W badaniu przeprowadzonym z udziałem kolarzy, opublikowanym przez naukowców z RPA, zaobserwowano, że dieta o małej podaży węglowodanów i dużej podaży tłuszczów powoduje adaptację, która sprzyja metabolizmowi tłuszczów i upośledza przemiany węglowodanów w organizmie. Wykazano, że zwiększony metabolizm tłuszczów nie przełożył się na efektywność wysiłku, choć został poprzedzony ładowaniem węglowodanów przed zdarzeniem sportowym. Wydajność sprintu o wysokiej intensywności, który jest bardzo ważny w wyścigach kolarskich, była gorsza w przypadku diety o małej zawartości węglowodanów.
Kolejne badanie dotyczące tego zagadnienia, tym razem prowadzone w opiniotwórczym Australijskim Instytucie Sportu z udziałem chodziarzy sportowych, dowiodło, że nie uzyskuje się żadnych dodatkowych korzyści sportowych wynikających z przestrzegania diety o dużej zawartości tłuszczów i jednocześnie małej zawartości węglowodanów, w porównaniu z modelem żywieniowym o dużej podaży węglowodanów. Jak odnotowano, wydajność ćwiczeń o wysokiej intensywności nie uległa poprawie po trzech tygodniach treningów w ketogenicznej grupie żywieniowej, podczas gdy zawodnicy, których sposób odżywiania opierał się głównie na dużej zawartości węglowodanów, znacznie poprawili swoje osiągnięcia sportowe.
Badanie to potwierdziło również wcześniejsze doniesienia, zgodnie z którymi zastosowanie diety niskowęglowodanowej i wysokotłuszczowej prowadzi do pogorszenia ekonomii wysiłku, a zatem do wykonania tej samej pracy zawodnik potrzebuje większej ilości tlenu.
Powiedz mi dlaczego wszyscy lekkoatleci, zawodnicy mma, zapaśnicy, futboliści amerykańscy itd. Mają diety low fat high carb? Przecież goście do dyspozycji maja najlepszych dietetyków i trenerów i jakoś żaden z nich nie jest na diecie wysokotłuszcowej i mało węgli. Sami debile ich prowadzą? To skąd medale i rekordy świata?