Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

Dokładnie, nie wyobrażam sobie trenowania sportów walki nie spożywając węgli, przecież jedząc same tłuszcze nasz trening będzie mniej efektywny i dużo mniej energii będzie do robienia tego treningu. Przy takich sportach jak mma czy zapasy potrzebny jest glikogen który bierze się z cukrów, więc jak ktoś je tylko tłuszcze to może trenuje, ale szachy a nie mma.
Ja to wiem :beczka: no ale jest jak jest w tym temacie.
 
Dokładnie, nie wyobrażam sobie trenowania sportów walki nie spożywając węgli, przecież jedząc same tłuszcze nasz trening będzie mniej efektywny i dużo mniej energii będzie do robienia tego treningu. Przy takich sportach jak mma czy zapasy potrzebny jest glikogen który bierze się z cukrów, więc jak ktoś je tylko tłuszcze to może trenuje, ale szachy a nie mma.
A czytasz co piszę?
Nie bez węgli tylko z odpowiednią ilością i w odpowiedniej porze

Z grama tłuszczu masz więcej ATP niż z grama cukru. Tłuszcz spala się do stabilnej, długiej energii : wodoru, bez szkodliwych metabolitów, zatem jak ktoś chce czuć nasycenie przez wiele godzin i stabilnie się czuć bez uczucia łaknienia to tłuszcz wysoko oraz białko, węglowodany w postaci owoców leśnych w zupełnie wystarczają jako dodatek

Walczę 2h non stop średnio 3x w tygodniu, energii nie brakuje. Bardzo dużo klinczu. Dlatego nie robię żadnego cardio
Czemu męczarnia, to nie musi być męczarnia. Spacery, wypracowanie dodatkowego nawyku liczenia kcal, bez presji itp to raczej nic trudnego. Jak ktoś na siebie nakłada presję to wszystko będzie trudne. Ale to po prostu zmiana zachowań żywieniowych.
Dla większości to właśnie będzie męczarnia, bo będą się zajeżdżać treningiem, dokładać cardio i słabo będzie z nasyceniem bo wejdą w model, gdzie będą ucinać tłuszcz z każdym tygodniem
Ale w czym problem odchudzić typa 30+ który nie ćwiczy?

Obciąć cukier, codziennie spacer, babę częściej niech dociąży i mu waga będzie lecieć w dół przez jakiś czas.

Jak zacznie ćwiczyć to węgle tylko około treningowo i elo.

:beczka:
W tym, że ludzie robiąc to na własną rękę najczęściej chodzą głodni co 3h i długo nie są w stanie tak funkcjonować:)
 
Bardzo fajne są te historię tylko naukowcy mają trochę odmienne zdanie na ten temat: ,,Tłuszcze rzeczywiście mogą być dobrym źródłem energii dla mięśni, ale jedynie przy wysiłku o umiarkowanej intensywności (około 60% VO2max). Przy wyższych intensywnościach tempo pozyskiwania energii z tłuszczu jest zbyt wolne, żeby zapewnić stały dopływ energii. Dlatego eksperci odradzają dietę wysokotłuszczową u większości sportowców".
 
Bardzo fajne są te historię tylko naukowcy mają trochę odmienne zdanie na ten temat: ,,Tłuszcze rzeczywiście mogą być dobrym źródłem energii dla mięśni, ale jedynie przy wysiłku o umiarkowanej intensywności (około 60% VO2max). Przy wyższych intensywnościach tempo pozyskiwania energii z tłuszczu jest zbyt wolne, żeby zapewnić stały dopływ energii. Dlatego eksperci odradzają dietę wysokotłuszczową u większości sportowców".
Chciałbym zobaczyć tych zajebistych naukowców:)

Po okresie adaptacji do wyższej podaży tłuszczów : energii jest więcej na treningu, to jest fakt. Szkoda że w tych badaniach tego nie uwzględniają tylko idioci sugerują się pomiarami po 2 tygodniach i na tej podstawie snują domysły, bo dowodem tego nazwać nie można.....pomijając już jak oni konstruują to odżywianie pod teze: napierdola tłuszczów roślinnych i mówią że to to samo....
 
Bardzo fajne są te historię tylko naukowcy mają trochę odmienne zdanie na ten temat: ,,Tłuszcze rzeczywiście mogą być dobrym źródłem energii dla mięśni, ale jedynie przy wysiłku o umiarkowanej intensywności (około 60% VO2max). Przy wyższych intensywnościach tempo pozyskiwania energii z tłuszczu jest zbyt wolne, żeby zapewnić stały dopływ energii. Dlatego eksperci odradzają dietę wysokotłuszczową u większości sportowców".
to spisek branży fitness byś więcej ryżu jadł. Pan Xin Xia Yin już zaciera ręce patrząc na swoje uprawy i myśli już o zysku z kulturowników.
 
Chciałbym zobaczyć tych zajebistych naukowców:)

Po okresie adaptacji do wyższej podaży tłuszczów : energii jest więcej na treningu, to jest fakt. Szkoda że w tych badaniach tego nie uwzględniają tylko idioci sugerują się pomiarami po 2 tygodniach i na tej podstawie snują domysły, bo dowodem tego nazwać nie można.....pomijając już jak oni konstruują to odżywianie pod teze: napierdola tłuszczów roślinnych i mówią że to to samo....
to że zawodowcy (mma, boks) są w większości na zbilansowanych dietach a nie na żadnym keto gównie czy low carbie to zupełny przypadek czy brakuje im wiedzy ?
 
Chciałbym zobaczyć tych zajebistych naukowców:)

Po okresie adaptacji do wyższej podaży tłuszczów : energii jest więcej na treningu, to jest fakt. Szkoda że w tych badaniach tego nie uwzględniają tylko idioci sugerują się pomiarami po 2 tygodniach i na tej podstawie snują domysły, bo dowodem tego nazwać nie można.....pomijając już jak oni konstruują to odżywianie pod teze: napierdola tłuszczów roślinnych i mówią że to to samo....
W badaniu przeprowadzonym z udziałem kolarzy, opublikowanym przez naukowców z RPA, zaobserwowano, że dieta o małej podaży węglowodanów i dużej podaży tłuszczów powoduje adaptację, która sprzyja metabolizmowi tłuszczów i upośledza przemiany węglowodanów w organizmie. Wykazano, że zwiększony metabolizm tłuszczów nie przełożył się na efektywność wysiłku, choć został poprzedzony ładowaniem węglowodanów przed zdarzeniem sportowym. Wydajność sprintu o wysokiej intensywności, który jest bardzo ważny w wyścigach kolarskich, była gorsza w przypadku diety o małej zawartości węglowodanów.

Kolejne badanie dotyczące tego zagadnienia, tym razem prowadzone w opiniotwórczym Australijskim Instytucie Sportu z udziałem chodziarzy sportowych, dowiodło, że nie uzyskuje się żadnych dodatkowych korzyści sportowych wynikających z przestrzegania diety o dużej zawartości tłuszczów i jednocześnie małej zawartości węglowodanów, w porównaniu z modelem żywieniowym o dużej podaży węglowodanów. Jak odnotowano, wydajność ćwiczeń o wysokiej intensywności nie uległa poprawie po trzech tygodniach treningów w ketogenicznej grupie żywieniowej, podczas gdy zawodnicy, których sposób odżywiania opierał się głównie na dużej zawartości węglowodanów, znacznie poprawili swoje osiągnięcia sportowe.

Badanie to potwierdziło również wcześniejsze doniesienia, zgodnie z którymi zastosowanie diety niskowęglowodanowej i wysokotłuszczowej prowadzi do pogorszenia ekonomii wysiłku, a zatem do wykonania tej samej pracy zawodnik potrzebuje większej ilości tlenu.


Powiedz mi dlaczego wszyscy lekkoatleci, zawodnicy mma, zapaśnicy, futboliści amerykańscy itd. Mają diety low fat high carb? Przecież goście do dyspozycji maja najlepszych dietetyków i trenerów i jakoś żaden z nich nie jest na diecie wysokotłuszcowej i mało węgli. Sami debile ich prowadzą? To skąd medale i rekordy świata?
 
to że zawodowcy (mma, boks) są w większości na zbilansowanych dietach a nie na żadnym keto gównie czy low carbie to zupełny przypadek czy brakuje im wiedzy ?
Nikt nie musi być na keto
Nie o to chodzi kompletnie

Ilość węglowodanów powinna być dostosowana a nie przeszacowana, jeśli chcesz się poprawiać
 
Nikt nie musi być na keto
Nie o to chodzi kompletnie

Ilość węglowodanów powinna być dostosowana a nie przeszacowana, jeśli chcesz się poprawiać
no dobra, ale to skoro ma być dopasowana to skąd wcześniejszy post by jeść tłuszcze i białko a węgle to sobie z owoców co najwyżej dostarczyć.

To ile tych węgli dostarczysz ?

Bo przeszacowanie węgli w myśl zdrowej diety brzmi niedorzecznie chyba że chcesz podać przykład że ktoś będzie opierdalać ryż i makaron na 4 posiłki + białe pieczywo w międzyczasie. tyle że to wtedy nie jest żadna dieta tylko po prostu wpierdalanie.

Jedząc czysto i mając w diecie ryże, kasze itd ciężko przejeść tyle kalorii by mieć tych węgli jakoś mocno za dużo jeżeli trzymasz też odpowiednią ilość białka i tłuszczy do zarządzania hormonami, tyle że znowu tu wracamy do liczenia kalorii i świadomości jedzenia która jest ważna. Nie wystarczy jeść 2 posiłki jakoś poskładane i liczyć na niewiadomo jakie efekty bo każdy przypadek jest inny i potrzebuje nieco innego podejścia.

Mniej prawdopodobne jest to że przeszacujesz wegle na zbilansowanej diecie niż to że niedoszacujesz węgli na 2 posiłkach składających się głównie z fatu i białka
 
W badaniu przeprowadzonym z udziałem kolarzy, opublikowanym przez naukowców z RPA, zaobserwowano, że dieta o małej podaży węglowodanów i dużej podaży tłuszczów powoduje adaptację, która sprzyja metabolizmowi tłuszczów i upośledza przemiany węglowodanów w organizmie. Wykazano, że zwiększony metabolizm tłuszczów nie przełożył się na efektywność wysiłku, choć został poprzedzony ładowaniem węglowodanów przed zdarzeniem sportowym. Wydajność sprintu o wysokiej intensywności, który jest bardzo ważny w wyścigach kolarskich, była gorsza w przypadku diety o małej zawartości węglowodanów.

Kolejne badanie dotyczące tego zagadnienia, tym razem prowadzone w opiniotwórczym Australijskim Instytucie Sportu z udziałem chodziarzy sportowych, dowiodło, że nie uzyskuje się żadnych dodatkowych korzyści sportowych wynikających z przestrzegania diety o dużej zawartości tłuszczów i jednocześnie małej zawartości węglowodanów, w porównaniu z modelem żywieniowym o dużej podaży węglowodanów. Jak odnotowano, wydajność ćwiczeń o wysokiej intensywności nie uległa poprawie po trzech tygodniach treningów w ketogenicznej grupie żywieniowej, podczas gdy zawodnicy, których sposób odżywiania opierał się głównie na dużej zawartości węglowodanów, znacznie poprawili swoje osiągnięcia sportowe.

Badanie to potwierdziło również wcześniejsze doniesienia, zgodnie z którymi zastosowanie diety niskowęglowodanowej i wysokotłuszczowej prowadzi do pogorszenia ekonomii wysiłku, a zatem do wykonania tej samej pracy zawodnik potrzebuje większej ilości tlenu.


Powiedz mi dlaczego wszyscy lekkoatleci, zawodnicy mma, zapaśnicy, futboliści amerykańscy itd. Mają diety low fat high carb? Przecież goście do dyspozycji maja najlepszych dietetyków i trenerów i jakoś żaden z nich nie jest na diecie wysokotłuszcowej i mało węgli. Sami debile ich prowadzą? To skąd medale i rekordy świata?
Gdzie tu są konkrety?
Ile to jest dużo a ile to jest mało węglowodanów?
I powtarzam : dostosowana ilość!

400g węglowodanów powiedzmy dla kogoś kto ma zamiar uprawiać coś przez wiele wiele godzin (chodziarze, kolarze) może być dobrym pomysłem , ale jak Ty pomeczysz się 45 minut na macie i chcesz tyle jeść to powodzenia

Osobiście wystarcza mi między 60 a 100g węglowodanów by walczyć przez 2h, gdzie w walce też występują okresy aktywnego odpoczynku nazwijmy to, odpowiedniego rozkładu sił
 
no dobra, ale to skoro ma być dopasowana to skąd wcześniejszy post by jeść tłuszcze i białko a węgle to sobie z owoców co najwyżej dostarczyć.

To ile tych węgli dostarczysz ?

Bo przeszacowanie węgli w myśl zdrowej diety brzmi niedorzecznie chyba że chcesz podać przykład że ktoś będzie opierdalać ryż i makaron na 4 posiłki + białe pieczywo w międzyczasie. tyle że to wtedy nie jest żadna dieta tylko po prostu wpierdalanie.

Jedząc czysto i mając w diecie ryże, kasze itd ciężko przejeść tyle kalorii by mieć tych węgli jakoś mocno za dużo jeżeli trzymasz też odpowiednią ilość białka i tłuszczy do zarządzania hormonami, tyle że znowu tu wracamy do liczenia kalorii i świadomości jedzenia która jest ważna. Nie wystarczy jeść 2 posiłki jakoś poskładane i liczyć na niewiadomo jakie efekty bo każdy przypadek jest inny i potrzebuje nieco innego podejścia.

Mniej prawdopodobne jest to że przeszacujesz wegle na zbilansowanej diecie niż to że niedoszacujesz węgli na 2 posiłkach składających się głównie z fatu i białka
Większość diet, które spotykałem u amatorów:
Źródło węglowodanów+ około 50g z mięsa + warzywa
4-5x dziennie

I ciągle się dziwili, że dużo ćwiczą, dużo się ruszają, ćwiczą brzuch a dalej nie ma kamiennego szesciopaka i chodzą głodni

Diety czyste.
 
Kulturyści też chuja się znają i na scenę docinają do kości tylko przez sterydy, a nie manipulacje makroskładnikami.

Michael Phelps jebany docięty do kości, 2137 długości basenu dziennie i skurwysyn jadł dziennie kilo makaronu, a mógł rybkę z borówkami zjeść.

:lesnarhappy:

:fjedzia:
 
Kulturyści też chuja się znają i na scenę docinają do kości tylko przez sterydy, a nie manipulacje makroskładnikami.

Michael Phelps jebany docięty do kości, 2137 długości basenu dziennie i skurwysyn jadł dziennie kilo makaronu, a mógł rybkę z borówkami zjeść.

:lesnarhappy:

:fjedzia:
Kolejny głupi przykład
Phelps który pływa 8h dziennie

Jak to się ma do amatora co trenuje 45minut?
 
Większość diet, które spotykałem u amatorów:
Źródło węglowodanów+ około 50g z mięsa + warzywa
4-5x dziennie

I ciągle się dziwili, że dużo ćwiczą, dużo się ruszają, ćwiczą brzuch a dalej nie ma kamiennego szesciopaka i chodzą głodni

Diety czyste.
Znowu wracamy do liczenia kalorii i makro które jednak jest istotne. Co oznacza chodza głodni ? Jak jesteś na deficycie kalorycznym to trudno nie być czasami głodnym, jeżeli dobrze prowadzisz dietę to będzie tego głodu mniej przez objętość ale dalej będzie co jakiś czas. Ojebanie 12 jaj dwa razy dziennie tego nie zmieni.

Jakość węgli też jest ważna. Jak ojebali 5 białych bułek czy kilo czereśni to nie dziwie się że są głodni za 30 minut. Gdyby ojebali gotowane ziemniaki czy kasze myślę że efekt byłby inny. Poza tym Źródło węglowodanów+ około 50g z mięsa + warzywa nie brzmi jak zbilansowana dieta bo mało źródeł tłuszczu, dając na to że jedzą kuraka jak kulturowniki to z takim czyms skończą na 20-30g ? to maks a sporo za mało
 
Znowu wracamy do liczenia kalorii i makro które jednak jest istotne. Co oznacza chodza głodni ? Jak jesteś na deficycie kalorycznym to trudno nie być czasami głodnym, jeżeli dobrze prowadzisz dietę to będzie tego głodu mniej przez objętość ale dalej będzie co jakiś czas. Ojebanie 12 jaj dwa razy dziennie tego nie zmieni.

Jakość węgli też jest ważna. Jak ojebali 5 białych bułek czy kilo czereśni to nie dziwie się że są głodni za 30 minut. Gdyby ojebali gotowane ziemniaki czy kasze myślę że efekt byłby inny. Poza tym Źródło węglowodanów+ około 50g z mięsa + warzywa nie brzmi jak zbilansowana dieta bo mało źródeł tłuszczu, dając na to że jedzą kuraka jak kulturowniki to z takim czyms skończą na 20-30g ? to maks a sporo za mało
Człowieku widać że w życiu nie byłeś na odpowiednim odżywianiu tłuszczem

Bo bardzo nasyconym posiłku mogę nie jesc kolejne 24h przy tym normalnie trenując bo nie kalorie się liczą a ilość mikroskładników na każde 1g produktu!

Zjedz 15 żółtek z 4 łyżeczkami syropu klonowego i 50g malin. Kalorii mało a żreć się nie będzie chciało bardzo długo

Nie, łaknienie nie jest normalne w tym procesie ale ktoś się bardzo postarał byś tak właśnie myślał i się męczył. Ani razu nie odczułem glodu
 
Człowieku widać że w życiu nie byłeś na odpowiednim odżywianiu tłuszczem

Bo bardzo nasyconym posiłku mogę nie jesc kolejne 24h przy tym normalnie trenując bo nie kalorie się liczą a ilość mikroskładników na każde 1g produktu!

Zjedz 15 żółtek z 4 łyżeczkami syropu klonowego i 50g malin. Kalorii mało a żreć się nie będzie chciało bardzo długo

Nie, łaknienie nie jest normalne w tym procesie ale ktoś się bardzo postarał byś tak właśnie myślał i się męczył. Ani razu nie odczułem glodu
Oczywiście :fjedzia:
 
Kolejny głupi przykład
Phelps który pływa 8h dziennie

Jak to się ma do amatora co trenuje 45minut?
Czemu głupi? Idealnie pokazane, że organizm potrzebuje paliwa w zależności od ilości wysiłku.

Tak samo kulturowniki. Na redukcji trening jest intensywniejszy+cardio, a mało kto obcina węgle do zera. Nawet jest tendencja do odchodzenia od drastycznego ścigania węgli.
 
Kulturyści też chuja się znają i na scenę docinają do kości tylko przez sterydy, a nie manipulacje makroskładnikami.

Michael Phelps jebany docięty do kości, 2137 długości basenu dziennie i skurwysyn jadł dziennie kilo makaronu, a mógł rybkę z borówkami zjeść.

:lesnarhappy:

:fjedzia:

Panie nie porównujmy miczela i jego intensywności treningu do przeciętnego zjadacza makaronu..

:usunto:

IMG_20250621_135357.jpg
 
Panie nie porównujmy miczela i jego intensywności treningu do przeciętnego zjadacza makaronu..

:usunto:

View attachment 126167
Ale to dalej opiera się na proporcjach. Nikt nie mówi żeby jeść kilo makaronu.

Indywidualne proporcje w zależności od wysiłku i trybu zycia. Węgle sa potrzebne a jedzenie 50 czy 100g dziennie to low carb któy gorzej sie sprawdza niż zbilansowana dieta pod wzgledem sportowym


Dlatego teksty o zjedzeniu malinek i starczy sa o kant dupy co cale forum próbuje wytłumaczyć autorowi.

Lecz wygląda to tak
1000003832.jpg
 
Wy jecie?

Leszcze :juanlaugh:

Bretarianizm, znany również jako inedioznawstwo lub niejedzenie, to filozofia życia zakładająca, że człowiek może przeżyć bez jedzenia i picia, czerpiąc energię życiową bezpośrednio z powietrza, światła lub energii słonecznej. Zwolennicy bretarianizmu wierzą, że tradycyjne spożywanie pokarmów i napojów to jedynie uzależnienie, które można przezwyciężyć poprzez praktyki duchowe i medytacyjne.
 
Wy jecie?

Leszcze :juanlaugh:

Bretarianizm, znany również jako inedioznawstwo lub niejedzenie, to filozofia życia zakładająca, że człowiek może przeżyć bez jedzenia i picia, czerpiąc energię życiową bezpośrednio z powietrza, światła lub energii słonecznej. Zwolennicy bretarianizmu wierzą, że tradycyjne spożywanie pokarmów i napojów to jedynie uzależnienie, które można przezwyciężyć poprzez praktyki duchowe i medytacyjne.
po tej diecie stajesz się typem niepokornym i nikt nie wie co w Tobie tkwi :jjsmile:
 
Wy jecie?

Leszcze :juanlaugh:

Bretarianizm, znany również jako inedioznawstwo lub niejedzenie, to filozofia życia zakładająca, że człowiek może przeżyć bez jedzenia i picia, czerpiąc energię życiową bezpośrednio z powietrza, światła lub energii słonecznej. Zwolennicy bretarianizmu wierzą, że tradycyjne spożywanie pokarmów i napojów to jedynie uzależnienie, które można przezwyciężyć poprzez praktyki duchowe i medytacyjne.
po tej diecie stajesz się typem niepokornym i nikt nie wie co w Tobie tkwi :jjsmile:
A potem czerpiesz energię z księżyca!

:antonio:

 
Ale to dalej opiera się na proporcjach. Nikt nie mówi żeby jeść kilo makaronu.

Indywidualne proporcje w zależności od wysiłku i trybu zycia. Węgle sa potrzebne a jedzenie 50 czy 100g dziennie to low carb któy gorzej sie sprawdza niż zbilansowana dieta pod wzgledem sportowym


Dlatego teksty o zjedzeniu malinek i starczy sa o kant dupy co cale forum próbuje wytłumaczyć autorowi.

Lecz wygląda to tak
View attachment 126168


kiedy-cala-rodzina-probujecie-polozyc-nawalonego-ojca-spac-polowanie-na-mamuta~2.jpg




:gabi_much_love:
 
Mi wyskakuje non stop na fb cos typu w 90 dni zrobimy z ciebie fit, bez glodowki, bez cwiczen, oni cie klamali, nie musisz trzymac diety! Dieta to podstawa, znam ludzi, ktorzy nigdy nie cwiczyli a ladnie im poszla waga i to na stale. Kalorie sie liczy juz automatycznie w glowie, robisz dobre posilki zbilansowane. Nie moge czytac tych glupot @Brawler098 ze to meczarnia trzymac sie diety. To przestawienie myslenia, dieta to nie meczarnia to inne nawyki, Nie i nie wierze, ze ktos bedzie wpierdalal 5 kajzerek. Ja zyje juz tyle lat na diecie i to najlepsze co mnie moglo spotkac. Patrzac na posilek juz mam w nawyku liczyc kalorie.
 
Back
Top