Przeszedłem Lies of P. Jeśli ktoś tęskni za grami FS, przeszedł tam wszystko to śmiało lutować. Bardzo dobra gra. Pozytywy:
- świetny klimat i świat,
- system walki bardzo mi przypadł do gustu jako, że moim top1 jest Sekiro pod tym względem to tutaj mieliśmy mieszankę: odbijania ciosów (tzw. doskonała garda) + uniki z mechaniką rally z Bloodborna (odzyskiwanie życia po ciosie, ale tylko jeśli zblokowaliśmy cios),
- bardzo fajni i wymagający bossowie (niektórzy na bardzo wysokim poziomie trudności), szczególnie do gustu przypadli: Potwór z bagna, Król marionetek, Laxasia, Bezimienna marionetka,
- genialny system łączenia rękojeści z bronią co pozwala zmieniać moveset broni i dużo kombinować, tego nie było w żadnej grze FS, a jest to mega opcja
- ciekawy system rozwoju postaci - nie tylko ograniczający do zwiększania statystyk jak w soulsach za ergo (odpowiednik dusz/run), ale i również drzewko umiejętności, które możemy rozwijać według preferencji.
Minusy:
- konstrukcja świata - absolutna liniowość, brakuje mi jakiś opcjonalnych lokacji z bossami, tutaj jesteśmy prowadzeniu po sznurku od 1 lokacji do następnej, co wpływa na przerywalność, bo znając już świat nie możemy sobie zdecydować sami, gdzie chcemy wpierw pójść,
- jak już wspominałem: chujowy gank squad,
- finałowa walka (ta obowiązkowa) trochę mnie irytowała jej druga faza, bo na planszy co chwilę pojawiało się AoE na pół areny i trzeba było spierdalać na drugi koniec, co przedłużało walkę i trochę mi psuło mój styl oparty głównie na blokowaniu ciosów.
Ocena: 8,5/10. Jaram się DLC, które wychodzi już w sierpniu. Zakładam, że wzorując się na grach FS w dodatku dojebią jakichś skurwieli, którzy mnie przeorają, ale tak ma być. Jak jest za łatwo to ma przyjemności
