Kingdom Come Deliverance

Znów pocwiczyłem z Sękiem, udało mi się podbić kilka statystyk i chciałem przenieść się do miejscówki z zapisem. Po drodze dostałem wpierdol od jakichś dwóch parchów w łachmanach i cały progres w pizdu :DC:

Już zapomniałem jaki ten tytuł bywa wredny :boystop:
 
Robiłem wczoraj questa. Bez wchodzenia w szczegóły, żeby nie spoilować - na zleceniodawce zaczeli polować pewni ludzie, można było im pomóc lub pomóc zleceniodawcy. Wybrałem bramkę nr 2 i za pierwszym razem zginąłem, bo miałem tylko połowę paska po walce z bandytą, drugie podejście i zleceniodawca zajebał mnie z kuszy, ponieważ podszedłem za blisko i uznał mnie za wroga. Za trzecim razem postanowiłem przewinąć czas, bo było ciemno i okazało się, że zleceniodawca ubił ich sam. Ja tylko pozbierałem szpej. Dorobiłem się solidnego miecza, buzdygana, nogawic, rękawic, hełmu i osłon na ręce.
Resztę sprzedałem i kupiłem sobie porządny kirys, plus coś tam jeszcze zostało na dziwki i jedzenie :korwinlaugh:

Teraz mogę lecieć na wesele i ruszyć główną fabułę.
 
Wracam powoli do formy z jedynki :bleed:. Robiłem questa z najebanym w trzy dupy NPC i musiałem zmierzyć się z obozem bandytów. Było ich chyba z pięciu, ale paradoksalnie zabiłem tylko jednego, bo reszta po kilku cięciach nowym mieczem uciekła.

Odzyskałem też psa, wilki rozwalone z łatwością. Wyskoczył na mnie wczoraj jakiś obdartus i okazało się, że miał przy sobie bardzo mocny nadziak.

Dzisiaj będę kombinował jak wbić na wesele, bo trzeba znacznie podbić statystykę charyzmy. No i przyjąłem questa by pomalować byka farbą i już nie mogę się doczekać co oni tam wymyślili. :tellmemore:
 
Wracam powoli do formy z jedynki :bleed:. Robiłem questa z najebanym w trzy dupy NPC i musiałem zmierzyć się z obozem bandytów. Było ich chyba z pięciu, ale paradoksalnie zabiłem tylko jednego, bo reszta po kilku cięciach nowym mieczem uciekła.

Odzyskałem też psa, wilki rozwalone z łatwością. Wyskoczył na mnie wczoraj jakiś obdartus i okazało się, że miał przy sobie bardzo mocny nadziak.

Dzisiaj będę kombinował jak wbić na wesele, bo trzeba znacznie podbić statystykę charyzmy. No i przyjąłem questa by pomalować byka farbą i już nie mogę się doczekać co oni tam wymyślili. :tellmemore:
Zazdro za wkrętkę w II.
Ja się trochę boje odpalać żeby mi konkuter nie wybuchł ,a teraz części droższe niż kiedykolwiek :/
 
Ja w chuj żałuję że ukończyłem grę po premierze bo mam kłopot żeby wrócić i zrobić wszystkie DLC-ki. Wejście na nowo w save z końca gry albo nawet połowy mi się nie uśmiecha a żeby od początku zacząć potrzebuję kilkaset godzin czasu na ogarnięcie tematu :eddieconspiracy:
 
Ja w chuj żałuję że ukończyłem grę po premierze bo mam kłopot żeby wrócić i zrobić wszystkie DLC-ki. Wejście na nowo w save z końca gry albo nawet połowy mi się nie uśmiecha a żeby od początku zacząć potrzebuję kilkaset godzin czasu na ogarnięcie tematu :eddieconspiracy:
Może mi podpowiesz. Mam problem z tym strojem na wesele. Idę do krawca i można u niego kupić rzeczy z czterech kategorii: coś na tors, czapka, kaptur i nogawice. Każda rzecz ma wartość dodatnią do charyzmy. Jak zliczałem w menu jest wszystko ok, ale te kaptury w praktyce po założeniu odbierają punkty zamiast dodawać.
No i w praktyce mam tylko 14 punktów, a potrzebuje 16 i przez taką głupotę nie mogę ruszyć fabuły. :boystop: Nie wiem czy coś pojebałem czy to po prostu jakiś bug?
 
Może mi podpowiesz. Mam problem z tym strojem na wesele. Idę do krawca i można u niego kupić rzeczy z czterech kategorii: coś na tors, czapka, kaptur i nogawice. Każda rzecz ma wartość dodatnią do charyzmy. Jak zliczałem w menu jest wszystko ok, ale te kaptury w praktyce po założeniu odbierają punkty zamiast dodawać.
No i w praktyce mam tylko 14 punktów, a potrzebuje 16 i przez taką głupotę nie mogę ruszyć fabuły. :boystop: Nie wiem czy coś pojebałem czy to po prostu jakiś bug?
A nie miałeś tych strojów z DLC? One wystarczą :redford:
Edit.
Chodzi mi o te myśliwego czy jakoś tak, sory ale skończyłem grę ponad 6 m-cy temu.
 
Ja z DLC nic nie mam właśnie. Tu z tego co widzę to tylko jest ten jeden krawiec.
No to jebnij sobie eliksir :fjedzia:

Perfumy Mintha​

Baza płynna : wino
Składniki : Mniszek lekarski x3, Nagietek x1, Mięta x1
Przepis :
  1. Dodaj 3 mniszki lekarskie i 1 miętę do moździerza, rozdrobnij i wlej do kotła.
  2. Gotować przez 2 tury.
  3. Dodaj 1 nagietek do kotła.
  4. Gotować przez 1 obrót używając miecha.
  5. Przygotuj fiolkę i destyluj.
Edit.
Możesz też się umyć i wyprać ciuchy :mamed: Iść do łaźni albo balwierza :tysoncoffe:
 
No to jebnij sobie eliksir :fjedzia:

Perfumy Mintha​

Baza płynna : wino
Składniki : Mniszek lekarski x3, Nagietek x1, Mięta x1
Przepis :
  1. Dodaj 3 mniszki lekarskie i 1 miętę do moździerza, rozdrobnij i wlej do kotła.
  2. Gotować przez 2 tury.
  3. Dodaj 1 nagietek do kotła.
  4. Gotować przez 1 obrót używając miecha.
  5. Przygotuj fiolkę i destyluj.
Edit.
Możesz też się umyć i wyprać ciuchy :mamed: Iść do łaźni albo balwierza :tysoncoffe:
Dzisiaj wypróbuje, dzięki :conorsalute:
 
Kurwa, jak se pomyśle jak się dobrze bawiłem w tej grze to chyba wjedzie na pełnej kurtyzanie od połowy lutego bo tak mi się 2 tygodnie wolnego wylosowały :beczka: Z przerwą od 27 na RE :antonio:
Mnie w RE wkurwiało to "prowadzenie" postaci, jakby była samochodem, nic tylko kurwa kręcenie się w kółka i kółka... Jak widzę to samo po 20 czy 30 latach to owszem, sentyment się odpala, ale wkurw pozostaje ten sam, a właściwie dużo większy, bo powstało tyle systemów kontrolowania postaci, że można było coś lepszego spokojnie zaprojektować. Ale po co, na co to komu... :jarolaugh:
 
Mnie w RE wkurwiało to "prowadzenie" postaci, jakby była samochodem, nic tylko kurwa kręcenie się w kółka i kółka... Jak widzę to samo po 20 czy 30 latach to owszem, sentyment się odpala, ale wkurw pozostaje ten sam, a właściwie dużo większy, bo powstało tyle systemów kontrolowania postaci, że można było coś lepszego spokojnie zaprojektować. Ale po co, na co to komu... :jarolaugh:
:najmancoty:
 
Mnie w RE wkurwiało to "prowadzenie" postaci, jakby była samochodem, nic tylko kurwa kręcenie się w kółka i kółka... Jak widzę to samo po 20 czy 30 latach to owszem, sentyment się odpala, ale wkurw pozostaje ten sam, a właściwie dużo większy, bo powstało tyle systemów kontrolowania postaci, że można było coś lepszego spokojnie zaprojektować. Ale po co, na co to komu... :jarolaugh:
No tak chyba było w "starych" residentach z zablokowaną kamerą :śmiech: czyli 30 lat temu :mamed:
 
No tak chyba było w "starych" residentach z zablokowaną kamerą :śmiech: czyli 30 lat temu :mamed:
Mi chodzi o te kręcenie się postaci na jednej osi, tu jest to samo, jakby była jakimś bączkiem czy innym gniotem. To tylko w RE widziałem, w żadnym innym systemie nie ma tak paskudnego sterowania postacią, chyba że wspomnimy Gothica, ale tam był inny gniot:lesnarhappy:
 
Mi chodzi o te kręcenie się postaci na jednej osi, tu jest to samo, jakby była jakimś bączkiem czy innym gniotem. To tylko w RE widziałem, w żadnym innym systemie nie ma tak paskudnego sterowania postacią, chyba że wspomnimy Gothica, ale tam był inny gniot:lesnarhappy:
Jak te nowe RE to są jedne z lepiej zaprojektowanych TPS na rynku. Te zarzuty to co najwyżej możesz skierować do remasterów RE1 i RE0 z 2016. Ale tam jest inna kamera.
 
Zazdro za wkrętkę w II.
Ja się trochę boje odpalać żeby mi konkuter nie wybuchł ,a teraz części droższe niż kiedykolwiek :/
Ja mam mocnego lapka firmowego, ale z jakaś zintegrowana grafika, więc spokojnie ogrywam na Amazon lunie. Czasami są jakieś spadki jakości grafiki, ale generalnie chodzi super.
 
Trochę podpatrzyłem w necie i znalazłem miejsce z bardzo eleganckim strojem, który ma rzekomo mocno podbijać charyzmę. Niestety, ale dalej było nieszczęsne 14 punktów, a kaptur odejmował wartość - ewidentny bug(ale przynajmniej hajs został w kieszeni). Za to znalazłem pierścień - również posiłkując się internetem i zaczęło się zgadzać.
Na wesele póki co nie poszedłem, bo to podobno punkt zwrotny i lepiej zając się zadaniami pobocznymi, żeby nie przepadły. I tak zdobyłem wczoraj srebrną siekierę, pomalowałem byka, zrobiłem questa Bożeny, dokopałem Kocurowi, zrobiłem dwa obozy bandytów dla Czerwieniaka i zacząłem zadanie dla cyganów w obozie. Ciężko się oderwać.
 
Ja też się niedawno wkręciłem w KCD. Póki co jedynka, bo - chociaż podobno ma wyższy próg wejścia i jest mniej dopracowana - to jakoś miałem ochotę poznać tę historię w całości, a nie zaczynać gdzieś w środku.

Pograłem w jeden weekend całkiem konkretnie, chyba z 10 godzin. Teraz ze 2-3 tygodnie nie miałem czasu, po weekendzie powinno już być lepiej. Ale trochę jestem w kropce :zakręcony:
Zacząłem grać na PS5 i technicznie... no jest jak jest. To ciągle wersja z PS4, czyli:
- momentami paskudna (to w sumie mniejszy problem)
- 30 fps'ów :facepalm: Zwłaszcza w trakcie walki to jest lipa, nawet czytałem w necie że uników praktycznie się nie da robić na konsolach w tej chwili. Na początku brałem pod uwagę, że to może być mój brak skilla (który na pewno też występuje :lol:), ale wychodzi na to, że nie tylko.

Była na GOG-u promka na tę grę, więc kupiłem i mimo braku sensownej karty graficznej w laptopie mogę sobie grać przez amazon luna.
A okazuje się, że twórcy chyba szykują nowe wydanie na PS5 albo przynajmniej upgrade. A - jak wspominałem - jestem w kropce, bo nie wiem czy
- dalej się trochę męczyć z wersją z PS4 i liczyć, że upgrade będzie w sensownej cenie i pozwoli przenieść save'y
- przesiąść się na PC i granie w chmurze, tylko stracić postęp z tych ok 10 godzin
 
Zadanie z Cyganami zrobione, musiałem się znowu uczyć grać w kości. Dwa obozy bandytów odhaczone, w ostatnim polecam dobrze się rozglądać, bo znalazłem skrzynie z ponad 1700 groszami. No i ostatni bandyta ma jebnięcie konkretne. Zrobiłem też zadania dla pasterzy, łowczego i z lutnią dla "bardów"(polecam). Niestety zadania złodziejskie nie dla mnie, bo średni zamek jest ponad moje siły, więc ścieżka młynarska odpada. Dzisiaj plan skończyć zadanie z podkową, walkami na pięści i lecę na to nieszczęsne wesele.

A okazuje się, że twórcy chyba szykują nowe wydanie na PS5 albo przynajmniej upgrade. A - jak wspominałem - jestem w kropce, bo nie wiem czy
- dalej się trochę męczyć z wersją z PS4 i liczyć, że upgrade będzie w sensownej cenie i pozwoli przenieść save'y
- przesiąść się na PC i granie w chmurze, tylko stracić postęp z tych ok 10 godzin
W lutym jest rocznica i ma być więcej szczegółów podobno. A nawet może będzie nawet szybka premiera.
 
Zadanie z Cyganami zrobione, musiałem się znowu uczyć grać w kości. Dwa obozy bandytów odhaczone, w ostatnim polecam dobrze się rozglądać, bo znalazłem skrzynie z ponad 1700 groszami. No i ostatni bandyta ma jebnięcie konkretne. Zrobiłem też zadania dla pasterzy, łowczego i z lutnią dla "bardów"(polecam). Niestety zadania złodziejskie nie dla mnie, bo średni zamek jest ponad moje siły, więc ścieżka młynarska odpada. Dzisiaj plan skończyć zadanie z podkową, walkami na pięści i lecę na to nieszczęsne wesele.


W lutym jest rocznica i ma być więcej szczegółów podobno. A nawet może będzie nawet szybka premiera.
A umyłeś się, wyprałeś ciuchy, wypachniłeś i poszedłeś do balwierza? :usunto: Ciekaw jestem ile charyzmy wszystkie wymienione zabiegi Ci podbiją :awesome:
 
A umyłeś się, wyprałeś ciuchy, wypachniłeś i poszedłeś do balwierza? :usunto: Ciekaw jestem ile charyzmy wszystkie wymienione zabiegi Ci podbiją :awesome:
Byłem w łazni na full serwisie :star wars: i chyba mam 18, jeśli dobrze pamiętam. Jest dobrze, bo dużo dialogów da się ogarnąć dzięki retoryce.

Wesele zrobione, pózniejsze zadanie na zamku też - aż mi się przypomniał klasztor z jedynki. W międzyczasie zostałem mistrzem walk na pięści, zdjąłem klątwę z Wojewody i dokończyłem zadanie z kłusownikami(końcówka sztos). Zainstalowałem też to DLC ze zbroją i powiem, że to bardzo fajny set.

Zrobię questa z czartami w zamku i lecę na grubo z fabułą - wciągnąłem się bardziej niż w jedynkę.
 
Last edited:
dobra znowu mi narobiliście ochoty, włączyłem... zobaczyłem znowu ten nieśmieszny żart zwany walką i przypomniałem sobie dlaczego ta gra jest taka chujowa i wyłączyłem :beczka: przerabiałem słabe systemy walk w rpg od gothiców po wieśki 1 etc. ale ten syf to jest dla prawdziwych masochistów, tam nic nie działa dobrze :mamed:

Kompletnie niegrywalne a szkoda bo reszta jest ciekawa.
 
Last edited:
dobra znowu mi narobiliście ochoty, włączyłem... zobaczyłem znowu ten nieśmieszny żart zwany walką i przypomniałem sobie dlaczego ta gra jest taka chujowa i wyłączyłem :beczka: przerabiałem słabe systemy walk w rpg od gothiców po wieśki 1 etc. ale ten syf to jest dla prawdziwych masochistów, tam nic nie działa dobrze :mamed:

Kompletnie niegrywalne a szkoda bo reszta jest ciekawa.
Bo to trzeba lubić takie klimaty albo się przełamać i załapać mechanikę.
Ja przy I podejściu też dostawałem na dziurę mega, krok od reinstalla, ale dotarłem do misji treningowej z Bernardem. I kurwa spędziłem tam 5h ciągiem pod rząd, bo jak mi się biała zapali to jestem uparty jak baran. Wysiedziałem, i potem kmiotkiem z kijem rozjebałem jakiegoś rycerza zakutego w blachy którego spotkałem w obozie w jakimś lesie, zabrałem jego rzeczy i sam byłem kozak :conorwalk:

Najgorzej to walka grupowa, ale tarcza , jakiś nadziak lub młot bojowy, kontry na cofce do tyłu niczym McGregor w primie i walisz w czambuł nawet grupki rycerzy.
 
Bo to trzeba lubić takie klimaty albo się przełamać i załapać mechanikę.
Ja przy I podejściu też dostawałem na dziurę mega, krok od reinstalla, ale dotarłem do misji treningowej z Bernardem. I kurwa spędziłem tam 5h ciągiem pod rząd, bo jak mi się biała zapali to jestem uparty jak baran. Wysiedziałem, i potem kmiotkiem z kijem rozjebałem jakiegoś rycerza zakutego w blachy którego spotkałem w obozie w jakimś lesie, zabrałem jego rzeczy i sam byłem kozak :conorwalk:

Najgorzej to walka grupowa, ale tarcza , jakiś nadziak lub młot bojowy, kontry na cofce do tyłu niczym McGregor w primie i walisz w czambuł nawet grupki rycerzy.
Ja odnoszę wrażenie że twórcy chcieli mocno utrudnić walkę lecz nie bardzo wiedzieli jak więc zrobili to w najbardziej prymitywny sposób i dlatego wyszedł taki stolec.

Mój paź potrafi uderzyć 2 razy, potem LPC.
Mój paź kiedy bije w zakuty leb rycerza to tylko iskry lecą i chłop się śmieje, ja kiedy dostanę w zakuty łeb to oczywiście kuku i wielkie obrażenia :korwinlaugh:

Wróciłem do jakiegos save sprzed kilku miesięcy jak nie roku, jestem tam juz po wszystkich samouczkach bernardach i innych, poszedlem na turniej, chyba dobre 10 min się biłem i nic z tego.

Kurwa krążenie z tą kamerą wokoło, kontry i tylko iskry, męczy się, spierdalam, bije, nic, spierdalam i tak w kolo, jak dostaje na tarcze tez się męczy, przeciwnik napierdala niewzruszony po 3 ciosy:fjedzia:

Fakt ze przy tej kamerze można oczopląsu dostać to pomijam :lesnarhappy:
 
Back
Top