Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

Pokraki. Przecież oni głównie ze sztangą ćwiczą :mamed:
Bardziej ciała i organizmy, które się jeszcze nie rozpierdolily od sztangi, ale tych kontuzji trochę mieli, dlatego kilka lat temu zostało wprowadzone, że obowiązkowym treningiem uzupełniającym w chińskiej reprezentacji ciężarów są ćwiczenia kalisteniczne by dbać o stawy zawodników

Chiny to naród pragmatyczny

Zawodnicy innych dyscyplin (tu: rozmawiamy o sportach walki) regularnie rozpierdalaja swoje zdrowie na zbyt dużych ciężarach i debilnych sparingach na 300 procent. Niszczą się na sali.
 
Bardziej ciała i organizmy, które się jeszcze nie rozpierdolily od sztangi, ale tych kontuzji trochę mieli, dlatego kilka lat temu zostało wprowadzone, że obowiązkowym treningiem uzupełniającym w chińskiej reprezentacji ciężarów są ćwiczenia kalisteniczne by dbać o stawy zawodników

Chiny to naród pragmatyczny

Zawodnicy innych dyscyplin (tu: rozmawiamy o sportach walki) regularnie rozpierdalaja swoje zdrowie na zbyt dużych ciężarach i debilnych sparingach na 300 procent. Niszczą się na sali.
Trudno być sportowcem walczącym o rekordy bez balansowania na granicy kontuzji. Sport zawodowy nigdy nie był zdrowy. Tak, gimnastycy też mają zniszczone zdrowie i też ulegają kontuzjom.
 
Trudno być sportowcem walczącym o rekordy bez balansowania na granicy kontuzji. Sport zawodowy nigdy nie był zdrowy. Tak, gimnastycy też mają zniszczone zdrowie i też ulegają kontuzjom.
Czemu Wy zawsze za argument macie skrajności....

Chcesz zobaczyć prawdziwych atletów, którzy musieli łączyć pracę z treningiem to cofnij się do roku 1900 i zobacz czym Ci ludzie dysponowali i jak trenowali, mimo to nie przeszkadzało im to walczyć po parę godzin i dawać pokazy siłowe

Co drugi w tym temacie porozpierdalany od chujowego treningu ze sztangą w roli głównej, ale mentalnie beton dalej i brnięcie

Da się to robić i to na wysokim poziomie o wiele mądrzej , bezpieczniej, bardziej efektywnie
 
Czemu Wy zawsze za argument macie skrajności....

Chcesz zobaczyć prawdziwych atletów, którzy musieli łączyć pracę z treningiem to cofnij się do roku 1900 i zobacz czym Ci ludzie dysponowali i jak trenowali, mimo to nie przeszkadzało im to walczyć po parę godzin i dawać pokazy siłowe

Co drugi w tym temacie porozpierdalany od chujowego treningu ze sztangą w roli głównej, ale mentalnie beton dalej i brnięcie

Da się to robić i to na wysokim poziomie o wiele mądrzej , bezpieczniej, bardziej efektywnie
Nie potrafię cofnąć się o 100 lat. A i tak jestem pewien, że mistrzowie z tamtych lat byliby amatorami w dzisiejszych czasach
 
Nie potrafię cofnąć się o 100 lat. A i tak jestem pewien, że mistrzowie z tamtych lat byliby amatorami w dzisiejszych czasach
Takimi byliby amatorami że niektóre rekordy nadal nie pobite

Bez jaj.
Dziś chłopcy z siłowni na sterydach nawet się nie ocierają o tamta sprawność i siłę

Bo tak wygląda ich trening, że nie kształtuje absolutnie niczego poza napuszoną masą ciała

Przykład :
Wiosłowanie sztangą
Wiosłowanie na maszynie
Ściąganie drążka
Martwy ciąg

Albo mityczne dzielenie na górę i dół, gdzie ćwiczenia są w zasadzie podobne co przy dzielonym i w podobnej intensywności

To już lepiej para ketli po 32-40+ kg i składanki uzupełnione ćwiczeniami kali - o wiele więcej profitów dla sylwetki, siły, dynamiki, zdrowia stawów, kondycji, wytrzymałości siły, mocy i koordynacji

Im prościej tym lepiej
 
Chcesz tu wszcząć awanturę? To chyba oczywiste, że jest chujowa. Gość korzysta z przysiadów ze sztangą i martwego ciągu, a jego zawodnik niedawno zerwał biceps. Sprawa jest już pozamiatana.
ZERWAŁ BICEPS !!!!!!!!!


haha zerwał zerwał, sztanga! sztanga! :korwinlaugh:



a tak serio to Pepło fachowiec, ścisły top w PL
Jebać te sztangi! Jebac hantle! Chamska pompa!
:blablabla:

Od paru miesięcy robię wszystko na hammerach plus wszelkiego rodzaju wyciągach i na ten moment same plusy.

Pompa o wiele lepsza. Mniejsze przeciążenie i szybsza regeneracja CUK/mieśni/stawów. Sylwetka bardziej nabita, separacja głębsza.

Jest redukcja, jest deficyt nie ma co specjalnie stawów obciążać wielostawowym ćwiczeniami na to przyjdzie czas jak będzie więcej jedzenia.

Wtedy wróci chamska sztanga.
:fjedzia:
 
Jebać te sztangi! Jebac hantle! Chamska pompa!
:blablabla:

Od paru miesięcy robię wszystko na hammerach plus wszelkiego rodzaju wyciągach i na ten moment same plusy.

Pompa o wiele lepsza. Mniejsze przeciążenie i szybsza regeneracja CUK/mieśni/stawów. Sylwetka bardziej nabita, separacja głębsza.

Jest redukcja, jest deficyt nie ma co specjalnie stawów obciążać wielostawowym ćwiczeniami na to przyjdzie czas jak będzie więcej jedzenia.

Wtedy wróci chamska sztanga.
:fjedzia:
No i luksa. Ostatnio chciałem sobie zrobic luźny trening to próbowałem sobie sprzętu którego nie używam normalnie i wlasnie wleciał hammer.

Nie spodziewałem sie tak dobrego czucia mięśniowego
 
No i luksa. Ostatnio chciałem sobie zrobic luźny trening to próbowałem sobie sprzętu którego nie używam normalnie i wlasnie wleciał hammer.

Nie spodziewałem sie tak dobrego czucia mięśniowego
Stawy nie dostają w pizdę to można się skupić na rzeczach które są pomijane jak się walczy o każde powtórzenie.

Warto robić jak jakaś taśma odstaje, żeby skupić się na jej poprawie.
 
Stawy nie dostają w pizdę to można się skupić na rzeczach które są pomijane jak się walczy o każde powtórzenie.

Warto robić jak jakaś taśma odstaje, żeby skupić się na jej poprawie.
Czyli jednak stawy dostają w pizdę od ciężarów na sztandze, co za przypadek.....no popatrz, popatrz :korwinlaugh:

Po co trenować stawy..... :usunto:
 
Czyli jednak stawy dostają w pizdę od ciężarów na sztandze, co za przypadek.....no popatrz, popatrz :korwinlaugh:
Stawy dostają jak nie mają smarowania, a trening głównie opiera się o ćwiczenia złożone.

Potem dochodzą przemęczenia, mikrourazy i słaby balans strukturalny.

Dopiero na końcu kontuzje. Więc to nie sztanga sama w sobie jest problemem.

:fjedzia:
 
Stawy dostają jak nie mają smarowania, a trening głównie opiera się o ćwiczenia złożone.

Potem dochodzą przemęczenia, mikrourazy i słaby balans strukturalny.

Dopiero na końcu kontuzje. Więc to nie sztanga sama w sobie jest problemem.

:fjedzia:
Oczywiście, że jest, bo wszystko ma swój początek w strukturach powięziowych. Z fizjologicznego punktu widzenia osoba, która podnosi żelastwo na sztandze jest tak samo sztywna jak ta co pracuje i leży w pozycjach wymuszonych.

A że znawcy siłowni znają tylko taśmę tylną i przednią i tam szukają przyczyn to już jest kuriozalne.

Gwarantuję Ci, że ćwiczenia mocno zaawansowane, złożone wykonywane bez żelastwa wzmacniają stawy. No chyba, że zajedziesz organizm w sposób absolutnie szkodliwy, ale wtedy poziom energii szoruje po dnie
 
Tak, tak
Możecie sobie z tego kpić i drwić, ale są specjalne badania, które badaja powięź w odniesieniu do ćwiczeń siłowych - elastografia

Ćwiczenia z ketlem oraz kalisteniczne to dynamiczne i silnie oporowe ćwiczenia bazujące na cyklu rozciągnięcie - skurcz skupione w okół komponentów kolagenowych i elastynowych

Za tym idzie pobudzenie pomp limfatycznych i przepływ płynów śródmiąższowych co wpływa bezpośrednio na odżywienie powięzi

Dalej : sensomotoryka, większe zaangażowanie ciała w przestrzeni. Większa elastyczność, ruchomość, mobilność to realna prewencja przed urazami

Dlatego jestem konsekwentny i szkoda mi czasu na duże ciężary na metalowym pręcie:)
 
Back
Top