Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

Mówiłem zrobić przerwę.

:roberteyeblinking:
Dobrze, że Cie posłuchałem, bo bym się chyba rozleciał fizycznie i psychicznie, układ nerwowy był zajechany jak bolka trampki w ostatnim odcinku.

Tylko ja nie lubię robić takich przerw, bo się czuje po 3-4 dniach jak flak bez nabicia, no ale trzeba. Będę o tym pamiętał, bo dużo więcej z tego pozytywów niż chwilowy brak nabicia ubzdurany we łbie :lol: No i plan treningowy nie może być przeładowany bez dopiętej diety i regeneracji.
 
Dobrze, że Cie posłuchałem, bo bym się chyba rozleciał fizycznie i psychicznie, układ nerwowy był zajechany jak bolka trampki w ostatnim odcinku.

Tylko ja nie lubię robić takich przerw, bo się czuje po 3-4 dniach jak flak bez nabicia, no ale trzeba. Będę o tym pamiętał, bo dużo więcej z tego pozytywów niż chwilowy brak nabicia ubzdurany we łbie :lol: No i plan treningowy nie może być przeładowany bez dopiętej diety i regeneracji.

Kiedyś się wkurwiałem jak musiałem odpuścić zaplanowany trening. Teraz?
O panie. Robię co jakiś czas 1.5 tygodnia luzu i raz na rok jak jadę na wakacje to wychodzi praktycznie cały miesiąc bez treningu. Pierwsze kilka treningów po takiej długiej przerwie jest słabych, ale potem organizm oddaje.

Lata lecą trzeba trenować z głową, żeby móc się tym długo bawić.

:pudzianfap:
 
Dobrze, że Cie posłuchałem, bo bym się chyba rozleciał fizycznie i psychicznie, układ nerwowy był zajechany jak bolka trampki w ostatnim odcinku.

Tylko ja nie lubię robić takich przerw, bo się czuje po 3-4 dniach jak flak bez nabicia, no ale trzeba. Będę o tym pamiętał, bo dużo więcej z tego pozytywów niż chwilowy brak nabicia ubzdurany we łbie :lol: No i plan treningowy nie może być przeładowany bez dopiętej diety i regeneracji.
Ameryka została odkryta na nowo.
Brawo
 
Potrzebne mi to w życiu i do szczęścia jak szynkiel na kutasie.
Siła paluchów jest potrzebna. Kiedyś to zrozumiesz...paradoks właśnie na tym to polega, że mniej potrzebujesz tej klaty niż siły palców, przedramion, łydek czy karku - czyli najbardziej olewane rejony przez ludzi z siłowni
 
Ja też ten tydzień na delaodzie i tak jak mówili @Siwy25_1 i @Wrestlerek , potrzebny jest taki okres luzu, bo też już czułem się zajechany. Niestety ja mam problem z odpuszczeniem sobie, bo jak zrobię za lekki trening lub w ogóle go nie zrobię to czuje się jak bym był słaby i gorszy, a prawda jest taka że po racjonalnej przerwie to zawsze wracałem silniejszy.
 
Uginanie kolan stojąc , guma zaczepiona o stopy 2x2 minuty
Przysiady shiko (guma na kostkach) 2x 2 minuty
Pompki (guma na nadgarstkach) 2x 2min
Odwodzenie wyprostowanych rąk leżąc na brzuchu (guma na nadgarstkach) 2x2min
Szrugs za plecami (guma na nadgarstkach) 2min
Most przodem przód -tyl (guma powyżej kolan) 2min
Most przodem boki (guma powyżej kolan) 2min
Most na głowie (guma powyżej kolan) 2min
Most zwodzony ze stania (guma powyżej kolan) 2min

Ogień!
 
Super się cieszę, że już nic mnie nie boli, więc mogę wracać powoli na obroty treningowe. Co za uczucie zrobić sobie luźno 2km biegu, gdy wcześniej to jak chodziłem ciągle coś bolało.

Doceniamy faktycznie, gdy coś stracimy.
 
Uginanie kolan stojąc , guma zaczepiona o stopy 2x2 minuty
Przysiady shiko (guma na kostkach) 2x 2 minuty
Pompki (guma na nadgarstkach) 2x 2min
Odwodzenie wyprostowanych rąk leżąc na brzuchu (guma na nadgarstkach) 2x2min
Szrugs za plecami (guma na nadgarstkach) 2min
Most przodem przód -tyl (guma powyżej kolan) 2min
Most przodem boki (guma powyżej kolan) 2min
Most na głowie (guma powyżej kolan) 2min
Most zwodzony ze stania (guma powyżej kolan) 2min

Ogień!
Mieszkasz w zamku?
 
Ja poszedłem wczoraj o godz 20 na boks i dzisiaj jest ciężko. Jednak jest różnica iść na trening na 17 czy 18 a na 20.
Zdecydowanie. Ja zauważyłem to już dawno, pójdę na trening bjj o 18 skończę o jakieś 19 30, wracam do domu, kolacja, jeszcze jest spokojnie czas na relaks wieczorny, typu serial czy książka. Natomiast jak mam trening zapasów o 19 30, to w domu jestem dopiero przed 10, trzeba coś opierdolić i iść zaraz spać, a sen też dużo gorszy
 
Zdecydowanie. Ja zauważyłem to już dawno, pójdę na trening bjj o 18 skończę o jakieś 19 30, wracam do domu, kolacja, jeszcze jest spokojnie czas na relaks wieczorny, typu serial czy książka. Natomiast jak mam trening zapasów o 19 30, to w domu jestem dopiero przed 10, trzeba coś opierdolić i iść zaraz spać, a sen też dużo gorszy
jak miałem 20-24 lata to na tajski jeździłem na 20:45 :beczka: w domu umyty i po wszystkim byłem około 00.

Teraz nigdy w życiu bym już nie pojechał na taki trening, kiedyś było więcej motywacji i po 12h zmianie potrafiłem podjechać na trening jeszcze.

Pobudka o 5, 7 start roboty i do 19 kołchoz a potem na trening na 20:45, nawet do domu nie zajeżdżałem bo się nie opłacało ( 25 km ).
Obecnie trening na 19:15 to jest dla mnie już nieco za późno lecz nie mam innej opcji :fjedzia:
 
@Lukasyno @alww ja dawniej też chodziłem na kickboxing na 20:30 przez pewien czas, wracałem po 22 do domu i rano potem do pracy. Ale to było 13 lat temu, jak miałem 24 lata. Teraz chodziłem na 17:40 na tajski, ale raz że tam głównie chodzą gówniarze po 16 lat i się dziwnie wśród nich czuję, a dwa że miałem kiedyś zwichniętą rzepkę i muszę ciągle uważać przy klinczu czy kopnięciach, więc ten boks dużo rozsądniejszy, tym bardziej, że trenuję czysto rekreacyjnie. Jednak właśnie jak wracam do domu koło 21:30, to nie ma czasu na takie zwolnienie, typu poczytać książkę itd, ale po kilku tygodniach może się trochę przyzwyczaję. Jebana starość :childcry:
 
Te wszystkie treningi grupowe to są robione na jedno kopyto. Techniki wykonywane szybko, szybkosciowki na worku, jakiś zajazd w postaci ćwiczeń łączonych czy stacji....

A przy osobach 30,40,50+ to się nie sprawdza.
Techniki powinny być wykonywane wolno by sobie utrwalać wzorzec ruchu w mózgu, wzmocnienie ciała na poziomie świadomości ruchu a nie robienie byle jak, byle szybko i na końcu ćwiczenia oddechowe dla wyciszenia tego układu nerwowego po ciężkim dniu pracy, obowiązków, innych obciążeń psychicznych....

Małolaci niech sobie skaczą jak małpy na gumie bez pomyslunku najmniejszego
 
Te wszystkie treningi grupowe to są robione na jedno kopyto. Techniki wykonywane szybko, szybkosciowki na worku, jakiś zajazd w postaci ćwiczeń łączonych czy stacji....

A przy osobach 30,40,50+ to się nie sprawdza.
Techniki powinny być wykonywane wolno by sobie utrwalać wzorzec ruchu w mózgu, wzmocnienie ciała na poziomie świadomości ruchu a nie robienie byle jak, byle szybko i na końcu ćwiczenia oddechowe dla wyciszenia tego układu nerwowego po ciężkim dniu pracy, obowiązków, innych obciążeń psychicznych....

Małolaci niech sobie skaczą jak małpy na gumie bez pomyslunku najmniejszego
tu się zgadzam. Zwiedziłem trochę klubów w Polsce i potrenowałem, wszędzie schemat jednostki treningowej wygląda mniej więcej podobnie.

Ze świecą szukać klubu który prowadzi w grupie która nie jest zawodowa jakieś cykle treningowe i ten trening ma jakiś szerszy schemat. Druga sprawa że treningi grupowe trochę mają to do siebie że jest tam rotacja i ten cykl treningowy by się tam średnio sprawdzał więc klepie się ciągle taką właśnie sklejkę 3 techniki => worki/2-3 rundy sparingów => stacje i do domu.
 
Te wszystkie treningi grupowe to są robione na jedno kopyto. Techniki wykonywane szybko, szybkosciowki na worku, jakiś zajazd w postaci ćwiczeń łączonych czy stacji....

A przy osobach 30,40,50+ to się nie sprawdza.
Techniki powinny być wykonywane wolno by sobie utrwalać wzorzec ruchu w mózgu, wzmocnienie ciała na poziomie świadomości ruchu a nie robienie byle jak, byle szybko i na końcu ćwiczenia oddechowe dla wyciszenia tego układu nerwowego po ciężkim dniu pracy, obowiązków, innych obciążeń psychicznych....

Małolaci niech sobie skaczą jak małpy na gumie bez pomyslunku najmniejszego

Ja nieraz tak myślę, że w sumie na jedno by wyszło iść porobić samemu coś z sensownym planem na worku i z raz na jakiś czas przejść się na sparingi, zamiast chodzić na te grupy.
 
jak miałem 20-24 lata to na tajski jeździłem na 20:45 :beczka: w domu umyty i po wszystkim byłem około 00.

Teraz nigdy w życiu bym już nie pojechał na taki trening, kiedyś było więcej motywacji i po 12h zmianie potrafiłem podjechać na trening jeszcze.

Pobudka o 5, 7 start roboty i do 19 kołchoz a potem na trening na 20:45, nawet do domu nie zajeżdżałem bo się nie opłacało ( 25 km ).
Obecnie trening na 19:15 to jest dla mnie już nieco za późno lecz nie mam innej opcji :fjedzia:
U mnie podobnie, kiedyś potrafiłem pójść na trening po 10 godzinach na budowie. Teraz tego sobie nie wyobrażam
 
Ja nieraz tak myślę, że w sumie na jedno by wyszło iść porobić samemu coś z sensownym planem na worku i z raz na jakiś czas przejść się na sparingi, zamiast chodzić na te grupy.
Jak masz duże zasoby to polecam treningi indywidualne co jakiś czas. Wtedy da radę i technikę i pod ciebie ćwiczenia. Ogólnie worek też nie jest głupi, ale dopiero po ogarnięciu co nieco. Wiadomo, że bez techniki na worku to nie dość, że złe nawyki to jeszcze można sobie zrobić krzywdę.
 
Siłka mnie już mało jara, więcej kickboxingu i rozciągania obecnie ale jeśli chodzi o czysto trening siłowy to mniej więcej wygląda to obecnie u mnie tak:

Poniedziałek push. Obowiązkowo dipy i pompki teraz na parapetach bo sobie zakupiłem, wyciskanie sztangi na płasko, skos lub nad głowę na siedząco i to wybiórczo jedno z tych trzech co tam akurat w danym dniu mi się chce + triceps.

Wtorek. Podciąganie. Szybka rozgrzewka bez ciężaru po czym dopinam 20kg i robię kilka powtórzeń a później lece 30 i 40 bo tyle teraz leci na kilka powtórzeń. Próba żeby dopinać 50kg w toku. Jakieś wiosłowania, biceps i chwyt bo dużo trenuje przedramiona i chwyt używając nakładek na gryf.

Środa przerwa. Czwartek i piątek powtarzam treningi kolejno z poniedziałku i wtorku.

Nogi to jebać bo służą tylko do chodzenia na siłownię a że mam siłownię w domu to wcale mi nie potrzebne. Czasami sprawdzę czy wynik w przysiadzie się utrzymuje a tak to sporadycznie jakaś lekka praca

@Siwy25_1 zrobi dwa dni nóg w tygodniu żeby było za Nas dwóch :beczka:

Dodam tyle że siła jest niesamowita, od wielu miesięcy nie odpuściłem ani jednego treningu i już dobre kilka lat nie miałem tak dobrej formy.
 
Back
Top