Ty mi lepiej, kurwa, powiedz co teraz?
Nie będę się budował w najbliższym czasie (a mam nadzieję, że w ogóle), mam tam zamiar postawić mały domek, plac zabaw dla dzieci, melanżownie itp., to będzie działka rekreacyjna.
Teren równiótki i płaski jak na stole, ma trochę kształt ostrza, prostokąt a na końcu jeden bok po delikatnym łuku łączy się z drugim jak w czubku noża i w tym "czubku" jest taki mały "lasek" (kilka-naście? drzew, nawet nie policzyłem)... oddalona od wszystkich i w zaciszu, tam będzie melanżownia
A najlepsze jest to, że od mojego bloku, to generalnie dojdzie tam na nogach, rowerem, nie jest to działka, która uzależnia od samochodu, a za kilka(naście) lat to bankowo będzie w granicach Sanoka.
Bezpośredni sąsiad jeden, ale ma posadzone wysokie tuje i ogrodzenie więc od tej strony nawet nie muszę nic robić. Wzdłuż dłuższego boku jest już jakaś siatka a po drugiej stronie siatki też są tuje posadzone, a tam nawet sąsiadów nie ma tylko pola, więc dwa boki mam już odgrodzone. Po drugiej stronie dróżki, od "krótszego" boku ktoś buduje dom, ale nie wiadomo nawet czy ktoś tu będzie mieszkał (wiele takich przypadków tutaj).
Tak sobie myślę, zanim z czymkolwiek ruszę, to muszę to skosić co jakiś czas żeby nie zarosło więc co? Jakiś garaż blaszany (może nawet bym jeden od ojca wziął bo ma dwa to byłby free), jakąś szopę? Żeby kosiarkę wstawić i pierwsze narzędzia jakie będą potrzebne do utrzymania tego.
Są jakieś metody dzisiaj na postawienie szybkiej, taniej szopy?
Dawajcie wszelkie możliwe podpowiedzi dla żółtodzioba, wszystko co robiliście na początku ze swoją działką i co było problemem.
Chciałbym się nawet pochwalić ale chyba nie będę tu wrzucał ogłoszenia i zdjęć bo idzie to znaleźć wtedy a tu wiadomo ilu detektywów