Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

Leczę jeszcze rozwalony nadgarstek
1000015734.gif
 
Fajny trening sobie dzisiaj zrobiłem. Zacząłem od przysiadów do boxa, 5 powtórzeń a zaraz po nich trzy wyskoki w górę i tak 5 serii, minuta odpoczynku. Później wleciały 4 serie wiosłowania ze sztangą, następnie wyciskanie na lekkim skosie tak jak radził @Siwy25_1 ,a na koniec 3 serie prostowania nóg I 3 serie przyciągania drążka do klatki jako akcesoria. Teraz można się już regenerować na weekendzie
 
Fajny trening sobie dzisiaj zrobiłem. Zacząłem od przysiadów do boxa, 5 powtórzeń a zaraz po nich trzy wyskoki w górę i tak 5 serii, minuta odpoczynku. Później wleciały 4 serie wiosłowania ze sztangą, następnie wyciskanie na lekkim skosie tak jak radził @Siwy25_1 ,a na koniec 3 serie prostowania nóg I 3 serie przyciągania drążka do klatki jako akcesoria. Teraz można się już regenerować na weekendzie
Dotknąłeś sztangi.

1000029951.gif
 
Fajny trening sobie dzisiaj zrobiłem. Zacząłem od przysiadów do boxa, 5 powtórzeń a zaraz po nich trzy wyskoki w górę i tak 5 serii, minuta odpoczynku. Później wleciały 4 serie wiosłowania ze sztangą, następnie wyciskanie na lekkim skosie tak jak radził @Siwy25_1 ,a na koniec 3 serie prostowania nóg I 3 serie przyciągania drążka do klatki jako akcesoria. Teraz można się już regenerować na weekendzie
:bullshitsorry:to jest ok? To jest bardzo daleko od ok!
 
Jak już tu zajrzałem to się pochwalę. Cel 90kg został osiągnięty, co prawda z rocznym opóźnieniem ale jednak. Udało mi się zejść na 90,5. Dieta: minimum węgli i cukru, reszta jak mi się podoba.
Nie trzymam ściśle bo raz na tydzień jadę na domowy obiad, na burgera bo zjem paczkę słonych paluszków bo lubię. Oprócz diety kluczem jest bardzo dużo ruchu. Trening kalisteniczny ale bez wariactwa, tyle ile mi czas pozwala. Oprócz tego wyrabiam kilometry w pracy, na rybach i zacząłem chodzić po górach. W zeszłym tygodniu od poniedziałku do soboty wyrobiłem ponad 140.000 kroków i dwa treningi kalisteniczne. Wczoraj 26,5km w górach. Czerwonym szlakiem tym koło krzyża na a Śnieżkę, powrót przez samotnie i do Karpacza. Właśnie się obudziłem i nawet nic mnie nie boli. Mam najlepsza formę od 16 lat.
 
Trening przy niedzieli zrobiony, większość ćwiczeń nawet nie potrafię nazwać, wymyślam je sobie

Np w pozycji skorpiona leżąc na brzuchu z nogami dodatkowo powiązanymi (prawa leży na lewej i odwrotnie) , jedna reka na podłodze a druga przyciąga gumę całą łopatką

I mam wszystko w tym i mocne plecy i mobilność, elastyczność tkanek, sprężystość, mięśnie głębokie etc
 

Każde dźwiganie prowadzi do patologii ruchu. Z prostego powodu: większość dźwiga bez świadomości.

Ważny jest rozwój pośladkowych średnich, biodrowo-ledzwiowych, całej grupy przywodzicieli i grupy kulszowo-goleniowej, a także rozcięgna podeszwowego w kontekście bólu pleców

Martwe ciągi, siady etc to ćwiczenia po których jest wieczne naprawianie się. Zwłaszcza po dużych ciężarach.
 
Jak już tu zajrzałem to się pochwalę. Cel 90kg został osiągnięty, co prawda z rocznym opóźnieniem ale jednak. Udało mi się zejść na 90,5. Dieta: minimum węgli i cukru, reszta jak mi się podoba.
Nie trzymam ściśle bo raz na tydzień jadę na domowy obiad, na burgera bo zjem paczkę słonych paluszków bo lubię. Oprócz diety kluczem jest bardzo dużo ruchu. Trening kalisteniczny ale bez wariactwa, tyle ile mi czas pozwala. Oprócz tego wyrabiam kilometry w pracy, na rybach i zacząłem chodzić po górach. W zeszłym tygodniu od poniedziałku do soboty wyrobiłem ponad 140.000 kroków i dwa treningi kalisteniczne. Wczoraj 26,5km w górach. Czerwonym szlakiem tym koło krzyża na a Śnieżkę, powrót przez samotnie i do Karpacza. Właśnie się obudziłem i nawet nic mnie nie boli. Mam najlepsza formę od 16 lat.
Jebaniutki, jak to dobrze przemyślał - zostawił sobie pół kilograma zapasu na dobre sranie żeby czasem nie wypaść z Białej Rawskiej
 
Każde dźwiganie prowadzi do patologii ruchu. Z prostego powodu: większość dźwiga bez świadomości.

Ważny jest rozwój pośladkowych średnich, biodrowo-ledzwiowych, całej grupy przywodzicieli i grupy kulszowo-goleniowej, a także rozcięgna podeszwowego w kontekście bólu pleców

Martwe ciągi, siady etc to ćwiczenia po których jest wieczne naprawianie się. Zwłaszcza po dużych ciężarach.

Ja to się w ogóle zastanawiam po co takiemu przeciętnemu zjadaczowi chleba napierdalanie ciężkich ciągów, na dodatek z klasyczną sztangą. Ja od dwóch lat nie używam takiej sztangi do ciągów. Albo robię z trap barem, jak mam w planie robić je w miarę ciężko, to jest dla mnie przedział 4-6 powtórzeń. Albo robię z kettlami RDL lub ciągi na jednej nodze także z kettlami. Od tego czasu plecy nie bolą. Przysiadów klasycznych też nie robię, tylko split squat, zakroki, bułgary, przysiad do boku. Dysproporcje siłowe wyrównane, mięśnie stabilizujące wzmocnione i brak obciążenia kolan, a wręcz kolana mocniejsze niż przy robieniu klasycznych przysiadów.
 
Ja to się w ogóle zastanawiam po co takiemu przeciętnemu zjadaczowi chleba napierdalanie ciężkich ciągów, na dodatek z klasyczną sztangą. Ja od dwóch lat nie używam takiej sztangi do ciągów. Albo robię z trap barem, jak mam w planie robić je w miarę ciężko, to jest dla mnie przedział 4-6 powtórzeń. Albo robię z kettlami RDL lub ciągi na jednej nodze także z kettlami. Od tego czasu plecy nie bolą. Przysiadów klasycznych też nie robię, tylko split squat, zakroki, bułgary, przysiad do boku. Dysproporcje siłowe wyrównane, mięśnie stabilizujące wzmocnione i brak obciążenia kolan, a wręcz kolana mocniejsze niż przy robieniu klasycznych przysiadów.
Pracuje z takimi ludźmi na co dzień,
Siłka, siłka, siłka , rozpierdola się i do mnie przychodzą, no to jest cała lista dobrodziejstw :
-zrotowana miednica
- brak mobilności bioder
- brak mobilności stawów skokowych
- brak zakresu odcinka szyjnego kręgosłupa
- obszar L5/S1 kręgosłupa mocno tkliwy
- brak mobilności barków
- deficyty podstawowej koordynacji
- chroniczne bóle łokci
- obszar nadobojczykowy i podobojczykowy nieruchomy
- kolana nierowno rozłożone siłowo
- łopatki bez ślizgu

Wszystko się magicznie cofa jak tylko pójdą po rozum do głowy posłuchają się i odstawią ciężary, poprawia się mobilność, sprężystość, elastyczność i jak już są zbudowane te zakresy to na to nałożenie ciężarów (małych) , linek wyciągu czy gum buduje im formę życia - prostują się, nic ich nie boli, rosną w oczach bo ciało w końcu zaczyna być odpowiednio zorganizowane w przestrzeni. Najwyższej formy fizjoterapia
 
Ja to się w ogóle zastanawiam po co takiemu przeciętnemu zjadaczowi chleba napierdalanie ciężkich ciągów, na dodatek z klasyczną sztangą. Ja od dwóch lat nie używam takiej sztangi do ciągów. Albo robię z trap barem, jak mam w planie robić je w miarę ciężko, to jest dla mnie przedział 4-6 powtórzeń. Albo robię z kettlami RDL lub ciągi na jednej nodze także z kettlami. Od tego czasu plecy nie bolą. Przysiadów klasycznych też nie robię, tylko split squat, zakroki, bułgary, przysiad do boku. Dysproporcje siłowe wyrównane, mięśnie stabilizujące wzmocnione i brak obciążenia kolan, a wręcz kolana mocniejsze niż przy robieniu klasycznych przysiadów.

Pracuje z takimi ludźmi na co dzień,
Siłka, siłka, siłka , rozpierdola się i do mnie przychodzą, no to jest cała lista dobrodziejstw :
-zrotowana miednica
- brak mobilności bioder
- brak mobilności stawów skokowych
- brak zakresu odcinka szyjnego kręgosłupa
- obszar L5/S1 kręgosłupa mocno tkliwy
- brak mobilności barków
- deficyty podstawowej koordynacji
- chroniczne bóle łokci
- obszar nadobojczykowy i podobojczykowy nieruchomy
- kolana nierowno rozłożone siłowo
- łopatki bez ślizgu

Wszystko się magicznie cofa jak tylko pójdą po rozum do głowy posłuchają się i odstawią ciężary, poprawia się mobilność, sprężystość, elastyczność i jak już są zbudowane te zakresy to na to nałożenie ciężarów (małych) , linek wyciągu czy gum buduje im formę życia - prostują się, nic ich nie boli, rosną w oczach bo ciało w końcu zaczyna być odpowiednio zorganizowane w przestrzeni. Najwyższej formy fizjoterapia
Wodyn by się z wami nie zgodził
 
@alww z czego się cieszysz ? Wodyn to Poliquinowiec fanatyczny, nie dopuszczający innej metodyki. To, że dzwiga nie znaczy absolutnie nic. W kręgach silownianych można z niego czerpać, ale tylko w tych. Chłop błądzi, jeśli chodzi o układ nerwowy, rozpatruje wszystko z perspektywy powięzi i mięśni a nie uwolnienia nerwów, już go kilka razy na tym złapałem. To układ nerwowy jest najważniejszym układem człowieka
 
Back
Top