Zakłady bukmacherskie (Bellator, ACA, PFL etc.)

przy tym hypie kursy beda sie zblizac? zart Szejdzik. :)



Ci bracia to jedni z najbardziej chwalonych ludzi w swiecie mma.
 
Bez powodu nie są chwaleni. Sergio przed debiutem walczył imponująco. Może zawodnicy, których pokonywał, to nie była elita, ale jednak w wiekszości goście z dodatnimi bilansami. Bruce kusi, bo 3.10 to na prawdę super kursik, tylko... intuicja mi podpowiada, ze Caceres odklepie duszenie zza pleców już na początku walki i będzie po ptokach. ;)



baju,



kursy się przez pewien czas zbliżały i myślałem, że tendencja się utrzyma. Powyżej 1.60 pewnie bym pyknął Sergio, ale teraz się nie opłaca.
 
Ostatnio z 10zł, wyszedłem na 100zł :-)! Taki ze mnie fachowiec! Recepta? Nie granie MMA praktycznie:-) Tylko do kuponu Romero i Moraga, a jak ich walki wyglądały nie muszę przypominać, jakie szczęscie miałem.



Ty mi powinieneś być wdzięczny za odpuszczenie Dariusha!

Dopiero teraz sie skapnąłem że Cro cop miał podobny typ złamania do Andersona w walce z Gonazga. I jakoś z tego wyszedł i przyzwoicie po tym walczył.


Co:-)? Abstrahując,że to nie ten temat.
 
Ostatnio w typerze miałem 10-2. Więc czas spróbować szczęścia w dłuuuugiej taśmie:



2 ziko, 10 zdarzeń:



Benson, Gonzaga, Cerrone, Viana, Meza, Sullivan, Harris, Cruickshrank, Caceres, Stephens AKO 500+
 
W prawdziwym świecie i w tym w którym Scott naprawdę by walczył, Zach nie ugrałby rundy. Polecam przejrzeć jego walki ze słabszymi o połowę rywalami niż Scott :P.






To, co kto zrobiłby w walce na serio mało się ma do tego, co kto zrobi w klatce obudowanej ścisłymi zasadami MMA. Gdyby Diaz walczył z St-Pierre'm na serio, nigdy nie postawiłbym na George'a. Obejrzałem walki Zach'a, nałożyłem jego styl na styl walki Scotta i wyciągnąłem wnioski. Ostrzegłem na forum, nikt mnie nie posłuchał. Szkoda, bo wnioski były właściwe :-)
 
To, co kto zrobiłby w walce na serio mało się ma do tego, co kto zrobi w klatce obudowanej ścisłymi zasadami MMA. Gdyby Diaz walczył z St-Pierre'm na serio, nigdy nie postawiłbym na George'a. Obejrzałem walki Zach'a, nałożyłem jego styl na styl walki Scotta i wyciągnąłem wnioski. Ostrzegłem na forum, nikt mnie nie posłuchał. Szkoda, bo wnioski były właściwe








Równie dobrze to samo mogę powiedzieć o Soa Palelei, na którego postawiłem po skompletowaniu informacji i przełożeniu ich na przyszły pojedynek, zarabiając przy tym +1000 zł. Jak w takim razie jesteś w stanie przewidzieć kto będzie w jakiej dyspozycji? W MMA każda najmniejsza rzecz decyduje o wygranej. Gilotyna Scotta na Zachu bardziej dopięta i walka kończy się przez poddanie. Ręka w innej pozycji w czasie ataku oponenta i nokautujący cios jest blokowany, zmieniając tym samym przepływ rzeczywistości. Takie gadanie Pietagoras. Makovsky obalany był przez gorszych zawodników niż Scott Jorgensen. Moim błędem było raczej to, że skupiłem się na underdogu zamiast na faworycie. Bo tutaj powinienem zobaczyć, że faworyt ostatnio nie radzi sobie na poziomie, do którego przyzwyczajał. Niedyspozycja wraz z dyspozycją ponadprzeciętną. To nie Ty swego czasu stawiałeś na Diego Brandao? Nie bądźmy zadufani w sobie. Analizy te, czy inne są po to by pomóc osobom mądrym w podjęciu decyzji, a nie wymuszeniu na nich grania na kursy, które my uważamy za lepsze. Fajnie, że ostrzegałeś, ale jak teraz Alex przegra, to mamy Ci wypominać, to, że ostrzegano Cię przed stawianiem na niego, a mimo to nie słuchałeś? Chill out z takim zadufaniem i z takim myśleniem.




To, co kto zrobiłby w walce na serio mało się ma do tego, co kto zrobi w klatce obudowanej ścisłymi zasadami MMA.






Teraz dopiero zatrybiło mi, że kompletnie nie zrozumiałeś o co mi chodziło. A nie chodziło mi jakieś walki uliczne bez zasad, ale przenośnię tego, iż normalnie, gdyby Scott walczył tak jak zwykle - Zach nie ugrałby rundy. Stało się jednak inaczej. Oczywiście, że mówię o walkach ze ścisłymi zasadami MMA. Gdyby nie zwycięstwa underdogów, w MMA nie byłoby zarobku. Dziwne, że tego tak nie postrzegasz. Faworyci faworytami w większości przypadków nie są bez powodów. Ja zobaczyłem faworyta w... faworycie. Ty odwrotnie. Gratulację nosa i tyle. Mi nosa na Soę nikt nie gratulował, dlaczego? Może dlatego, że nie wspominałem o tym w każdym wpisie:)?
 
Oglądałem walki Gonzagi odnośnie przyszłej gali i sie po prostu zdziwiłem jak to zobaczyłem. Jak dla mnie Gonzo powinien to wygrać i jest dość mocnym pewniakiem.
 
tez mam takie przeswiadczenie co do Gonza i tez zdziwil mnie kursik. pierwsza runda bedzie baardzo wazna. :)



Tomasz sie wkurwil!



na analizowaniu sie skup, a nie wojna jakas. <3



kurwa po obejrzeniu tej drogi do oktagonu Martins wydaje sie byc dobrym betem. motywacje gosciu w glowie ma mocna jak wiekszosc Brazylijczykow.
 
o kurwa, jaki spis przepiekny, niezle wkurwiac Cie juz musieli, ze na opis az kazda grupka zasluzyla! :)



nikt nie lubi chyba?
 
A ludzie śmią mi w Hyde Parku pisać, że teraz jest gorzej :) Zapomnieli wszyscy jak było dawniej. Teraz to jest sielanka na forum! Ty się ciesz Baju, że tych czasów nie doświadczyłeś :).
 
noo czuje, ze juz pare razy zostalbym ukrocony. przede wszystkim jak pierwszy raz tu zaczalem pisac to meeega sie dziwilem jak niektorzy potrafili 'leciec' z tematem i nie oszczedzac w slowach + brak jakiegokolwiek systemu ostrzezen. sielanka, ale w dobrym tego slowa znaczeniu, taaaki luz. Piete ponioslo, w sumie bronilem paru swoich typow zawziecie, ale bardziej jest mi to wypominane przez Szadego niz ja sam to wypominam. jakos bardziej zaluje tego, ze nie kombinowalem mocniej ze stawianiem na nich i pare kursow przeszlo obok nosa. ogolnie to bylo minelo, liczy sie to co na koncie i caly czas progres z hajsem! :)
 
Tak sobie myślę, że może Pettis w pierwszej walce w UFC miał trochę napinkę by dobrze wypaść w debiucie. Nie wyglądała jego walka tak jak on i większość obserwatorów sobie wyobrażała. Bądź co bądź był wtedy pewien ciężar na nim. Chwalony za fajne walki, brat mistrz więc nazwisko też zobowiązuje, każdy oczekuje zatem kolejnej świetnej walki z jego strony.W tym pierwszym pojedynku w UFC mógł się czuć nieswojo trochę i stresować by źle nie wypaść. Te oczekiwania wobec niego mogły go trochę sparaliżować i to że to UFC i TRZEBA się koniecznie zaprezentować z najlepszej strony a wtedy wiadomo jak jest presja to co się może dziać. Udało się jednak wygrać i teraz być może na większym luzie i polocie do tej kolejnej walki podejdzie i bez problemu rozprawi się z Caceresem.
 
Pierwszy kupon obstawiany na Betsafe, może fart nowicjusza pomoże :-)







2dtaedv.png
 
Moje typy na gale:

[list type=decimal]
[*]
Martins
[*]
Gonzaga

Harris,Pettis,Elkins,Gonzaga,Henderson

Henderson,Pettis,Harris
[/list type=decimal]
 
Przekonałem się do Gonzagi. Mam coraz więcej wątpliwości co do Martinsa. Zawsze czuje się niepewnie stawiając przeciwko zawodnikom Jacksona.
 
@Tomaszu Chmuro,



Widzę, że wczoraj trochę mi pojechałeś po pagonach. Przytyk do mojej osoby zobaczyłem przed samym wyjściem do pracy, więc nie miałem czasu ustosunkować się do twojego postu. Dodam tylko, że podziałał na mnie jak kawa - pobudzająco. :) Wróciłem jednak już do domu i zabieram się do dzieła :

Nie lubię bufoniady ;P Kiedy można się pochwalić, to się chwali, ale teksty w stylu "a nie mówiłem" przypominają mi pierwszą kategorię z pewnego tematu, który napisałem dwa lata temu :):


Mi nosa na Soę nikt nie gratulował, dlaczego? Może dlatego, że nie wspominałem o tym w każdym wpisie:)?




Nieładnie jest obrażać innych, a juz na pewno nie wypada tego robić adminowi. Należy też mieć argumenty do przytoczenia, a nie rzucać oskarżenia bez pokrycia. Powiem Ci oto Tomaszu Ch., że za bufona się nie uważam, a już na pewno nie jestem zadufany w sobie, nie chwalę się też na lewo i prawo i nie odrywam kuponów z prawidłowego wytypowania miesiącami po walce jak to sugerujesz. Otóż wczorajszy post z Makovsky'm był jak dobrze pamiętam PIERWSZYM postem łączącym moją osobę z wygraną Makovsky'ego od niedzieli, dzień po wygranej. Jeśli był jeszcze jakiś to, może z jeden nie więcej. To się też tyczy i innych przeze mnie wytypowanych. Było ich kilku, nie będę jednak podawał ich nazwisk, żebym nie wyszedłna bufona. ;) Mam Tomaszu propozycję. Poszukaj mi proszę w temacie o bukmacherce posty, jak to się chwale z Makovskiego ( niedziela po gali się nie liczy ) Możesz też przytoczyć inne przykłady mojego zadufania w sobie jak to się chwalę dobrym wytypowaniem tygodniami po walkach. Oczywiście niedziele po galach to dni triumfu i wtedy jest odpust. ;)

To nie Ty swego czasu stawiałeś na Diego Brandao? Nie bądźmy zadufani w sobie.




To prawda, typowałem Brandao. Nie zamierzam się za to wstydzić. Nie ma czego. Przegrał po dobrej walce przy kiepskiej formie. Większość rundy była jego do czasu aż się posypał. Postawię też jeszcze na niejednego underdoga, który nie wejdzie i co z tego. Ważne jest żeby w ogólnym rozliczeniu być do przodu. A przytyk, że go typowałem nie boli, bo jak podkreśliłem to już wcześniej nie puszę się wytypowanymi dobrze zawodnikami, tylko siedzę cicho i wiem, że są lepsi typerzy ode mnie na forum ( Szady :-) ). A co do moich wpisów i kwazi-analz, nigdy nie nakłaniam nikogo do grania na siłę moich typów. Zawsze zaznaczam też, że zdanie jest subiektywne i szanuję punkty widzenia innych. ;)




Teraz dopiero zatrybiło mi, że kompletnie nie zrozumiałeś o co mi chodziło



W prawdziwym świecie i w tym w którym Scott naprawdę by walczył, Zach nie ugrałby rundy


Powiedzmy sobie szczerze. Nie uważam się za nierozgarniętego, Einsteinem też nie jestem, ale używając zwrotu - " w prawdziwim świecie", to ja rozumiem inne środowisko walki niż klatka. Reszta jest też mocno myląca - "w tym w którym Scott naprawdę by walczył ". Wyciągnąłem mylne wnioski. Jeśli inni forumowicze pojęli w lot to zdanie, to może naprawdę coś jest ze mną nie tak... ( czas dla klakierów )




Polecam przejrzeć jego walki ze słabszymi o połowę rywalami niż Scott :P.

W końcu dochodzimy do powodu, dlaczego nasmarowałem wczorajszy post z " kolejnym to chwaleniem się " z wygranej Zacha. Otóż nie napisałbym go, gdyby @Bolt nie sprowokował Cię Tomaszu swoją szpilą o Makovsky'm. Z kolei twój wpis z poleceniem przejrzenia walk Zacha podziałał na mnie, bo w końcu zrobiłem to jeszcze przed walką i wyciągnąłem wnioski. A że jesteśmy na forum to dałem komentarz. Szpili żadnej tam nie było ( oprócz emoty? ). A potem Tomaszu mi odpowiedziałeś. To wszystko.


Dochodząc od konkluzji. Podejrzewam, że znam powód całego zajścia. Już nie raz na widziałem na czacie przytyki do wygranej Makovsky"ego. Ma to prawo boleć. Myślę, że wczorajszy post skierowany był bardziej do szerszego grona odbiorców, by raz na zawsze skończyć temat a ja przyjąłem rolę kozła ofiarnego. Niech i tak będzie. Co do " pięciu typów ludzi ze strony, których nie znosisz ", masz pewne prawo nie darzyć mnie sympatią. Jakoś to będę musiał przeboleć. ;)



Dziękuję za uwagę.



P.s. @baju, w którym miejscu wczoraj przegiąłem bo nie mogę znaleźć.? :D
 
nie czytalem reszty, ale gdzie Ty tam runde dla Brandao widziales. :O



nie chodzi mi o przegiecie, chodzi o to, ze Makovsky'ego walka byla dla mnie meeeega dawno (bukmachersko przynajmniej ja tak licze) wiec bez sensu rozmawiac w ogole o tym. u bukow szybko sie zyskuje i rownie szybko traci wiec dla mnie nie ma co wypominac w ogole.
 
Jak mamy sobie wypominać, to z może zróbmy listę forumową kto kogo polecał i kto na kim wtopił. Jestem otwarty na tę propozycję. Później odniosę się do wpisu Pietagorasa.
 
@Tomasz, nic Ci nie wypominam, a powyższy temat też uważam za zamknięty i nie zamierzam do niego wracać. Miałem prawo Ci odpowiedzieć i to zrobiłem. Zamiast się kłócić, lepiej jest razem zarabiać pieniądze. ;)
 
Bolt nie sprowokował Cię Tomaszu swoją szpilą o Makovsky'm.


Gwoli ścisłości to nie miała być żadna straszna szpila i odniesienie w jakimś dużym stopniu do umiejętności typowania jednego i drugiego dyskutanta, tylko żarcik, zresztą emotikona na końcu była nie bez powodu.



Za to mam inne pytanie co do walki Eddiego Winelanda. Yves Waszym zdaniem ma jakieś mocne argumenty czy Eddie nie bez powodu jest takim faworytem?
 
Dobra zagrałem dwa kupony jeden za 1/2 mojej stawki podstawowej:



Benson, Cerrone, Gonzaga @5,49



I drugi za stawkę podstawową całą:



Cruickshank, Benson, Cerrone @2.74



Zobaczymy co będzie.
 
dla mnie te KO i tutaj moge byc zhejtowany to... straszny fart Renana. nie wierze, ze celowal w glowe, to bylo kopniecie na watrobe, a Eddie w tym czasie sie schylil i skleil je na glowe - tragedia. naprawde wierzylem, ze moze napsuc krwi Barao. patrzac na jego wystepy przed tym nieszczesnym nokautem mozna byc dosyc pewnym, ze Wineland wyjdzie z nastawieniem zabojcy i bedzie chcial wygrac/skonczyc walke za wszelka cene. dla mnie jest jednym z wiekszych faworytow tej gali.
 
@baju



Dzięki. Czy zfartowane to nie wiem, ale skończenie kogoś moim ulubionym kopnięciem zawsze na propsie ;)



Z tym pochyleniem racja.
 
Back
Top