Tanio skóry nie sprzedam

Ta kurwa to im się udała, nie ma co :beczka:


I do tego przykładna matka Polka... nawet ma dziecko z kochankiem :confused:
Screenshot_2023-11-28-00-38-16-377~2.jpg
 
Ale tam była miłość, tylko kochanek ją wykopał a mąż przyjął znowu...
:siara: a później dla wzmocnienia i scementowania związku mieli jeszcze kolejne dzieci...

Jej mąż to pierwowzór Iana Garryego, a ona to wierne odzwierciedlenie prototypu kurwy wyższego sortu.
 
Ja pytam czy im się to biznesowo spina. Bo to są wymierne sprawy.
Lemmy, to tak nie działa.
W ujęciu bezpośrednim, być może gdyby ktoś odważył przeprowadzić się takie badanie rynku, to w obecnej Polsce reklama ta by nie trafiła na gusta Polaków w podobnym stopniu co reklama przedstawiająca właściwy obraz Polskiego społeczeństwa. Jednak są inne kwestie, dużo bardziej istotne.
Nacisk tzw. mejnstrimu. "A co jak nas obsmarują słowami homofobia,rasizm, seksizm? " skoro Adidas, Nike i inne potęgi idą tym nurtem ty też musisz, bo inaczej możesz spaść z rowerka. To jest właśnie inżyniera społeczna . Ten cały fałsz, promujący chore dla naszego monokulturowego społeczeństwa ideologię jest już tak rozpędzony, że w imię zachowania miejsca przy stole i brania udziału w podziale tortu wiele firm podda się tym trendom po prostu ze strachu.
Zauważ jak łatwo dziś pomówić, a jak trudno wyrazić konstruktywna krytykę w takich sprawach jak seksizm, rasizm, homofobia, patriotyzm itp.
 
... Nike i inne potęgi idą tym nurtem ty też musisz, bo inaczej możesz spaść z rowerka. To jest właśnie inżyniera społeczna ...
Łatwo się zgodzić z tym co mówisz. Ale trzeba też wziąć pod uwagę, że Nike i Adidas to firmy globalne, które sprzedają na wszystkich rynkach, może mieszając różne kolory modeli optymalizują koszty reklamy? Może to inni, działający na naszym rynku próbują się do nich upodobnić, by wyglądać światowo, zupełnie bez kontekstu inżynierii społecznej?
Nasze rozumowanie jest też obarczone błędem wynikającym z tego, że żyjemy w miejscu bardzo jednorodnym rasowo, jadąc na zachód i południe wygląda to już inaczej, a Ci mocniej opaleni też są konsumentami. Dlaczego mieliby być pomijani w kampaniach marketingowych?

Nachalnych przykładów inżynierii społecznej nie brakuje, jest tego dużo w czasopismach, kulturze i mediach, są to często środowiska zdominowane przez ludzi o progresywnych poglądach. Biznes podchodzi do takich kwestii inaczej, jeśli szefowie BMW dowiedzą się z badań, że warto do reklamy nowej fury wsadzić Chińczyka, Pakistańczyka albo Sudańczyka, to ich wsadzą, ale do póki nie będą tego pewni, będą pokazywać przystojnych, białych 40-o latków.

Jest jeszcze jeden istotny aspekt, którego nie przeskoczą najtęższe mózgi progresywnej polityki, mianowicie skojarzenia odbiorców reklam. Wyobrażasz sobie np. Cygana reklamującego rowery?
 
Łatwo się zgodzić z tym co mówisz. Ale trzeba też wziąć pod uwagę, że Nike i Adidas to firmy globalne, które sprzedają na wszystkich rynkach, może mieszając różne kolory modeli optymalizują koszty reklamy? Może to inni, działający na naszym rynku próbują się do nich upodobnić, by wyglądać światowo, zupełnie bez kontekstu inżynierii społecznej?

Dokładnie tak jest.

W kwestii reklamy wiele firm stosuje taktykę ,,kopiuj - wklej” z tego co robią globalni potentaci w Stanach.

Tam rządzi poprawność polityczna i naciski lobby, niezależnie czy u władzy są akurat demokraci czy republikanie.

Agencje reklamowe korzystają często, gęsto z gotowych materiałów, wstawiają logo firmy i informacje o produktach.

Ale globalny spisek tajemniczych demiurgów brzmi lepiej

:beczka:
 
Wyobrażasz sobie np. Cygana reklamującego rowery?

Oczywiście że tak.

Stoi Cygan przed wielkim parkingiem, na którym zaparkowane jest jakieś sto rowerów. Przechodzi obok trzydziestu, w każdym mu coś nie pasuje. W końcu wybiera dany model.


Zbliżenie na Cygana na greenscreenie.

Miałem do wyboru 99 innych. Wybrałem aby zajebać właśnie TEN model. Bo jest niezawodny, brak awarii i nowoczesny system przerzutek powoduje, że dojadę do swojego taboru oddalonego o 30km bez najmniejszych przeszkód.


Polecam, Don Zapierdol.
 
Back
Top