Sport

Słyszałem, że Fabian lubi gwiazdorzyć, ale nigdy nie usłyszałem konkretnie dlaczego tak się mówi. Jakiś konkretny przykład?

Może nawet gwiazdorzyć, ale Drzyzga to TOP 5 rozgrywających na świecie, Łomacz końcówka TOP 25.
 
a co z Żygadłem?

Ma już 37 lat i nawet w swoim prime był słabszym rozgrywającym od Zagumnego w przyzwoitej formie. Obecnie ciężko go zweryfikować, bo z tego co pamiętam to gra w lidze irańskiej, a na nadrabianie meczy ligi irańskiej nie mam czasu i ochoty :D
 
Może nawet gwiazdorzyć, ale Drzyzga to TOP 5 rozgrywających na świecie, Łomacz końcówka TOP 25.

Baaaardzo wątpliwa teza.

Jutrzejszy mecz z Wenezuelą powinien być formalnością. Daje nam jednak awans na Igrzyska i mam nadzieję, że obejdzie się bez niepotrzebnych nerwów.
 
Baaaardzo wątpliwa teza.

To wymień mi pięciu lepszych od niego :)

Z głowy potrafię podać tylko Marouflakaniego, może Kampe i de Cecco (jakby byli w formie). Rezende też już dupy nie urywa, chociaż to nadal klasowy rozgrywający.
 
View attachment 3380
JÓZEF TRACZ

st. chor. sł. st. WP, trener, wielki zapaśnik bez złotego medalu, przeszedł do historii tej dyscypliny w Polsce jako zdobywca medali w trzech kolejnych IO: 1988 (brązowego), 1992 (srebrnego), 1996 (brązowego).

Urodzony 1 września 1964 w Żarach, syn Michała i Stanisławy Semeńczuk (wychowywał się wraz z bratem Mieczysławem i siostrą w gospodarstwie rodziców w Sieniawie Żarskiej, pięć kilometrów od Żar, dokąd po wojnie dotarli spod Lwowa), absolwent Technikum Samochodowego w Warszawie (1993) i Studium Trenerskiego w Instytucie Kultury Fizycznej w Gorzowie Wlkp. 1997 (filia poznańskiej AWF). Zapaśnik (176 cm, 73 kg) stylu klasycznego (wagi półśredniej 74 kg), reprezentant LKS Agros Żary (1977-1982) i Śląska Wrocław (1983-1997). W szkole podstawowej nr 9 kopał piłkę w trampkach i grał w ping-ponga do czasu (VI klasa), kiedy nauczyciel wf (Marek Cieślak) nie pokazał uczniom zapasów.
Zapałał do nich natychmiast wielką miłością i choć bardzo chciał pójść w ślady ojca (kierowca, kierownik warsztatów samochodowych), pozostał im wierny na całe życie (trener klubowy Jerzy Adamek, trenerzy kadry Stanisław Krzesiński i Ryszard Świerad). Dzięki talentowi, ogromnej pracy, niezwykłej ambicji i długiej karierze sportowej stał się perfekcjonistą. Wyśmienity technik (prekursor rozwiązań technicznych walki) o niekonwencjonalnych rzutach, niezwykle waleczny, ale nie dający się ponieść emocjom, pełen przy tym umiejętności taktycznych, które przyniosły mu wiele sukcesów, ale nie zaowocowały (pech) ani razu złotym medalem.
9-krotny mistrz Polski: w. półśrednia - 1987-1989, w. średnia - 1990, 1992-1994, 1997-1998 wywalczył 3-krotnie srebrne medale MŚ 1987, 1993, 1994 i raz "srebro" na ME 1994. Największe sukcesy odniósł jednak podczas IO, wywalczając - jako pierwszy i jedyny z zapaśników - medale na trzech kolejnych igrzyskach (1988, 1992, 1994). Najbliżej upragnionego złotego medalu był w Barcelonie (1992), ale w końcówce przegrał na punkty z Mnatsakanem Iskandarianem (WNP), a w Atlancie, choć potem wygrał ze znakomitymi rywalami, pierwsza, minimalna przegrana ze średniej klasy przeciwnikiem zdecydowała o braku złotego medalu. Będąc zawodnikiem i odnosząc sukcesy, zawsze marzył o tym, aby być trenerem.
Już w 1991 uzyskał uprawnienia instruktora zapaśnictwa i wkrótce potem rozpoczął pracę szkoleniową we wrocławskim Śląsku. Studia pogłębiły wiedzę. Okazało się też, że jest urodzonym wychowawcą. Ma w sobie spokój, powagę i umiejętność przekazywania wiedzy z praktycznych działań na macie. Był trenerem włoskiej kadry zapaśników w stylu klasycznym i wreszcie (o czym marzył, a czego w środowisku oczekiwano) polskiej kadry narodowej (po dwóch znakomitych szkoleniowcach Januszu Tracewskim i Stanisławie Krzesińskim). Odznaczony m. in. Krzyżem Kawalerskim OOP (1996).
*1988 Seul: styl klas., w. półśrednia 74 kg - w pierwszej kolejce wygrał na pkt. (6:3) z D. Butlerem (USA), w drugiej pokonał w 1.51 min. O. Sancheza (Hiszpania), w trzeciej przegrał na pkt. (0:5) z F. Podleskiem (Jugosławia), w czwartej zwyciężył na pkt. (4:1) H. Ito (Japonia), w piątej obustr. dyskw. w walce z K. Young-Namem (Korea), w szóstej wygrał na pkt. (5:4) z B. Weliczkowem (Bułgaria), w walce o msc 3-4 pokonał J. Takacsa (Węgry), zdobywając brązowy medal (zw. K. Young-Nam Korea).

*1992 Barcelona: styl klas., w. półśrednia 74 kg - w pierwszej kolejce wygrał na pkt. z Z. Trajkovicem (Jugosławia), w drugiej zwyciężył na pkt. T. Karikę (Finlandia), w trzeciej pokonał na pkt. J. Zemana (Czechosłowacja), w czwartej wygrał na pkt. (5:1) z E. Bolli (Turcja), w piątej pokonał na pkt. A. Marchla (Austria), w szóstej zwyciężył w 2.12 min. T. Kornbakka (Szwecja), w finale przegrał z M. Iskandarianem (WNP) na pkt (3:6), zdobywając srebrny medal.

*1996 Atlanta: styl klas., w. półśrednia 74 kg - w pierwszej kolejce przegrał 0:1 z T. Berziczą (Węgry), w drugiej wygrał 9:2 z A. Khalifem (Maroko), w trzeciej pokonał 2:1 B. Baisetowa (Kazachstan), w czwartej zwyciężył 6:0 T. Kornbakka (Szwecja), w piątej wygrał 4:2 z S. Stojanowem (Bułgaria), w szóstej pokonał 3:1 A. Dzichasowa (Ukraina), w walce o msc 3-4 zwyciężył 4:2 E. Hahna (Niemcy), zdobywając brązowy medal (zw. F. Ascuy Kuba).
czy to jakas rodzina janusza?
 
To wymień mi pięciu lepszych od niego :)

Z głowy potrafię podać tylko Marouflakaniego, może Kampe i de Cecco (jakby byli w formie). Rezende też już dupy nie urywa, chociaż to nadal klasowy rozgrywający.

Gianelli, Bruno, Christenson, Grankin, Butko, Marouf, De Cecco, Toniutti. To tak na szybko z głowy :) Rezende w tym sezonie w Modenie pokazał swój geniusz i ma pewną pozycję w wyjściowej szóstce gospodarzy IO.
 
Gianelli, Bruno, Christenson, Grankin, Butko, Marouf, De Cecco, Toniutti. To tak na szybko z głowy :) Rezende w tym sezonie w Modenie pokazał swój geniusz i ma pewną pozycję w wyjściowej szóstce gospodarzy IO.
Grankin i Butko to się nie zgodzę. De Cecco tylko w formie z 2011 :)
 
Problemem nie jest rozgrywający tylko niestabilna zagrywka. Gdy serwis funkcjonuje jak należy to zaczyna działać nasz blok i gra wygląda zupełnie inaczej. Z resztą nie ma co wyciągać wniosków po turnieju kwalifikacyjnym do którego praktycznie nie było obozu przygotowawczego.

PS. JEDZIEMY DO RIO!!!
 
Williams z Muguruzą dobry meczyk. Muguruza mogła już to skończyć 5 piłek meczowych nie wykorzystała.
 
Podobnie jak ręczni mamy zajebistą grupę. Ta druga to jest kosmos :joe:

Turniej olimpijski siatkarzy - Rio de Janeiro 2016:
  • Grupa A: Brazylia, Włochy, USA, Francja, Kanada, Egipt/Chile/Meksyk
  • Grupa B: Polska, Rosja, Argentyna, Iran, Kuba, Egipt/Tunezja
 
Dobry poscig byl. Nie brakowalo duzo szkockiej wiewiorze, zeby miec 5-5 w 4 secie. No ale z tyloma niewymuszonymi bledami sie nie wygrywa finalu szlema. Momentami myslalem, ze to jerzyczek na korcie jest.
 
WALDEMAR LEGIEŃ

Waldemar_Legien_002.jpeg

trener, jeden z trzech judoków świata, który zdobył dwa złote medale olimpijskie (w Seulu 1988 i Barcelonie 1992), medalista mistrzostw świata i Europy, 8-krotny mistrz Polski.

Urodzony 28 sierpnia 1963 w Bytomiu, syn Tadeusza i Krystyny Rewcio, absolwent miejscowego Technikum Mechaniczno Samochodowego (1984) i gdańskiej AWF (1992), gdzie otrzymał tytuł magistra wf (najwyższa średnia ocen na studiach zaocznych). Judoka (180 cm, 85 kg) GKS Czarni Bytom 1973-1994 (trener Józef Wiśniewski) walczący w dwóch kategoriach wagowych (78, 86 kg), w ciągu ponad 20 lat walk na tatami dokonał w historii tego sportu na świecie tak wiele, że dostał się do Księgi Guinnessa, jako trzeci judoka, który zdobył dwa złote medale olimpijskie.
Kiedy ojciec przyprowadził go na pierwszy trening (9 lat) sądził, że judo to rodzaj gimnastyki z padami i przewrotami, a nie sport walki (wolałby być koszykarzem lub lekkoatletą). A jednak został mu wierny. Zdecydowały o tym najpewniej wrodzone cechy charakteru (spokojny, zrównoważony, akuratny, dokładny, prawie pedant), zadatki na wielkiego sportowego bojownika i umiejętność przyswajania sobie technik walk Wschodu oraz taktycznego rozgrywania pojedynków. Szkoleniowcy zasadnicze predyspozycje dwukrotnego mistrza olimpijskiego zawarli w dość tradycyjnej formule: "inteligentny, bardzo pracowity i zaangażowany w procesie treningowym, skromny, koleżeński, służący zawsze pomocą innym, bardzo łatwy do prowadzenia, wspaniały technik i genialny taktyk". Wielką (jak się miało okazać) karierę międzynarodową rozpoczął podczas mistrzostw Europy (1981) juniorów w San Marino (waga do 71 kg), kiedy pod kierunkiem trenera kadry narodowej tej grupy wiekowej Marka Rzepkiewicza wywalczył złoty medal (rok później podczas ME juniorów zdobył medal brązowy). Potem były już prawie same sukcesy, być może opóźnione nieco krótkotrwałą chorobą nerek. Walka z nią świadczy o charakterze polskiego judoki. Otóż lekarz nakazał mu wypijanie piwa, po czym wbieganie na ostatnie piętro najwyższego budynku w Bytomiu i zbieganie tą samą drogą. Kilkanaście razy po kilka razy dziennie. Będąc całkowitym abstynentem harował tak kilka miesięcy. I chorobę pokonał. 8-krotny mistrz Polski: kat. 78 kg (1985), kat. 86 kg (1986, 1988-1992), kat. open (1989) był też: 3-krotnym brązowym medalistą MŚ (1987, 1989, 1991), mistrzem Europy (1990) oraz 2-krotnym medalistą ME - srebrnym (1985) i brązowym (1986). Spotykał się na tatami z wieloma światowymi indywidualnościami judo, niektóre z nimi pojedynki przeszły do historii tej dyscypliny sportu. Zawodnikiem, którego styl walki mu najbardziej nie odpowiadał (i z którym zresztą nigdy nie wygrał) był Japończyk Hirotake Okada, zaś najdramatyczniejsze zmagania w całej karierze sportowej toczył na finiszu obu turniejów olimpijskich. Wspominał pojedynek w seulskiej hali Changchung: "Półfinał jest najgorszy. Przegrasz, możesz skończyć na piątym, w najlepszym razie na trzecim miejscu. Wygrasz, już masz przynajmniej srebrny medal. Warajew (Baszir, reprezentant ZSRR - przyp. red.) niemal wyzionął ducha, ja zresztą też. Kilkadziesiąt sekund przed końcem do ostatnich ataków zmobilizował mnie Wiesiek Błach (kolega, trener), którego podpowiedzi zawsze znakomicie słyszałem, choćby nie wiadomo jaki zgiełk panował wokół. I jego podpowiedzi były zawsze najwyższej próby. Ale w samej końcówce byłem już tak zmęczony, że w pierwszej chwili nie dotarła do mnie nawet decyzja sędziów". Cztery lata później, w Barcelonie w hali Blaugrana najbardziej pamiętny był sam finał (stały "prześladowca" Polaka Japończyk Okada był w słabszej formie i wcześniej odpadł z konkurencji) o którym Legień powiedział: "Początek miałem fantastyczny. Udało mi się zaskoczyć Francuza Pascala Tayota i aż wykrzyknąłem z radości po tej akcji, co dotychczas nigdy mi się nie zdarzało".W ten sposób obronił tytuł mistrza olimpijskiego, co w historii judo było wyczynem niebywałym. Ale nadal nie lubił błysku fleszów, kamer i mikrofonów. Został, jak sam mówił, normalnym człowiekiem. Nic więc dziwnego, że w pewnym momencie (1993) pozostawił w kraju wszystkie "sztuczne wyróżnienia i zaszczyty" (okres walki o stanowiska w PZJudo, brak konkretnych propozycji pracy i perspektyw rozwoju) i wyjechał do Paryża, gdzie pracuje (z powodzeniem) jako trener i dyrektor w Racing Club de France. Jest lubiany i doceniany. Współpracuje też z PZJudo jako przedstawiciel do spraw kontaktów międzynarodowych. Najlepszy sportowiec Polski w tradycyjnym plebiscycie czytelników "PS" (1988, 1992), odznaczony m. in Krzyżem Oficerskim OOP (1988), złotym i srebrnym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe oraz złotym medalem Europejskiej Unii Judo.
*1988 Seul: w. lekkośrednia 78 kg - w pierwszej kolejce wygrał z V. Husseinem (Egipt), w drugiej pokonał D. Garcię (Argentyna), w trzeciej zwyciężył K. Doberty (Kanada), w półfin. wygrał z B. Warajewem (ZSRR), w finale pokonał F. Wieneke (RFN) zdobywając złoty medal (pierwszy w historii polskiego judo, był 29 września 1988).

*1992 Barcelona: w. średnia 86 kg - w pierwszej kolejce wygrał z M. Odnorem (Kenia), w drugiej pokonał N. Filipowa (Bułgaria), w trzeciej zwyciężył J. Yanga (Korea), w półfin. wygrał z N. Gillem (Kanada), w finale pokonał P. Tayota (Francja) zdobywając złoty medal (był także chorążym naszej ekipy podczas tych igrzysk).
 
Dziś Diamentowa Liga w Oslo (Lićwinko, Majewski, Bukowiecki, Sobera, Wojciechowski, Dobek).
Start od 18:20
Transmisja: http://www.watchathletics.com/schedule/watchlive/2049
oraz Polsat Sport Extra od 20:00

Może kulomioci pokuszą się o złamanie 21?
Liczę, że Dobek dostanie dobry tor i powalczy o podium. Po tym imponującym biegu z pierwszego toru ostrzę sobie zęby na lepsze rezultaty. Ma chłopak papiery
 
Może kulomioci pokuszą się o złamanie 21?
Liczę, że Dobek dostanie dobry tor i powalczy o podium. Po tym imponującym biegu z pierwszego toru ostrzę sobie zęby na lepsze rezultaty. Ma chłopak papiery
Startuje z 3. toru
U kulomiotów nie liczę na 21 - raczej powoli luzują, minima zrobione i potwierdzone. Teraz tylko dociągnąć do MP 23-26.VI i koniec startów, spokojny trening.
Martwię się trochę o Haratyka - to, co teraz pcha, to dramat :(
 
Jako wielki fanatyk podnoszenia cięzarów jestem załamany tymi doniesieniami... Straciłem zainteresowanie i moje oczekiwanie na Rio przygasło
Uważałem Ilina za nadczłowieka, szczególnie w podrzucie. Niepokonany na wielkjich imprezach od poczatku kariery. Liczyłem na 250 w Brazylii a tam go nawet nie bedzie. SMUTNO I CIEZKO MI SOBIE TO UZMYSLOWIC

LANCE ARMSTRONG PODNOSZENIA CIEZARÓW

http://www.polska-sztanga.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=20314

Gwoździem do trumny moze byc jeszcze Pekin ...
SPRAWA W TOKU
 
Jako wielki fanatyk podnoszenia cięzarów jestem załamany tymi doniesieniami... Straciłem zainteresowanie i moje oczekiwanie na Rio przygasło
Uważałem Ilina za nadczłowieka, szczególnie w podrzucie. Niepokonany na wielkjich imprezach od poczatku kariery. Liczyłem na 250 w Brazylii a tam go nawet nie bedzie. SMUTNO I CIEZKO MI SOBIE TO UZMYSLOWIC

LANCE ARMSTRONG PODNOSZENIA CIEZARÓW

http://www.polska-sztanga.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=20314

Gwoździem do trumny moze byc jeszcze Pekin ...
SPRAWA W TOKU
Pamiętam jak na igrzyskach w Pekinie wygrał z Kołeckim. Tutaj fajny filmik w slow motion, mega dynamika.
 
Chuj, nie heros
Mam nadzieję, że choćby po latach, złoto trafi do Kołka. I rekord w podrzucie wróci do niego.
Szkoda, że nie ma próbek z lat 80. I wcześniej, bo wszystkie legendy typu Suleymanoglu, Wasilijew czy Płaczkow przydałoby się zweryfikować :/
 
Back
Top