TRENING POD WALKĘ - ODSŁONA DRUGA!



7 lat temu

vs



Prawie rok temu.
Tak się właśnie psuje zawodników, kazać zapaśnikowi uczyć się energochłonnych kopnięć na głowę, nie ćwiczyć sierpów czy haków na uda w klinczu, zejście z brutalnej siły, dużo głupiego skakania nie w przód tylko w górę, zero pracy barkami i głową w klinczu….

Strasznie się na to patrzy jak zawodnik niby umie więcej, ale to jest kompletnie nieprzydatne i nie pod niego
 


7 lat temu

vs



Prawie rok temu.
Tak się właśnie psuje zawodników, kazać zapaśnikowi uczyć się energochłonnych kopnięć na głowę, nie ćwiczyć sierpów czy haków na uda w klinczu, zejście z brutalnej siły, dużo głupiego skakania nie w przód tylko w górę, zero pracy barkami i głową w klinczu….

Strasznie się na to patrzy jak zawodnik niby umie więcej, ale to jest kompletnie nieprzydatne i nie pod niego

Obejrzałbym twój kanał na yt, jak bierzesz na warsztat tych wszystkich zawodników, analizujesz i podpowiadasz co by można było tu zrobić dla naprawy sytuacji.

Dałem się kiedyś nabrać, że Damian będzie mógł nawet iść do UFC, wierzyłem w potęgę zapasów...Jego trenerzy zrobili wielki kryminał, niszcząc ten wielki potencjał.
 
Tam nigdy nie było potencjału nawet na top 5 ksw.

Ot zapasnik bez większych skillów pod mma
Brąz na igrzyskach olimpijskich w zapasach klasycznych jest olbrzymim skillem pod MMA
Zepsuli go idąc w jakieś kickboxingi, pierdoly zamiast utrzymać tą siłę, robić jeszcze więcej klinczu, dodać haki i sierpy itp jeden sierp Janika na udo zmiótłby nogę szybciej niż jego kwadratowe kopnięcia
 
Brąz na igrzyskach olimpijskich w zapasach klasycznych jest olbrzymim skillem pod MMA
Zepsuli go idąc w jakieś kickboxingi, pierdoly zamiast utrzymać tą siłę, robić jeszcze więcej klinczu, dodać haki i sierpy itp jeden sierp Janika na udo zmiótłby nogę szybciej niż jego kwadratowe kopnięcia
No nie. Oprocz tych zapasów ktore polegaly na rzutach ktore w mma mogły go tylko dopompować to chlop nie mial nic.

0 iq w walce, brak stójki, odporność słaba ( inni z wca mimo ze sparuja nie sa takimi szklankami, gdyby w wca tak rozbijali zawodników to Blachowicz dawno by byl szklany a jakos nie jest), kondycji tez brakowało, w walce reagował emocjami.

Tego nie popsuli, chłop po prostu tego nie miał
 
No nie. Oprocz tych zapasów ktore polegaly na rzutach ktore w mma mogły go tylko dopompować to chlop nie mial nic.

0 iq w walce, brak stójki, odporność słaba ( inni z wca mimo ze sparuja nie sa takimi szklankami, gdyby w wca tak rozbijali zawodników to Blachowicz dawno by byl szklany a jakos nie jest), kondycji tez brakowało, w walce reagował emocjami.

Tego nie popsuli, chłop po prostu tego nie miał
Trener jest od tego by odpowiednio poprawić zawodnika.
Co rozumiem poprzez poprawić ? Nie robić z nim xxx różnych technik z dopowiedzeniem „musisz to umieć bo w walce może być wszystko” kompletnie się z tym nie zgadzam, na poziomie na którym był - solidne podstawy brudnego boksu, boksowanie na różnych płaszczyznach (w tym w uda w klinczu), zero kopnięć, robota barkami, łokciami i anty-jiu-jitsu, chociaż pokazywał wielokrotnie że mimo słabego obycia w BJJ wychodził ze wszystkiego bez problemów większych

Na takiego Romanowskiego jakby wjechał nawet najbardziej prymitywnie jak zawodnik NFL barem i cała masa to nie byłoby co z tego kasztana zbierać , a on poszedł z nim na wymianę w łapach i sam zainkasował strasznego sierpa na szczękę
 
No nie. Oprocz tych zapasów ktore polegaly na rzutach ktore w mma mogły go tylko dopompować to chlop nie mial nic.

0 iq w walce, brak stójki, odporność słaba ( inni z wca mimo ze sparuja nie sa takimi szklankami, gdyby w wca tak rozbijali zawodników to Blachowicz dawno by byl szklany a jakos nie jest), kondycji tez brakowało, w walce reagował emocjami.

Tego nie popsuli, chłop po prostu tego nie miał
No, ale mądry trener by wykorzystał ten potencjał zapaśniczy, by to zaimplementować pod mma. W CCA jest za dużo gwiazdorstwa z instagrama, a do tego zbyt dużo się napierdalają na tych treningach, jakby byli na walkach przez co się rozbijają (to jest akurat problem wielu sekcji, że sparingi to walka), ale moim zdaniem głównie Janik rozbił się w walce, rzucony na głęboką wodę.

Jak mógł nie mieć kondycji, gdy w zapasach robi się konkretne zajazdy? Jedyna opcja to, że go ktoś tą kondycję mu spierdolił

Janik to debil, bo wielokrotnie potwierdzał, więc tam bez dobrego taktyka ani rusz
 
Wiadomo, kult mitycznych zapaśników, taktyk, DOBRYCH treningów a wszystko to oplecione w GDYBY.

Gdyby Gamer miał skille jak Bones to byłby mistrzem świata.

Znowu wchodzimy w mantre "zepsuli go, zniszczyli", chłopaki czemu kariery w trenerce nie zrobiliście? Otworzyć klub, trenować mistrzów i hajs by się zgadzał a i zapisani w historii sportu byście byli.

Jak tak poczytać to co drugi zawodowiec zle cwiczy i o niczym nie ma pojęcia, jego trener to już całkiem chuj nie fachowiec. :beczka:kazdy z wielkim potencjałem ale każdy zmarnowany. Masakra.

Janikowski od pierwszej walki mial zajebiste braki i nigdy ich nie poprawił.

Braki w myśleniu, kondycji, odporności na ciosy, trzymania emocji na wodzy. Tam sztab taktyków, psychologów, trenerów od stania na głowie by nie pomógł nawet bo mma jest skomplikowanym sportem w którym ten chłop się gubi i nie ma do niego predyspozycji.
 
Wiadomo, kult mitycznych zapaśników, taktyk, DOBRYCH treningów a wszystko to oplecione w GDYBY.

Gdyby Gamer miał skille jak Bones to byłby mistrzem świata.

Znowu wchodzimy w mantre "zepsuli go, zniszczyli", chłopaki czemu kariery w trenerce nie zrobiliście? Otworzyć klub, trenować mistrzów i hajs by się zgadzał a i zapisani w historii sportu byście byli.

Jak tak poczytać to co drugi zawodowiec zle cwiczy i o niczym nie ma pojęcia, jego trener to już całkiem chuj nie fachowiec. :beczka:kazdy z wielkim potencjałem ale każdy zmarnowany. Masakra.

Janikowski od pierwszej walki mial zajebiste braki i nigdy ich nie poprawił.

Braki w myśleniu, kondycji, odporności na ciosy, trzymania emocji na wodzy. Tam sztab taktyków, psychologów, trenerów od stania na głowie by nie pomógł nawet bo mma jest skomplikowanym sportem w którym ten chłop się gubi i nie ma do niego predyspozycji.
Ja mam tylko jedno pytanie : czego uczyłbyś zapaśnika w MMA? Tak by to było skrojone pod niego
 
Wiadomo, kult mitycznych zapaśników, taktyk, DOBRYCH treningów a wszystko to oplecione w GDYBY.

Gdyby Gamer miał skille jak Bones to byłby mistrzem świata.

Znowu wchodzimy w mantre "zepsuli go, zniszczyli", chłopaki czemu kariery w trenerce nie zrobiliście? Otworzyć klub, trenować mistrzów i hajs by się zgadzał a i zapisani w historii sportu byście byli.

Jak tak poczytać to co drugi zawodowiec zle cwiczy i o niczym nie ma pojęcia, jego trener to już całkiem chuj nie fachowiec. :beczka:kazdy z wielkim potencjałem ale każdy zmarnowany. Masakra.

Janikowski od pierwszej walki mial zajebiste braki i nigdy ich nie poprawił.

Braki w myśleniu, kondycji, odporności na ciosy, trzymania emocji na wodzy. Tam sztab taktyków, psychologów, trenerów od stania na głowie by nie pomógł nawet bo mma jest skomplikowanym sportem w którym ten chłop się gubi i nie ma do niego predyspozycji.
Myślę, że najlepszy klub to byś otworzył ty, dlatego zostawiam to fachowcom od wszystkiego
 
Ja mam tylko jedno pytanie : czego uczyłbyś zapaśnika w MMA? Tak by to było skrojone pod niego
Myślę, że najlepszy klub to byś otworzył ty, dlatego zostawiam to fachowcom od wszystkiego
Ależ tego samego co wy, teraz pytanie : uważacie że odkryliśmy Amerykę i mamy tak innowacyjny pomysł ze nikt na to nie wpadł tam? Trenerzy, grono zawodników, jeden to nawet mistrzem ufc był i tak siedzieli na macie i gadali "Damian, ty temu mustafie to musisz z karata na łeb kopnąć, koniecznie" :beczka:

Bo jeżeli tak jest to serio trzeba otwierać ten klub bo mamy wiedzę której nikt oprocz jakiś ruskich dziadków zapaśników nie posiadł.

Mi się wydaje ze jednak realistyczniejszy scenariusz jest taki ze Damian nie trzyma cisnienia i ma 0 iq w walce i wychodzi tak jak wychodzi. Kilka razy kopnął haja na treningu i podpalony będzie kopać i w klatce mimo ze taktyka była inna, wchodzi w wymiany bo w mma troche inaczej się wącha krocze niz w zapasach i chłop sie pompuje i panikuje.
 
Ależ tego samego co wy, teraz pytanie : uważacie że odkryliśmy Amerykę i mamy tak innowacyjny pomysł ze nikt na to nie wpadł tam? Trenerzy, grono zawodników, jeden to nawet mistrzem ufc był i tak siedzieli na macie i gadali "Damian, ty temu mustafie to musisz z karata na łeb kopnąć, koniecznie" :beczka:

Bo jeżeli tak jest to serio trzeba otwierać ten klub bo mamy wiedzę której nikt oprocz jakiś ruskich dziadków zapaśników nie posiadł.

Mi się wydaje ze jednak realistyczniejszy scenariusz jest taki ze Damian nie trzyma cisnienia i ma 0 iq w walce i wychodzi tak jak wychodzi. Kilka razy kopnął haja na treningu i podpalony będzie kopać i w klatce mimo ze taktyka była inna, wchodzi w wymiany bo w mma troche inaczej się wącha krocze niz w zapasach i chłop sie pompuje i panikuje.
Widzisz, o tym mówię. On nie ma indywidualnego prowadzenia pod siebie tylko trenują grupowo, robią wszystko i nic.
Wielkim błędem było skupianie się w ogóle na treningu na kopach na głowę, to nie jest ten typ zawodnika.
 
Widzisz, o tym mówię. On nie ma indywidualnego prowadzenia pod siebie tylko trenują grupowo, robią wszystko i nic.
Wielkim błędem było skupianie się w ogóle na treningu na kopach na głowę, to nie jest ten typ zawodnika.
Ale oni wszyscy tak trenują. Oprocz indywidualnych które Damiano na 10000000% ma to ćwiczą również grupowo.

Myślisz ze przed walka na obozie on sie z nikim nie konsultuję lub kazdy mu źle podpowiada?
 
Brąz na igrzyskach olimpijskich w zapasach klasycznych jest olbrzymim skillem pod MMA
Zepsuli go idąc w jakieś kickboxingi, pierdoly zamiast utrzymać tą siłę, robić jeszcze więcej klinczu, dodać haki i sierpy itp jeden sierp Janika na udo zmiótłby nogę szybciej niż jego kwadratowe kopnięcia
To że ktoś zdobył medal olimpijski w zapasach nie czyni go od razu niesamowitym zawodnikiem mma. Zapasy w mma a zapasy jako sport to dwie różne rzeczy, czego przykładów mieliśmy już multum w mma. Chociażby Cejudo medalista olimpijski został pokonany przez Meraba i to w walce w której były głównie zapasy. Bo Nickal na papierze jest lepszym zapaśnikiem od Chimaeva, ale kto ma lepsze zapasy pod mma to chyba tłumaczyć nie trzeba. Romero to samo srebny medalista olimpijski, a miał gorszą kontrolę od Weidmena który startował jedynie w collegu a nie na wielkiej scenie. GSP zaczął trenować zapasy dopiero jak miał 19 lat, ale dzięki swojemu atletyzmowi i drygowi do tego sportu, został jedynm z najlepszych zapaśników w mma. Więc mówienie że Janikowski przez to że zdobył brąz na olimpiadzie z automatu miał jakieś nad moce pod mma to nonsens
 
Ale oni wszyscy tak trenują. Oprocz indywidualnych które Damiano na 10000000% ma to ćwiczą również grupowo.

Myślisz ze przed walka na obozie on sie z nikim nie konsultuję lub kazdy mu źle podpowiada?
Myślę że trenuje rzeczy kompletnie mu niepotrzebne, a te w których ma potencjał nie doskonali do perfekcji
To że ktoś zdobył medal olimpijski w zapasach nie czyni go od razu niesamowitym zawodnikiem mma. Zapasy w mma a zapasy jako sport to dwie różne rzeczy, czego przykładów mieliśmy już multum w mma. Chociażby Cejudo medalista olimpijski został pokonany przez Meraba i to w walce w której były głównie zapasy. Bo Nickal na papierze jest lepszym zapaśnikiem od Chimaeva, ale kto ma lepsze zapasy pod mma to chyba tłumaczyć nie trzeba. Romero to samo srebny medalista olimpijski, a miał gorszą kontrolę od Weidmena który startował jedynie w collegu a nie na wielkiej scenie. GSP zaczął trenować zapasy dopiero jak miał 19 lat, ale dzięki swojemu atletyzmowi i drygowi do tego sportu, został jedynm z najlepszych zapaśników w mma. Więc mówienie że Janikowski przez to że zdobył brąz na olimpiadzie z automatu miał jakieś nad moce pod mma to nonsens
Nie, od razu nie.
Odpowiednio zaadaptowany pod swoje warunki : jak najbardziej

On nie ma budowy kopacza, nie ma budowy zawodnika, który by skakał i punktował
Ma budowę i atletyzm (a raczej miał) gościa, który gasi sierpami, wpada w nogi, kontroluje etc

Ani razu nie widziałem by był atak na nogi w inny sposób niż kopnięcia i wpadanie. A gdzie praca barkami po udach, które są przestrzenią idealną do wbijania się twardym barkiem w miękkie udo, gdzie praca pięściami na tą płaszczyzną, łokciami…. Oni po prostu tego nie robią na treningach to skąd zawodnik ma to zastosować w walce i to jest tragedia bo ten chłop urywałby nogi uderzeniami, ale prowadzą go tak że ma się skupiać na biciu na górę i ewentualnie kolanach, gdzie wystarczy przytrzymać biodro i ni chuja kolana już nie kopniesz…..
 
Kiedyś robiłem sporo ciężkich przysiadów dupą do samej podłogi bo mam wypracowaną dobrą mobilność, wyprosty na maszynie, do bułgarów i wykroków dodawałem sporo obciążenia. Efekt? No niby siła szła do pewnego momentu, później spadki jak zawsze ale zaczęły się też problemów kolanami.
Ten rodzaj siły miał się nijak do życia codziennego a kosztował w opór energii i włożonej pracy i teraz jak na to patrzę to stracony czas

Od pewnego już czasu przysiady robię pod lekką sztangą, dosłownie nie przekraczam 30kg, kontroluje ten ruch i nie schodzę do samego dołu skupiając się na kontroli i czuciu robiąc dużo powtórzeń w kilku seriach, bułgary czy wykroki robię bez obciążenia, wywaliłem wyprosty i nauczyłem się przysiadów na jednej nodze, zarówno na prawej jak i lewej w pełnym zakresie ruchu dupą hacząc o pięte jestem w stanie zrobić po ponad 5 powtórzeń z rzędu na jedną i drugą stronę.

Teraz tylko na przykładzie treningu dołu porównanie tych dwóch metod treningowych:

-Pierwsza dała mi jedynie kilogramy na sztandze które w kwestii siły funkcjonalnej dały jedno wielkie gówno, jako że mam pokaźną siłownię w domu to nie było się nawet komu pochwalić prócz bratu więc ten trening znaczył jedno wielkie 0 a najbardziej wyraźny efekt to był ból kolan który było czuć przy schylaniu się czy bieganiu.

-Druga metoda opierająca się na lekkich siadach pod stałym napięciem i akcesoriach z masą własnego ciała dała mi realną siłę w bieganiu, teraz ciepło to i czasem jakiś meczyk się zagra w nogę ze znajomymi to czuć że w piłkę mocniej kopie, balans, eksplozywność, wszystko coraz lepiej, problemy z kolanami się złagodziły.

Może kiedyś jeszcze coś o treningu góry napisze ale nie doszedłem jeszcze do żadnych wniosków z tym związanych, pompki na jednej ręce na lajcie robię od zawsze, kilka miesięcy temu przeszarżowałem szukając złotego ustawienia na ławie skośnej co poskutkowało poważnie naderwanym stożkiem rotarora który uniemożliwia mi teraz wyciskanie nad głowę, na skosie czy w oparciu o ławkę, wizyty u fizjo itd. nic nie dały.

Wniosek jest taki żeby wybierać najlepsze i najskuteczniejsze ćwiczenia bez kombinowania bo kończy się to często kontuzją.

Tyle odemnie.
 
Last edited:
Kiedyś robiłem sporo ciężkich przysiadów dupą do samej podłogi bo mam wypracowaną dobrą mobilność, wyprosty na maszynie, do bułgarów i wykroków dodawałem sporo obciążenia. Efekt? No niby siła szła do pewnego momentu, później spadki jak zawsze ale zaczęły się też problemów kolanami.
Ten rodzaj siły miał się nijak do życia codziennego a kosztował w opór energii i włożonej pracy i teraz jak na to patrzę to stracony czas

Od pewnego już czasu przysiady robię pod lekką sztangą, dosłownie nie przekraczam 30kg, kontroluje ten ruch i nie schodzę do samego dołu skupiając się na kontroli i czuciu robiąc dużo powtórzeń w kilku seriach, bułgary czy wykroki robię bez obciążenia, wywaliłem wyprosty i nauczyłem się przysiadów na jednej nodze, zarówno na prawej jak i lewej w pełnym zakresie ruchu dupą hacząc o pięte jestem w stanie zrobić po ponad 5 powtórzeń z rzędu na jedną i drugą stronę.

Teraz tylko na przykładzie treningu dołu porównanie tych dwóch metod treningowych:

-Pierwsza dała mi jedynie kilogramy na sztandze które w kwestii siły funkcjonalnej dały jedno wielkie gówno, jako że mam pokaźną siłownię w domu to nie było się nawet komu pochwalić prócz bratu więc ten trening znaczył jedno wielkie 0 a najbardziej wyraźny efekt to był ból kolan który było czuć przy schylaniu się czy bieganiu.

-Druga metoda opierająca się na lekkich siadach pod stałym napięciem i akcesoriach z masą własnego ciała dała mi realną siłę w bieganiu, teraz ciepło to i czasem jakiś meczyk się zagra w nogę ze znajomymi to czuć że w piłkę mocniej kopie, balans, eksplozywność, wszystko coraz lepiej, problemy z kolanami się złagodziły.

Może kiedyś jeszcze coś o treningu góry napisze ale nie doszedłem jeszcze do żadnych wniosków z tym związanych, pompki na jednej ręce na lajcie robię od zawsze, kilka miesięcy temu przeszarżowałem szukając złotego ustawienia na ławie skośnej co poskutkowało poważnie naderwanym stożkiem rotarora który uniemożliwia mi teraz wyciskanie nad głowę, na skosie czy w oparciu o ławkę, wizyty u fizjo itd. nic nie dały.

Wniosek jest taki żeby wybierać najlepsze i najskuteczniejsze ćwiczenia bez kombinowania bo kończy się to często kontuzją.

Tyle odemnie.
Czyli sam widzisz, że nie kłamię.
Duże ciężary są nieprzydatne w klasycznej silownianej formie
Pompki jednorącz można utrudniać, robi się wtedy bardzo ciężko ale i bardzo owocnie po tygodniach pracy
 
Czyli sam widzisz, że nie kłamię.
Duże ciężary są nieprzydatne w klasycznej silownianej formie
Pompki jednorącz można utrudniać, robi się wtedy bardzo ciężko ale i bardzo owocnie po tygodniach pracy
I tak i nie, moge Ci to opisać teraz na swoim przykładzie i rodziny czyli ludzi wychowanych na wsi którym nierzadko towarzyszyła ciężka praca.
Wiesz ile razy razy w życiu pomagałem przy żniwach żeby sobie dorobić? Ile razy byłem w lesie (legalnie żeby nie było bo ojciec takowe posiada) na wycince przy mrozie -10 stopni albo i lepiej, ile razy zrzucałem cały dzień tony węgla do piwnic, przenosiłem przedmioty jak worki ze zbożem ważące kilkadziesiąt kilogramów i łamało mnie to w pół wyślizgując się z rąk bo nieporęczne gówno ale trzymałem z uczuciem że zaraz się oberwę i szedłem z tym bo trzeba było to zrobić i nie ma że boli.
Więc tak, czysty trening siłowy w daje w chuchu i jeszcze trochę, serio ale różnica jest że ja trenowałem cały czas na wolnych ciężarach a nie jak pizdeczka na maszynach.
Gdybym wziął największego sterydziarza 2x cięższego z siłowni do takiej roboty to by się zapłakał że nie daję rady, taka prawda.

Nie można całkowicie tego olewać bo trening siłowy z wolnymi ciężarami pozwolił mi dać radę w robotach które normalnie sprawiłyby mi conajwyżej wpierdol od starego bo miało być coś zrobione a się okazało że nie dałem rady czegoś podnieść, przenieść i nie zrobiłem.

Jak coś to autentyk mój ojciec emerytowany górnik 160cm wzrostu który łopatował pod ziemią bo nie ma szkoły tylko podstawówka skończona więc nie miał tak fajnie jak np. Mój wujek który skończył szkołę górniczą i miał lżejszą robotę na tej samej kopalni, ponad 100 wagi gruby jak bela ale nabity mięsem i to widać. Worek zboża 70kg zarzuca sobie sam na jeden bark, drugi mu się pomagało zarzucić na drugi bark i szedł z tym jakby kuźwa nie wiem, browary w biedronce brał z półki i tak jest do dzisiaj mimo wieku już ponad 60 lat.
Uwierz mi że niektórzy ludzie na wsi którzy całe życie mieli doczynienia z ciężką pracą fizyczną co widzę po sąsiadach, dalszej rodzinie gdzie mają po 70,80 a sąsiadka nawet 90 lat takie rzeczy robią że dzisiejszego 20 latka by 20 razy przeskoczyli zanim ten zdążył by sie zorientować choćby nie wiem ile się namachał na siłce i ile towaru by w siebie wbił.
 
Last edited:
I tak i nie, moge Ci to opisać teraz na swoim przykładzie i rodziny czyli ludzi wychowanych na wsi którym nierzadko towarzyszyła ciężka praca.
Wiesz ile razy razy w życiu pomagałem przy żniwach żeby sobie dorobić? Ile razy byłem w lesie (legalnie żeby nie było bo ojciec takowe posiada) na wycince przy mrozie -10 stopni albo i lepiej, ile razy zrzucałem cały dzień tony węgla do piwnic, przenosiłem przedmioty jak worki ze zbożem ważące kilkadziesiąt kilogramów i łamało mnie to w pół wyślizgując się z rąk bo nieporęczne gówno ale trzymałem z uczuciem że zaraz się oberwę i szedłem z tym bo trzeba było to zrobić i nie ma że boli.
Więc tak, czysty trening siłowy w daje w chuchu i jeszcze trochę, serio ale różnica jest że ja trenowałem cały czas na wolnych ciężarach a nie jak pizdeczka na maszynach.
Gdybym wziął największego sterydziarza 2x cięższego z siłowni do takiej roboty to by się zapłakał że nie daję rady, taka prawda.

Nie można całkowicie tego olewać bo trening siłowy z wolnymi ciężarami pozwolił mi dać radę w robotach które normalnie sprawiłyby mi conajwyżej wpierdol od starego bo miało być coś zrobione a się okazało że nie dałem rady czegoś podnieść, przenieść i nie zrobiłem.

Jak coś to autentyk mój ojciec emerytowany górnik 160cm wzrostu który łopatował pod ziemią bo nie ma szkoły tylko podstawówka skończona więc nie miał tak fajnie jak np. Mój wujek który skończył szkołę górniczą i miał lżejszą robotę na tej samej kopalni, ponad 100 wagi gruby jak bela ale nabity mięsem i to widać. Worek zboża 70kg zarzuca sobie sam na jeden bark, drugi mu się pomagało zarzucić na drugi bark i szedł z tym jakby kuźwa nie wiem, browary w biedronce brał z półki i tak jest do dzisiaj mimo wieku już ponad 60 lat.
Kompletnie innych kompetencji ruchowych potrzeba do worków i wypracowanej surowej siły mięśni przykręgosłupowych aniżeli do sztangi, więc Cię rozumiem. Sztanga przy tym to mały miki. Jedyne obciążenie jakie gości w moim treningu to są albo ciężkie worki albo ketle, tak średnio co 10 trening, jak mnie ochota najdzie, a tak to swoje ciało i utrudnianie sobie ćwiczeń
 
I tak i nie, moge Ci to opisać teraz na swoim przykładzie i rodziny czyli ludzi wychowanych na wsi którym nierzadko towarzyszyła ciężka praca.
Wiesz ile razy razy w życiu pomagałem przy żniwach żeby sobie dorobić? Ile razy byłem w lesie (legalnie żeby nie było bo ojciec takowe posiada) na wycince przy mrozie -10 stopni albo i lepiej, ile razy zrzucałem cały dzień tony węgla do piwnic, przenosiłem przedmioty jak worki ze zbożem ważące kilkadziesiąt kilogramów i łamało mnie to w pół wyślizgując się z rąk bo nieporęczne gówno ale trzymałem z uczuciem że zaraz się oberwę i szedłem z tym bo trzeba było to zrobić i nie ma że boli.
Więc tak, czysty trening siłowy w daje w chuchu i jeszcze trochę, serio ale różnica jest że ja trenowałem cały czas na wolnych ciężarach a nie jak pizdeczka na maszynach.
Gdybym wziął największego sterydziarza 2x cięższego z siłowni do takiej roboty to by się zapłakał że nie daję rady, taka prawda.

Nie można całkowicie tego olewać bo trening siłowy z wolnymi ciężarami pozwolił mi dać radę w robotach które normalnie sprawiłyby mi conajwyżej wpierdol od starego bo miało być coś zrobione a się okazało że nie dałem rady czegoś podnieść, przenieść i nie zrobiłem.

Jak coś to autentyk mój ojciec emerytowany górnik 160cm wzrostu który łopatował pod ziemią bo nie ma szkoły tylko podstawówka skończona więc nie miał tak fajnie jak np. Mój wujek który skończył szkołę górniczą i miał lżejszą robotę na tej samej kopalni, ponad 100 wagi gruby jak bela ale nabity mięsem i to widać. Worek zboża 70kg zarzuca sobie sam na jeden bark, drugi mu się pomagało zarzucić na drugi bark i szedł z tym jakby kuźwa nie wiem, browary w biedronce brał z półki i tak jest do dzisiaj mimo wieku już ponad 60 lat.
Uwierz mi że niektórzy ludzie na wsi którzy całe życie mieli doczynienia z ciężką pracą fizyczną co widzę po sąsiadach, dalszej rodzinie gdzie mają po 70,80 a sąsiadka nawet 90 lat takie rzeczy robią że dzisiejszego 20 latka by 20 razy przeskoczyli zanim ten zdążył by sie zorientować choćby nie wiem ile się namachał na siłce i ile towaru by w siebie wbił.
Dziadek mi kiedyś opowiadał jak to sterydziarz właśnie przyszedł do nich, żeby nosić wory ciężkie po ileś tam kilogramów - szybko odpadł, więc niezłą bekę z niego mieli, a te powiedzmy "kwity na węgiel" dawali sobie radę z tymi worami bez żadnego problemu. Zupełnie co innego jest trenować pod wygląd czy trójbój, a taka siła funkcjonalna, dlatego uważam, że trzeba mieszać i dbać o zdrowie.
 
Dziadek mi kiedyś opowiadał jak to sterydziarz właśnie przyszedł do nich, żeby nosić wory ciężkie po ileś tam kilogramów - szybko odpadł, więc niezłą bekę z niego mieli, a te powiedzmy "kwity na węgiel" dawali sobie radę z tymi worami bez żadnego problemu. Zupełnie co innego jest trenować pod wygląd czy trójbój, a taka siła funkcjonalna, dlatego uważam, że trzeba mieszać i dbać o zdrowie.
Mam kolegę 170/124kg. Na siłowni przerzuca grube ciężary ale kiedyś spotkał się z czymś nieznanym. Wymieniałem mu skrzynie biegów ale on musiał robic za siłę roboczą bo ja miałem uszkodzoną poważnie rękę. Niewielki dla niego ciężar 33kg ale trzymany chwilę w pozycji ręce prawie wyprostowane szybko go pokonał. Te wielkie ramiona komicznie wyglądały w górze bo szybko zaczęły się trząść z wysiłku. Gdzie ja operuje tym bez problemu a jestem o wiele cieńszy od niego 187/95kg.
 
Mam kolegę 170/124kg. Na siłowni przerzuca grube ciężary ale kiedyś spotkał się z czymś nieznanym. Wymieniałem mu skrzynie biegów ale on musiał robic za siłę roboczą bo ja miałem uszkodzoną poważnie rękę. Niewielki dla niego ciężar 33kg ale trzymany chwilę w pozycji ręce prawie wyprostowane szybko go pokonał. Te wielkie ramiona komicznie wyglądały w górze bo szybko zaczęły się trząść z wysiłku. Gdzie ja operuje tym bez problemu a jestem o wiele cieńszy od niego 187/95kg.
Widać, że fachowiec WIELKIE CHŁOPISKO (prawie 2m), a jakby jeszcze z tej łapy przywalił gównoludowi, to nie byłoby co zbierać. Już zupełnie poważnie, to ty masz właśnie tą siłę użytkową. Podobnie spotkałem kiedyś takiego naturalnego wielkoluda w pracach przy budowie stacji bazowych, gość taki właśnie z jakiejś wiochy pochodził, ale miał z 2 metry ponad, dłonie miał dosłownie wielkie, więc naturalnie był na prawdę silny - nic nie trenował, ale jakby zaczął to podejrzewam, że byłoby o nim głośno. Warto też zdawać sobie sprawę ze swoich predyspozycji. Ja bardziej byłem szybki/dynamiczny/wydolny, a siłowo musiałem pracować by to wszystko uzyskiwać.
 
Widać, że fachowiec WIELKIE CHŁOPISKO (prawie 2m), a jakby jeszcze z tej łapy przywalił gównoludowi, to nie byłoby co zbierać. Już zupełnie poważnie, to ty masz właśnie tą siłę użytkową. Podobnie spotkałem kiedyś takiego naturalnego wielkoluda w pracach przy budowie stacji bazowych, gość taki właśnie z jakiejś wiochy pochodził, ale miał z 2 metry ponad, dłonie miał dosłownie wielkie, więc naturalnie był na prawdę silny - nic nie trenował, ale jakby zaczął to podejrzewam, że byłoby o nim głośno. Warto też zdawać sobie sprawę ze swoich predyspozycji. Ja bardziej byłem szybki/dynamiczny/wydolny, a siłowo musiałem pracować by to wszystko uzyskiwać.
Mój brat 15 lat 190 wzrostu około w siatkówkę gra na ataku ma połowę tej siły co ja miałem w jego wieku a jest ze 30kg cięższy niż ja wtedy tylko różnica jest taka że ojciec wyremontował dom od A do Z także i ogrzewanie gazowe jest i nigdy go nie budził w sobotę o 6 rano na bojowe zadania gdzie ja wtedy w lesie targałem mokre, ciężkie w chuj kulaki z przemoczonymi rękawicami na mrozie nie czując palców więc trochę taki mięciutki jest do roboty ale to już trochę odbiegamy od tematu.

Od poniedziałku chciałbym zacząć przez dłuższy czas jechać na pompkach, dokładać do tego wyciskanie na płaskiej na dobicie bo tylko w takiej pozycji bark mi pozwala być bez bólu. Dodam jeszcze dużo podciągnięć.
Treningu dołu nie będę zmieniać bo znalazłem swój złoty środek i chcę zobaczyć czy lepiej na tym wyjdę niż standardowy kulturystyczny plan którymi kiedyś cisnąłem bardzo dużo i często zaniedbując te elementy kalisteniczne które dają fajną kontrole nad ciałem.
 
Last edited:
Mój brat 15 lat 190 wzrostu około w siatkówkę gra na ataku ma połowę tej siły co ja miałem w jego wieku a jest ze 30kg cięższy niż ja wtedy tylko różnica jest taka że ojciec wyremontował dom od A do Z także i ogrzewanie gazowe jest i nigdy go nie budził w sobotę o 6 rano na bojowe zadania gdzie ja wtedy w lesie targałem mokre, ciężkie w chuj kulaki z przemoczonymi rękawicami na mrozie nie czując palców więc trochę taki mięciutki jest do roboty ale to już trochę odbiegamy od tematu.

Od poniedziałku chciałbym zacząć przez dłuższy czas jechać na pompkach, dokładać do tego wyciskanie na płaskiej na dobicie bo tylko w takiej pozycji bark mi pozwala być bez bólu. Dodam jeszcze dużo podciągnięć.
Treningu dołu nie będę zmieniać bo znalazłem swój złoty środek i chcę zobaczyć czy lepiej na tym wyjdę niż standardowy kulturystyczny plan którymi kiedyś cisnąłem bardzo dużo i często zaniedbując te elementy kalisteniczne które dają fajną kontrole nad ciałem.
Niech ci idzie tak jak planujesz!
 
Przeglądam właśnie insta i taki kwiatek na stories u Kubera. Co on pierdoli? Martwy ciąg? Ze sztangą może jeszcze? Pojebało chłopa
 

Attachments

  • Screenshot_20250706_171201_Instagram.jpg
    Screenshot_20250706_171201_Instagram.jpg
    46.6 KB · Views: 31
Back
Top