Wewiur
WSOF Bantamweight
A uchodźcom również chcesz pomagać? Jesteś pozytywnie nastawiony do islamu?
W moim przypadku odpowiedź, na obydwa pytania brzmi nie
Przepraszam, ale widzę tutaj pewien zgrzyt.Ok, ale czy można mówić o miłości nazywając homoseksualizm problemem?;) Ja tam nic nie mam do homoseksualistów pod warunkiem, że nie żądają dla siebie specjalnego traktowania, nie organizują zjebanych parad i generalnie nie afiszuja się na chama ze swoją orientacja. Nie uwazam homoseksualizm za cos naturalnego, ale nie mogę zabronić kochać na swój sposób, pod warunkiem, że nikomu się z tego tytułu krzywda nie dzieje.
Dlaczego a priori nie chcesz pomagać uchodźcom, a homoseksualistom tak, dając im warunki?
Dlaczego nie chcesz pomagać uchodźcom, dając im warunki na jakich otrzymają pomoc?
Czy nie prościej byłoby zaakceptować pomoc uchodźcom pod warunkiem, że nie żądają dla siebie specjalnego traktowania, nie organizują zjebanych parad i generalnie nie afiszuja się na chama ze swoją kulturą?
--------------------------------------------------------------------------------------
W kwestii Waszej dyskusji o chorobach, to
.Czasy bruzd już odeszły do lamusa. Homoseksualizm nie jest zły dlatego, że powoduje choroby. Nawet nie jest zły dlatego, że jest chorobą. Jest zły, bo nie prowadzi do reprodukcji. I to nie jest podejście katolickie, tylko naturalne. Człowiek nie jest psem, że sobie poskacze po drugim psie i idzie skakać po suce.
Zasadniczo.
Katolicyzm nigdy jawnie nie atakował homoseksualistów, oni zawsze byli, są i będą. Jedynie co Kościół chce to warunki: nie żądają dla siebie specjalnego traktowania, nie organizują zjebanych parad i generalnie nie afiszuja się na chama ze swoją orientacją?
Taki układ odpowiadał przez 1000 lat obu stronom. Ostatnio jedna strona wyłamała się i próbuje walczyć, ale przegra walkę, tak samo jak przegrali 2000 lat temu.
--------------------------------------------------------------------------------------
Umywanie rąk jest grzechem zaniechania. Jednak nie można oczekiwać od wszystkich, aby czynnie brali udział we wszystkim. Dlatego grzech Piłata był mniejszy od grzechu ludu (@Mort dziabnij cytatem).
--------------------------------------------------------------------------------------
Doskonale wiesz, że wysyp ksiąg niewiadomego pochodzenia był tak wielki, że część z nich musiano odrzucić. Były po prostu bzdurami spisanymi przez chętnych zysku ludzi.Prawda jest taka, że KK sobie kiedyś wg własnego widzimisie wybrał które teksty są słuszne a które uznają za tzw "apokryfy" (najwiekszy konflikt miał miejsce na początku istnienia chrześcijaństwa - gdy jedna opcja postulowała by chześcijaństywo było zarezerwowane tylko dla Żydów, druga, chyba Pawłowa, że powino być dopuszczalne także dla niewiernych. I tutaj nastąpiło największe odrzucanie tekstów) a nawet z tych któe zostały, w zalezności od interpretacji, raz KK bierze jedno, raz drugie.
A ludzie, jak wierzący, nie muszą się ściśle trzymać wszystkiego co karze KK czy Ewangelie. Ot, też sobie wybierają co uznają za słuszne, a co za bzdurne(antykoncepcja np). Pewnie nawet Mort tak robi w jakiś aspektach, możę o tym wie, a może nieświadomie. KK jest omylny, sam często zmienia zdanie - więc tymbardziej ludzie mogą.
Oczywiście, wierzący nie muszą ściśle przestrzegać reguł, ale są reguły, do których jesteśmy ściśle zobowiązani. Np. wiara w ustalone przez papieża dogmaty wiary.
Z tym, że Kościół często zmienia zdanie to bym nie przesadzał. Raczej to najwolniej zmieniająca się "organizacja".
--------------------------------------------------------------------------------------
Tak. Jednak wierny =/= święty. Wierny ma do świętości dążyć, nie musi być świętym, by być wiernym. Każdy upada i to przewidział Jezus ustanawiając sakrament wybaczania upadków.Niestety, ale ja z tego co widzę to z obecnością na mszach bywa różnie. Z reguły w święta są tłumy, ale w niedziele to bardzo często nawet połowa ławek stoi pusta. W tygodniu to liczbę osób można policzyć na placach jednej ręki.
Z drugiej strony obecność na mszy o niczym szczególnym nie świadczy.
Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: "... i odpuść nam winy,
Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.
Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: "... i odpuść nam winy,
Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.
Last edited:

. Spoko. Najwidoczniej ja jeszcze nie dorosłem i zawsze trafiałem na wahabitów noszących maski sunnitów/szyitów ;)