Co sądzicie o Crossfit? Wiem, że często w wielu tematach ten temat dostaje od
@Brawler098 wpierdol.
Podam przykład szkoły z Cookeville z teamu Mayhem. Jest to drużyna Richa Froninga.
Trening wygląda tam następująco.
*Rozgrzewka nakierowana na specyfikę ruchów w danym dniu treningowym / treningu (jako zawodowcy mają 2-3 jednostki dziennie)
*Trening siłowy / dwubój olimpijski / gimnastyka
* WOD, AMRAP, EMOM i wszystko to z czego znany jest Crossfit.
* Akcesoria / Mobilność / ćwiczenia z zakresu Prehab i ogólna prewencja przed kontuzjami. Rozciąganie.
Trening zawiera wszystkie istotnie elementy rozwoju.
Masę ruchów funkcjonalnych takich jak sledy, sandbagi, belki, kalistenika podstawowa i ta zaawansowana, gimnastyka, raczkowania.
Podstawowe boje siłowe ze sztangą.
Ćwiczenia dynamiczne takie jak snatch, clean, push press, clean and jerk i wiele form tych ćwiczeń ( skalowanie )
Pracę nad mobilnością, prewencją urazów
Trening podzielony jest na cykle. Są cykle siły gdzie wykonuje się dwójki, trójki, czwórki i piątki. Są cykle hipertroficzne. Jest nauka techniki i praca z własnym ciałem.
Crossfit na takim poziomie nie jest dla wszystkich. Osoby z predyspozycja do urazów ryzykują rozsypaniem się. Genetyka odgrywa tu wielką rolę. Ważny jest trener i kultura treningowa w miejscu gdzie idziemy. Trening źle prowadzony gdzie ego trenera lub ćwiczącego jest ponad rozsądkiem może skończyć się boleśnie i to na długi czas - jest to jednak uniwersalna zasada jak we wszystkim.
Sam jestem przykładem małej kontuzji kilka lat temu związanej z tym, że
„ ten WOD wykonujemy hantlami x kg „ dlatego prowadzący zajęcia jest kluczowy. Nadaje on charakter grupie i wprowadza standardy.
Crossfit to wielka marketingowa strategia i często widzę w nim kult, sektę i fanatyzm. Można jednak czerpać z tej formy i metodyki wiele benefitów.
Minusami tego treningu jest jego trudność. W pewnym momencie na jednej jednostce treningowej mamy dwubój olimpijski, akcesoria, trening obwodowy i gimnastykę. Tak rozpisany i poprawnie wykonany trening jest bardzo ciężki. Łatwiej w nim o błędy i urazy. Wymaga podstaw i pewnego poziomu wytrenowania. Nie polecam go ludziom nie potrafiącym określić jaki ruch, jaką intensywność lub jaki ciężar jest ponad ich możliwości w danym dniu, chwili, ćwiczeniu. Gogginsowanie także jest niewskazane.
Nie ćwiczę Crossfitu, nie kupuje co roku nowych Nano x Froningów. Widzę jednak wiele wspólnych elementów z moją filozofią treningu i zwyczajnie prostych i sprawdzonych przez lata metod treningowych. Nie łączmy tego z pajacerką 10-15 lat temu gdzie ludzie wykonywali same WODy zaniedbując przy tym podstawy i siłę.
Nie popadajmy jednak w skrajności. Crossfit jaki przedstawiłem nie jest ani chujowy ani jedyną słuszną drogą.
Co sądzicie o czymś takim?