Ojcones

  • Thread starter Deleted member 6793
  • Start date
No jeszcze jak łobuzy były male to chodziliśmy na różne place zabaw. Moi upierdoleni nie raz w błocie skakali po wszystkim. Niektóre matki potrafią rzucić tekst nie wchodz na drabinkę bo się przewrócisz i pobrudzisz. Do tego komputer/konsola cały tydzień o komórka w wieku 6-7 lat. U mnie mogą grać tylko w niedzielę. W tygodniu chodzą na judo, rower albo biegają w ogrodzie. No i zamiast cukierków lepiej kupić dziecku owoce. Żadnej coca coli i podobnych gówien. Chłopacy 6 i 8 lat robią po 10 pompek. Trochę jeszcze koślawych ale jest co raz lepiej.
Nie jest tak trudno ogarnąć żeby dzieciak nie był inwalidą.

Madki i place zabaw to by książkę nie jedna napisał. Odjebane razem z dzieckiem jak na wesele i najlepiej żeby dzieciak nic nie robił tylko siedział na ławce z telefonem obok madki.
:stevecarell:
 
@respect @Dzihados i inni ojcowie co jeżdżą po śniegu :jjsmile:

W jakim wieku wasze pociechy zaczynały jeździć na nartach?
Moja jeszcze nie jeździ, nie mamy czasu za bardzo. Ale normalnie od 3 lat już można uczyć i łapią szybko. W sobotę gadałem z ziomkiem to swojego syna już zaczął w tym roku uczyc. Dopiero w maju będzie miał 3 lata. Ale kumpel od 15 lat instruktorem jest.
Jak robiłem w wypożyczalni i szkółce to trzylatków normalnie uczyliśmy.
 
Moja jeszcze nie jeździ, nie mamy czasu za bardzo. Ale normalnie od 3 lat już można uczyć i łapią szybko. W sobotę gadałem z ziomkiem to swojego syna już zaczął w tym roku uczyc. Dopiero w maju będzie miał 3 lata. Ale kumpel od 15 lat instruktorem jest.
Jak robiłem w wypożyczalni i szkółce to trzylatków normalnie uczyliśmy.
My odkąd się maluch urodził to nigdzie nie byliśmy na nartach :childcry:
Nasza właśnie skończyła 3lata i się zastanawiam kiedy już zapinać jej narty na nogi ale do uczenia nie mam cierpliwości więc po chwili narty wylądowałyby w krzakach :beczka:
Druga sprawa w mojej okolicy nie ma żadnej górki żeby nauczyła się jeździć.
@pyrazgr wybieracie się na stoki? Gdzie W jakie miejsce?
Dlatego poczekamy jeszcze rok żeby była bardziej kumata i polecimy w jakiś rejon naszych pięknych gór na początek a jak się nauczy to będziemy myśleć nad dalszym kierunkiem.

Btw. Jakiś czas temu przeszło mi przez myśl żeby sprzedać deskę :wtf2:
Ale na szczęście szybko wybiłem sobie ten pomysł z głowy :beczka:
 
My odkąd się maluch urodził to nigdzie nie byliśmy na nartach :childcry:
Nasza właśnie skończyła 3lata i się zastanawiam kiedy już zapinać jej narty na nogi ale do uczenia nie mam cierpliwości więc po chwili narty wylądowałyby w krzakach :beczka:
Druga sprawa w mojej okolicy nie ma żadnej górki żeby nauczyła się jeździć.

Dlatego poczekamy jeszcze rok żeby była bardziej kumata i polecimy w jakiś rejon naszych pięknych gór na początek a jak się nauczy to będziemy myśleć nad dalszym kierunkiem.

Btw. Jakiś czas temu przeszło mi przez myśl żeby sprzedać deskę :wtf2:
Ale na szczęście szybko wybiłem sobie ten pomysł z głowy :beczka:
Planuje właśnie za rok jak już będzie miała 4 lata zrobić przymiarki do nauki jeżdżenia na nartach. Tyle że sam na stoku nie byłem chyba z 7 lat :wtf2: więc zapewne oddeleguje ją do szkółki a sam postaram siebie nie zabić :lol:
 
Planuje właśnie za rok jak już będzie miała 4 lata zrobić przymiarki do nauki jeżdżenia na nartach. Tyle że sam na stoku nie byłem chyba z 7 lat :wtf2: więc zapewne oddeleguje ją do szkółki a sam postaram siebie nie zabić :lol:
No fajnie, ale kto ty jesteś?
 
Planuje właśnie za rok jak już będzie miała 4 lata zrobić przymiarki do nauki jeżdżenia na nartach. Tyle że sam na stoku nie byłem chyba z 7 lat :wtf2: więc zapewne oddeleguje ją do szkółki a sam postaram siebie nie zabić :lol:
Kapitalizm i chabas?
 
wzór ojciec
:muttley:

87bce09bd4fc8bce918c2deeeb2bc8cd.jpeg
 

Owszem, tak najlepiej i chyba najłatwiej. A że działa w dwie strony?

Wziąłem bombli na ściankę wspinaczkową żeby podokazywali. A że sam mam chyba skręcony nadgarstek aktualnie, to nie wspinałem się wcale, co im oznajmiłem jeszcze przed wyjściem, ale nie był to problem. Wtedy.

Na miejscu okazało się, że po kilku akcjach ja się nie wspinam, więc poleciał komentarz, że skoro ja się nie wspinam, to oni też nie będą. :fjedzia:

Na szczęście jest tam więcej atrakcji więc udało się zrobić jakiś trening i wysiłek fizyczny był, całkiem spory zresztą - bo drabinki i możliwość huśtania się na kółkach gimnastycznych nadal działa na łapy i plery. Win - win, bo szybko poszły spać :lesnarhappy:
 
Make Ojcostwo Great Again!
 
Make Ojcostwo Great Again!
Przeczytały wszystkie książki o wychowaniu i do swojego bombelka mówią "czuję cię, Zoju".

:juanlaugh:
 
Back
Top