Nadludzie

Zapraszam do Nijmegen/Arnhem
Tylko że ja nie gwarantuję bezpieczeństwa.
Mogę zagwarantować wyżywienie, ewentualnie po zwiedzaniu miasta opiekę medyczną.
Holandii akurat mało zwiedziłem, ale za to w kolebce wielkiej łunii w Brukseli aż jeden weekend i pytałem czy to jest ta wielka Europa czy kurwa jakiś Bangladesz.

:juanlaugh:
 
:neildegrassewhoa: Zapraszam po 23, pozwiedzamy miasto. Z chęcią oprowadzę każdego, kto myśli, że oni chcą się asymilować z nami
Nie trzeba do Amsterdamu będzie jechać
:beczka:
Pamiętam jak do Rzymu z swoją pojechałem, w biały dzień wyszliśmy jakąś boczną alejką na taki skwerek gdzie było od zajebania murzynów z gadżetami, i jeden podbija do mnie, zbijanie piony my friend where you from ? Poland ? Ahh Lewandowski yeees, my friend etc etc

I ci wciska jebane podróbki gówno jakieś, daje mojej małego słonika z kamyka czy ki chuj i mówi jebany że u niego w kulturze to znak ochronny jest i przynosi szczęście, on że nic sary za to nie chce, ale na dzieci by się przydało cokolwiek jak coś wiesz.... Pod wrażeniem jego bajery mówię do mojej , a chuj niech stracimy dajmy mu z 10 euro i jebać. Ale mieliśmy same 50 czy 100 i wyszło że biedne polaczki na uciułanych wczasach, że no nie mamy jednak sary dać takich nominałów. Ten się wkurwił i odebrał słonika mojej, i coś tam wkurwiony pierdoli pod nosem. Idziemy dalej parę kroków i moja sprawdza telefon jak dalej iść, ja się obracam za siebie przezornie na instynkcie, a tu tego mudżyna już nie ma ty.... Wyparował, podejrzane.

Idziemy dalej na drugi koniec tego skwerka i tam były inne murzyny, oni mają jakiś kurwa kodeks czy gildie, bo zobaczył że biznes nie wypalił, że moja coś w tele patrzy, że tamten się zmył że może na psy dzwonimy? Nie mam pojęcia, ale zrobili taki mały kordonik z tych murzynów przed nami, każdy obwieszony towarem, i do mnie jeden krzyczy "Hey, playboy do you wanna box?"

Ja trochę zdziwiony, moja już wystraszona, jakaś dziwna eskalacja, trochę mnie duma poniosła i mówię do niego łamanym słowiańskim angielskim pyskówkę, oo second lennox lewis (bo gość miał dredy), what happen where is problem? Ten się zmarszczył, napiął już i coś tam pierdoli dalej kocopoły ale już po swojemu. Na szczęście był biały dzień, inni biali turyści na tym skwerku, zrobiła się nagle bardacha, ludzie się przyglądają co się dzieje, jakaś klientka wyjeła telefon i nagrywa. Jakiś jeden kumaty murzyn skumał że to chyba bad for biznes awantury kręcić na potencjalnych klientach i odwołał swojego kolegę, znikł kurwa gdzieś w bramie jak tamten pierwszy.

Ale nie daj Bóg mieć taką akcję pod wieczór albo w jakimś gorszym miejscu, byłem przecież z narzeczoną a jej bezpieczeństwo jest najważniejsze. Od tamtej pory stwierdziłem że jebać w czapkę jakieś wyjazdy na zachód, a i mojej też już przeszło podróżowanie do oświeconej Europy.... :DC::beczka:
 
W UK albo innym muzumańskim kraju prędzej bym się spodziewał że dziadka zawiną za to że modlił się w ciszy :jjsmile:

No wiadomo, że reklamówka ale takich trzeba funkcjonariuszy własnie dla których to jest misja i nie ma znaczenia czy murzynów trzeba spacyfikować czy takiemu dziadkowi pomóc. No i przede wszystkim tutaj chodzi o oko do detali - które też moze bardzo pomóc w walce/obronie na ulicy - akurat nie ten przypadek.

:tysoncoffe:
 
Jednym z fragmentów, które odbiły się szerokim echem, była wypowiedź Mai o popularności jej męża, Krzysztofa Rutkowskiego. W programie padło zdanie:

"Od ponad 30 lat jest pierwszy rozpoznawany papież, prezydent i Krzysztof Rutkowski.

Więc ta popularność jest naprawdę duża."
:goldi:
 
1772973356139.png
 
Back
Top