Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

@Brawler098 rzucasz tym swoim ciałem, a jakie masz osiagi ze sztanga, podejrzewam, że raczej kiepskie
A czytałeś ten wątek?
Miałem 300 w martwym, 240 siad, 175 ławka
Inne
Martwy 200x21, siad 180x24

Bylem kwadratowy. Nudne to jak flaki z olejem. Ciało zdolne tylko do dźwigania klamotow, niczego innego.....jak dziś słyszę że ktoś będzie lepszym fighterem od tego, że powyciska jak naleśnik na ławce to się w duchu śmieje
 
Powiedz : byłeś kiedykolwiek na tłuszczu?
Bo z tego co wypisujesz to ni cholery
Byłem bo sam uległem modzie na ketozie która była wówczas popularna i potwierdzam na swoim przykładzie węgle rządzą jeśli chodzi o trening o natężonej intensywności
 
A czytałeś ten wątek?
Miałem 300 w martwym, 240 siad, 175 ławka
Inne
Martwy 200x21, siad 180x24

Bylem kwadratowy. Nudne to jak flaki z olejem. Ciało zdolne tylko do dźwigania klamotow, niczego innego.....jak dziś słyszę że ktoś będzie lepszym fighterem od tego, że powyciska jak naleśnik na ławce to się w duchu śmieje
Wiesz, ze to pytanie bylo ironiczne :) Ja cie podziwiam, ze ty jestes takim fanatykiem i podejrzewam, ze zaraz bedzie wiecej postow, zebys od nowa tlumaczyl wszystkim. Jak dla mnie sztanga jest spoko, ale nie ograniczam sie tylko do niej, a ty zaraz wpakujesz mnie do jednego worka z kulturystami. Spoko, szanuje za zaangażowanie.
 
Byłem bo sam uległem modzie na ketozie która była wówczas popularna i potwierdzam na swoim przykładzie węgle rządzą jeśli chodzi o trening o natężonej intensywności
No nie chłopie, tu nie chodzi o to byś wchodził w ketozę.....i widzisz, uległeś pewnej propagandzie z tej drugiej strony barykady jak sam przyznales. Nie o to chodzi w tym odżywianiu. Też kiedyś temu uległem.

Wiesz, ze to pytanie bylo ironiczne :) Ja cie podziwiam, ze ty jestes takim fanatykiem i podejrzewam, ze zaraz bedzie wiecej postow, zebys od nowa tlumaczyl wszystkim. Jak dla mnie sztanga jest spoko, ale nie ograniczam sie tylko do niej, a ty zaraz wpakujesz mnie do jednego worka z kulturystami. Spoko, szanuje za zaangażowanie.
Praktykiem ot co, przywracam ludzi do sprawności stąd moje zboczenie :) no i historia też jest naszpikowana mistrzami różnych dyscyplin ktorzy kształtowali wyłącznie siłę z własnym ciałem, taka kontrowersyjna postacią był Bruce Lee np który jako jedyny aktor odrzucił trening z ciężarami mimo że wtedy to właśnie ten trening był na łamach wszystkich czasopism :)

Staw nigdy nie powinien być słabszy niż sam mięsień
Powięź mięśniowa nie powinna być poddawana treningowi który ją usztywnia i skręca, to tylko i aż nasza biologia
 
mistrzami różnych dyscyplin ktorzy kształtowali wyłącznie siłę z własnym ciałem, taka kontrowersyjna postacią był Bruce Lee np który jako jedyny aktor odrzucił trening z ciężarami mimo że wtedy to właśnie ten trening był na łamach wszystkich czasopism
Tu akurat trafiłeś jak kulą w płot. Lee ani żadnym mistrzem nie był, chociaż w sumie kwestia jak definiować mistrza. Natomiast co do samego treningu to on akurat sporo na ciężarach ćwiczył, nawet jego kontuzja kręgosłupa była (wbrew bajkom w mediach) po ćwiczeniu "dzień dobry" z ciężarem większym niż jego własna masa ciała. Później zresztą wrócił do tego typu treningu. Pełno zapisków treningowych było po jego śmierci udostępnionych. Bardziej to split kulturystyczny przypominało niż trening ogólnorozwojowy.
 
Znowu przekręcasz, przecież to Ty się powoływałeś na osoby czynnie uprawiające sport w temacie diety tłuszczowej a nie na Grażynki i Januszy. Jak się ostawi węgle to zlatuje z człowieka woda wiązana przez glikogen a przez to leci w dół waga. Jednak jak ktoś trenuje coś więcej niż tylko 30 minut lekich ćwiczeń 2×3 razy w tygodniu, to bez węglowodanów daleko nie pojedzie i tyle. Podsumowując Sporty walki, lekkoatletyka, piłka nożna, rugby itd. bez węglowodanów= brak energi, gorsze wyniki, gorsza efektywność. Tyle
Nie lubię się wpierdalać w czyjąś dyskusję ale muszę, jakbym sam nie spróbował to bym się nie wymądrzał, nie byłem zawodowym sportowcem ale trenowałem mocno intensywnie,
na systemie tłuszczowo białkowym zapierdalałem dwa treningi dziennie i miałem dużo energii, negujesz coś czego nawet nie próbowałeś. Edit: widzę, że próbowałeś pytanie jak długo, bo ciało trochę potrzebuje by się przyzwyczaić.

Chyba, że uważasz poranny bieg 10km potem wieczorem bjj 2h lub siłownia za lekki trening,
i tak 4x w tygodniu nie mając 20 lat a ponad 33 na karku wtedy.
Podobnie jak Ty o tym myślą firmy Nestle Pepsi co i inne cukrowe giganty, ciekawe dlaczego?
:roberteyeblinking:
Wiem, że przykład dla wielu wyda się nieadekwatny ale czy lew potrzebuje węglowodanów by mieć energię, wilk, tygrys, orka, rekin?
Człowiek ma o tyle dobrze, że może zarówno żyć jako wyłącznie mięsożerca jak i wyłącznie jarosz (choć tu jednak pojawiają się problemy zdrowotne, brak białka zwierzęcego człowieka wyniszcza),
bądź mieszać dowolnie.
Różnica jest jedynie taka, że jedzenie oparte głównie na węglowodanach jest niestety smaczniejsze, bardziej różnorodne i tańsze, stąd bardziej popularne. Z tych samych powodów również mocniej promowane.
Mogę się zgodzić z teorią, że być może dla zawodowego sportowca jest to jakaś minimalna różnica (szybkość przyswajania i tak dalej)
ale dla zwykłego gościa co trenuje całkiem intensywnie dla siebie nie ma tak naprawdę żadnej.
 
Last edited:
Nie ma to jak porównywać fizjologii i układów pokarmowych zwierząt do człowieka. :śmiech:
nie doczytałeś, poniżej wyjaśniam, ehh ta młodzież po łepkach tekst czyta
:matt:

Człowiek ma o tyle dobrze, że może zarówno żyć jako wyłącznie mięsożerca jak i wyłącznie jarosz (choć tu jednak pojawiają się problemy zdrowotne, brak białka zwierzęcego człowieka wyniszcza),
bądź mieszać dowolnie.
 
Przeczytałem, ale jak sam to napisałeś w tym zdaniu, jest to "nieadekwatne".

:siara:

Ahh.. i to stwierdzenie że człowiek może żyć jedynie jako mięsożerca.. :śmiech:
No zapewne świetnie się ludziom żyje i funkcjonuje na samym mięsie, tylko pytanie jak długo.

:jjsmile:
Sprawdzałeś jak długo?
:korwinlaugh:
Bo skoro argumentujesz to rozumiem, że próba była przeprowadzona. Oczywiście plus warzywa i owoce o niskim indeksie glikemicznym jak sałata, kapusta i tak dalej, borówki.
Chyba, ze rzucasz klasycznie, nie bo nie.
:roberteyeblinking:
Na przykład bez mięsa jak się ciało człowieka wyniszcza wystarczy spojrzeć na spurek czy inne weganki ;)
 
Sprawdzałeś jak długo?
:korwinlaugh:
Bo skoro argumentujesz to rozumiem, że próba była przeprowadzona. Oczywiście plus warzywa i owoce o niskim indeksie glikemicznym jak sałata, kapusta i tak dalej, borówki.
Chyba, ze rzucasz klasycznie, nie bo nie.
:roberteyeblinking:
Na przykład bez mięsa jak się ciało człowieka wyniszcza wystarczy spojrzeć na spurek czy inne weganki ;)
No ok, ale jemu chyba chodzilo o porownanie lew wilk orka do czlowieka co jest absurdalne samo w sobie.
 
:roberteyeblinking:
Wiem, że przykład dla wielu wyda się nieadekwatny ale czy lew potrzebuje węglowodanów by mieć energię, wilk, tygrys, orka, rekin?
1000006698.jpg


Gdyby tylko skurczybyk naładował się tłuszczami Zamiast żreć same węglowodany, ale byłby Wielki!
:roberteyeblinking:
 
3914.jpg


Sprawdzałeś jak długo?
:korwinlaugh:
Bo skoro argumentujesz to rozumiem, że próba była przeprowadzona. Oczywiście plus warzywa i owoce o niskim indeksie glikemicznym jak sałata, kapusta i tak dalej, borówki.
Chyba, ze rzucasz klasycznie, nie bo nie.
:roberteyeblinking:

Sprawdzałeś jak długo?
:korwinlaugh:
Bo skoro argumentujesz to rozumiem, że próba była przeprowadzona. Oczywiście plus warzywa i owoce o niskim indeksie glikemicznym jak sałata, kapusta i tak dalej, borówki.
Chyba, ze rzucasz klasycznie, nie bo nie.
:roberteyeblinking:
Na przykład bez mięsa jak się ciało człowieka wyniszcza wystarczy spojrzeć na spurek czy inne weganki ;)

Nie no może Ty powiesz albo podasz przykłady osób, skoro napisałeś tak dwa skrajne przypadki jak jedzenie samego mięsa, jak i dieta bez mięsa.
ale skupmy się tylko na diecie mięsnej..


albo kurwa zdecydujesz się coś napisać a nie 2 razy edytować.

:beczka:
 
Tu akurat trafiłeś jak kulą w płot. Lee ani żadnym mistrzem nie był, chociaż w sumie kwestia jak definiować mistrza. Natomiast co do samego treningu to on akurat sporo na ciężarach ćwiczył, nawet jego kontuzja kręgosłupa była (wbrew bajkom w mediach) po ćwiczeniu "dzień dobry" z ciężarem większym niż jego własna masa ciała. Później zresztą wrócił do tego typu treningu. Pełno zapisków treningowych było po jego śmierci udostępnionych. Bardziej to split kulturystyczny przypominało niż trening ogólnorozwojowy.
Kontynuuj tą historię:)
Czym wyleczył grzbiet? Wiesz?:)
 
Sprawdzałeś jak długo?
:korwinlaugh:
Bo skoro argumentujesz to rozumiem, że próba była przeprowadzona. Oczywiście plus warzywa i owoce o niskim indeksie glikemicznym jak sałata, kapusta i tak dalej, borówki.
Chyba, ze rzucasz klasycznie, nie bo nie.
:roberteyeblinking:
Na przykład bez mięsa jak się ciało człowieka wyniszcza wystarczy spojrzeć na spurek czy inne weganki ;)

Wiesz dobre kurwa odwrócenie tematu... :korwinlaugh:

Człowiek ma o tyle dobrze, że może zarówno żyć jako wyłącznie mięsożerca jak i wyłącznie jarosz (choć tu jednak pojawiają się problemy zdrowotne, brak białka zwierzęcego człowieka wyniszcza),
bądź mieszać dowolnie.

Widzę że ty zaargumentowałeś to przykładami na zwierzętach, może zaargumentuj to przykładami na ludziach.
Chyba że będziesz pierdolił nie bo nie..

:roberteyeblinking:
 
No ok, ale jemu chyba chodzilo o porownanie lew wilk orka do czlowieka co jest absurdalne samo w sobie.
No nie do końca, bo czym się żywił człowiek pierwotny jak nie mięsem, dlatego mamy przecież kły to pozostałość po naszych przodkach mięsożercach (głównie)

kto-polowal-na-mamuty-lajkuje-gimbusy-scrolluja-dalej.jpg

Ci goście nie mieli pojęcia, że da się jeść jedzenie węglowodanowe, czasem jakieś jabłko znalazł od wielkiego dzwona.
 
No nie do końca bo czym się żywił człowiek pierwotny jak nie mięsem, dlatego mamy przecież kły to pozostałość po naszych przodkach mięsożercach (głównie)
Ehhh, Ninja byku... Przodkowie ludzi byli typowymi wszystkożercami oportunistami. Jak znaleźli padlinę to jeśli mięso jak nie to rośliny. Nie wiem czego chcesz dowieść tą argumentacją bo już się zgubiłem
1000006699.png
 
Kontynuuj tą historię:)
Czym wyleczył grzbiet? Wiesz?:)
Nie wiem ale wiem, że wrócił później znów do dźwigania żelaza. Taki był też sens mojej wypowiedzi, ja nie poddaje w wątpliwość sensu treningu z własną masą ciała, tylko przytaczam, że Lee ćwiczył z ciężarami przed i po kontuzji i jego trening był swego rodzaju splitem kulturystycznym. Odniosłem się do tego błędnego twierdzenia:
który jako jedyny aktor odrzucił trening z ciężarami mimo że wtedy to właśnie ten trening był na łamach wszystkich czasopism
 
Nie lubię się wpierdalać w czyjąś dyskusję ale muszę, jakbym sam nie spróbował to bym się nie wymądrzał, nie byłem zawodowym sportowcem ale trenowałem mocno intensywnie,
na systemie tłuszczowo białkowym zapierdalałem dwa treningi dziennie i miałem dużo energii, negujesz coś czego nawet nie próbowałeś. Edit: widzę, że próbowałeś pytanie jak długo, bo ciało trochę potrzebuje by się przyzwyczaić.

Chyba, że uważasz poranny bieg 10km potem wieczorem bjj 2h lub siłownia za lekki trening,
i tak 4x w tygodniu nie mając 20 lat a ponad 33 na karku wtedy.
Podobnie jak Ty o tym myślą firmy Nestle Pepsi co i inne cukrowe giganty, ciekawe dlaczego?
:roberteyeblinking:
Wiem, że przykład dla wielu wyda się nieadekwatny ale czy lew potrzebuje węglowodanów by mieć energię, wilk, tygrys, orka, rekin?
Człowiek ma o tyle dobrze, że może zarówno żyć jako wyłącznie mięsożerca jak i wyłącznie jarosz (choć tu jednak pojawiają się problemy zdrowotne, brak białka zwierzęcego człowieka wyniszcza),
bądź mieszać dowolnie.
Różnica jest jedynie taka, że jedzenie oparte głównie na węglowodanach jest niestety smaczniejsze, bardziej różnorodne i tańsze, stąd bardziej popularne. Z tych samych powodów również mocniej promowane.
Mogę się zgodzić z teorią, że być może dla zawodowego sportowca jest to jakaś minimalna różnica (szybkość przyswajania i tak dalej)
ale dla zwykłego gościa co trenuje całkiem intensywnie dla siebie nie ma tak naprawdę żadnej.
Na pewno bardzo zdrowa by była taka dieta dla wątroby i serca na dłuższym etapie. Jedźcie sobie tłuszcze tylko nie wmawiajcie ludziom że to jedyna droga życia.
 
Ehhh, Ninja byku... Przodkowie ludzi byli typowymi wszystkożercami oportunistami. Jak znaleźli padlinę to jeśli mięso jak nie to rośliny. Nie wiem czego chcesz dowieść tą argumentacją bo już się zgubiłem
View attachment 126440
jedno nie przeczy drugiemu, nie mógł długo zapolować na zwierzynę to jadł co się dało ale głównym celem było mięso,
no najprostszy współczesny przykład eskimosi, daleko nie trzeba szukać
:roberteyeblinking:
Menu Eskimosów, lub według nowoczesnego nazewnictwa Inuitów, składa się z tego, co mogą oni upolować, złowić lub zebrać. Do tej grupy możemy zaliczyć między innymi morsy, foki, wieloryby, niedźwiedzie polarne i wierzbówki. Taka mięsna dieta umożliwia długie utrzymywanie ciepła przez organizm i jednoczesne jego wzmocnienie.
W jadłospisie pierwsze miejsce zajmują foki, na które Eskimosi polują w zależności od pory roku. Na foki obrączkowane można urządzać łowy przez cały rok, podczas gdy foki grenlandzkie pojawiają się tylko w lecie. Zwierzęta te są źródłem cennego oleju, wykorzystywanego do przygotowania potraw, a ich mrożone płetwy uważane są za wyjątkowy przysmak.
Inne zwierzę, na które polują Eskimosi to mors. Łowy zwykle odbywają się zimą lub wiosną, ponieważ latem morsy są zbyt groźne. Z mięsa najczęściej przyrządza się gotowane steki.
Oczywiście, w arktycznej diecie nie może zabraknąć wieloryba grenlandzkiego, który jako jeden z największych ssaków na świecie może dostarczyć wystarczająco dużo pożywienia, aby wykarmić całą gromadę przez rok. Oprócz mięsa, wykorzystywany jest także tran oraz skóra, którą je się w postaci zamrożonej.
Eskimosi nie gardzą też mięsem karibu (północnoamerykańskiego renifera), który dwa razy do roku przemierza przez ich terytoria. Ze zwierzęcia przygotowuje się steki, które następnie są gotowane i polewane.... olejem z foki.
Od czasu do czasu udaje upolować niedźwiedzia polarnego. Najbardziej smakowite są łapy tego zwierzęcia, które gotuje się w osolonej wodzie. Po ugotowaniu należy poczekać, aż się schłodzą (raczej niedługo) i można je konsumować (oczywiście z olejem z foki).
Biorąc pod uwagę, że morza są bogate w ryby, także one stanowią ważną część tamtejszego menu. Jednym z przysmaków jest zupa z małży, którą przyrządza się, gotując wyczyszczone małże w osolonej wodzie.

jadą na tłuszczu nonstop i zobacz jacy uśmiechnięci


art63.jpg


nie wyglądają na 35 lat raczej 65 i jakie zdrowe zarumienione poliki :)
Untitled%20design%20-%202023-01-06T115302.057.png


no to się @Jawor ek zdziwi jak wróci z pływalni ;)
 
Last edited:
Back
Top