klocuniek
KSW Featherweight
Wiadomo, że wszystko dla ludzi... z umiarem. Alkohol może pomóc, doraźnie, jeśli jednak w inny sposób nie potrafimy się "zrestartować" wtedy pojawia się zagrożenie. Grzesiuk żył w czasach dość ograniczonych jeśli chodzi o dostępność do wielu rodzajów rozrywki... kto wtedy słyszał o BDSM! ;)To oczywiste.
Mam na myśli, że pojscie w tango czasem może być tym samym co zrobienie crossfitu np. Czytając np opowieści z przedwojnia Grzesiuka - imprezowanie i mordobicie nie było tam ucieczką od trapień ale czymś co zwyczajnie pozwoliło znosić gówno rzeczywistości. W pewnym momencie doszły do tego książki i nauka fachu w manufakturze.
W szpitalu gruźliczym były to wieczne kawały i prowokacje(bo picie by go zabilo wtedy, ale gdyby mógł, to by też imprezował).

moze i dobrze, bo ja wciąż jestem w szoku



