Brawler098
WSOF Middleweight
rugby nie trenowałemZgadzam się z tym co napisałeś.
Większość „ofiar” marki Crossfit, to biurowe Grażynki i Janusze, które powinny zaczynać od prostych ćwiczeń aby rozpocząć przygodę z ruchem.
Złożoność treningu i występowanie wielu technicznych ruchów jest ryzykowne. Sam snatch w sobie jest niebezpieczny i lepiej wykonywać dowolną formę power clean - pełną, hang power clean, wersje z kettlami lub hantlami.
Dlatego zaznaczyłem, że ten trening nie jest dla każdego, potrzebny jest dobry i mądry plan dostosowany pod człowieka a nie pod standardy WOD, boxa w którym trenuje dana osoba lub kaprysy trenera.
Doświadczenie to także fundamentalna kwestia. Nie można rzucić nowicjusza w programowanie siły, olimpijskich liftów, AMRAPów i całej otoczki. Niestety słyszałem, że często tak jest.
Dlatego nie przedstawiłem tego jako wzór do kopiowania, ale źródło inspiracji i zestaw narzędzi do wdrożenia w swojej rozpisce. Sam nie zdecydowałbym się na trening w 100 procentach nakierowany na wyniki w Crossficie. Jest to jedna ze szkół z której można czerpać.
Nadal uważam, że najbliższym moim przekonaniom jest trening związany z przygotowaniem fizycznym w zapasach, rugby, judo, NFL.
Nie lubię jednak szufladkowania i uważam, że można czerpać z wielu szkół.
Nie wypowiadałem się także w temacie ogólnym pojęcia Crossfit. Jak napisał kiedyś Jim Wendler „I have no idea what Crossfit is anymore - apparently it is whatever you want it to be”
Crossfit to komercyjny sukces i strategia na zarabianie pieniędzy. Mając jednak wiedzę można uniknąć ich języka sprzedażowego i przejść do konkretów.
Tematem było ranczo Froninga. Tam wygląda to wszystko ciekawie i ma to sens. Wyrzucając WODY, które można zastąpić obwodami od Daru Stronga i tymi z zapaśniczych mat, mamy dobry core planu treningowego. Mamy wszechstronną pracę od korzeni czyli kalisteniki po pracę na wolnych ciężarach, drążkach, linach, piłkach, workach wraz z kondycją.
Dla początkujących jest z tego co pamiętam program o nazwie Mayhem30 gdzie jest tylko kalistenika i powoli wdraża się odważnik/hantle.
Widziałem te plany, bo miałem okazję skorzystać z darmowej subskrypcji.
trenowałem zapasy przez kilka lat i boks przez więcej lat
judo za małolata - epizod
Elementem wspólnym boksu i zapasów zawsze było ogólne przygotowanie fizyczne. Na zapasach było więcej tej pracy parterowej, na boksie więcej w stójce i nie piszę tu o technice, tylko cały czas o najbardziej ogólnorozwojowych ćwiczeniach
Jak trenują zapaśnicy? 3/4 treningu to czysta kalistenika, akrobatyka wszelakiej maści i kształtowanie siły z własnym ciałem i partnerem treningowym, jak pojawiała się sztanga czy kettle to wciąż dalekie to było od bojów olimpijskich, pod kątem technicznym, dopracowania detalu itp tu chodzi o coś zupełnie innego np sztanga 60 czy 70kg i zarzuty na pierś wykonywane jak najbardziej dynamicznie, nie w zakresach 1,3 czy 5. Tylko kilkanaście, często na czas. To jest walka, bez głębszej analizy techniki, mierzenia kątów, optymalizacji etc.
Jak trenują bokserzy ? 3/4 treningu to też praca z własnym ciałem, na mniej zaawansowanym poziomie niż w przypadku pracy na macie, ale jednak.... jak pojawiało się obciążenie to małe, nie dlatego, że pięściarze nie mają siły, ale dlatego że np hantelki 1kg mają maxymalnie przyblizyć imitację ciosu, mają być spełnione wszystkie kryteria prędkości, eksplozywności, luzu w ręce przy jednoczesnym jak najmniejszym obciążeniu stawów, to bardzo ważne. Często goszczą piłki lekarskie zarówno do obijania ciała jak i do rzutów pod różnymi kątami i oczywiście praca ze skakanką
Jeśli chcesz swój trening przybliżyć do treningu z maty to musisz robić sporo kalisteniki, robić dynamikę z gumami, biegać z obciążeniem w postaci partnera czy nawet worka, bawić się ketlami czy to w formie obwodów na wykończenie treningu czy to w formie pojedynczych ćwiczeń i być w tym regularnym. Musisz mieć kawałek miejsca i maty by móc uczyć się różnych rzeczy począwszy od padów a skończywszy na wychwytach z karku np
przypominam sobie taki przykładowy trening złożony już po intensywnej rozgrzewce z akrobacjami itp
wszystko po 30 sekund
wspinanie na linie
wybrony nóg
dookoła świata talerzem
rozbijanie lin
jumping (ręce na głowie, podskoki w kuckach)
zaciąganie gumą
drązek
wykluczanie ketlami
pompki jednostronne z piłki lekarskiej/obalonego ketla
I takiego czegoś x5-6
potem rozciąganie, rozluźnienie
generalnie by zrozumieć tego typu treningi to trzeba być w tej kulturze, w tym środowisku. Wtedy realnie widzisz do czego ten trening jest Ci przydatny, widzisz wszystkie jego blaski i cienie, mocne i słabe strony, widzisz gdzie Cię rozwija najmocniej i masz porównanie do innych. Jak jesteś samotnym wilkiem i w koło siebie masz tylko jakiś korpoludków, którzy ćwiczą na maszynach to stary.....będzie to dla Ciebie odosobnienie, totalny freak. Byłbyś szaleńcem w oczach tych ludzi, tych wszystkich słabych ludzi, którzy nigdy swoim ciężkim treningiem i mierzeniem się ze sobą nie dotknęli swojej duszy... tu nie ma co liczyć na ulgę, robisz to tak aby kształtować swój charakter, czyli na drążku zarzucasz nogami jak brakuje sił a przy rozbijaniu liny wręcz skaczesz by wydobyć z siebie jeszcze trochę dynamiki, kiedy już łapy odmawiają posłuszeństwa całkowicie
To są treningi o głębszym położeniu i wartościowaniu mentalnym. Jeśli czujesz, że możesz się w ten sposób sprawdzać jednocześnie mając z tyłu głowy by raz na jakiś czas robić sobie totalny odpoczynek od jakichkolwiek ćwiczeń to realizuj to!
Że nikt w takie dni nie zszedł na sali to cud.



