Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

@alww z czego się cieszysz ? Wodyn to Poliquinowiec fanatyczny, nie dopuszczający innej metodyki. To, że dzwiga nie znaczy absolutnie nic. W kręgach silownianych można z niego czerpać, ale tylko w tych. Chłop błądzi, jeśli chodzi o układ nerwowy, rozpatruje wszystko z perspektywy powięzi i mięśni a nie uwolnienia nerwów, już go kilka razy na tym złapałem. To układ nerwowy jest najważniejszym układem człowieka
Że szarlatan?
 
@alww z czego się cieszysz ? Wodyn to Poliquinowiec fanatyczny, nie dopuszczający innej metodyki. To, że dzwiga nie znaczy absolutnie nic. W kręgach silownianych można z niego czerpać, ale tylko w tych. Chłop błądzi, jeśli chodzi o układ nerwowy, rozpatruje wszystko z perspektywy powięzi i mięśni a nie uwolnienia nerwów, już go kilka razy na tym złapałem. To układ nerwowy jest najważniejszym układem człowieka
Śmieje się bo piszesz śmieszne rzeczy. Jak tylko zobaczyłem że ktoś wrzuca film z Andrzejem to tylko czekałem aż zobaczę tu Twój post że ten Wodyn to się chuja zna i gada głupoty.

Długo czekać nie musiałem, nie zawiodłem się. Co do zamkniętej głowy wodyna to nie Ty nas tu przekonywałeś do jedynej słusznej opcji treningowej? W temacie diety również było podobnie:beczka:
 
Wodyn to Poliquinowiec fanatyczny, nie dopuszczający innej metodyki.

images
 
Śmieje się bo piszesz śmieszne rzeczy. Jak tylko zobaczyłem że ktoś wrzuca film z Andrzejem to tylko czekałem aż zobaczę tu Twój post że ten Wodyn to się chuja zna i gada głupoty.

Długo czekać nie musiałem, nie zawiodłem się. Co do zamkniętej głowy wodyna to nie Ty nas tu przekonywałeś do jedynej słusznej opcji treningowej? W temacie diety również było podobnie
Szkoda mojego czasu. Pompuj się dalej
 
? Wodyn jest fanatykiem Poliquina co nie oznacza, że "chuja się zna i gada głupoty" tak pomyśli tylko ignorant. Da się wypracować dużą siłę, mobilność i całą motorykę bez kompletnie żadnych ciężarów. I to rzeczywiście uzdrawia ludzi czy tam przywraca do równowagi jak kto woli
 
? Wodyn jest fanatykiem Poliquina co nie oznacza, że "chuja się zna i gada głupoty" tak pomyśli tylko ignorant.
A guzik mnie to interesuje. Żaden to dla mnie autorytet zwłaszcza w kwestii zdrowia układu ruchu. Sam po wielokrotnych kontuzjach swoich i swoich zawodników czy klientów
No to albo się zna albo to żaden autorytet i rozpierdala siebie i swoich klientów. Twoja powyższa wypowiedź sugeruje to drugie.

Piszesz ze gość jest zafiksowany na jedną metodę samemu się tak zachowując od pierwszego posta w tym temacie :boystop:
 
No to albo się zna albo to żaden autorytet i rozpierdala siebie i swoich klientów. Twoja powyższa wypowiedź sugeruje to drugie.

Piszesz ze gość jest zafiksowany na jedną metodę samemu się tak zachowując od pierwszego posta w tym temacie :boystop:
Na prawdę nie zrozumiałeś przekazu?

Dla mnie to żaden autorytet zwłaszcza w kwestii zdrowia układu ruchu. I tak rozpierdolil siebie już wielokrotnie ciężarami i innych. Mają do tego prawo, lata mi to.
 
Sytuacja z dziś: podchodzi do mnie inny trener, że mu ciężar wypada z łapy, nie może utrzymać 180kg, chwyt mu puszcza a czuje, że plecy ma silne, chodzi do fizjo, tam go masują, ortopeda na kontrolce powiedział, że może będą diagnozować pod kątem cieśni nadgarstka , generalnie przypadek : teoretycznie zdrowy, silny chłop ale coś nie gra i on to czuje

Zrobiłem mu testy po swojemu , nie interesowała mnie ta niezdolność utrzymania ciężaru, palpacyjnie 2 wyrostki kolczyste pod potylicą - chłop miał zrotowana i ugięta głowę, adaptacyjnie organizm się do tego przystosował i tak chodził z tymi podwichniętymi kręgami

Położył się, chrup karkiem w jedną, potem w drugą stronę, uwolnienie nerwu C8 który odpowiada za siłę chwytu i od razu test : 180kg trzymane długo, 220 z racka około 20 sekund

Siła wróciła, po problemie. Od tej szyji idzie tyle zależności na cały organizm, że masakra.
 
Jak już tu zajrzałem to się pochwalę. Cel 90kg został osiągnięty, co prawda z rocznym opóźnieniem ale jednak. Udało mi się zejść na 90,5. Dieta: minimum węgli i cukru, reszta jak mi się podoba.
Nie trzymam ściśle bo raz na tydzień jadę na domowy obiad, na burgera bo zjem paczkę słonych paluszków bo lubię. Oprócz diety kluczem jest bardzo dużo ruchu. Trening kalisteniczny ale bez wariactwa, tyle ile mi czas pozwala. Oprócz tego wyrabiam kilometry w pracy, na rybach i zacząłem chodzić po górach. W zeszłym tygodniu od poniedziałku do soboty wyrobiłem ponad 140.000 kroków i dwa treningi kalisteniczne. Wczoraj 26,5km w górach. Czerwonym szlakiem tym koło krzyża na a Śnieżkę, powrót przez samotnie i do Karpacza. Właśnie się obudziłem i nawet nic mnie nie boli. Mam najlepsza formę od 16 lat.
Mówiłem że dasz radę, dobra robota :gabi_much_love:
 
Chłopaki robią zajebistą robotę
Przyznaje sie :facepalm: Jak ich slucham bankowo mam za słabe plecy wzgledem klatki. Teraz skupiam sie na nich. Od dawna wiem ze mam wiecej siły w klatce ale wszystko się rozlatuje przez dysproporcje siły. Koniec spinki klatkowej:sad:
 
Back
Top