Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

Chciałbym masy złapać tak do 89kg maks KMWTN. Chatgpt podpowiedział żeby robić PPL w wersji z różnymi podciągnięciami, dipami, pompkami itd. Do tego dorzucę to co Brawler podpowiedział, nie wszystko na raz żeby się nie zajechać plus te gumy i mam nadzieję, że coś ruszy.
Polećcie jakaś dobrą kamizelkę z obciążeniem, bo ten plecak już mnie denerwuje, a tak to bym sobie wrzucał co trening 0.5kg wiecej i progresował
Zacznij wpierdalać blachę sernika codziennie, będziesz miał tygodniowy przyrost obciążenia około 0,5 kg
:roberteyeblinking:
 
Niedawno dowiedziałem się, że ketozę można sztucznie włączyć w organizmie bez wchodzenia poważnie w dietę keto.

Kupujemy preparat Alkagen firmy Olimp i po tygodniu czy miesiącu jesteśmy w ketozie. (Oczywiście tempo zależy od ilości syfu w organizmie).

Preparat stosuję od dwóch tygodni, po tygodniu byłem już w ketozie (zrobiło mi się zimno w maju, hehe!), ładnie zdejmuje tłuszcz i przyrost jest w sumie większy, niż na sucho.

Do tego fajne aminokwasy i połowa treningu zrobiona, a jem w miarę normalnie, ziemniakiem, chlebkiem czy słodyczami nie gardzę :jimcarrey:
 
@Brawler098 jeszcze jedno pytanie do Ciebie. Jak uważasz - czy w kontekście redukcji i zaopiekowania się układem nerwowym, co by nie miał za dużo stresu, korzystne będzie włączenie szybkiego marszu zamiast biegu? Redukcja nie powinna ucierpieć zbytnio na tym, biorąc pod uwagę fakt, że przy mniejszym zajedzie UN jest mniejsza szansa na zajechanie się, problemy z utrzymaniem kaloryki itp?
@Siwy25_1 jak Ty to widzisz?
 
@Brawler098 jeszcze jedno pytanie do Ciebie. Jak uważasz - czy w kontekście redukcji i zaopiekowania się układem nerwowym, co by nie miał za dużo stresu, korzystne będzie włączenie szybkiego marszu zamiast biegu? Redukcja nie powinna ucierpieć zbytnio na tym, biorąc pod uwagę fakt, że przy mniejszym zajedzie UN jest mniejsza szansa na zajechanie się, problemy z utrzymaniem kaloryki itp?
@Siwy25_1 jak Ty to widzisz?
Marsze są spoko, bo to najzdrowsza forma ruchu. Najmniej inwazyjna dla serca i stawów i możesz ją robić wszędzie codziennie.

Warto dodawać różne formy cardio, żeby organizm się za szybko nie przyzwyczaił.
Uwierz jakbyś nie trenował to CUN dojdzie do siebie ;)
 
Marsze są spoko, bo to najzdrowsza forma ruchu. Najmniej inwazyjna dla serca i stawów i możesz ją robić wszędzie codziennie.

Warto dodawać różne formy cardio, żeby organizm się za szybko nie przyzwyczaił.
Uwierz jakbyś nie trenował to CUN dojdzie do siebie ;)
Co do zasady się z Tobą zgadzam, jednak mam za sobą długie epizody nerwicy, bywało podbramkowo, i mam bardzo wrażliwy UN, do tego stopnia, że nie mogę pić ani kawy, ani yerba, bo faza mnie przerasta. Stąd taka dość duża ostrożność u mnie
 
@Brawler098 jeszcze jedno pytanie do Ciebie. Jak uważasz - czy w kontekście redukcji i zaopiekowania się układem nerwowym, co by nie miał za dużo stresu, korzystne będzie włączenie szybkiego marszu zamiast biegu? Redukcja nie powinna ucierpieć zbytnio na tym, biorąc pod uwagę fakt, że przy mniejszym zajedzie UN jest mniejsza szansa na zajechanie się, problemy z utrzymaniem kaloryki itp?
@Siwy25_1 jak Ty to widzisz?
Moim zdaniem spacery + spontaniczną aktywność typu rower, basen, mata

Jak zrobisz rucking - marsze z plecakiem po wzniesieniach czy górach to już pełnoprawny trening nóg sobie odpuść, raczej rób je ale w użytecznej formie : chód niedźwiedzia czy raka, jaszczurkę, kaczy chód czy jumpingi etc można to też połączyć: przeszedłeś 3km, robisz przystanek na 150 przysiadów i idziesz dalej, po kolejnych 2km robisz np 50 syzyfkow itp
 
@Brawler098 jeszcze jedno pytanie do Ciebie. Jak uważasz - czy w kontekście redukcji i zaopiekowania się układem nerwowym, co by nie miał za dużo stresu, korzystne będzie włączenie szybkiego marszu zamiast biegu? Redukcja nie powinna ucierpieć zbytnio na tym, biorąc pod uwagę fakt, że przy mniejszym zajedzie UN jest mniejsza szansa na zajechanie się, problemy z utrzymaniem kaloryki itp?
@Siwy25_1 jak Ty to widzisz?
Jak chcesz bezstresowo dociąć tłuszcz, to planki lepsze. Chyba że długie spacery w przyrodzie...
 
@King11 zrzuciłem kilkadziesiąt kg, robiąc minutę, góra dwie, planków dziennie. Nic innego. Nie robiłem codziennie, bo za leniwy jestem. Planki to grubo ponad 40kg zrzucone, zakończenie picia codziennego piwa (a czasem nastu) to ponad 20kg. Zajęło ponad rok.

Teraz mogę trenować już wszystko, bo nareszcie brzuch mi o kolana nie zawadza, a kolana nie kwiczą dźwigając podwójnie ważące ciałko :roybelly:

Ogólnie do 30tki miałem szybką przemianę materii, potem zwolniła na ponad dziesięć lat, teraz znów mam w miarę szybką.

Miałem teraz dwa miesiące jedzenia na obiad i kolację sałatek i dużej ilości smażonego mięsa, ryb lub owoców mórz. Do tego orzechy, nasiona i zdrowe tłuszcze, lniany (na stawy) i z nasion konopi (spokojna głowa) rulez. Regeneracja taka, po zimie ale też po tym chudnięciu.

Do tego mocne multiwitaminy, aminokwasy, probiotyk i maślan sodu, bo jelita to 80%-90% całego układu, którym możesz sterować.

10%-20%, czyli reszta - to głowa.

Aha - co ciekawe temat ketozy.

Dieta jest dość ciężka, ale jest sposób na obejście.

Alkagen od Olimpu to preparat, który ketozę wywołuje w ciągu kilku tygodni, a nawet szybciej. Jem w miarę zdrowo, ale zdarza się czekolada czy frytki, a mimo to nie wyrzuca mnie to z ketozy, bo substancja wywołująca ketozę nie jest dostarczana dietą, tylko suplementowana stale.

Na ketozie organizm sam się naprawia, redukuje tłuszcz i zwiększa masę mięśni, a także zwalcza choroby, które w większości żywią się cukrem, a raczej nadmiarem i jego pozostałościami.

Najlepsze na sam koniec - na ketozie mózg pracuje inaczej, niż normalnie.

Wszystko jest "ciche" i większość rozpraszaczy przestaje mieć znaczenie.

Mało co wkurwia. To nie znaczy że nic nie wkurwia, ale jest spory przeskok, także w kwestii stopnia reakcji na czynnik wkurwiający.

A sama zmiana działania organizmu jest tak spora, że samo to może być celem.

Polecam.
 
@King11 zrzuciłem kilkadziesiąt kg, robiąc minutę, góra dwie, planków dziennie. Nic innego. Nie robiłem codziennie, bo za leniwy jestem. Planki to grubo ponad 40kg zrzucone, zakończenie picia codziennego piwa (a czasem nastu) to ponad 20kg. Zajęło ponad rok.

Teraz mogę trenować już wszystko, bo nareszcie brzuch mi o kolana nie zawadza, a kolana nie kwiczą dźwigając podwójnie ważące ciałko :roybelly:

Ogólnie do 30tki miałem szybką przemianę materii, potem zwolniła na ponad dziesięć lat, teraz znów mam w miarę szybką.

Miałem teraz dwa miesiące jedzenia na obiad i kolację sałatek i dużej ilości smażonego mięsa, ryb lub owoców mórz. Do tego orzechy, nasiona i zdrowe tłuszcze, lniany (na stawy) i z nasion konopi (spokojna głowa) rulez. Regeneracja taka, po zimie ale też po tym chudnięciu.

Do tego mocne multiwitaminy, aminokwasy, probiotyk i maślan sodu, bo jelita to 80%-90% całego układu, którym możesz sterować.

10%-20%, czyli reszta - to głowa.

Aha - co ciekawe temat ketozy.

Dieta jest dość ciężka, ale jest sposób na obejście.

Alkagen od Olimpu to preparat, który ketozę wywołuje w ciągu kilku tygodni, a nawet szybciej. Jem w miarę zdrowo, ale zdarza się czekolada czy frytki, a mimo to nie wyrzuca mnie to z ketozy, bo substancja wywołująca ketozę nie jest dostarczana dietą, tylko suplementowana stale.

Na ketozie organizm sam się naprawia, redukuje tłuszcz i zwiększa masę mięśni, a także zwalcza choroby, które w większości żywią się cukrem, a raczej nadmiarem i jego pozostałościami.

Najlepsze na sam koniec - na ketozie mózg pracuje inaczej, niż normalnie.

Wszystko jest "ciche" i większość rozpraszaczy przestaje mieć znaczenie.

Mało co wkurwia. To nie znaczy że nic nie wkurwia, ale jest spory przeskok, także w kwestii stopnia reakcji na czynnik wkurwiający.

A sama zmiana działania organizmu jest tak spora, że samo to może być celem.

Polecam.
Dzięki mordo za tak wyczerpujący post. Planki szanuje i włączę do planu.

Ja myślę że tu trzeba dwie kwestie poruszyć

Owoce mórz - jebaniutki się nie ogranicza, jednak owoce mórz to nie to samo co owoce jakiegoś smutnego pojedynczego morza

Współpraca z olimpem- mordzia, czyżby wpadł jakiś sponsoring? :D już drugi post widzę :D

Słyszałem o tych specyfikach, kiedyś miałem w łapach z 7nut jakieś ketony. Poza tym morda znajoma ze starych studiów, Dobropolski, zajmuje się ketoza mocno
 
Plank to zaledwie ułamek potencjału jaki drzemie w ciele.

Przykład osoby chorej, mocno zatłuszczonej nie powinien stanowić podstawy postępowania dla osoby wytrenowanej, która chce zwiększyć swój poziom

+ Nie róbmy z odżywiania religii. Keto fanatyzm to sekciarstwo
Ja też jestem za zdrowym rozsądkiem w odżywianiu. Nie wchodźmy w skrajności tylko idźmy tą drogą, która na nas dobrze działa - organizm często sam podpowiada tylko trzeba go umiejętnie słuchać.
 
Jak się nazywają chude pipki które nie robią desek?

plankton
 
Dzięki mordo za tak wyczerpujący post. Planki szanuje i włączę do planu.

Ja myślę że tu trzeba dwie kwestie poruszyć

Owoce mórz - jebaniutki się nie ogranicza, jednak owoce mórz to nie to samo co owoce jakiegoś smutnego pojedynczego morza

Współpraca z olimpem- mordzia, czyżby wpadł jakiś sponsoring? :D już drugi post widzę :D

Słyszałem o tych specyfikach, kiedyś miałem w łapach z 7nut jakieś ketony. Poza tym morda znajoma ze starych studiów, Dobropolski, zajmuje się ketoza mocno
Nie, zero sponsoringu, jak w temacie to po prostu napisałem co dobrze działa (mój zestaw naprawczy/dobrego funkcjonowania)

@lugasek mistrz polecał Preparat multiwitaminowy "Adam" firmy Now Foods, bardziej złożony, na mnie jednak nie działa aż tak mocno, więc ciężko żebym go polecał, choć jak wolisz ciut lepiej i naturalniej, to warto spróbować również tego, potem wybierz lepsze dla siebie, najważniejsze dopasowanie pod siebie, bo na każdego różnie różne preparaty działają :frankapprove:
 
IMG-20250527-165845.jpg
 
Tematycznie,
Dwa ostatnie treningi

1.
Klęk podparty izometria palców, utrzymanie pozycji : 5 palców, 3 palce, 2 palce, same kciuki 25-30 sekund wszystko

Pełny podpór przodem izometria palców : 5 palców, 3 palce x2 20-25 sekund

Utrzymanie górnej fazy ruchu na drążku : pełny chwyt, 3 palce, 2 palce po 25-30 sekund

Odwrotne wiosłowanie pełny chwyt x15, 3 palce x12, 2 palce X10, pojedyncze 2x8

Pike push up z nogami na podwyższeniu (wyżej niż głowa) 3x10

Unoszenie wyprostowanych nóg w zwisie na drążku na 3 palcach 2x25

2.

Klęk podparty izometria palców: 5,3,2,1 po 30 sekund

Pełny podpór przodem izometria palców 5,3,2 po 20 sekund 5 i 3, 2 po 10 sekund 2 serie

Pompki w staniu na rękach 10,9,8,5,5

Grzbietki (prawa noga-lewa ręka i odwrotnie) 2,5 minuty pracy

Kark 2x minuta - różne kombinacje, 2x 40 sekund

Pompki diamenty 3x12

V-sit 3x minuta
 
Jak ktoś 15 lat temu siedział na sfd i animalu to pewnie kojarzy gościa. Z postu sprzed 2 lat wynika, że ciało rozjebane od pakowania, ale jakoś się wykaraskał i wiosną tego roku znowu wrócił do kulturystki. Na dodatek córka chora.
Jak tak się cofnie wstecz to większość tych gwiazd z dawnych lat sfd i innych for albo nie żyje, albo po kontuzjach, albo jakieś odpadły psychiczne.
 
Back
Top