Ze splitami to jest tak, że robiąc np. klatkę + tric to bardziej męczysz triceps (i przez to w ćwiczeniach na niego będziesz miał mniej siły), ale z klatą i bicepsem to z kolei elegancko rozciągasz sobie triceps po ćwiczeniach na klatkę, a wiadomo, że nietknięty nie pozostaje po tych wszystkich wyciskaniach ;)
Ja tam wolę 5x5 z wolnymi ciężarami podobnie jak Mort i sobie chwalę. Ćwiczenia pomniejsze "dla estetyki", typu wyciskania na skosach czy sztangielkami siedząc robię na 12 powtórzeń i bez szaleństw na ciężarze, żeby już czuć mięsień. Nawet po najcięższych seriach przysiadów nie zdarza mi się uczucie "miękkich nóg" od spompowanych mięśni, a mimo to mięso na uda wchodzi aż milo. Pompa i ból w konkretnej partii wcale nie muszą być wyznacznikiem dobrego treningu.
Dyskusja split-FBW jest bezsensowna, jedno i drugie dobrze działa, jeśli umiesz sensownie to rozplanować pod siebie a nie zżynasz z czyjejś rozpiski. Trzeba znać swoje ciało i wiedzieć chociażby w jaki sposób się męczysz poszczególnymi ćwiczeniami, czy przy którychś np. bolą cię stawy itp. i na tej podstawie dobierać poszczególne ćwiczenia i partie. FBW wg mnie jest lepsze dla początkujących bo jak w szatni widzę 60kg kolesi którzy gadają o tym, że dzisiaj robili 5 ćwiczeń na biceps to mi żal dupę ściska.
Ja sam wolę FBW choćby dlatego, że jak w tygodniu mi wypadnie jeden trening to nie mam żalu, że pominąłem jakąś partię.