Sport

BB1KEtD.jpg


xD

Nie, bo dla większości jego bieganie dynda koło jajec. Ani to nie jest efektowne ani złożone do oglądania. Zawsze trzymam kciuki za naszych, ale wkurwia narzekanie na życie "kurwa maluje obrazki rzucając pędzlem z pięciu metrów, patrzcie jakie ładne, a nikt kurwa nie kupuje, tylko jakiegoś Van Gogha co Słoneczniki maluje kupują za grube miliony, a nikt moich obrazków nie chce. Państwo powinno mi za to dopłacić!". Poza fanami tego sportu, nikogo nie obchodzi jego bieganie. dopóki nie stanie na linii startu nie powiedzą, że Polak biegnie. Na 100 metrów i podobne dystanse nawet Janusze oglądają, bo jest Bolt, widać szybkość i to imponuje jak koleś w 9,5 sekundy przebiega sto metrów, biegnąc około 40 km/h co widać gołym okiem.
 
Nie, bo dla większości jego bieganie dynda koło jajec. Ani to nie jest efektowne ani złożone do oglądania. Zawsze trzymam kciuki za naszych, ale wkurwia narzekanie na życie "kurwa maluje obrazki rzucając pędzlem z pięciu metrów, patrzcie jakie ładne, a nikt kurwa nie kupuje, tylko jakiegoś Van Gogha co Słoneczniki maluje kupują za grube miliony, a nikt moich obrazków nie chce. Państwo powinno mi za to dopłacić!". Poza fanami tego sportu, nikogo nie obchodzi jego bieganie. dopóki nie stanie na linii startu nie powiedzą, że Polak biegnie. Na 100 metrów i podobne dystanse nawet Janusze oglądają, bo jest Bolt, widać szybkość i to imponuje jak koleś w 9,5 sekundy przebiega sto metrów, biegnąc około 40 km/h co widać gołym okiem.
Ale Lewy odniósł się do całych ME w lekkiej, a nie do swojej osoby. Jemu szło o to, że przeciętni piłkarze wracają do Polski witani jak bohaterowie, a o lekkoatletach, którzy są mistrzami i rekordzistami świata mało kto mówi na czele z mediami. Poza tym przypominam tylko, że w ostatnim Plebiscycie Przeglądu Sportowego w pierwszej szóstce było trzech lekkoatletów. Dwójka rzuca młotem, a jeden dyskiem. To chyba nie są wielce atrakcyjne konkurencje, a jednak Janusze docenili :)
 
Chyba najlepsza wypowiedź ze wszystkich, które przeczytałem nt. postu M. Lewandowskiego:
http://sprinterzy.com/lekkoatletyka...rzostw-w-amsterdamie-wywiesil-flage-na-aucie/
Lekkoatletyka po prostu jest nudna w wiekszosci przypadkow. Jedyna opcja w ktorej lekkoatletyka moze wywolac jakies duze poruszenie jest pojawienie sie nadczlowieka jak Usain Bolt ktory w czolowych dyscyplinach bedzie bic rekord za rekordem. Autorzy tego tekstu staraja sie przedstawic lekkoatletyke jako sport dla elit ktory ciezko zrozumiec i dlatego jest on slabo ogladany, a prawda jest taka ze wiekszosc niedzielnych widzow o zasadach w pilce noznej tez ma male pojecie mimo to nie przeszkadza im to w emocjonowaniu sie meczami.
 
Lekkoatletyka po prostu jest nudna w wiekszosci przypadkow. Jedyna opcja w ktorej lekkoatletyka moze wywolac jakies duze poruszenie jest pojawienie sie nadczlowieka jak Usain Bolt ktory w czolowych dyscyplinach bedzie bic rekord za rekordem. Autorzy tego tekstu staraja sie przedstawic lekkoatletyke jako sport dla elit ktory ciezko zrozumiec i dlatego jest on slabo ogladany, a prawda jest taka ze wiekszosc niedzielnych widzow o zasadach w pilce noznej tez ma male pojecie mimo to nie przeszkadza im to w emocjonowaniu sie meczami.
No ale nie uważasz chyba, że przepisy na zawodach lekkoatletycznych gdzie w jednym czasie rozgrywanych jest kilkanaście różnych konkurencji są porównywalne pod względem "trudności" do piłki nożnej? W większości dyscyplin jak się ktoś nie zna to mówi, że to nudne itd. Dla mnie nudny jest żużel, a są ludzie którzy śledzą całe sezony rozgrywek ligowych, zapewne dlatego, że znają się na tym w przeciwieństwie do mnie :) Natomiast piłka nożna posiada chyba najmniej skomplikowane zasady spośród wszystkich dyscyplin stąd popularność tego sportu na świecie.
 
No ale nie uważasz chyba, że przepisy na zawodach lekkoatletycznych gdzie w jednym czasie rozgrywanych jest kilkanaście różnych konkurencji są porównywalne pod względem "trudności" do piłki nożnej? W większości dyscyplin jak się ktoś nie zna to mówi, że to nudne itd. Dla mnie nudny jest żużel, a są ludzie którzy śledzą całe sezony rozgrywek ligowych, zapewne dlatego, że znają się na tym w przeciwieństwie do mnie :) Natomiast piłka nożna posiada chyba najmniej skomplikowane zasady spośród wszystkich dyscyplin stąd popularność tego sportu na świecie.
Mniej skomplikowane zasady niż bieg na sto metrów?
 
Sporo medali wpadnie, młodzi podbudują się psychicznie.
Obstawiam tak:
złoto - Anita, Fajdek, Kszczot, Bukowiecki (jeśli nie wystartuje Storl), Małachowski
srebro - Cichocka (800 lub 1500),
brąz - Urbanek, Haratyk, Zalewski (3km z przeszkodami), 4x400K, Lewandowski (jeśli zdecyduje się na 800), Ennaoui (jeśli zdecyduje się na 1500), Linkiewicz, Andrejczyk, Lisek, Nowicki
W sumie wiele się nie pomyliłem :)
Spory zawód - Andrejczyk. Ale Partyka ze 3 lata przechodził z juniora w seniora, po drodze zawalając kwali w Seulu, Splicie i Tokio, za to potem... Majka zawaliła Pekin i Amsterdam, teraz jeszcze Rio i kariera ruszy z kopyta ;)
Krystian Zalewski stracił pewne srebro moim zdaniem, pechowa kontuzja na rozgrzewce przed finałem.
Duże zaskoczenie to Sobera , choć oczywiście "pomógł" mu Lavillenie. Fajnie , zawsze był "tym trzecim", w cieniu kolegów.
Haratyk pięknie powalczył. Bukowiecki jest aktualnie w treningu "szóstką" i słusznie. Zluzował ponoć z obciążeniami, skupia się na swojej ostatniej imprezie juniorskiej za tydzień i oby pobił 23.00 Jacko Gilla. Szkoda jednak, że przerzucił go o centymetr fuksem życia portugalski ogór (pozostałe próby miał o wiele słabsze, a Konrad - 4 próby mieszczące się w 10cm: 20.58, 20.55, 20.52 i 20.48)
Szkoda też minimalnie przegranych 4. miejsc 4x400K (trudne zmiany z prawie trzeciego toru, tam z sekunda uciekła), Jagaciak (Żydowka ją wyprzedziła paląc 5 marnych skoków ale zaliczając raptem jeden, w trzeciej kolejce), Liska (o strącenie na pierwszej wysokości ) i Czykiera (największe niemedalowe zaskoczenie, wynik z półfinału dałby mu srebro)
Urbanek też zawiódł, poza ósemką się go nie spodziewałem :(
 
Last edited:
@J-Son @VoRaNeK @yonigga @Gaara @Droni - o ME w lekkiej poszło nagranie :)


Tak odnosząc się pokrótce to ja się troszkę zawiodłem na Asi Jóźwik (:heart:), bo po cichu liczyłem, że zaskoczy. Co do rzutów to ja się tylko obawiam żeby nie przegrali sami z sobą. Gdybyśmy w kuli faktycznie mieli trzech w finale to byłaby super sprawa. Tak poza tym to trochę szkoda Jagaciak, bo fajnie się prezentowała i zaliczyła dobre zawody, ale mimo wszystko udany start naszym lekkoatletów (no może ten Urbanek zawiódł, spodziewałem się po nim więcej).
Noga był 5. w Pekinie w 2008, a w Daegu chyba nie startował - tak mi się przypomniało. Co do Kszczota to taka ciekawostka, wchodzę dzisiaj na fb, a Cipek zamieścił post właśnie z finiszem Adama :)

No i @MysticBęben mam nadzieję, że na czas IO masz zarezerwowaną przynajmniej godzinę dziennie na codzienne podsumowanie wydarzeń :) Fajnie się słucha, czekam na wincyj :beer:
 
Asi Jóźwik (:heart:)
:beer:
Niestety w tym roku, póki co, nie ta forma. I stare demony ze słabym ustawianiem się na ostatnim wirażu też dały znać o sobie.
Noga był 5. w Pekinie w 2008, a w Daegu chyba nie startował - tak mi się przypomniało.
Tak, masz rację. Jakoś na gorąco wydało mi się, że się pomyliłem i że to niemożliwe, żeby Artur był tym niespełnionym medalowo prospektem już od 8 (!) lat :)
Co do rzutów to ja się tylko obawiam żeby nie przegrali sami z sobą.
Fajdek pokazał, że nawet "znad przepaści" odbierze złudzenia rywalom, jeśli zajdzie taka potrzeba :)
Co do Kszczota to taka ciekawostka, wchodzę dzisiaj na fb, a Cipek zamieścił post właśnie z finiszem Adama :)
O lekkich twitowali dziś i Janek, i Pudzian, i chyba ktoś jeszcze.
 
Fajdek pokazał, że nawet "znad przepaści" odbierze złudzenia rywalom, jeśli zajdzie taka potrzeba :)
Niby tak, ale mimo wszystko mam przed oczami trzy spalone próby w Londynie... Wiem, że to nie ten sam Fajdek, ale mimo wszystko siedzi to gdzieś z tyłu głowy. No i Małachowski w Pekinie w zeszłym roku musiał się kłuć pinezkami w kwali żeby się pobudzić, bo się chyba jeżeli dobrze pamiętam w ostatniej próbie załapał :)
 
Niby tak, ale mimo wszystko mam przed oczami trzy spalone próby w Londynie... Wiem, że to nie ten sam Fajdek, ale mimo wszystko siedzi to gdzieś z tyłu głowy. No i Małachowski w Pekinie w zeszłym roku musiał się kłuć pinezkami w kwali żeby się pobudzić, bo się chyba jeżeli dobrze pamiętam w ostatniej próbie załapał :)
Podobno trudniejsze jest zawsze przejście do wcześniejszych stref czasowych, niż do późniejszych. Adaptacja w Rio powinna przebiegać mniej boleśnie ;)
 
Back
Top