Kingdom Come Deliverance

Robię drugie podejście do KCD1. Za pierwszym odbiłem się po 2h, ale chcę dać szansę. Jakieś rady dla początkującego? :kawulpokapoka:
 
Robię drugie podejście do KCD1. Za pierwszym odbiłem się po 2h, ale chcę dać szansę. Jakieś rady dla początkującego? :kawulpokapoka:
Poświęć trochę czasu na wbicie lvl i umiejętności. Dojdź do questa z nauką walki u kapitana Bernarda i pokatuj trochę treningu, opanuj walkę, skup się na blokach i wciskaniu Q, potem trenuj z nim aż nabijesz dużo tego, dzięki temu walka nie będzie ci sprawiała kłopotów. Możesz także poduczyć się skradania i łuku, ale to wymaga zajawki i cierpliwości. Zaszyć się gdzieś w lesie i polować na zwierzaki, szczególnie polecam po ciężkim dniu na relaks :D

Nie pchaj fabuły na siłę bez tego, bo właśnie gra zniechęca i dostaje się na czosnek. Czytaj książki, zbieraj roślinki dla hajsu na początku. I jakoś pójdzie wszystko.
 
Nie zniechęcaj się po 2 godzinach :fjedzia:



Poświęć trochę czasu na wbicie lvl i umiejętności. Dojdź do questa z nauką walki u kapitana Bernarda i pokatuj trochę treningu, opanuj walkę, skup się na blokach i wciskaniu Q, potem trenuj z nim aż nabijesz dużo tego, dzięki temu walka nie będzie ci sprawiała kłopotów. Możesz także poduczyć się skradania i łuku, ale to wymaga zajawki i cierpliwości. Zaszyć się gdzieś w lesie i polować na zwierzaki, szczególnie polecam po ciężkim dniu na relaks :D

Nie pchaj fabuły na siłę bez tego, bo właśnie gra zniechęca i dostaje się na czosnek. Czytaj książki, zbieraj roślinki dla hajsu na początku. I jakoś pójdzie wszystko.

O takie rady mi chodziło :gabi_much_love:
 




O takie rady mi chodziło :gabi_much_love:

Z tym nie zniechęcaniem się dobrze Ci mówi, bo nie pamiętam, kiedy jakaś gra miała tak wysoki próg wejścia jak właśnie obie części KCD. Z początku klniesz na ten system walki, ale pózniej jak się podciągniesz i wylewelujesz postać staje się on jednym z najlepszych jeśli chodzi o broń białą.

Co do rad to łatwiej grać przestępcą niż prawym, bo możesz się szybciej wzbogacić i kupić sobie dobry sprzęt w Ratajach. Plus dojebanego konia.
 
Z tym nie zniechęcaniem się dobrze Ci mówi, bo nie pamiętam, kiedy jakaś gra miała tak wysoki próg wejścia jak właśnie obie części KCD. Z początku klniesz na ten system walki, ale pózniej jak się podciągniesz i wylewelujesz postać staje się on jednym z najlepszych jeśli chodzi o broń białą.

Co do rad to łatwiej grać przestępcą niż prawym, bo możesz się szybciej wzbogacić i kupić sobie dobry sprzęt w Ratajach. Plus dojebanego konia.

To żeby się nie zniechęcać to ja wiem. Chodzi mi bardziej o to, co robić/czego nie robić by się nie zniechęcać, szczególnie, że sam podkreślasz, że gra ma wysoki próg wejscia, więc wszystkie wskazówki na dobry początek chętnie przyjmę :roberteyeblinking:
 
To żeby się nie zniechęcać to ja wiem. Chodzi mi bardziej o to, co robić/czego nie robić by się nie zniechęcać, szczególnie, że sam podkreślasz, że gra ma wysoki próg wejscia, więc wszystkie wskazówki na dobry początek chętnie przyjmę :roberteyeblinking:
Na początek jak wyżej chłopaki pisali - w Ratajach do oporu ciśnij trening u Bernarda, ja z nim zrobiłem raz prawie godzinę przy jednej sesji. Zainteresuj się bronią obuchową, bo warto. Choć pózniej miecze z obrażeniami od kłucia robią robotę, jeśli masz perk na klincz - w drugiej części to wywalili, bo było zbyt OP.
 
O takie rady mi chodziło :gabi_much_love:
A no i pamiętaj że masz wybór, możesz albo wlecieć na pełnej kurwie jak pancerny jerz w jakiś obóz kumanów, albo w nocy zakraść się kurwom do obozu, zatruć kociołek z rosołkiem i poczekać aż dostaną laksy albo umrą xD Albo po nocy zabić wszystkich. Często jest tak że w obozach chodzą na czujki samotnie....i to jest ich wyrok śmierci xD

Teraz sobie przechodzę w buildzie assasina. Jak wbijesz polowanie to np ciężej cię wypatrzyć w lesie. Chciały się na mnie jakieś chłopy feudalne zasadzić na drodze w lesie, to ich obszedłem od tyłu i z krzaków powystrzelałem :roberteyeblinking: :DC:
 
A no i pamiętaj że masz wybór, możesz albo wlecieć na pełnej kurwie jak pancerny jerz w jakiś obóz kumanów, albo w nocy zakraść się kurwom do obozu, zatruć kociołek z rosołkiem i poczekać aż dostaną laksy albo umrą xD Albo po nocy zabić wszystkich. Często jest tak że w obozach chodzą na czujki samotnie....i to jest ich wyrok śmierci xD

Teraz sobie przechodzę w buildzie assasina. Jak wbijesz polowanie to np ciężej cię wypatrzyć w lesie. Chciały się na mnie jakieś chłopy feudalne zasadzić na drodze w lesie, to ich obszedłem od tyłu i z krzaków powystrzelałem :roberteyeblinking: :DC:
OP taktyka to zatrute strzały i luk z konia. Nawet jak ziomek ma zbroję to można mu zajebac w gire i go zatruje. Po minucie zdechnie albo będzie chodził jak zoombie. Jak w ten sposób zajebałem setki tych mobkow w lokacjach gdzie się respia w nieskończoność i zarobiłem dziesiątki a może nawet setki tysięcy groszy na ich szmelcu. Chodziłem ubrany tak że sam król by przy mnie wyglądał jak obdartus.
 
35h za mną. Siedzę dalej w Ratajach i już drugi raz dostałem wpierdol na turnieju :lol:
Na szczęście dokończyłem zadanie fabularne z węglarzami i kapitan wrócił do Rataj. Teraz chyba będę z nim trenował aż do następnego turnieju.
Gra mocno mnie wciągnęła. Szczególnie podoba mi się system rozwoju postaci, poprzez praktykę, a nie jak w innych grach pasek XP a potem przydzielanie punktów pod konkretne zdolności. Tutaj spędziłem jakieś 2h na samym zbieraniu ziół by móc je drożej sprzedawać :brainoverload:
 
Tutaj spędziłem jakieś 2h na samym zbieraniu zioła by móc je drożej sprzedawać
vhGYxC.gif
 
Muszę przyznać, że jednego nienawidzę w tej grze. Przez 2 godziny chodziłem sobie po lasach, szukałem dzików, odsłaniałem mapę, a tu nagle jeb, utknąłem między skałą a krzakami. Ni chuja nie dało się wyjść. 2h grania psu w dupę :danaillegal:
Oczywiście szybka podróż w takich sytuacjach nie działa, bo po co? Nie znalazłem żadnej mechaniki, która mogłaby uwolnić moją postać w takich sytuacjach. Wcześniej też miałem podobnie, tylko w ogóle gra mi się zbugowała i Henryk wpadł pod tekstury w Ratajach
 
Muszę przyznać, że jednego nienawidzę w tej grze. Przez 2 godziny chodziłem sobie po lasach, szukałem dzików, odsłaniałem mapę, a tu nagle jeb, utknąłem między skałą a krzakami. Ni chuja nie dało się wyjść. 2h grania psu w dupę :danaillegal:
Oczywiście szybka podróż w takich sytuacjach nie działa, bo po co? Nie znalazłem żadnej mechaniki, która mogłaby uwolnić moją postać w takich sytuacjach. Wcześniej też miałem podobnie, tylko w ogóle gra mi się zbugowała i Henryk wpadł pod tekstury w Ratajach
Grasz w wersje na obecną generacje konsol?
 
Ciekawe. Ja przez ponad 80h nie miałem ani jednego buga. Jedynie to doczytywanie tekstur było wkurwiające.
Myślałem, że ta nowa wersja ma takie babole.

Może mam jakąś chujową wersję. W końcu dałem za nią tylko 3 dyszki :fjedzia:
Tak, czy inaczej nie ogarniam jak działa szybka podróż, bo czasem jestem w spokojnej sytuacji, gdzie nic się nie dzieje i mam zablokowaną, a powinna zawsze działać (oprócz niebezpiecznych sytuacji rzecz jasna), żeby z takich błędów wyciągać. Trochę to zjebali
 
KCD1 skończone. Wciągnęło jak bagno i tak 130h zeszło, ale zabawa niesamowita. Pomysł na grę genialny - RPG w czasach średniowiecznych bez elementów fantasy z jednym z najlepszych systemów rozwoju postaci jakimi się spotkałem. Jakie to jest proste i życiowe: dosłownie praktyka czyni mistrza. Chcesz być dobrym złodziejem? Okradaj innych i ćwicz wyłamywanie zamków. Chcesz dobrze polować? Bierz łuk i do lasu zapierdalaj. Chcesz mieć fajnego, wyszkolonego psiaka? Karm go, wydawaj polecenia, poświęć czas na trening. Genialne! :tellmemore:
To nie jest gra do szybkiego przechodzenia. Tej grze trzeba poświęcić czas, a wtedy gra to wynagrodzi. Na początku jest się zwykłym leszczem. Pamiętam jak pierwszy raz ruszyłem dupę za młyn i kumani spuścili mi wpierdol. Przez kilka godzin grania miałem traumę i bałem się gdziekolwiek ruszać poza Rataje :muttley:
Ale później spędziłem kilka godzin na treningach z Bernardem, zarobiłem trochę hajsu i jak kupiłem lepsze wyposażenie to dopiero mogłem zacząć eksplorować świat. Mimo to nawet w końcowych etapach gry zdarzało się zostać obitym przez grupę bandytów mimo najlepszego wyposażenia i praktycznie maksymalnych poziomów w walce, co powiem szczerze mega mi się podoba, że nawet będąc największym kozakiem, będać nieuważnym, można zostać dojechanym. System walki na początku był katorgą, ale nie dało się zrobić lepszego. Jest idealny pod tę grę - mega wolny i toporny, ale taki prawdziwy, że czuć ten rycerski klimat.
Zajebista gra. Co ciekawe gdyby nie druga część to bym w ogóle o niej nie słyszał. Teraz chwila przerwy na inne gry, a później powrót do świata Henryczka, bo już dwójeczka ze wszystkimi DLC chłodzi się w lodóweczce PSStore ::snoopd::
 
Back
Top