spontan
ONE FC Heavyweight
W czym? :)

Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
W czym? :)

To jest odpowiedź na "gdzie"
"gdzie"

To jest odpowiedź na "gdzie"

Nie zaszkodzi dwa razyByło,![]()
No właśnie czytałem i z takim zdaniem się nie spotkałem więc może Ty jakieś chujowe wydania czytasz
CudowneSzczerze powiedziawszy sam nie byłem przekonany, musiałem sprawdzić to osobiście. Nie trafiłem na fragment z sernikiem, ale są tam inne ciekawe wypowiedzi Tysona.
View attachment 126402
View attachment 126403

Widzę, że są jeszcze ludzie, którzy oparli się cukrowej propagandzie, ja w wieku 33lat (12 lat temu) nie trenując od jakichś 7miu, mając masę 125kg,A czytasz co piszę?
Nie bez węgli tylko z odpowiednią ilością i w odpowiedniej porze
Z grama tłuszczu masz więcej ATP niż z grama cukru. Tłuszcz spala się do stabilnej, długiej energii : wodoru, bez szkodliwych metabolitów, zatem jak ktoś chce czuć nasycenie przez wiele godzin i stabilnie się czuć bez uczucia łaknienia to tłuszcz wysoko oraz białko, węglowodany w postaci owoców leśnych w zupełnie wystarczają jako dodatek
Walczę 2h non stop średnio 3x w tygodniu, energii nie brakuje. Bardzo dużo klinczu. Dlatego nie robię żadnego cardio
Dla większości to właśnie będzie męczarnia, bo będą się zajeżdżać treningiem, dokładać cardio i słabo będzie z nasyceniem bo wejdą w model, gdzie będą ucinać tłuszcz z każdym tygodniem
W tym, że ludzie robiąc to na własną rękę najczęściej chodzą głodni co 3h i długo nie są w stanie tak funkcjonować:)
Człowiek pierwotny żył 25-35 lat, miał pasożyty i się nie mył. Cóż to za argument, że człowiek pierwotny jechał na mięsie? Co to ma dowodzić? Bo nie kumam zachwytow nad tym, że pierwsi ludzie coś robili.Widzę, że są jeszcze ludzie, którzy oparli się cukrowej propagandzie, ja w wieku 33lat (12 lat temu) nie trenując od jakichś 7miu, mając masę 125kg,
schudłem w 6 miesięcy na diecie białkowo tłuszczowej 43kg,
czyli do 82kg suchej masy gdzie na mój wzrost 179cm to solidna postawa, robiąc formę życia, kaloryfer z żyłami na brzuchu, wracając na siłkę, bjj i boks.
Więc tak, ten model działa nawet zajebiście. Wcześniej próbowałem różnych diet i ni chuja.
Doszedłem do formy gdzie 10km biegałem w 43 minuty. Podciągałem się 20x na drążku a pompki robiłem po 120 w serii i kombinowane. W pól roku.
Fakt zapierdalałem jak wariat. Pierwszy miesiąc spacery w nocy po 2h marszobieg. Spad prawie 20kg w 1 miesiąc. Potem włączyłem trening siłowy i z górki.
Na początku nie ma się energii potem już bajka. Mózg działa inaczej, sprawniej.
Jedyny problem to wyrzeczenia. No i miałem motywację bo się z babą rozwiodłem.
Nie żre się bułeczek rano z masełkiem (które uwielbiam co mnie gubi) i tak dalej, frytek i innych węgli. Drugi ból zero alko, gdzie wcześniej pijałem po 2-3 browary dziennie.
To jest najcięższe. Mięsa i jaj wpierdalałem pod korek. Waga w dół. Spanie 4-6h i pełny energii. Wyniki na badaniach lekarskich jak 25 latek. W pół roku, przypominam bycia wcześniej przez 5 co najmniej lat behemotem.
Wagę utrzymałem przez kolejne 2-3 lata. Potem 85-90kg.
Niestety od jakichś 6 lat (mam 45 w tym roku) znowu się zapasłem po solidnej kontuzji barku (przez prawie rok nie mogłem nawet pompki zrobić) i wpierdalaniu w depresji przez to z powrotem węgli na potęgę.
Muszę się przełamać i do tego wrócić. Próbowałem liczyć kalorie i tak dalej, to nie dla mnie. A i potwierdzam naukowcy pierdolą głupoty, człowiek pierwotny jechał na mięsie non stop.
True story, poważnie nie ściemniam.
Ale się zaraz gromy posypią, hihi.
Nie zrozumiałeś panie magistrze, chodziło mi o to, że nasze organizmy są do tego przystosowane, w pełni, by funkcjonować bez grama węgli.Człowiek pierwotny żył 25-35 lat, miał pasożyty i się nie mył. Cóż to za argument, że człowiek pierwotny jechał na mięsie? Co to ma dowodzić? Bo nie kumam zachwytow nad tym, że pierwsi ludzie coś robili.
No jechali, ale właśnie 25-35 lat. Z pasożytami. :D To też coś mówi o tym sposobie żywienia, czyż nie? Czy brak związku? Podobno jesteś tym, co jesz :DNie zrozumiałeś panie magistrze, chodziło mi o to, że nasze organizmy są do tego przystosowane, w pełni, by funkcjonować bez grama węgli.

Ale kto broni jeść warzywa i owoce o niskim indeksie glikemicznym czy jak się to chujostwo zwie, borówki, truskawki maliny, wpierdalałem też w dużych ilościach, z warzyw, sałata, kapusta, ogórek, pomidor, w opór.No jechali, ale właśnie 25-35 lat. Z pasożytami. :D To też coś mówi o tym sposobie żywienia, czyż nie? Czy brak związku? Podobno jesteś tym, co jesz :D
Takie czasy teraz, każdy ma magazyniera, i proste rzeczy mogą stanowić wyzwanie intelektualne![]()
No i elegancko. Ja właśnie gotuje kilo szynki. :DAle kto broni jeść warzywa i owoce i niskim indeksie glikemicznym czy jak się to chujostwo zwie, borówki, truskawki maliny, wpieralałem też w dużych ilościach, z warzyw, sałata, kapusta, ogórek, pomidor, w opór.
Bardzo ładne wyniki! To pokazuje dobitnie jak trzeba to robić z głowąWidzę, że są jeszcze ludzie, którzy oparli się cukrowej propagandzie, ja w wieku 33lat (12 lat temu) nie trenując od jakichś 7miu, mając masę 125kg,
schudłem w 6 miesięcy na diecie białkowo tłuszczowej 43kg,
czyli do 82kg suchej masy gdzie na mój wzrost 179cm to solidna postawa, robiąc formę życia, kaloryfer z żyłami na brzuchu, wracając na siłkę, bjj i boks.
Więc tak, ten model działa nawet zajebiście. Wcześniej próbowałem różnych diet i ni chuja.
Doszedłem do formy gdzie 10km biegałem w 43 minuty. Podciągałem się 20x na drążku a pompki robiłem po 120 w serii i kombinowane. W pól roku.
Fakt zapierdalałem jak wariat. Pierwszy miesiąc spacery w nocy po 2h marszobieg. Spad prawie 20kg w 1 miesiąc. Potem włączyłem trening siłowy i z górki.
Na początku nie ma się energii potem już bajka. Mózg działa inaczej, sprawniej.
Jedyny problem to wyrzeczenia. No i miałem motywację bo się z babą rozwiodłem.
Nie żre się bułeczek rano z masełkiem (które uwielbiam co mnie gubi) i tak dalej, frytek i innych węgli. Drugi ból zero alko, gdzie wcześniej pijałem po 2-3 browary dziennie.
To jest najcięższe. Mięsa i jaj wpierdalałem pod korek. Waga w dół. Spanie 4-6h i pełny energii. Wyniki na badaniach lekarskich jak 25 latek. W pół roku, przypominam bycia wcześniej przez 5 co najmniej lat behemotem.
Wagę utrzymałem przez kolejne 2-3 lata. Potem 85-90kg.
Niestety od jakichś 6 lat (mam 45 w tym roku) znowu się zapasłem po solidnej kontuzji barku (przez prawie rok nie mogłem nawet pompki zrobić) i wpierdalaniu w depresji przez to z powrotem węgli na potęgę.
Muszę się przełamać i do tego wrócić. Próbowałem liczyć kalorie i tak dalej, to nie dla mnie. A i potwierdzam naukowcy pierdolą głupoty, człowiek pierwotny jechał na mięsie non stop.
True story, poważnie nie ściemniam.
Ale się zaraz gromy posypią, hihi.
dieta kwaśniewskiego
Ale się zaraz gromy posypią, hihi.


Najgorsze co może być to napady apetytu na słodycze. Najłatwiej ich uniknąć nie folgując sobie, bo gdy organizm poczuje trochę rarytasków to zaraz mu się ssanie załącza![]()

Spróbuj na jakimś urlopie nawet z ciekawości. Same steki w lokalach i jaja rano.Nie jestem w stanie nawet zacząć keto, bo bez węgli umieram. Musiałbym nie pracować i skupić się na szykowaniu posiłków. Dlatego u mnie najlepszą opcją jest low carb. Tylko że wtedy trzeba trochę liczyć te kalorie, bo jak zdaję się na mój naturalny licznik to wpierdalam jak świnia.
Z babą zamieszkasz to dopiero ciężko takich rzeczy unikać, jak byłem wilkiem samotnikiem to mega forma i pilnowanie miski, z kobietą to katorga, zawsze coś przyniesie, albo zacznie sobie chrupać.Najgorsze co może być to napady apetytu na słodycze. Najłatwiej ich uniknąć nie folgując sobie, bo gdy organizm poczuje trochę rarytasków to zaraz mu się ssanie załącza![]()
Tu też po onucowsku, dwie łyżki sadła z niedźwiedzia ale bez spirytusu.A później przychodzi zima, człek tyra na mrozie i wpierdala jak świnia i przez to -20 na dworze robi się +20 na wadze![]()

A kto tu jest zawodowym sportowcem?Może dla przeciętnego zjadacza chleba dieta low carb była by dobrą, ale na pewno nie dla zawodowego sportowca a o tym była dyskusja
Znowu przekręcasz, przecież to Ty się powoływałeś na osoby czynnie uprawiające sport w temacie diety tłuszczowej a nie na Grażynki i Januszy. Jak się ostawi węgle to zlatuje z człowieka woda wiązana przez glikogen a przez to leci w dół waga. Jednak jak ktoś trenuje coś więcej niż tylko 30 minut lekich ćwiczeń 2×3 razy w tygodniu, to bez węglowodanów daleko nie pojedzie i tyle. Podsumowując Sporty walki, lekkoatletyka, piłka nożna, rugby itd. bez węglowodanów= brak energi, gorsze wyniki, gorsza efektywność. TyleA kto tu jest zawodowym sportowcem?
Zawsze idziecie w jakieś kurwa skrajności....
Dla Pani księgowej lat 50 nauka mostów uzdrowi plecy, dopierdalanie martwych ciągów może tylko problemy pogłębiać. Ludzie chcą być sprawni i silni a nie rozrosnieci i z tak obolałymi stawami że nie mogą się poruszać po treningu....
Powiedz : byłeś kiedykolwiek na tłuszczu?Znowu przekręcasz, przecież to Ty się powoływałeś na osoby czynnie uprawiające sport w temacie diety tłuszczowej a nie na Grażynki i Januszy. Jak się ostawi węgle to zlatuje z człowieka woda wiązana przez glikogen a przez to leci w dół waga. Jednak jak ktoś trenuje coś więcej niż tylko 30 minut lekich ćwiczeń 2×3 razy w tygodniu, to bez węglowodanów daleko nie pojedzie i tyle. Podsumowując Sporty walki, lekkoatletyka, piłka nożna, rugby itd. bez węglowodanów= brak energi, gorsze wyniki, gorsza efektywność. Tyle
Ty zawsze tak robisz jak wchodzi temat siłowni. Każdego kto chodzi na siłkę przyrównujesz do "kulturowników", nie rozumiejąc że w tej dyscyplinie oni mają być kurwa ogromni, a nie sprawni w przeciwieństwie do zwykłego bywalca siłowni, który trenuje fbw i witaminy nie rusza.A kto tu jest zawodowym sportowcem?
Zawsze idziecie w jakieś kurwa skrajności....

To nie są sportowcy tylko męskie modelki , które hodują organizm. Od tego należy zacząć. Nie spełnia to kryteriów żadnego sportuTy zawsze tak robisz jak wchodzi temat siłowni. Każdego kto chodzi na siłkę przyrównujesz do "kulturowników", nie rozumiejąc że w tej dyscyplinie oni mają być kurwa ogromni, a nie sprawni w przeciwieństwie do zwykłego bywalca siłowni, który trenuje fbw i witaminy nie rusza.
![]()
Twoja opinia.To nie są sportowcy tylko męskie modelki , które hodują organizm. Od tego należy zacząć. Nie spełnia to kryteriów żadnego sportu
Nie tylko.Twoja opinia.
Nie tylko.
Ludzie chodzą latami na te silownie bez żadnych efektów czy to wizualnych czy siłowych. Być może niektórzy robią to towarzysko i OK , natomiast jestem przekonany, że jakby poczuli moc jaka płynie z ćwiczeń z własną masą ciała to by się wkręcili na maxa, bo to nie jest moje bajdurzenie że ten określony typ treningu wyciąga ludzi z kontuzji, deficytów ruchowych czy dysproporcji siłowych, poprawia im jakość życia.
Powiem więcej: gdyby ludzie posiadali tą wiedzę jak właściwie napinać swoje ciało to nie słyszelibyśmy o skandalicznych zaniedbaniach w szpitalach np odleżyny (zastój płynów w tkankach podskórnych, brak cyrkulacji)
Fajne są przykłady z Phelpsem tyle, że nie realne. Większość ludzi obżera się cukrem bo nikt im nie pokazał innej drogi, nawyki dziedziczą - wynoszą z domu rodzinnego. Później Ci ludzie poznają różne diety, zaczynają liczyć kalorie, kroki, rozpisywać sobie ćwiczenia pod różnymi kątami - zatracają się w tej bańce aż do większego zastoju, który średnio pojawia się po kilku latach.
Czym innym jest robienie powiedzmy 200kg w martwym ciągu bardzo mechanicznie a czym innym jest podnoszenie 60kg z maksymalnym dopięciem całego ciała. Jak myślisz co kształtuje więcej siły - długofalowo? Więcej zdrowia i samoświadomości ciała i ruchu?
Przedzieranie się na sieciowych siłowniach od maszyny do maszyny, czekanie na swoją kolej, ubieranie i rozbieranie sztangi to czas totalnie zmarnowany. Więcej go schodzi na te bzdurne czynności niż na sam trening.
Z tych też samych powodów sporo ludzi przerzuciło się na ketle, bo nie muszą nic regulować, tracić czasu. I przeważnie też te osoby emanują większą sprawnością niż Ci co pompują sztangę
No to jest cały szereg różnic - od powięzi mięśniowej (kto w ogóle o tym mówi?!), czas po końcową jakość treningu

