Suplementacja i odżywianie przeciętnego człowieka

Jeden rabin powie tak, drugi powie nie.
To zależy od Ciebie których szamanów będziesz się słuchać. Znajdziesz ekspertów którzy będą mówić o złym działaniu mięsa w nadmiarze inni zaś będą mówić by jeść samo mięso i zagryzać masłem i tak z każdym aspektem żywieniowym, tak samo z napojami jak herbata, kawa.

Wszystko jest po środku, jeżeli nie działa na Ciebie negatywnie, nie masz problemów z snem, masz dobre ciśnienie, nie masz problemów z żołądkiem etc to tu już wchodzi czyste sekciarstwo i szamanizm którego jest w internecie pełno by rzucać coś co nie wpływa na Ciebie źle a nawet mówią że ma właściwości prozdrowotne w przeciwieństwie do używek.

Są badania np gdzie kawa nie wyrzuca z postu i nie zatrzymuje autofagii a nawet ją wspiera.

Pytanie brzmi, czy jest sens mieć wszystko od linijki czy liczy się proces i samo działanie, bo jeżeli to drugie to kawa nie zepsuje Ci niczego ( oczywiście czarna bez cukrów i innych)
 
Kawa podnosi insulinę i wywala z postu
Pijąc kawę wywala kortyzol, na to organizm reaguje glukozą, jak jest glukoza to jest sygnał dla insuliny

Dlatego osoby z insulinoopornością pijąc kawę nie mogą się pozbyć tego dziadostwa nawet będąc na keto

Trochę możemy wpływać na insulinę tłuszczem, czyli kawa z masłem klarowanym

Ogólnie jak robicie posty to albo na samej wodzie ciepłej z solą albo na tłuszczu na zasadzie : 2 łyżki oleju kokosowego nierafinowanego czy tam masła ghee rano i 2 łyżki wieczorem, a do picia woda.

Wtedy głodu nie ma a energii bardzo dużo.

Odstawienie kawy to bóle głowy przez dwa dni takie, że można chodzić do tyłu, rozszerzają się naczynia krwionośne w mózgu - w końcu dociera tam pełnia tlenu , nadnercza odpoczywają i jest rozpierdol. Trzeba to przetrwać i tyle.

Po poście kilkudniowym jak ktoś ma problemy metaboliczne to powrót do jedzenia najpierw rosolem a potem czysty carnivore utrzymać: steki, podroby, jaja, smalec, masło klarowane
Dziekuje za info i jeszcze dopytam.
No a jak z herbata podczas postu?
Jak robilem post to slyszalem o soli. Kupilem sobie himalajska w krysztalach (ehehe), bo taka zwykla to podobno straszny syf. Wazna ta sol podczas tego postu?
Strasznie mnie kusi przyjebac 5 albo 7 dni.
Post to post, zero jedzenia. Czulbym ze oszukuje dodajac nawet mleko do tej kawy, dlatego myslalem ze zwykla czarna bedzie ok.
 
To zależy od Ciebie których szamanów będziesz się słuchać. Znajdziesz ekspertów którzy będą mówić o złym działaniu mięsa w nadmiarze inni zaś będą mówić by jeść samo mięso i zagryzać masłem i tak z każdym aspektem żywieniowym, tak samo z napojami jak herbata, kawa.

Wszystko jest po środku, jeżeli nie działa na Ciebie negatywnie, nie masz problemów z snem, masz dobre ciśnienie, nie masz problemów z żołądkiem etc to tu już wchodzi czyste sekciarstwo i szamanizm którego jest w internecie pełno by rzucać coś co nie wpływa na Ciebie źle a nawet mówią że ma właściwości prozdrowotne w przeciwieństwie do używek.

Są badania np gdzie kawa nie wyrzuca z postu i nie zatrzymuje autofagii a nawet ją wspiera.

Pytanie brzmi, czy jest sens mieć wszystko od linijki czy liczy się proces i samo działanie, bo jeżeli to drugie to kawa nie zepsuje Ci niczego ( oczywiście czarna bez cukrów i innych)
Moje zycie jest tak daleko tej linijki ze nie masz pojecia. Chyba najbardziej to mi zalezy zeby rzucic slodycze raz na zawsze, ale zrobic sobie eksperyment z postem bez kawy brzmi interesujaco. Jak zobacze ze post z kawa a bez kawy nie robi mi jakies duzej roznicy to pewnie wroce do kawy. Mam troche wrazenie ze sie zbyt pobudzam sztucznie, fajnie byloby sie uspokoic i wyluzowac.
 
Jak dobrze, że nie mam takich problemów z tą kawą i słodyczami, dla mnie mogą nie istnieć. Lubię czarną herbatkę z cytrynką bez cukru :aletoniedomnietak: i sobie czasem wypije do kolacji, ale tak to tylko woda, zero słodyczy, kawałek ciasta na święta, żeby mamie nie było przykro i tyle. Jak wstaje to robię serie pompek, przysiadów albo drążka do odcięcia i jestem pobudzony.

Natomiast mam problem z energolami, jestem trochę uzależniony od chemicznego smaku blacka/tigera lub tańszego zamiennika z lidla/biedry i lubię sobie strzelić puszkę 250ml dla samego smaku. Pobudzać to wgl. mnie nie pobudza, wręcz przeciwnie, odbiera energie no i niedługo po wypiciu często kłuje mnie pod żebrami i ogólnie chujowo się po tym czuje. Dlatego ograniczyłem picie tego gówna do minimum i będę z tym walczył, żeby tego nie kupować…
 
Jak dobrze, że nie mam takich problemów z tą kawą i słodyczami, dla mnie mogą nie istnieć. Lubię czarną herbatkę z cytrynką bez cukru :aletoniedomnietak: i sobie czasem wypije do kolacji, ale tak to tylko woda, zero słodyczy, kawałek ciasta na święta, żeby mamie nie było przykro i tyle. Jak wstaje to robię serie pompek, przysiadów albo drążka do odcięcia i jestem pobudzony.

Natomiast mam problem z energolami, jestem trochę uzależniony od chemicznego smaku blacka/tigera lub tańszego zamiennika z lidla/biedry i lubię sobie strzelić puszkę 250ml dla samego smaku. Pobudzać to wgl. mnie nie pobudza, wręcz przeciwnie, odbiera energie no i niedługo po wypiciu często kłuje mnie pod żebrami i ogólnie chujowo się po tym czuje. Dlatego ograniczyłem picie tego gówna do minimum i będę z tym walczył, żeby tego nie kupować…
Uwielbiam to w uzaleznieniach ze kazdy ma jakies i co dla jednego jest wielkim problmemem dla drugiego jest blahostka.
Energoli nie pije glownie dlatego, ze zrobila sie na nie jakas pojebana moda. Cena jest pojebana, szczegolnie Red Bull.
Ten chemiczny klasyczny smak ma cos w sobie, tez lubilem. Te owocowe/smakowe to jakas tragedia. Jak dlugo tez nie pilem i kupilem sobie jeden na smaka to wzialem lyka i wylalem to do kibla
A odkad jebani sterydziarze z warszawy zrobili swojego i wpierdalaja to swoim 10 letnim widzom to az mnie skreca jak to widze na polce.
Generalnie wszystkim napojom, sokom (sklepowym) mowie od lat zdecydownie NIE.
 
Dziekuje za info i jeszcze dopytam.
No a jak z herbata podczas postu?
Jak robilem post to slyszalem o soli. Kupilem sobie himalajska w krysztalach (ehehe), bo taka zwykla to podobno straszny syf. Wazna ta sol podczas tego postu?
Strasznie mnie kusi przyjebac 5 albo 7 dni.
Post to post, zero jedzenia. Czulbym ze oszukuje dodajac nawet mleko do tej kawy, dlatego myslalem ze zwykla czarna bedzie ok.
Moje zycie jest tak daleko tej linijki ze nie masz pojecia. Chyba najbardziej to mi zalezy zeby rzucic slodycze raz na zawsze, ale zrobic sobie eksperyment z postem bez kawy brzmi interesujaco. Jak zobacze ze post z kawa a bez kawy nie robi mi jakies duzej roznicy to pewnie wroce do kawy. Mam troche wrazenie ze sie zbyt pobudzam sztucznie, fajnie byloby sie uspokoic i wyluzowac.
Hmm z tymi eksperymentami to bym uważał, choć jest to na pewno ciekawe doświadczenie. Zrób post na tłuszczu jak chcesz zerwać ze słodyczami, choć i tak będziesz cierpiał bo syndrom odstawienny się pojawi na pewno.
Tłuszcz rano, tłuszcz wieczorem pomiędzy sama woda. Odżywi mózg. I z każdym uzależnieniem jest tak, że jak odzywi się mózg tłuszczem to przestaje ciągnąć do takich rzeczy.
Herbatę możesz, sól Kłodawska
Opisuj doświadczenie, będzie lżej to przetrwać
 
Jak dobrze, że nie mam takich problemów z tą kawą i słodyczami, dla mnie mogą nie istnieć. Lubię czarną herbatkę z cytrynką bez cukru :aletoniedomnietak: i sobie czasem wypije do kolacji, ale tak to tylko woda, zero słodyczy, kawałek ciasta na święta, żeby mamie nie było przykro i tyle. Jak wstaje to robię serie pompek, przysiadów albo drążka do odcięcia i jestem pobudzony.

Natomiast mam problem z energolami, jestem trochę uzależniony od chemicznego smaku blacka/tigera lub tańszego zamiennika z lidla/biedry i lubię sobie strzelić puszkę 250ml dla samego smaku. Pobudzać to wgl. mnie nie pobudza, wręcz przeciwnie, odbiera energie no i niedługo po wypiciu często kłuje mnie pod żebrami i ogólnie chujowo się po tym czuje. Dlatego ograniczyłem picie tego gówna do minimum i będę z tym walczył, żeby tego nie kupować…
To wątroba albo trzustka napierdala, to kłucie pod żebrami. Trochę ludzi już zginęło od tego właśnie na atak wątrobowy czy niewydolność trzustki, czy jakoś tak, ja bym nie bagatelizował sygnałów ostrzegawczych.

Ten smak to obrzydlistwo, kosztuje sporo, nie pobudza, a jak widać szkodzi. Juz lepiej ten bimber od starego, przynajmniej bania:crazy:

Żartuję, najlepiej zamień na jeszcze więcej wody albo na elektrolity.

PS. Ja herbaty już do kolacji nie piję raczej, prędzej melisa, na trawienie cos albo zielona, jak już mnie najdzie mocno.

Choć do jarania lubię gorącą herbatę, a najlepiej się jara na wieczór i w nocy... Ech :crazy:
 
To wątroba albo trzustka napierdala, to kłucie pod żebrami. Trochę ludzi już zginęło od tego właśnie na atak wątrobowy czy niewydolność trzustki, czy jakoś tak, ja bym nie bagatelizował sygnałów ostrzegawczych.

Ten smak to obrzydlistwo, kosztuje sporo, nie pobudza, a jak widać szkodzi. Juz lepiej ten bimber od starego, przynajmniej bania:crazy:

Żartuję, najlepiej zamień na jeszcze więcej wody albo na elektrolity.

PS. Ja herbaty już do kolacji nie piję raczej, prędzej melisa, na trawienie cos albo zielona, jak już mnie najdzie mocno.

Choć do jarania lubię gorącą herbatę, a najlepiej się jara na wieczór i w nocy... Ech :crazy:
Wodospadzik przepić ciepłą herbatką z cytrynką :antonio:
 
Wieczorem pozno wlecial ostatni posilek i od dzisiaj post (na pewno dzisiaj i jutro, moze przeciagne dluzej ale chyba w sobote rano juz wleci sniadanie).
Waga 78,0 kg
W tym samym czasie odstawiam kawe, chyba na dluzszy czas.
Juz mnie od dluzszego czasu wkurwialo sluchanie po swietach jak to kazdy jadl jakby jutra mialo nie byc, wiec stwierdzilem ze idealny moment na mini redukcje.
Po Nowym roku napisze jak poszlo. Cel to 70 kg na wiosne, a marzenie to 66kg na lato.
Powodzenia dla Was, mam nadzieje ze wykonacie swoje cele. Sily i wytrwalosci!
 
Chłopie, miej Ty Boga w sercu.. :siuu:
illeeee?! chcesz żeby Cię wiatr porwał ? :awesome:
Wazylem 96kg i bylem totalnym ulancem rok temu i sobie obiecalem nigdy wiecej, ale dobra nauka bo ta droga w odchudzaniu jest mega ciekawa.
Poza tym chce wrocic do biegania i roweru, wiec niska waga jest wskazana.
66 to pewnie tylko tak dla siebie na chwile, bo zostac w takiej wadze uwazam za nierealne i chyba srednio potrzebne. Ale do 70kg zredukowac i tam zostac to mysle ze zdrowe i realne.
 
. Ale do 70kg zredukowac i tam zostac to mysle ze zdrowe i realne.
Ale mało męskie
1000008069.jpg
 
Wazylem 96kg i bylem totalnym ulancem rok temu i sobie obiecalem nigdy wiecej, ale dobra nauka bo ta droga w odchudzaniu jest mega ciekawa.
Poza tym chce wrocic do biegania i roweru, wiec niska waga jest wskazana.
66 to pewnie tylko tak dla siebie na chwile, bo zostac w takiej wadze uwazam za nierealne i chyba srednio potrzebne. Ale do 70kg zredukowac i tam zostac to mysle ze zdrowe i realne.

No faktycznie 96 kg przy twoim wzroście może być trochę za dużo, ale teraz idziesz w przeciwną stronę. To wydaje mi się że teraz te 76 kg+/- przy Twoim wzroście jest optymalnie. No a jeżeli się nastawiasz na bieganie dłuższych dystansów to możliwe że mniejsza waga będzie korzystniejsza.

ALE pamiętaj, życie jako chudy szczur nie jest lekkie.. przynajmniej będziesz mógł z krecikiem zatańczyć, bo nikt nie jest w stanie zejść do jego wagi.

:korwinlaugh:
 
Wazylem 96kg i bylem totalnym ulancem rok temu i sobie obiecalem nigdy wiecej, ale dobra nauka bo ta droga w odchudzaniu jest mega ciekawa.
Poza tym chce wrocic do biegania i roweru, wiec niska waga jest wskazana.
66 to pewnie tylko tak dla siebie na chwile, bo zostac w takiej wadze uwazam za nierealne i chyba srednio potrzebne. Ale do 70kg zredukowac i tam zostac to mysle ze zdrowe i realne.
Najpierw zjedź z masą, inaczej kolana zajedziesz. Ja ograniczając syfiaste jedzenie i robiąc planki (tylko) zrzuciłem 60 kg, zaprzestanie picia piwa to kolejne 20kg.

Całość trwała jakoś półtora roku.

Btw zacznij od planków, basenu, potem roweru, bieganie na koniec. Ciało trzeba powoli przywracać do ruchu, inaczej pierwsza kontuzja cię zatrzyma na długie miesiące, a nie warto, bo powrót przedłuża wszystko.

Btw to nie moje pierwsze odchudzanie, pierwsze miałem tylko 40kg, ten sam sposób, tylko wtedy piwa nie rzucałem... :fjedzia:
 

O ciśnieniu będzie Ci opowiadał bajki lekarz, który już na pierwszy rzut oka ma ciśnienie... Nie mówiąc o jebitnej nadwadze.
1000048643.jpg
 

O ciśnieniu będzie Ci opowiadał bajki lekarz, który już na pierwszy rzut oka ma ciśnienie... Nie mówiąc o jebitnej nadwadze. View attachment 135973

Nie no, bardzo słaby autorytet. Gość który jest rzeczywiście naukowcem w dosłownie tej działce, do tego bardzo porządnym patrząc po jego dorobku. Komentatorów sportowych i sędziów też oceniasz po tym jak się sami napierdalają? :ożeszty:
 

Nie no, bardzo słaby autorytet. Gość który jest rzeczywiście naukowcem w dosłownie tej działce, do tego bardzo porządnym patrząc po jego dorobku. Komentatorów sportowych i sędziów też oceniasz po tym jak się sami napierdalają? :ożeszty:
Dobrze się czujesz? Typa który sobie ze sobą nie radzi mam się słuchać w kwestii zdrowia?

Może sobie sprawdź teorię spiskową na temat ciśnienia, bo chyba żyjesz z głową w dupie.
 
Dobrze się czujesz? Typa który sobie ze sobą nie radzi mam się słuchać w kwestii zdrowia?

Może sobie sprawdź teorię spiskową na temat ciśnienia, bo chyba żyjesz z głową w dupie.
No tak, bo słuchanie losowego typa/mitomana na forum o mma który jeszcze wyjeżdża z jakimiś teoriami spiskowymi na temat ciśnienia jest na pewno rozsądniejsze niż posłuchanie gościa który był współautorem wytycznych PTNT w 2019 i jest kurwa naukowcem w dosłownie tej dziedzinie od wielu lat. Jak naukowców oceniasz po tym jak się prowadzą to powiem ci że nie dziwię się z wiary w teorie spiskowe :rutekajak:
 
No tak, bo słuchanie losowego typa/mitomana na forum o mma który jeszcze wyjeżdża z jakimiś teoriami spiskowymi na temat ciśnienia jest na pewno rozsądniejsze niż posłuchanie gościa który był współautorem wytycznych PTNT w 2019 i jest kurwa naukowcem w dosłownie tej dziedzinie od wielu lat. Jak naukowców oceniasz po tym jak się prowadzą to powiem ci że nie dziwię się z wiary w teorie spiskowe :rutekajak:
Ty się słyszysz? :damjan:
 
Jakie to bajki opowiedział? Bo narazie gadasz coś o jakichś teoriach, ale konkretów nie podałeś.
To sprawdź sobie "prawidłowe" ciśnienie na poziomie ostatnich stu lat chociażby.

A później taki klaun zapisze ci pół apteki, a dobrze po ryju widać, że on nie wie ani jak zapobiegać problemom kardiologicznym, ani jak zapobiegać problemom przy ciśnieniu.

Najważniejsze że firmy od tabletek na ciśnienie sowicie mu zapłaciły za propagandę. Jemu hajs już się zgadza, teraz producentów leków trzeba nakarmić, więc marsz do aptek badać ciśnienie.
 
To sprawdź sobie "prawidłowe" ciśnienie na poziomie ostatnich stu lat chociażby.
No nie wiem, nie wiem, może to dlatego, że zaczęto badać mechanizmy udarów i zawałów i powiązano to z wysokim ciśnieniem. Okolice 120/80 już od kilkudziesięciu lat obowiązują z pewnymi odchyleniami.
Pomyślałeś geniuszu, że normy obniżono bo pojawiły się lepsze i dokładniejsze badania.
Zresztą chuj, zapominam z kim rozmawiam. Idź zapytaj ejaj co o tym sądzi.
 
No nie wiem, nie wiem, może to dlatego, że zaczęto badać mechanizmy udarów i zawałów i powiązano to z wysokim ciśnieniem. Okolice 120/80 już od kilkudziesięciu lat obowiązują z pewnymi odchyleniami.
Pomyślałeś geniuszu, że normy obniżono bo pojawiły się lepsze i dokładniejsze badania.
Zresztą chuj, zapominam z kim rozmawiam. Idź zapytaj ejaj co o tym sądzi.
Mordo, ale kto ci broni się leczyć? No idź, weź te tabletki... :awesome:
 
Back
Top