Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
Dopiero teraz sie skapnąłem że Cro cop miał podobny typ złamania do Andersona w walce z Gonazga. I jakoś z tego wyszedł i przyzwoicie po tym walczył.
W prawdziwym świecie i w tym w którym Scott naprawdę by walczył, Zach nie ugrałby rundy. Polecam przejrzeć jego walki ze słabszymi o połowę rywalami niż Scott :P.
To, co kto zrobiłby w walce na serio mało się ma do tego, co kto zrobi w klatce obudowanej ścisłymi zasadami MMA. Gdyby Diaz walczył z St-Pierre'm na serio, nigdy nie postawiłbym na George'a. Obejrzałem walki Zach'a, nałożyłem jego styl na styl walki Scotta i wyciągnąłem wnioski. Ostrzegłem na forum, nikt mnie nie posłuchał. Szkoda, bo wnioski były właściwe
Równie dobrze to samo mogę powiedzieć o Soa Palelei, na którego postawiłem po skompletowaniu informacji i przełożeniu ich na przyszły pojedynek, zarabiając przy tym +1000 zł. Jak w takim razie jesteś w stanie przewidzieć kto będzie w jakiej dyspozycji? W MMA każda najmniejsza rzecz decyduje o wygranej. Gilotyna Scotta na Zachu bardziej dopięta i walka kończy się przez poddanie. Ręka w innej pozycji w czasie ataku oponenta i nokautujący cios jest blokowany, zmieniając tym samym przepływ rzeczywistości. Takie gadanie Pietagoras. Makovsky obalany był przez gorszych zawodników niż Scott Jorgensen. Moim błędem było raczej to, że skupiłem się na underdogu zamiast na faworycie. Bo tutaj powinienem zobaczyć, że faworyt ostatnio nie radzi sobie na poziomie, do którego przyzwyczajał. Niedyspozycja wraz z dyspozycją ponadprzeciętną. To nie Ty swego czasu stawiałeś na Diego Brandao? Nie bądźmy zadufani w sobie. Analizy te, czy inne są po to by pomóc osobom mądrym w podjęciu decyzji, a nie wymuszeniu na nich grania na kursy, które my uważamy za lepsze. Fajnie, że ostrzegałeś, ale jak teraz Alex przegra, to mamy Ci wypominać, to, że ostrzegano Cię przed stawianiem na niego, a mimo to nie słuchałeś? Chill out z takim zadufaniem i z takim myśleniem.
To, co kto zrobiłby w walce na serio mało się ma do tego, co kto zrobi w klatce obudowanej ścisłymi zasadami MMA.
Nie lubię bufoniady ;P Kiedy można się pochwalić, to się chwali, ale teksty w stylu "a nie mówiłem" przypominają mi pierwszą kategorię z pewnego tematu, który napisałem dwa lata temu :):
Mi nosa na Soę nikt nie gratulował, dlaczego? Może dlatego, że nie wspominałem o tym w każdym wpisie:)?
Nieładnie jest obrażać innych, a juz na pewno nie wypada tego robić adminowi. Należy też mieć argumenty do przytoczenia, a nie rzucać oskarżenia bez pokrycia. Powiem Ci oto Tomaszu Ch., że za bufona się nie uważam, a już na pewno nie jestem zadufany w sobie, nie chwalę się też na lewo i prawo i nie odrywam kuponów z prawidłowego wytypowania miesiącami po walce jak to sugerujesz. Otóż wczorajszy post z Makovsky'm był jak dobrze pamiętam PIERWSZYM postem łączącym moją osobę z wygraną Makovsky'ego od niedzieli, dzień po wygranej. Jeśli był jeszcze jakiś to, może z jeden nie więcej. To się też tyczy i innych przeze mnie wytypowanych. Było ich kilku, nie będę jednak podawał ich nazwisk, żebym nie wyszedłna bufona. ;) Mam Tomaszu propozycję. Poszukaj mi proszę w temacie o bukmacherce posty, jak to się chwale z Makovskiego ( niedziela po gali się nie liczy ) Możesz też przytoczyć inne przykłady mojego zadufania w sobie jak to się chwalę dobrym wytypowaniem tygodniami po walkach. Oczywiście niedziele po galach to dni triumfu i wtedy jest odpust. ;)
To nie Ty swego czasu stawiałeś na Diego Brandao? Nie bądźmy zadufani w sobie.
To prawda, typowałem Brandao. Nie zamierzam się za to wstydzić. Nie ma czego. Przegrał po dobrej walce przy kiepskiej formie. Większość rundy była jego do czasu aż się posypał. Postawię też jeszcze na niejednego underdoga, który nie wejdzie i co z tego. Ważne jest żeby w ogólnym rozliczeniu być do przodu. A przytyk, że go typowałem nie boli, bo jak podkreśliłem to już wcześniej nie puszę się wytypowanymi dobrze zawodnikami, tylko siedzę cicho i wiem, że są lepsi typerzy ode mnie na forum ( Szady :-) ). A co do moich wpisów i kwazi-analz, nigdy nie nakłaniam nikogo do grania na siłę moich typów. Zawsze zaznaczam też, że zdanie jest subiektywne i szanuję punkty widzenia innych. ;)
Teraz dopiero zatrybiło mi, że kompletnie nie zrozumiałeś o co mi chodziło
W prawdziwym świecie i w tym w którym Scott naprawdę by walczył, Zach nie ugrałby rundy
Powiedzmy sobie szczerze. Nie uważam się za nierozgarniętego, Einsteinem też nie jestem, ale używając zwrotu - " w prawdziwim świecie", to ja rozumiem inne środowisko walki niż klatka. Reszta jest też mocno myląca - "w tym w którym Scott naprawdę by walczył ". Wyciągnąłem mylne wnioski. Jeśli inni forumowicze pojęli w lot to zdanie, to może naprawdę coś jest ze mną nie tak... ( czas dla klakierów )
Polecam przejrzeć jego walki ze słabszymi o połowę rywalami niż Scott :P.
Bolt nie sprowokował Cię Tomaszu swoją szpilą o Makovsky'm.