Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
Nie no akurat że ten dziadzio jest na towarze to widać gołym okiem, dodatkowo nie od dzisiaj tajemnica poliszynela jest że ruscy zapaśnicy walą towar na potęgę, mój znajomy był na obozie w dagestanie to mówił że naładowani towarem i trenują po 3 razy dziennie. Co do treningu siłowego sam jestem zwolennikiem kalisteniki i mój trening jest w dużej mierze złożony z ćwiczeń z własnym ciężarem ciała, ale nie ma co demonizować ciężarów bo sam je używam i taki trening chwale sobie najbardziej korzystanie z ćwiczeń gimnastycznych jak i wielostawowych ćwiczeń na wolnym ciężarem.Bardzo się mylisz
Poczytaj o testach antydopingowych w tej konkretnej dyscyplinie. I to na każdym szczeblu. To nie jest tak. Kalistenika po latach treningu pozwala wydobyć ten cały potencjał sylwetkowy i siłowy z ciała tymczasem trening w oparciu o sztangi i linki zastoje siłowe i nie efektywność treningową, o sprawności nawet już nie wspominam.
Naładowanie towarem w przypadku zapaśników vs naładowanie towarem w przypadku kwadratowych kulturnikow to dwa zupełnie różne naładowania towarem :) ja tam nie widzę żadnego przerostu tkanki mięśniowej, widzę za to wiele lat treningu i nie za wysoką wagę, dlatego widać te szczegóły na cieleNie no akurat że ten dziadzio jest na towarze to widać gołym okiem, dodatkowo nie od dzisiaj tajemnica poliszynela jest że ruscy zapaśnicy walą towar na potęgę, mój znajomy był na obozie w dagestanie to mówił że naładowani towarem i trenują po 3 razy dziennie. Co do treningu siłowego sam jestem zwolennikiem kalisteniki i mój trening jest w dużej mierze złożony z ćwiczeń z własnym ciężarem ciała, ale nie ma co demonizować ciężarów bo sam je używam i taki trening chwale sobie najbardziej korzystanie z ćwiczeń gimnastycznych jak i wielostawowych ćwiczeń na wolnym ciężarem.
Ale ja nie mówię że to samo, ale nie ma co pisać że zapaśnicy jedzą tylko jajecznicę I kurczaka z ryżemNaładowanie towarem w przypadku zapaśników vs naładowanie towarem w przypadku kwadratowych kulturnikow to dwa zupełnie różne naładowania towarem :) ja tam nie widzę żadnego przerostu tkanki mięśniowej, widzę za to wiele lat treningu i nie za wysoką wagę, dlatego widać te szczegóły na ciele
No nie tylko :) natomiast możesz zjeść wszystkie sterydy świata i wciąż nie potrafić zrobić wymyku na drążku czy wejść na linie. Sterydy dostarczają masy i siły mięśniowej, ale nie umiejętności :) stąd szczeniak 18 letni po dobrym cyklu jest w stanie dogonić kogoś z siłowni przyrostami, ale dalej nie będzie potrafił wielu rzeczy, co uważam za pewna sprawiedliwość treningowaAle ja nie mówię że to samo, ale nie ma co pisać że zapaśnicy jedzą tylko jajecznicę I kurczaka z ryżem
Nie ma co dwmonizować siłki. Lepiej że Janek z korpo tych kilka razy w tygodniu pójdzie z multisportem powyciskać na płaskiej niż jakby miał nic nie robić.Tak właściwie to trzeba już skończyć z tymi wszystkimi kłótniami dotyczącymi trybów treningowy - niech każdy znajdzie swoją drogę bo to jest całe tego piękno. Szanować i wspierać wszystkich tych co chcą rosnąć w siłę, a nie ma co przekonywać musowo do swojego podejścia.
Sport ma łączyć, a nie dzielić.

Ale wiesz ze same sterydy nic nie dają?No nie tylko :) natomiast możesz zjeść wszystkie sterydy świata i wciąż nie potrafić zrobić wymyku na drążku czy wejść na linie. Sterydy dostarczają masy i siły mięśniowej, ale nie umiejętności :) stąd szczeniak 18 letni po dobrym cyklu jest w stanie dogonić kogoś z siłowni przyrostami, ale dalej nie będzie potrafił wielu rzeczy, co uważam za pewna sprawiedliwość treningow

Ale po pół roku jest bliżej muscle upa niż naturales zwisający codziennie na drążku.No nie tylko :) natomiast możesz zjeść wszystkie sterydy świata i wciąż nie potrafić zrobić wymyku na drążku czy wejść na linie. Sterydy dostarczają masy i siły mięśniowej, ale nie umiejętności :) stąd szczeniak 18 letni po dobrym cyklu jest w stanie dogonić kogoś z siłowni przyrostami, ale dalej nie będzie potrafił wielu rzeczy, co uważam za pewna sprawiedliwość treningowa
Dają. Rośniesz nawet jak nic nie robisz. Są na to badania. A najlepszym dowodem jest to jak mali chłopcy zmieniają się w małych mężczyzn w okresie dojrzewania. Prawie każdy mężniejeAle wiesz ze same sterydy nic nie dają?
Wiesz?
![]()
Czytałem pewnie te badania i tam chuj wielki był tych przyrostów z tego co pamiętam. Sam teść po prostu poprawiał metabolizm i krążenie krwi co przekładało się na zmiany w organizmie.Dają. Rośniesz nawet jak nic nie robisz. Są na to badania. A najlepszym dowodem jest to jak mali chłopcy zmieniają się w małych mężczyzn w okresie dojrzewania. Prawie każdy mężnieje
No właśnie dają, dają :)Ale wiesz ze same sterydy nic nie dają?
Wiesz?
![]()
no leczenia ego nie wziąłem pod uwagę, nie mniej dziękuję, że przytaknąłeś iż skupienie się tylko na mięśniach jest ciężkim zaburzeniem psychicznym :)Nie ma co dwmonizować siłki. Lepiej że Janek z korpo tych kilka razy w tygodniu pójdzie z multisportem powyciskać na płaskiej niż jakby miał nic nie robić.
Same ćwiczenia ze sztangą to też nie jakieś ognie piekielne. Z ich pomocą najłatwiej zbudować fundamenty siły, bo to najprostszy sposób kontrolowanego progresowania. Nawet jeśli ktoś chce byc funkcjonalną maszyną to jak najbardziej może w to wplatać ciężary.
Hodowla mięsa też ma jakies funkcje - to lek na kompleksy. Ludzie są gotowi wstawiać sobie silikonowe cycki, to dlaczego mieliby nie przyjebać teścia żeby mieć 50 w bicku. Leczą tym jakieś kompleksy. Zapewne zawsze byli popychadłem, wszyscy ich bili oraz mają małego siurka i siada im od tego psycha, więc leczą ego bigoreksją. A że mózg trudniej rozwinąć by przyćmić innych zdolnościami intelektualnymi to chociaż ponapinają się przy lusterku i śliniąc się popowtarzają "ależ ja jestem wielki, silny i piękny" i przez chwilę nie ma tych co ich bili w podstawówce i nie ma nawet myśli o małym siurku, bo jest klata i bicek.![]()
Nie uwzględniasz w tym wszystkim genetyki, kośćca i predyspozycji do adaptacji mięśniowej.
Trenując tak samo jeden będzie zlany ale duży, drugi będzie miał kable na łapach podcierając dupę, a wyniki mogą osiągać podobne.
Wyśmiewasz ludzi chodzących na siłownię, a idą tam głównie ludzie, którzy chcą wyjść z problemów i kompleksów poprawiając swój wygląd, żeby się lepiej czuć ze swoim ciałem. Tu głównie o to chodzi, a że jakiś procent wali towar i idzie w zawody to inna para kaloszy. Nie kazdy będzie kulturystą ba 1% ludzi nie będzie.
Mam gościa któremu pomagałem - ze 170kg zjechał do 80 i głupia silownia uratowała mu życie. Zdrowy i sprawny nawet stanie na rękach, a ponoć to prosta droga do kalectwa.
Okej może nie mogłeś dociąć i teraz żyje Ci lepiej jak jesteś ulany, ale silniejszy i pracujesz nad sprawnością za to większość ludzi będzie satysfakcjonowała jakakolwiek poprawa sylwetki i jak zadbają o podstawy to nie będą inwalidami jak to ciągle powtarzasz gwarantuje Ci to ;)
Trzeba chwalić w tych pojebanych czasach, że ludzie chcą trenować. Nie ważne jak, ważne, żeby trenowali każda forma jest dobra.

Bo zaczynają się. Nawet największe sportowe pizdusie po igle łapią rozstępy na barkach. Synteza białek jest na takim poziomie, że od samego walenia konia bagieta rośnie a co dopiero jak zaczynasz ciężary wrzucaćCzytałem pewnie te badania i tam chuj wielki był tych przyrostów z tego co pamiętam. Sam teść po prostu poprawiał metabolizm i krążenie krwi co przekładało się na zmiany w organizmie.
Ludzie mają złudne myślenie, że jak wejdzie igła to nic nie trzeba robić zaczynają się czary.
Hodowla mięsa też ma jakies funkcje - to lek na kompleksy. Ludzie są gotowi wstawiać sobie silikonowe cycki, to dlaczego mieliby nie przyjebać teścia żeby mieć 50 w bicku. Leczą tym jakieś kompleksy. Zapewne zawsze byli popychadłem, wszyscy ich bili oraz mają małego siurka i siada im od tego psycha, więc leczą ego bigoreksją. A że mózg trudniej rozwinąć by przyćmić innych zdolnościami intelektualnymi to chociaż ponapinają się przy lusterku i śliniąc się popowtarzają "ależ ja jestem wielki, silny i piękny" i przez chwilę nie ma tych co ich bili w podstawówce i nie ma nawet myśli o małym siurku, bo jest klata i bicek.![]()
Każda skrajność jest złano leczenia ego nie wziąłem pod uwagę, nie mniej dziękuję, że przytaknąłeś iż skupienie się tylko na mięśniach jest ciężkim zaburzeniem psychicznym :)


A to też prawda, takie skrajności też są objawem niedojebania mózgowiaKażda skrajność jest zła
Trening funkcjonalny i wytrzymałościowy też ma jakieś funkcje – to lek na kryzys ego, to terapia dla tych, którzy desperacko chcą poczuć się lepiej, być też lepsi od „zwykłych pakerów”. Bo wiadomo, podnoszenie ciężarów i budowanie mięśni to dla prymitywów. Niektórzy muszą udowodnić sobie i światu, że są „prawdziwymi wojownikami intelektualistami”, więc zamiast pakować teścia i pompować bicki, rzucają się w drugą skrajność. Bo przecież nie chodzi o to, żeby po prostu być dużym– trzeba cierpieć, zajeżdżać się na śmierć i wmawiać sobie, że to jedyna słuszna droga.
To ci, którzy nigdy nie byli najsilniejsi ani najbardziej umięśnieni, więc wmówili sobie, że siła absolutna i wielkość jest bez sensu, a prawdziwa wartość tkwi w tym, jak długo można robić burpees, ile razy w tygodniu można zwymiotować po interwałach. Bo przecież nie liczy się to, czy ciało faktycznie jest w dobrej formie – ważniejsze jest poczucie wyższości nad tymi, którzy po prostu chcą dobrze wyglądać oraz poczucie moralnej przewagi. No ale nic, grunt, że można wrzucić na Instagrama filmik, jak się czołga w błocie i biega z workiem piasku na plecach żonglując kettblellami, żeby pokazać, że jest się twardzielem. Ostatecznie wszyscy robią to samo – jedni leczą ego bickiem, inni godzinami skaczą po skrzyniach i machają kettlebellami. Każdy znajdzie sobie swoją własną iluzję i narrację.
Dlatego trzeba tępić skrajności, otworzyć banię i robić swoje, prowadzić się dobrze.![]()
Aleś się zesrał, psychologuKażda skrajność jest zła
Trening funkcjonalny i wytrzymałościowy też ma jakieś funkcje – to lek na kryzys ego, to terapia dla tych, którzy desperacko chcą poczuć się lepiej, być też lepsi od „zwykłych pakerów”. Bo wiadomo, podnoszenie ciężarów i budowanie mięśni to dla prymitywów. Niektórzy muszą udowodnić sobie i światu, że są „prawdziwymi wojownikami intelektualistami”, więc zamiast pakować teścia i pompować bicki, rzucają się w drugą skrajność. Bo przecież nie chodzi o to, żeby po prostu być dużym– trzeba cierpieć, zajeżdżać się na śmierć i wmawiać sobie, że to jedyna słuszna droga.
To ci, którzy nigdy nie byli najsilniejsi ani najbardziej umięśnieni, więc wmówili sobie, że siła absolutna i wielkość jest bez sensu, a prawdziwa wartość tkwi w tym, jak długo można robić burpees, ile razy w tygodniu można zwymiotować po interwałach. Bo przecież nie liczy się to, czy ciało faktycznie jest w dobrej formie – ważniejsze jest poczucie wyższości nad tymi, którzy po prostu chcą dobrze wyglądać oraz poczucie moralnej przewagi. No ale nic, grunt, że można wrzucić na Instagrama filmik, jak się czołga w błocie i biega z workiem piasku na plecach żonglując kettblellami, żeby pokazać, że jest się twardzielem. Ostatecznie wszyscy robią to samo – jedni leczą ego bickiem, inni godzinami skaczą po skrzyniach i machają kettlebellami. Każdy znajdzie sobie swoją własną iluzję i narrację.
Dlatego trzeba tępić skrajności, otworzyć banię i robić swoje, prowadzić się dobrze.![]()
Redukcja się zrobi sama. Lepiej zwiększ te jedzenie jak nie chcesz wyparować którejś nocyNo zrobilem sobie dzis te swingersowanie kettlem (), skoki w dal itd
Dawno tak głodny nie chodziłem. Bycie na redu również nie pomaga![]()
Chcesz pozew z barteru , koleżko?Aleś się zesrał, psychologu
??Aleś się zesrał, psychologu
Sport ma łączyć, a nie dzielić.


i znowuś się zesrał??
Nie rozumiem tego ataku. Prowadziliśmy ogólną dyskusję i wypadł temat skrajności. Podbiłem go dla śmiechu, dodając lustrzane, krzywe odbicie w stylu cohonesowym. To nie była żadna personalna jazda z premedytacją.
Zachowajmy sprawiedliwość – ty możesz wrzucać cokolwiek: śmieszne, nieśmieszne, mega ironiczne komentarze, a ktoś inny już nie? Nie bądź hipokrytą.
Już na marginesie – pomijając fakt, że mnie nie lubisz (chuj wie za co) i zawsze się o coś przypierdalałeś, uderzając nie raz, nie dwa. Mimo tego zawsze zachowywałem uśmiech i kulturę, wszystko na miękko, bo to tylko forum, gdzie każdy ma prawo pisać, co chce.
I nigdy nie wyjeżdżałem z tekstami o „zesrywaniu się” i wyzywaniem cię od takich czy owakich.
Końskie zalotyi znowuś się zesrał
i nie, nie mam powodu by Cię nie lubić

Nie jest w moim typie - sztywny nie tam GDZIE powinien być.Końskie zaloty![]()

No tak, to mi puściła korbka pierwszemu zapomniałemi znowuś się zesrał
Dlatego dobrze że nadrabiasz za nas dwóch sztywnością. Powinienem się uczyć, bo to stara macho szkoła, takich pyscholożków do wora, zły trening siłowy, tylko na interwały gotowy prosto z budowy, inni tego nie kumają, chuja życie znająNie jest w moim typie - sztywny nie tam GDZIE powinien być.![]()
Ortograficzny wojownik, poda ci słownik. 
a nie mówiłem, że sztywniakNo tak, to mi puściła korbka pierwszemu zapomniałem
Dlatego dobrze że nadrabiasz za nas dwóch sztywnością. Powinienem się uczyć, bo to stara macho szkoła, takich pyscholożków do wora, zły trening siłowy, tylko na interwały gotowy prosto z budowy, inni tego nie kumają, chuja życie znająOrtograficzny wojownik, poda ci słownik.
![]()
O ty kuurła! TO CO KUMITSU?!Co kurwa?? Chcesz się łączyć, nie ma takiej opcji, łącz się sam ze sobą..
Zdecydowanie lepiej jak chcą coś zmieniać by wybierać zdrowie byleby starać się to robić mądrze. Jeśli chodzi o ciężary to taka prawda, że one wszystkie sobie nie są równe bo można lecieć jak wariat po kilogramy lub dobierać to w taki sposób by było to bezpieczne i z sensem - tylko jak zawsze trzeba sobie zadać te odpowiednie pytania dotyczące celów. Bardzo często ludzie co typowo nastawieni są na budowę mięsa mają rozmaite problemy psychiczne, ale to znowu jest klasyk bo wszystko zaczyna się od tego co siedzi w głowie/psychice, trzeba mieć poukładane bo jak coś nie gra pod beretem to się nie da nic.Nie ma co demonizować siłki. Lepiej że Janek z korpo tych kilka razy w tygodniu pójdzie z multisportem powyciskać na płaskiej niż jakby miał nic nie robić.
Same ćwiczenia ze sztangą to też nie jakieś ognie piekielne. Z ich pomocą najłatwiej zbudować fundamenty siły, bo to najprostszy sposób kontrolowanego progresowania. Nawet jeśli ktoś chce byc funkcjonalną maszyną to jak najbardziej może w to wplatać ciężary.
Hodowla mięsa też ma jakies funkcje - to lek na kompleksy. Ludzie są gotowi wstawiać sobie silikonowe cycki, to dlaczego mieliby nie przyjebać teścia żeby mieć 50 w bicku. Leczą tym jakieś kompleksy. Zapewne zawsze byli popychadłem, wszyscy ich bili oraz mają małego siurka i siada im od tego psycha, więc leczą ego bigoreksją. A że mózg trudniej rozwinąć by przyćmić innych zdolnościami intelektualnymi to chociaż ponapinają się przy lusterku i śliniąc się popowtarzają "ależ ja jestem wielki, silny i piękny" i przez chwilę nie ma tych co ich bili w podstawówce i nie ma nawet myśli o małym siurku, bo jest klata i bicek.![]()
Zdecydowanie lepiej jak chcą coś zmieniać by wybierać zdrowie byleby starać się to robić mądrze. Jeśli chodzi o ciężary to taka prawda, że one wszystkie sobie nie są równe bo można lecieć jak wariat po kilogramy lub dobierać to w taki sposób by było to bezpieczne i z sensem - tylko jak zawsze trzeba sobie zadać te odpowiednie pytania dotyczące celów. Bardzo często ludzie co typowo nastawieni są na budowę mięsa mają rozmaite problemy psychiczne, ale to znowu jest klasyk bo wszystko zaczyna się od tego co siedzi w głowie/psychice, trzeba mieć poukładane bo jak coś nie gra pod beretem to się nie da nic.
Sam kiedyś miałem tą fazę kulturystyczną bo chciałem lepiej wyglądać, nie powiem bo w pewnym stopniu było to dobre bo człowiek się zafascynował tematyką treningu/dietetyki/suplementacji potem dopingu co dało jakąś tam wiedzę jednak brutalnie i dobitnie się przekonałem jak wymyśliłem sobie pójście na bjj to ze sprawnego gościa stałem się pospinanym parodystą (wtedy mi to dało dużo do myślenia) co kompletnie zrewolucjonizowało moje podejście do treningów.Bo nie ma się co oszukiwać, zdecydowana większość tych co lecą na siłkę robi typowo kulturystyczny trening żeby lepiej wyglądać i taki trening jest najskuteczniejszy pod hipertrofię. Ja wolę treningi typowe dla sportów walki, bo chcę być sprawny. Inne priorytety.