Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

Kupiłem w Lidlu jogurt gruszkowy Pilos i wymieszałem z chudym twarogiem - jako deser dałem w proporcjach 2/1 -> 110,8 kcal, 10 g białka, 12,8 g węgli 2,3 g tłuszczu / 100g. Mocno propsuję! Do tego jest jakaś nowość - Pilos jogurt naturalny kremowy 400g po 1,09 zł, także polecam kolegom Januszom.
 
Kupiłem w Lidlu jogurt gruszkowy Pilos i wymieszałem z chudym twarogiem - jako deser dałem w proporcjach 2/1 -> 110,8 kcal, 10 g białka, 12,8 g węgli 2,3 g tłuszczu / 100g. Mocno propsuję! Do tego jest jakaś nowość - Pilos jogurt naturalny kremowy 400g po 1,09 zł, także polecam kolegom Januszom.
Od Janusza dla Januszy ?:lol::lol:

Piątnica jest królem jogurtów greckich !!
 
Oczywiście, że od Janusza. Tylko nie znalazłem tego wysokobiałkowego - 9/100, co Comber pisał.

#Edit - aaaa, nie wiem czemu zakodowałem w głowie jako Pilos o.0
No ale byłem w Selgrosie i też nie widziałem. Jutro może odwiedzę Tesco :}
 
Ej czy tylko ja jestem wkurwiony, ze Jovi wycofal z produkcji jogurt pitny waniliowy 0%, ktory dodatkowo mial chyba tylko 6wegli/100g? Co jestem w sklepie to wypatruje go tesknym wzrokiem i nic. Chuje jebane.
 
Ej czy tylko ja jestem wkurwiony, ze Jovi wycofal z produkcji jogurt pitny waniliowy 0%, ktory dodatkowo mial chyba tylko 6wegli/100g? Co jestem w sklepie to wypatruje go tesknym wzrokiem i nic. Chuje jebane.

Cudowny był. :(
 
Ja dziś pierwszy raz do pracy kupiłem jakiś badziew bakomy Pro Men (lol). W smaku okej i 18 gram białka na 230 g opakowanie. Chociaż równie dobrze można sobie zrobić białko z mlekiem i na to samo wyjdzie.
 
Ja jakos nie za bardzo jestem przekonany do tych smakowych jogurtow. Spozywam jedynie naturalny, codziennie rano. Ogolnie odkad ograniczylem nabial to czuje sie lepiej. Nawet bialeczko zaczalem pic z woda co kiedys bylo nie do pomyslenia. Z nabialu jedynie jogurt naturalny i czasem ser sie trafi ale rzadko.
 
Jesli ktos zna jakies serki homogenizowane o smaku waniliowym bez fatu to piszcie. Z jedzeniem slodkiego o smaku waniliowym jestem gorszy niz typowa white girl haha
 
Nie odbieram tego osobiscie, dyskutujemy sobie. Ale nagonka na gluten czy cukier to sa dla mnie kocopoly, nagonka na weglowodany to sa dla mnie kocopoly, teoria, ze weglowodany w kazdym posilku powoduje odpornosc insulinowa to sa dla mnie kocopoly. Mysle, ze przeceniasz to jak wygladaja jadlospisy zawodnikow na roztrenowaniu :) nic dziwnego, ze ograniczenie spozycia wegli i kalorii powoduje, ze robia wage, zreszta akurat w robienie wagi nie chce wchodzic, bo wszelkie manipulacje woda, spozyciem sodu kompletnie mnie nie interesuja i w to nie wnikam. Po prostu koncept ograniczania produktow, ktore nie sa szkodliwe jest dla mnie inwalida, wplywa negatywnie na nasze samopoczucie psychiczne, tworzy niezdrowa relacje z jedzeniem i utrudnia dlugotrwale stosowanie diety. Ciekawe czemu Asia na instagrama po walce nie wrzuca zdjec paleo wyzerek ? ;) dobra dieta to taka od ktorej nie potrzebujesz odpoczynku, taka ktora ci przechodzi bez trudu.
Co do diet kulturystow nie wypowiadam sie, wiekszosc ludzi tak sie okreslajacych nie maja pojecia co robia. IFBB to sztuka farmacji, a nie kwestia najlepszego podejscia zywieniowego.
Czyli mówiąc krótko, uważasz się za lepszego dietetyka niż Mauricz, Pakulski , czy Dolce?
Co do kulturystow mylisz się całkowicie. Dieta jest absolutnym priorytetem. Chyba nie należysz do ludzi, którzy twierdzą że koks załatwia wszystko? Nie ważna dieta, nie ważny trening, bo koks wszystko zrobi za Ciebie?
 
Czyli mówiąc krótko, uważasz się za lepszego dietetyka niż Mauricz, Pakulski , czy Dolce?
Co do kulturystow mylisz się całkowicie. Dieta jest absolutnym priorytetem. Chyba nie należysz do ludzi, którzy twierdzą że koks załatwia wszystko? Nie ważna dieta, nie ważny trening, bo koks wszystko zrobi za Ciebie?
Nie uwazam sie w ogole za dietetyka bo nim nie jestem i nie aspiruje by byc. Mam wyksztalcenie w innym kierunku, a silownia, odzywianie to sa rzeczy, ktorymi sie zajmuje po godzinach dla funu. Z tego powodu nie uwazam sie za lepszego od wymienionych przez Ciebie, ale sie z nimi nie zgadzam. Przykladowo przeczytalem ksiazke Mike Dolce (Ty przeczytales?) i jest to straszne, komercyjne gowno spod znaku broscience- teorie wyjete z dupy nie znajdujace potwierdzenia w badaniach.
Nie uwazam, ze koks wszystko zrobi za Ciebie, ale widze jaka jest roznica w poswieceniu pomiedzy kims kto robi to bez koksu, a kims kto sie wspomaga. Myslisz, ze jesli mamy dwoch gosci na koncu redukcji i obaj sa na sporym deficycie, robia ciezkie treningi, ale jeden z nich stymuluje sie efka (nie wspominajac juz o mocniejszych bombkach) to ktoremu jest latwiej? Odpowiedz oczywista. Wzialbys na przepytki kuloodpornego G. Faraha i Erika Helmsa z dietetyki, ludzkiej fizjologii to roznica pomiedzy BB, a NBB stalaby sie oczywista.
 
Jak ktoś nie może upolować jogurtu greckiego z Piątnicy, niech poszuka serka Bieluch lekkiego 9g białka i 3g tłuszczu. Niestety jest prawie 2x droższy.
 
Jak ktoś nie może upolować jogurtu greckiego z Piątnicy, niech poszuka serka Bieluch lekkiego 9g białka i 3g tłuszczu. Niestety jest prawie 2x droższy.
3g fatu? R u kidding me? Kto ma na to makro?

A tak juz zupelnie serio to stosunek 3:1 bialko:fat nie jest zbyt dobry na cos takiego jak jogurcik.
 
3g fatu? R u kidding me? Kto ma na to makro?

A tak juz zupelnie serio to stosunek 3:1 bialko:fat nie jest zbyt dobry na cos takiego jak jogurcik.
Ogólnie tego typu produkty mają słaby sklad. Nie znalazłem na półkach sklepowych niż lepszego niż Piątnica i bieluch. Ja np w ogóle nie jem słodyczy i rzadko fast foody, więc nie obawiam się jogurcika mimo, że jestem endo.
 
A propos chujowego składu-oglądał ktoś skład "Serwatki Herkules" od Mlekowity? W kauflandach min. jest.
 
Ogólnie tego typu produkty mają słaby sklad. Nie znalazłem na półkach sklepowych niż lepszego niż Piątnica i bieluch. Ja np w ogóle nie jem słodyczy i rzadko fast foody, więc nie obawiam się jogurcika mimo, że jestem endo.
Z kim nie gadam to nie je slodyczy ani fastfoodow, nie wiem co sie dzieje z ludzmi.
 
Poważnie, nawet nie mam ochoty, ale wszyscy mówią, że pod względem nie jedzenia słodyczy jestem dziwny. Na fast foody po alkoholu zawsze się kusze. Problem w tym, ze rzadko ostatnio pije.
 
Ja za dzieciaka wcale nie lubilem jakos specjalnie slodyczy, nigdy sie nimi nie przezeralem, a teraz mam jakas masakre- codziennie musze jesc cos slodkiego. Do niedawna tez bylem straszny sucker na fastfoody i tylko kombinowalem jak tu wrzucic do diety jakiegos cheesa, suba lub cokolwiek smieciowego. Teraz w zasadzie jem na miescie w sytuacjach przymusu i preferuje sobie samemu gotowac, jak pizza to tylko moja (w Sz-n nie mam konkurencji, przykre), burgery tez wole swoje (uzywam chudego miesa co pozwala dojebac wiecej boczku), burrito mi ostatnio maks wjezdza. Co ciekawe niedawno jadlem kfc, ktore kiedy bylo dla mnie jak cpanie, nie moglem przechodzic kilku dni bez niego, a teraz jakos tak na smaku podupadlo.
 
Boczek do jaja sadzonego o poranku to jest to :D mnie zawsze dziwilo, że ludzie są w stanie zjeść całą czekoladę albo paczkę cukierków, gdy ja po 3 kostkach jestem zamulony.
 
Boczek do jaja sadzonego o poranku to jest to :D mnie zawsze dziwilo, że ludzie są w stanie zjeść całą czekoladę albo paczkę cukierków, gdy ja po 3 kostkach jestem zamulony.
U mnie w fazie napadu "obżerstwa" potrafię zjeść pizzę, tabliczkę czekolady i na tym się niestety nie kończy.
Na szczęście nie zdarza mi się to zbyt często :shy:
 
Boczek do jaja sadzonego o poranku to jest to :D mnie zawsze dziwilo, że ludzie są w stanie zjeść całą czekoladę albo paczkę cukierków, gdy ja po 3 kostkach jestem zamulony.
Lub x3 milki XXL jak batoniki, po calym dniu jedzenia w swieta, grajac w monopoly ze znajomymi, just sayin haha
 
Ja za dzieciaka wcale nie lubilem jakos specjalnie slodyczy, nigdy sie nimi nie przezeralem, a teraz mam jakas masakre- codziennie musze jesc cos slodkiego. Do niedawna tez bylem straszny sucker na fastfoody i tylko kombinowalem jak tu wrzucic do diety jakiegos cheesa, suba lub cokolwiek smieciowego.

Dokładnie moja historia. Słodkie mogło nie istnieć,ale fastfood +chipsy,pizza,makarony+browar, w to mi graj kiedyś było.Teraz odwrotnie znowu,słodkie MUSZE (z umiarem na szczescie),reszta czysto raczej.
Mam jeszcze jedną słabość.
Wszelkiego rodzaju zupy instant,chińskie,gorące kubki.Wiadro mogę wciągnąć bez problemu.
Ciekawa jaka była by diagnoza Kuby Mauricza ?
 
Kurze, to ja bym zarl żeberka, karkowke, wątróbkę z cebulą albo chinola. Słodycze moglyby nie istnieć.
 
Back
Top