@King11 zrzuciłem kilkadziesiąt kg, robiąc minutę, góra dwie, planków dziennie. Nic innego. Nie robiłem codziennie, bo za leniwy jestem. Planki to grubo ponad 40kg zrzucone, zakończenie picia codziennego piwa (a czasem nastu) to ponad 20kg. Zajęło ponad rok.
Teraz mogę trenować już wszystko, bo nareszcie brzuch mi o kolana nie zawadza, a kolana nie kwiczą dźwigając podwójnie ważące ciałko
Ogólnie do 30tki miałem szybką przemianę materii, potem zwolniła na ponad dziesięć lat, teraz znów mam w miarę szybką.
Miałem teraz dwa miesiące jedzenia na obiad i kolację sałatek i dużej ilości smażonego mięsa, ryb lub owoców mórz. Do tego orzechy, nasiona i zdrowe tłuszcze, lniany (na stawy) i z nasion konopi (spokojna głowa) rulez. Regeneracja taka, po zimie ale też po tym chudnięciu.
Do tego mocne multiwitaminy, aminokwasy, probiotyk i maślan sodu, bo jelita to 80%-90% całego układu, którym możesz sterować.
10%-20%, czyli reszta - to głowa.
Aha - co ciekawe temat ketozy.
Dieta jest dość ciężka, ale jest sposób na obejście.
Alkagen od Olimpu to preparat, który ketozę wywołuje w ciągu kilku tygodni, a nawet szybciej. Jem w miarę zdrowo, ale zdarza się czekolada czy frytki, a mimo to nie wyrzuca mnie to z ketozy, bo substancja wywołująca ketozę nie jest dostarczana dietą, tylko suplementowana stale.
Na ketozie organizm sam się naprawia, redukuje tłuszcz i zwiększa masę mięśni, a także zwalcza choroby, które w większości żywią się cukrem, a raczej nadmiarem i jego pozostałościami.
Najlepsze na sam koniec - na ketozie mózg pracuje inaczej, niż normalnie.
Wszystko jest "ciche" i większość rozpraszaczy przestaje mieć znaczenie.
Mało co wkurwia. To nie znaczy że nic nie wkurwia, ale jest spory przeskok, także w kwestii stopnia reakcji na czynnik wkurwiający.
A sama zmiana działania organizmu jest tak spora, że samo to może być celem.
Polecam.