TRENING POD WALKĘ - ODSŁONA DRUGA!

Taka jest różnica że maximum siły skretowej ma przejść przez jak najdłuższy możliwy cios, ale momentem styku ma być ryj tamtego frajera w ringu, Ty z kolei masz się przy tym nie męczyć, to ma być jak szybkie pacniecie. Wtedy jest duża siła ciosu a odczucie jakby się tylko machnęło ręką
 
•• Schemat doboru ćwiczeń w planie zapaśnika /fightera.



•• Blog trenera Dustina Myersa. Ciekawe publikacje, jasne przykłady ćwiczeń.

https://oldschoolgym.com/blogs/news

•• Jasny i prosty przykład jak dodać eksplozywność do swojego treningu. Materiał od Samana Monfareda - kilkukrotnie wspominanego tu na forum. Jego kanał to moim zdaniem najlepsze źródło wiedzy treningowej w internecie. Dokładne przykłady planów, szczegółowe opisy, zakres serii i powtórzeń.

 
Last edited:
•• Schemat doboru ćwiczeń w planie zapaśnika /fightera.



•• Blog trenera Dustina Myersa. Ciekawe publikacje, jasne przykłady ćwiczeń.

https://oldschoolgym.com/blogs/news

•• Jasny i prosty przykład jak dodać eksplozywność do swojego treningu. Materiał od Samana Monfareda - kilkukrotnie wspominanego tu na forum. Jego kanał to moim zdaniem najlepsze źródło wiedzy treningowej w internecie. Dokładne przykłady planów, szczegółowe opisy, zakres serii i powtórzeń.


Dziękuje :conorsalute:
 


Ostatnia faza przygotowań do wpierdolu, trening totalnie z dupy, kompletnie nie przygotowujący pod zarządzanie ciałem w walce

Ten chłop nie wyskoczy z jednej nogi w dal ani wzwyż itp te wszystkie piłki lekarskie, gumy, zerchery ze sztangą o dupę potłuc jak zawodnik nie ma świadomości swojego ciała
 


Ostatnia faza przygotowań do wpierdolu, trening totalnie z dupy, kompletnie nie przygotowujący pod zarządzanie ciałem w walce

Ten chłop nie wyskoczy z jednej nogi w dal ani wzwyż itp te wszystkie piłki lekarskie, gumy, zerchery ze sztangą o dupę potłuc jak zawodnik nie ma świadomości swojego ciała

Ja zawsze byłem zwolennikiem teorii, że zawodnicy powinni ćwiczyć ruchy specyficzne dla danej dyscypliny, albo budować masę mięśniową.
Czyli albo zadaniowki symulujące akcje w klatce, albo ciężary, poprawianie siły i ogólnego składu ciała.
Mega zastanawia mnie po co wrzucać zawodnikowi sportów walki jakieś wygibasy w stylu zercher squat, albo machanie piłeczkami.
Przecież to nie są optymalne ćwiczenia pod kątem hipertrofii nie uczymy go też niczego co przyda się w konfrontacji z drugim gościem.
 
Ja zawsze byłem zwolennikiem teorii, że zawodnicy powinni ćwiczyć ruchy specyficzne dla danej dyscypliny, albo budować masę mięśniową.
Czyli albo zadaniowki symulujące akcje w klatce, albo ciężary, poprawianie siły i ogólnego składu ciała.
Mega zastanawia mnie po co wrzucać zawodnikowi sportów walki jakieś wygibasy w stylu zercher squat, albo machanie piłeczkami.
Przecież to nie są optymalne ćwiczenia pod kątem hipertrofii nie uczymy go też niczego co przyda się w konfrontacji z drugim gościem.
Im dłużej trenuje tym bardziej widzę, że im cięższy zawodnik tym bardziej powinien unikać treningu z samymi ciężarami zewnętrznymi tzn one powinny się pojawić ale w ramach testów siłowych a nie w rutynie treningowej, bo to degraduje im stawy i jest to trening nie kształtujący odpowiednio ciała pod walkę

On ma się szybko poruszać, być gibki i silny a nie wolny jak wóz z węglem

Oni na prawdę wierzą w to, że od takiego treningu będą lepsi....i to jest przerażające i smutne zarazem
 


Ostatnia faza przygotowań do wpierdolu, trening totalnie z dupy, kompletnie nie przygotowujący pod zarządzanie ciałem w walce

Ten chłop nie wyskoczy z jednej nogi w dal ani wzwyż itp te wszystkie piłki lekarskie, gumy, zerchery ze sztangą o dupę potłuc jak zawodnik nie ma świadomości swojego ciała

Oglądałem kilka materiałów tego kolegi. Pokazuje rzeczy przydatne, ale często przykryte instagramowym „efektowność ponad efektywność”.

W swoich materiałach operuje słownictwem naukowym, które mam wrażenie ma dać efekt profesjonalizmu.

Wynik jest jednak odwrotny i często tłumacząc coś prostego wyjaśnia to tak, że zwykły bywalec siłowni nie zrozumie po co wykonywać dany ruch i jaką cechę on kształtuje. Masło maślane…

To kanał, który solidne naukowe podstawy tłumaczy prosto i w przyjazny dla widza sposób:

„Prostota jest szczytem wyrafinowania”
 
Last edited:
Oglądałem kilka materiałów tego kolegi. Pokazuje rzeczy przydatne, ale często przykryte instagramowym „efektowność ponad efektywność”.

W swoich materiałach operuje słownictwem naukowym, które mam wrażenie ma dać efekt profesjonalizmu.

Wynik jest jednak odwrotny i często tłumacząc coś prostego wyjaśnia to tak, że zwykły bywalec siłowni nie zrozumie po co wykonywać dany ruch i jaką cechę on kształtuje. Masło maślane…

To kanał, który solidne naukowe podstawy tłumaczy prosto i w przyjazny dla widza sposób:

„Prostota jest szczytem wyrafinowania”

Bo profesjonalista to nie ten, który nawali ćwiczeń zawodnikowi a ten , który ograniczy jego trening do samych trudności.

A skala utrudniania ćwiczeń jest absolutnie nieograniczona zanim dojdzie do jakiegokolwiek ciężaru zewnętrznego

I np przysiady ze sztangą na barkach są zajebiste, ale jak najpierw zawodnik będzie wprawiał się w skokach w dal i wzwyż, najpierw z dwóch nóg a potem pojedynczo i dopiero po tym okresie przejdzie na statyczny przysiad to zdziwi się ile ma siły i to przydatnej szybkiej, dynamicznej siły

Jakby się uprzec to nawet nie musimy mu dawać sztangi a skorzystać z rosyjskiego sposobu opisanego przez dr. Utmochowskiego, który specjalizował się w gibkości aktywnej - obciążamy barki zawodnika siłą swoich ramion i torsu i jak wychodzi z przysiadu do góry , gwałtownie cofamy obciążenie - zawodnik leci w górę jak wystrzelony z procy generując od groma mocy

I tak można postąpić w wielu ćwiczeniach i zrobić z tego na prawdę użytek a nie jedynie efekt pozorowany
 
Mega zastanawia mnie po co wrzucać zawodnikowi sportów walki jakieś wygibasy w stylu zercher squat, albo machanie piłeczkami.
Przecież to nie są optymalne ćwiczenia pod kątem hipertrofii nie uczymy go też niczego co przyda się w konfrontacji z drugim gościem.
Zercher to forma przysiadu i może być wykonywana ze względu na preferencje ćwiczącego. Można wybrać pomiędzy back, front i właśnie wersją zerchera jako element ogólnego przygotowania na siłowni.

Machanie piłeczkami - jeśli miałeś tu na myśli pracę na piłkach lekarskich i slam ballach, to jest to element treningu balistycznego kształtującego eksplozywność i moc. Ma to swój udział w planie. Jak wszystko jednak musi być zrobione z głową i dobrze zaplanowane.
(Więcej info w wideo zamieszczonym w moim poprzednim poście.)

@Brawler098 Szkoła sowiecka wyprzedzała swoje czasy i położyła fundament pod to co robią Amerykanie. W Westside Barbell przykładowo Louie Simmons studiował książki trenerów z Rosji. Wynikiem było stworzeniem planu dającego najwięcej rekordów siłowych w historii. Z tamtej wiedzy można czerpać garściami. Dodatkowo spójrzmy na treningi trenerów starej daty w Rosji. Pokazują ćwiczenia, których nie widujemy na salach.
 
Last edited:
Zercher to forma przysiadu i może być wykonywana ze względu na preferencje ćwiczącego. Można wybrać pomiędzy back, front i właśnie wersją zerchera jako element ogólnego przygotowania na siłowni.

Machanie piłeczkami - jeśli miałeś tu na myśli pracę na piłkach lekarskich i slam ballach, to jest to element treningu balistycznego kształtującego eksplozywność i moc. Ma to swój udział w planie. Jak wszystko jednak musi być zrobione z głową i dobrze zaplanowane.
(Więcej info w wideo zamieszczonym w moim poprzednim poście.)

@Brawler098 Szkoła sowiecka wyprzedzała swoje czasy i położyła fundament pod to co robią Amerykanie. W Westside Barbell przykładowo Louie Simmons studiował książki trenerów z Rosji. Wynikiem było stworzeniem planu dającego najwięcej rekordów siłowych w historii. Z tamtej wiedzy można czerpać garściami. Dodatkowo spójrzmy na treningi trenerów starej daty w Rosji. Pokazują ćwiczenia, których nie widujemy na salach.
Pójdę o krok dalej, bo mocno studiuje temat : wszystkie te metody powstały na zrębach kształtowania siły wyłącznie z własnym ciałem, czyli najpierw zawodnicy byli cholernie silni i mobilni z własną masą ciała nim złapali za ciężary, a jak już złapali to też niestandardowe czyt kowadła, beczki, worki i drugiego człowieka. Dochodzili do na prawdę przekurewskiej siły jak np pompki na samym kciuku albo mosty na samym kciuku, pompki w staniu do góry nogami z jednej ręki itp a dziś się ludzie dziwią jak to możliwe że potrafili jedną ręką podnosić w górę 170kg :) oni w odwrotności do zachodniej współczesnej szkoły hartowali swoje stawy i ścięgna a nie tylko mięśnie , z tego jest prawdziwa siła która ma zdominować drugiego człowieka w walce
 
Pójdę o krok dalej, bo mocno studiuje temat : wszystkie te metody powstały na zrębach kształtowania siły wyłącznie z własnym ciałem, czyli najpierw zawodnicy byli cholernie silni i mobilni z własną masą ciała nim złapali za ciężary, a jak już złapali to też niestandardowe czyt kowadła, beczki, worki i drugiego człowieka. Dochodzili do na prawdę przekurewskiej siły jak np pompki na samym kciuku albo mosty na samym kciuku, pompki w staniu do góry nogami z jednej ręki itp a dziś się ludzie dziwią jak to możliwe że potrafili jedną ręką podnosić w górę 170kg :) oni w odwrotności do zachodniej współczesnej szkoły hartowali swoje stawy i ścięgna a nie tylko mięśnie , z tego jest prawdziwa siła która ma zdominować drugiego człowieka w walce
Skoro śledzisz temat to podrzuć jakieś źródła. Chętnie się zapoznam. Lubię takie tematy.
 
Skoro śledzisz temat to podrzuć jakieś źródła. Chętnie się zapoznam. Lubię takie tematy.
Panie prawie bez szans na internecie, z trudem dostałem książki tsatsouline'a, a jest jeszcze dr Asomov, Zatsorky czy Aleksijew. Na necie są tylko jakieś urywki, skurwiele wszystko co rosyjskie blokują albo banują, bo wojna na Ukrainie.....to jest chore , ale zderzyłem się z taką ściana w tej materii że masakra

To jest kompletnie coś innego, moim zdaniem lepszego. Np opisywany trening palców albo stop jako podstawa siły, wytłumaczone w bajecznie prosty sposób : jeśli masz słabe zakończenia nerwowe i mięśnie które je okalają nigdy nie rozwiniesz potencjału swojej maxymalnej siły ....i to jest tak cholernie prawdziwe....

Ile widziałeś osób trenujących palce albo stopy ? Na siłowni nie robią tego, nie dbają
 
Last edited:
Panie prawie bez szans na internecie, z trudem dostałem książki tsatsouline'a, a jest jeszcze dr Asomov, Zatsorky czy Aleksijew. Na necie są tylko jakieś urywki, skurwiele wszystko co rosyjskie blokują albo banują, bo wojna na Ukrainie.....to jest chore , ale zderzyłem się z taką ściana w tej materii że masakra
A dokopałeś się może do:

Polecał ją np. Zach Even-Esh. Trudno znaleźć jednak materiały online na ten temat.
 
Próbuje też. Może w darknecie mi znajdzie kuzyn, gwarancji jednak żadnej:(
Znalazłem jeden podcast autora książki czyli Dr. Yessis’a będącego tam i badającego cały sowiecki system. Problemem tak jak piszesz jest bariera językowa. Masa rzeczy jest napisana cyrylicą lub kanały prowadzone w języku rosyjskim. Pokazuje się ćwiczenia, ale ich objaśnienie jest niejasne.
Tutaj jednak wyjątek i kanał tłumaczony na ang:
Przykładowy film z kanału
 
Last edited:
Przygotowania Brzeskiego Wam pokazywałem….a walka jak wyglądała?


I na co robić mu te piłki, sztangi jak chłop nie czuje swojego ciała na tyle, że nawet nie panuje nad chodzeniem w walce ? Tam brakuje podstaw
 
Przygotowania Brzeskiego Wam pokazywałem….a walka jak wyglądała?


I na co robić mu te piłki, sztangi jak chłop nie czuje swojego ciała na tyle, że nawet nie panuje nad chodzeniem w walce ? Tam brakuje podstaw

Przecież ten koleś jest zwyczajnie niegramotny
 
Przecież ten koleś jest zwyczajnie niegramotny
No niestety i od tego treningu wcale lepiej nie będzie

Oni momentami próbują być bardziej amerykańscy niż Amerykanie z tymi swoimi mongolskimi teoriami treningowymi …. a historia walk i zwycięstw pokazuje jedno : ten który umie zarządzać ciałem w przestrzeni lepiej ten przeważnie wygrywał
 
Życzę wszystkim takiej energii w tym wieku. Silniejszego, zdrowszego i aktywniejszego Nowego Roku.

Podstawy, fundamenty, klasyka ponad modę i sezonowość. Praca z własnym ciałem, wielostawowe boje i sprawność ponad cyferki i trendy.

Ruch, organiczne pożywienie, bogactwo minerałów ponad śmieciowe jedzenie, używki i więzienie social mediów.

Praca nad sobą i ze sobą ponad frustrację, gniew i internetowe wojny o pietruszkę.

Niech zwycięży powtarzalność, regularność i stały progres. Niech życie będzie szybsze o jeden cios niż starość i śmierć.

 
Wariaci, mam przemyślenia odnośnie kopnięć na łydkę podczas treningów i sparingów. Ostatnio byłem na treningu kickboxingu, gdzie zajęcia prowadzi pewien zawodnik FEN i zauważyłem, że jest u niego duży nacisk na calf kicki. Były w kombinacjach poczas techniki oraz ludzie z jego grupy bardzo ochoczo stosowali je podczas sparingów. Ja mam problem z kolanem, więc jestem wyczulony na różne ataki na nogi i zauważyłem, że osoby mało zaawansowane próbując trafić w łydkę kopią centralnie w staw kolanowy, więc można sobie przypadkowo zrobić krzywdę sparując z takimi ludźmi. Dwa to nawet jak ktoś trafi czysto i mocno, to wtedy osoba która dostała strzała gwałtownie traci równowagę i wtedy też można sobie kolano czy staw skokowy uszkodzić, podczas niewinnego sparingu. I teraz rodzi się pytanie czy jest sens wykonywać takie techniki podczas sparingów na rekreacyjnej sekcji mając na uwadze wg mnie większe ryzyko kontuzji niż przy przyjęciu klasycznego lowa? Wiadomo, że można robić to lekko, tak żeby wyrobić nawyk a nikogo przy tym nie uszkodzić, ale z niektórzy osobnicy nie potrafią tak sparować.

A tak na marginesie, co się dziwić że polscy zawodnicy MMA mają wyniki jakie mają, jak ten trener jak komuś tłumaczy lewy prosty, to każe z całej siły walić się na czoło po kilka razy, żeby mu udowodnić, że za lekko uderza. Jak byłem na treningu to chyba trzem osobom tak kazał robić i potem to już miał oczy mętne :beczka:
 
Wariaci, mam przemyślenia odnośnie kopnięć na łydkę podczas treningów i sparingów. Ostatnio byłem na treningu kickboxingu, gdzie zajęcia prowadzi pewien zawodnik FEN i zauważyłem, że jest u niego duży nacisk na calf kicki. Były w kombinacjach poczas techniki oraz ludzie z jego grupy bardzo ochoczo stosowali je podczas sparingów. Ja mam problem z kolanem, więc jestem wyczulony na różne ataki na nogi i zauważyłem, że osoby mało zaawansowane próbując trafić w łydkę kopią centralnie w staw kolanowy, więc można sobie przypadkowo zrobić krzywdę sparując z takimi ludźmi. Dwa to nawet jak ktoś trafi czysto i mocno, to wtedy osoba która dostała strzała gwałtownie traci równowagę i wtedy też można sobie kolano czy staw skokowy uszkodzić, podczas niewinnego sparingu. I teraz rodzi się pytanie czy jest sens wykonywać takie techniki podczas sparingów na rekreacyjnej sekcji mając na uwadze wg mnie większe ryzyko kontuzji niż przy przyjęciu klasycznego lowa? Wiadomo, że można robić to lekko, tej żeby wyrobić nawyk a nikogo przy tym nie uszkodzić, ale z niektórzy osobnicy nie potrafią tak sparować.
Problem z calf kickiem jest taki że większość nie umie go kopnąć. W ochraniaczach tym bardziej nie wyczujesz błędu i potem będziesz kopać w piszczel co najwyżej.

Ogólnie tak jak piszesz, jak ktos umie sparować czyli w sumie z jedna osoba na 1000 które uczęszczają na salki to można z nimi poćwiczyć takie coś.

Nie jest to jeszcze technika jakos ultra niebezpieczna, lepiej calf kicki niz tapy na kolano.

Jak trenowałem swego czasu w jednym klubie to lubiłem tapować na kolano niczym jon jones tyle ze robiłem to z ziomkiem i mój ruch był płynny lecz na tyle wolny ze typ się po prostu składał do bloku i nikomu sie nic nie dzialo. Druga sprawa takie rzeczy robiliśmy na zadaniówkach typu 2 ciosy + kopnięcie a nie na sparingach gdzie mozesz po prostu źle stanąć w trakcie szybszego poruszania sie.
A tak na marginesie, co się dziwić że polscy zawodnicy MMA mają wyniki jakie mają, jak ten trener jak komuś tłumaczy lewy prosty, to każe z całej siły walić się na czoło po kilka razy, żeby mu udowodnić, że za lekko uderza. Jak byłem na treningu to chyba trzem osobom tak kazał robić i potem to już miał oczy mętne :beczka:
To albo debil albo debil :mamed: to był trening z grupa zaawansowaną czy początkująca?
 
Wariaci, mam przemyślenia odnośnie kopnięć na łydkę podczas treningów i sparingów. Ostatnio byłem na treningu kickboxingu, gdzie zajęcia prowadzi pewien zawodnik FEN i zauważyłem, że jest u niego duży nacisk na calf kicki. Były w kombinacjach poczas techniki oraz ludzie z jego grupy bardzo ochoczo stosowali je podczas sparingów. Ja mam problem z kolanem, więc jestem wyczulony na różne ataki na nogi i zauważyłem, że osoby mało zaawansowane próbując trafić w łydkę kopią centralnie w staw kolanowy, więc można sobie przypadkowo zrobić krzywdę sparując z takimi ludźmi. Dwa to nawet jak ktoś trafi czysto i mocno, to wtedy osoba która dostała strzała gwałtownie traci równowagę i wtedy też można sobie kolano czy staw skokowy uszkodzić, podczas niewinnego sparingu. I teraz rodzi się pytanie czy jest sens wykonywać takie techniki podczas sparingów na rekreacyjnej sekcji mając na uwadze wg mnie większe ryzyko kontuzji niż przy przyjęciu klasycznego lowa? Wiadomo, że można robić to lekko, tak żeby wyrobić nawyk a nikogo przy tym nie uszkodzić, ale z niektórzy osobnicy nie potrafią tak sparować.

A tak na marginesie, co się dziwić że polscy zawodnicy MMA mają wyniki jakie mają, jak ten trener jak komuś tłumaczy lewy prosty, to każe z całej siły walić się na czoło po kilka razy, żeby mu udowodnić, że za lekko uderza. Jak byłem na treningu to chyba trzem osobom tak kazał robić i potem to już miał oczy mętne :beczka:
Trener powinien dbać o zawodników by się nic nie działo na technikach/sparingach. Wszystko powinno być trenowane w taki sposób by nie robić sobie krzywdy, podobnie uważam takie spary na maksa to głupota. Sam pamiętam sekcje bokserską SAKO, gdzie sparingi to były napierdalanki...
 
Problem z calf kickiem jest taki że większość nie umie go kopnąć. W ochraniaczach tym bardziej nie wyczujesz błędu i potem będziesz kopać w piszczel co najwyżej.

Ogólnie tak jak piszesz, jak ktos umie sparować czyli w sumie z jedna osoba na 1000 które uczęszczają na salki to można z nimi poćwiczyć takie coś.

Nie jest to jeszcze technika jakos ultra niebezpieczna, lepiej calf kicki niz tapy na kolano.

Jak trenowałem swego czasu w jednym klubie to lubiłem tapować na kolano niczym jon jones tyle ze robiłem to z ziomkiem i mój ruch był płynny lecz na tyle wolny ze typ się po prostu składał do bloku i nikomu sie nic nie dzialo. Druga sprawa takie rzeczy robiliśmy na zadaniówkach typu 2 ciosy + kopnięcie a nie na sparingach gdzie mozesz po prostu źle stanąć w trakcie szybszego poruszania sie.

To albo debil albo debil :mamed: to był trening z grupa zaawansowaną czy początkująca?

Taki miks. To jest sekcja na siłowni, więc są ludzie zaawansowani z innych klubów, co z nudów wpadną tutaj na trening, ale jest też dużo osób początkujących i takich co chyba przypadkowo przyszli i z takimi trzeba najbardziej uważać.
 
Taki miks. To jest sekcja na siłowni, więc są ludzie zaawansowani z innych klubów, co z nudów wpadną tutaj na trening, ale jest też dużo osób początkujących i takich co chyba przypadkowo przyszli i z takimi trzeba najbardziej uważać.
Pełna zgoda.

Raz na sekcję MMA na mordowni do której chodziłem wpadł chłopak , małolacik taki niewiele młodszy od mnie wtedy, ale wiecie z wsi. Jak na swój wiek zbity i wyrośnięty, nikogo nie deprymując to mentalność dzika taka i mało oleju w głowie a cielsko tura. Na każde ćwiczenie, wtedy akurat sprowadzenia młody podpalał się i szedł pełną pizdą, ale żeby to jeszcze było płynne mądre takie, a on miał taką tendencję do agresywno panicznych ruchów szarpanych z nienacka z pizdy nagle 150% mocy. To myślałem że zaraz mi coś zrobi.
Skończyło się tak że ktoś miał dobre chęci, albo leciutka popisuwa na mentora, w każdym bądź razie, na 1 treningu chłopaka później na kulankach nauczyli dźwigni na rękę, i jak się można domyśleć komuś ręka poszła w pizdu. :beczka:
 
Pełna zgoda.

Raz na sekcję MMA na mordowni do której chodziłem wpadł chłopak , małolacik taki niewiele młodszy od mnie wtedy, ale wiecie z wsi. Jak na swój wiek zbity i wyrośnięty, nikogo nie deprymując to mentalność dzika taka i mało oleju w głowie a cielsko tura. Na każde ćwiczenie, wtedy akurat sprowadzenia młody podpalał się i szedł pełną pizdą, ale żeby to jeszcze było płynne mądre takie, a on miał taką tendencję do agresywno panicznych ruchów szarpanych z nienacka z pizdy nagle 150% mocy. To myślałem że zaraz mi coś zrobi.
Skończyło się tak że ktoś miał dobre chęci, albo leciutka popisuwa na mentora, w każdym bądź razie, na 1 treningu chłopaka później na kulankach nauczyli dźwigni na rękę, i jak się można domyśleć komuś ręka poszła w pizdu. :beczka:
Dlatego nigdy nie bede trenować nic z dźwigniami :fjedzia: ilość debili których widzę na salach mnie po prostu przeraża.
 
Back
Top