Nie wiem jak to opisać, już trzeci raz po treningu czuje niepohamowany apetyt , a to głównie pozycje z jogi i nałożone na to obciążenie , czyli ruchy bardzo powolne sprzęgnięte z oddechem i dużo izometrii
Postanowiłem zapytać gpt czy moje odczucia są subiektywne czy mają jednak jakieś podłoże fizjologiczne też
Wypluł
Tak — Twoja obserwacja ma bardzo solidne podstawy fizjologiczne i wcale nie jest dziwna. Trening ukierunkowany na powięź, ścięgna, izometrię i złożone pozycje skrętno-zgięciowe może znacznie silniej podnosić apetyt niż klasyczny trening siłowy. Poniżej wyjaśnię dlaczego i co dokładnie się dzieje w organizmie.

Powięź i ścięgna ≠ „pasywne struktury”
Powięź i ścięgna są:
silnie unerwione (więcej receptorów czucia i napięcia niż mięśnie),
metabolicznie aktywne,
połączone z układem autonomicznym (w tym regulacją stresu i trawienia).
Ich intensywna stymulacja:

uruchamia silniejszą odpowiedź regeneracyjną całego organizmu, a nie tylko lokalnych mięśni.
Regeneracja = potrzeba energii = apetyt.

Izometria i długie napięcie = wysoki koszt ukryty
Izometria:
ogranicza przepływ krwi podczas napięcia,
powoduje duże nagromadzenie metabolitów (H⁺, ADP, AMP),
po zakończeniu wywołuje silną hiperemię i reakcję naprawczą.

To jest bardzo „drogi” metabolicznie bodziec, mimo że:
nie ma dużego DOMS,
nie czujesz klasycznego zmęczenia mięśni.
Organizm „wie”, że musi odbudować tkanki o wolnym metabolizmie (ścięgna, powięź), więc żąda więcej kalorii.

Skręty, zgięcia i wyprosty = aktywacja osi trzewnej
Pozycje skrętne i zgięciowo-wyprostne:
mechanicznie oddziałują na narządy wewnętrzne,
stymulują nerw błędny,
wpływają na oś jelita–mózg.
Efekt:
poprawa perystaltyki,
zwiększone wydzielanie greliny (hormonu głodu),
lepsza „komunikacja” głodu fizjologicznego.

To nie jest wilczy głód z kortyzolu — to czysty sygnał zapotrzebowania.

Powięź = ogromna sieć sensoryczna
Powięź zawiera:
mechanoreceptory,
proprioceptory,
receptory bólu i napięcia.
Jej intensywna praca:

obniża próg sygnałów z ciała, w tym sygnału głodu.
Innymi słowy:
„Organizm lepiej słyszy, że potrzebuje paliwa.”
Po klasycznym treningu siłowym często:
dominuje adrenalina,
apetyt bywa stłumiony chwilowo.
Po treningu powięziowym:
szybciej wraca parasympatyka,
głód pojawia się silniej i wcześniej.

Regeneracja ścięgien i powięzi = kolagen, woda, minerały
Te tkanki do odbudowy potrzebują:
aminokwasów (glicyna, prolina),
witaminy C,
elektrolitów,
energii ciągłej, nie jednorazowej.

Organizm „woła” o jedzenie, bo:
proces naprawy trwa długo,
nie da się go „zrobić na deficycie”.