nie działa częściowo. Zawsze w ruchu pod wieloma kątami.

Robisz ćwiczenie typu martwy ciąg - statyka w pełni, coś tam poslad i plecy zapracują vs robisz chodzenie w pozycji przysiadu sumo z obciążeniem - zupełnie inna motoryka, której ciało się uczy - a i plecy i poslad dostaje mocniej

Robisz 3 ćwiczenia typu wiosło, coś na bary , coś na biceps vs robisz swing ketlem jednorącz by płynnie przejść z tego do wiatraka - zupełnie inny ruch, mięśnie jeszcze mocniej zaangażowane

Czyli bardziej ruch się liczy w płaszczyźnie mieszanej a nie podział na grupy mięśni

Czy to split czy fbw tam zawsze jest jedno :
- podział na części
- podział na ćwiczenia w jednej płaszczyźnie

Ci od splitu robią : wiosło, drążek, martwy, 2 maszyny
Ci od fbw robią : drążek, poręcze, siad, ławkę, martwy

Jedni i drudzy swojego ciała uczą jednego : dźwigaj w tych samych kątach, w jednej płaszczyźnie ruchu
Ja tam uważam, że najważniejsze jest jedno. Zamiast siedzieć na dupie to idziemy trochę aktywnie spędzić czas. A to czy ktoś robi to na kółkach, kettlach, sztangach, maszynach to mniej ważne. Ogólnie wiadomo, że ruch złożony jest ważny i izolacja zwłaszcza niepoprawna może pogorszyć stan, ale dochodzimy w tych dyskusjach do ekstremum. Wiadomo, że nawet biceps na wyciągu z ciężarem ponad możliwości może wpłynąć negatywnie bo obciąża inne części jak barki, łokcie, plecy bo bez ich użycia nie podniesiesz źle dobranego ćwiczenia. Jednocześnie jeśli nie umiesz w kettle to będą one tak samo jak nie bardziej szkodliwe. Na początek podstawy. Potem kształcić się i uczyć. Niestety jak już kiedyś narzekałem, aktualny czas fitness, jest spieprzony dla początkujących. Kiedyś było więcej trenerów i ogólnie ludzie lubili dzielić się wiedzą. Aktualnie w większości to ja, moje i inne samolubne rzeczy. Teraz nawet coraz częściej ludzi nie chcą razem zrobić ćwiczenia bo przecież zajęli maszynę i ich 2 minuty gdzie siedzą z głową w telefonie ma więcej sensu niż wpuścić na serię innego człowieka. Ogólnie przez infu strasznie sie siłownie pogorszyły.
 
Ja tam uważam, że najważniejsze jest jedno. Zamiast siedzieć na dupie to idziemy trochę aktywnie spędzić czas. A to czy ktoś robi to na kółkach, kettlach, sztangach, maszynach to mniej ważne. Ogólnie wiadomo, że ruch złożony jest ważny i izolacja zwłaszcza niepoprawna może pogorszyć stan, ale dochodzimy w tych dyskusjach do ekstremum. Wiadomo, że nawet biceps na wyciągu z ciężarem ponad możliwości może wpłynąć negatywnie bo obciąża inne części jak barki, łokcie, plecy bo bez ich użycia nie podniesiesz źle dobranego ćwiczenia. Jednocześnie jeśli nie umiesz w kettle to będą one tak samo jak nie bardziej szkodliwe. Na początek podstawy. Potem kształcić się i uczyć. Niestety jak już kiedyś narzekałem, aktualny czas fitness, jest spieprzony dla początkujących. Kiedyś było więcej trenerów i ogólnie ludzie lubili dzielić się wiedzą. Aktualnie w większości to ja, moje i inne samolubne rzeczy. Teraz nawet coraz częściej ludzi nie chcą razem zrobić ćwiczenia bo przecież zajęli maszynę i ich 2 minuty gdzie siedzą z głową w telefonie ma więcej sensu niż wpuścić na serię innego człowieka. Ogólnie przez infu strasznie sie siłownie pogorszyły.
Wszystko w treningu jest kompletnie na odwrót

Jest nawet takie piękne powiedzenie "w sporcie wygrywa ten co ma większą dupę"

I nie chodzi tu o samą hipertrofię a o transfer mocy z biodra, zdolność przenoszenia z dołu na górę - wszelakie zapasy,judo, boks, jakieś pchnięcie kulą czy rzut dyskiem a także inne sporty na tej podstawie są oparte

I Ci zawodnicy robią wyniki , czyli progresuja. Tymczasem co robi Kowalski ? Kowalski po dniu pracy w której siedzi na dupie albo pracy w wymuszonych pozycjach przychodzi na siłownię i robi klatę, bary, triceps

Gdzie ten sam Kowalski łatwo zauważa, że to po "dniu nóg" ma najlepszy progres czy to siłowy czy masowy czy w zakresie utraty tłuszczu, czyli jak porobi siady, ciągi, wykroki - zaangażuje mocno biodro.

I trening 2x w tygodniu porządny - w zupełności by go rozwinął i dostarczył odpowiednio dużo zdrowia w zakresie profilaktyki pleców czy samych barków

No ale.....marketing zrobił swoje :))
 
Wszystko w treningu jest kompletnie na odwrót

Jest nawet takie piękne powiedzenie "w sporcie wygrywa ten co ma większą dupę"

I nie chodzi tu o samą hipertrofię a o transfer mocy z biodra, zdolność przenoszenia z dołu na górę - wszelakie zapasy,judo, boks, jakieś pchnięcie kulą czy rzut dyskiem a także inne sporty na tej podstawie są oparte

I Ci zawodnicy robią wyniki , czyli progresuja. Tymczasem co robi Kowalski ? Kowalski po dniu pracy w której siedzi na dupie albo pracy w wymuszonych pozycjach przychodzi na siłownię i robi klatę, bary, triceps

Gdzie ten sam Kowalski łatwo zauważa, że to po "dniu nóg" ma najlepszy progres czy to siłowy czy masowy czy w zakresie utraty tłuszczu, czyli jak porobi siady, ciągi, wykroki - zaangażuje mocno biodro.

I trening 2x w tygodniu porządny - w zupełności by go rozwinął i dostarczył odpowiednio dużo zdrowia w zakresie profilaktyki pleców czy samych barków

No ale.....marketing zrobił swoje :))
Co polecasz do treningu nóg w domu?
 
Teraz nawet coraz częściej ludzi nie chcą razem zrobić ćwiczenia bo przecież zajęli maszynę i ich 2 minuty gdzie siedzą z głową w telefonie ma więcej sensu niż wpuścić na serię innego człowieka.
Wczoraj byłem na siłce. Patrzę maszyna stoi wolna, nikogo nie ma to sobie siadam i zaczynam robić.

Podbija do mnie jakiś brokuł łapami macha, drze ryja, że on tu robi!!!!1!

To się uśmiecham do niego i mówię, że teraz to będzie robił na zmianę.

:beczka:
 
Back
Top