Katolicyzm i inne religie

A uchodźcom również chcesz pomagać? Jesteś pozytywnie nastawiony do islamu?

W moim przypadku odpowiedź, na obydwa pytania brzmi nie
Ok, ale czy można mówić o miłości nazywając homoseksualizm problemem?;) Ja tam nic nie mam do homoseksualistów pod warunkiem, że nie żądają dla siebie specjalnego traktowania, nie organizują zjebanych parad i generalnie nie afiszuja się na chama ze swoją orientacja. Nie uwazam homoseksualizm za cos naturalnego, ale nie mogę zabronić kochać na swój sposób, pod warunkiem, że nikomu się z tego tytułu krzywda nie dzieje.
Przepraszam, ale widzę tutaj pewien zgrzyt.
Dlaczego a priori nie chcesz pomagać uchodźcom, a homoseksualistom tak, dając im warunki?
Dlaczego nie chcesz pomagać uchodźcom, dając im warunki na jakich otrzymają pomoc?

Czy nie prościej byłoby zaakceptować pomoc uchodźcom pod warunkiem, że nie żądają dla siebie specjalnego traktowania, nie organizują zjebanych parad i generalnie nie afiszuja się na chama ze swoją kulturą?
--------------------------------------------------------------------------------------
W kwestii Waszej dyskusji o chorobach, to :wall:.
Czasy bruzd już odeszły do lamusa. Homoseksualizm nie jest zły dlatego, że powoduje choroby. Nawet nie jest zły dlatego, że jest chorobą. Jest zły, bo nie prowadzi do reprodukcji. I to nie jest podejście katolickie, tylko naturalne. Człowiek nie jest psem, że sobie poskacze po drugim psie i idzie skakać po suce.
Zasadniczo.

Katolicyzm nigdy jawnie nie atakował homoseksualistów, oni zawsze byli, są i będą. Jedynie co Kościół chce to warunki: nie żądają dla siebie specjalnego traktowania, nie organizują zjebanych parad i generalnie nie afiszuja się na chama ze swoją orientacją?
Taki układ odpowiadał przez 1000 lat obu stronom. Ostatnio jedna strona wyłamała się i próbuje walczyć, ale przegra walkę, tak samo jak przegrali 2000 lat temu.
--------------------------------------------------------------------------------------
Umywanie rąk jest grzechem zaniechania. Jednak nie można oczekiwać od wszystkich, aby czynnie brali udział we wszystkim. Dlatego grzech Piłata był mniejszy od grzechu ludu (@Mort dziabnij cytatem).
--------------------------------------------------------------------------------------
Prawda jest taka, że KK sobie kiedyś wg własnego widzimisie wybrał które teksty są słuszne a które uznają za tzw "apokryfy" (najwiekszy konflikt miał miejsce na początku istnienia chrześcijaństwa - gdy jedna opcja postulowała by chześcijaństywo było zarezerwowane tylko dla Żydów, druga, chyba Pawłowa, że powino być dopuszczalne także dla niewiernych. I tutaj nastąpiło największe odrzucanie tekstów) a nawet z tych któe zostały, w zalezności od interpretacji, raz KK bierze jedno, raz drugie.

A ludzie, jak wierzący, nie muszą się ściśle trzymać wszystkiego co karze KK czy Ewangelie. Ot, też sobie wybierają co uznają za słuszne, a co za bzdurne(antykoncepcja np). Pewnie nawet Mort tak robi w jakiś aspektach, możę o tym wie, a może nieświadomie. KK jest omylny, sam często zmienia zdanie - więc tymbardziej ludzie mogą.
Doskonale wiesz, że wysyp ksiąg niewiadomego pochodzenia był tak wielki, że część z nich musiano odrzucić. Były po prostu bzdurami spisanymi przez chętnych zysku ludzi.

Oczywiście, wierzący nie muszą ściśle przestrzegać reguł, ale są reguły, do których jesteśmy ściśle zobowiązani. Np. wiara w ustalone przez papieża dogmaty wiary.
Z tym, że Kościół często zmienia zdanie to bym nie przesadzał. Raczej to najwolniej zmieniająca się "organizacja".
--------------------------------------------------------------------------------------
Niestety, ale ja z tego co widzę to z obecnością na mszach bywa różnie. Z reguły w święta są tłumy, ale w niedziele to bardzo często nawet połowa ławek stoi pusta. W tygodniu to liczbę osób można policzyć na placach jednej ręki.
Tak. Jednak wierny =/= święty. Wierny ma do świętości dążyć, nie musi być świętym, by być wiernym. Każdy upada i to przewidział Jezus ustanawiając sakrament wybaczania upadków.
Z drugiej strony obecność na mszy o niczym szczególnym nie świadczy.

Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła

Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.

Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,

Mówiąc właśnie te słowa: "... i odpuść nam winy,

Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.

Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.
 
Last edited:
Przepraszam, ale widzę tutaj pewien zgrzyt.
Dlaczego a priori nie chcesz pomagać uchodźcom, a homoseksualistom tak, dając im warunki?
Dlaczego nie chcesz pomagać uchodźcom, dając im warunki na jakich otrzymają pomoc?

Czy nie prościej byłoby zaakceptować pomoc uchodźcom pod warunkiem, że nie żądają dla siebie specjalnego traktowania, nie organizują zjebanych parad i generalnie nie afiszuja się na chama ze swoją kulturą?
--------------------------------------------------------------------------------------
W kwestii Waszej dyskusji o chorobach, to :wall:.
Czasy bruzd już odeszły do lamusa. Homoseksualizm nie jest zły dlatego, że powoduje choroby. Nawet nie jest zły dlatego, że jest chorobą. Jest zły, bo nie prowadzi do reprodukcji. I to nie jest podejście katolickie, tylko naturalne. Człowiek nie jest psem, że sobie poskacze po drugim psie i idzie skakać po suce.
Zasadniczo.

Katolicyzm nigdy jawnie nie atakował homoseksualistów, oni zawsze byli, są i będą. Jedynie co Kościół chce to warunki: nie żądają dla siebie specjalnego traktowania, nie organizują zjebanych parad i generalnie nie afiszuja się na chama ze swoją orientacją?
Taki układ odpowiadał przez 1000 lat obu stronom. Ostatnio jedna strona wyłamała się i próbuje walczyć, ale przegra walkę, tak samo jak przegrali 2000 lat temu.
--------------------------------------------------------------------------------------
Umywanie rąk jest grzechem zaniechania. Jednak nie można oczekiwać od wszystkich, aby czynnie brali udział we wszystkim. Dlatego grzech Piłata był mniejszy od grzechu ludu (@Mort dziabnij cytatem).
--------------------------------------------------------------------------------------

Doskonale wiesz, że wysyp ksiąg niewiadomego pochodzenia był tak wielki, że część z nich musiano odrzucić. Były po prostu bzdurami spisanymi przez chętnych zysku ludzi.

Oczywiście, wierzący nie muszą ściśle przestrzegać reguł, ale są reguły, do których jesteśmy ściśle zobowiązani. Np. wiara w ustalone przez papieża dogmaty wiary.
Z tym, że Kościół często zmienia zdanie to bym nie przesadzał. Raczej to najwolniej zmieniająca się "organizacja".
--------------------------------------------------------------------------------------

Tak. Jednak wierny =/= święty. Wierny ma do świętości dążyć, nie musi być świętym, by być wiernym. Każdy upada i to przewidział Jezus ustanawiając sakrament wybaczania upadków.
Z drugiej strony obecność na mszy o niczym szczególnym nie świadczy.
Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła

Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.

Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,

Mówiąc właśnie te słowa: "... i odpuść nam winy,

Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.

Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.

Można chodzić do kościoła co tydzień, a nigdy nie spotkać Boga, nigdy nie żyć z Nim w ścisłej relacji. Taka religijność, to jest naprawdę... nic nie warta - wręcz faryzejska, a Jezus wielokrotnie przed faryzejstwem ostrzegał.

 
Ciekawe czy historia potoczyłaby się inaczej gdyby w czasach pierwszego chrześcijaństwa monopol zdobyły inne odłamy - np Arianie. Mi się wydaje,że średniowiecze potoczyłoby się tak samo - tak samo władcy świeccy stworzyliby teokracje i zmusili Kościół(nawet Ariański) do służenia ich interesom(bo ja uwazam, że to nie KK narzucił teokracje i nie on miał władze, ale on był do tego smuszony, wykorzystywany przez świeckich. Zawsze było tak, że ktoś był nad papieżem i gdy się nie podporządował -to go jakiś Merowing czy Karoling ścinał. Dopiero pod konie średniowiecza Papieże jakoś się uniezależnili).

Ale mimo wszystko - ciekawe czy dogmaty chrzescijań, którzy w koncu przegrali i zostali heretykami, miałby wpływ na budowę cywilizacji europejsiej w średniowieczu.
 
Przepraszam, ale widzę tutaj pewien zgrzyt.
Dlaczego a priori nie chcesz pomagać uchodźcom, a homoseksualistom tak, dając im warunki?
Dlaczego nie chcesz pomagać uchodźcom, dając im warunki na jakich otrzymają pomoc?

Czy nie prościej byłoby zaakceptować pomoc uchodźcom pod warunkiem, że nie żądają dla siebie specjalnego traktowania, nie organizują zjebanych parad i generalnie nie afiszuja się na chama ze swoją kulturą?

W którym momencie napisałem, że chce pomagać komukolwiek? Napisałem, że jestem antyislamistą oraz antysemitą. a do homoseksualistów nic nie mam. A to spora różnica pomiedzy nie lubić, a być obojętnym na kogoś. Ty to wszystko zmieszałeś i błędnie zinterpretowałeś. Bang!;)

Ponadto różnica między homoseksualistami, a islamistami jest kolosalna, nawet gdy obydwu grupom zabierzemy przywileje. Słyszałeś kiedyś o zorganizowanych zamachach, które by przeprowadzało LGBT? :P Wkurzony gej z maczetą może co najwyżej wywołać atak śmiechu. Nie widzę żadnego zagrożenia w jebniętym homoseksualiście, gdzie takowego jak najbardziej spodziewałbym się ze strony islamistów.
 
W którym momencie napisałem, że chce pomagać komukolwiek? Napisałem, że jestem antyislamistą oraz antysemitą. a do homoseksualistów nic nie mam. A to spora różnica pomiedzy nie lubić, a być obojętnym na kogoś. Ty to wszystko zmieszałeś i błędnie zinterpretowałeś. Bang!;)

Ponadto różnica między homoseksualistami, a islamistami jest kolosalna, nawet gdy obydwu grupom zabierzemy przywileje. Słyszałeś kiedyś o zorganizowanych zamachach, które by przeprowadzało LGBT? :P Wkurzony gej z maczetą może co najwyżej wywołać atak śmiechu. Nie widzę żadnego zagrożenia w jebniętym homoseksualiście, gdzie takowego jak najbardziej spodziewałbym się ze strony islamistów.

No tak, seksualizacja małych dzieci, co jest oczywiście celem lobby LGBT nie jest niczym groźnym. ;p
 
No tak, seksualizacja małych dzieci, co jest oczywiście celem lobby LGBT nie jest niczym groźnym. ;p


Homoseksualista nie musi oznaczać osoby który działa w ruchu na rzecz sekusalizacji dzieci. Heteroseksualiści tez chcą je seksualizować.
Tego nie można łączyć. Serio. Znam tylu chujowych, wstrętnych, ohydnych hetero, że moge powiedziec iż hetereseksualizm to mordowanie ludzi i złodziejstwo, bo mordercy i złodzieje to najczęściej ludzie heterosesualni.
Serio, znam nawet prawicowców bi i homoseksualnych.
 
No tak, seksualizacja małych dzieci, co jest oczywiście celem lobby LGBT nie jest niczym groźnym. ;p

Też się z tym nie zgadzam, ale przyznasz, ze jest ogromna różnica pomiędzy tym jak na odmowę zaragowac to moze sobie takie LGBT, a jak szmatoglowcy?

Z mojego puntku widzenia o wiele latwiej i bezpieczniej jest torpedować i hamować zapędy LGBT, które może sobie co najwyżęj potupać nóżką, niż robić to samo z islamistami, którzy z "niewiernymi" się nie cackają, bo według nich wszystko im się należy z woli allaha.

Nie wiem, co się tak tego uczepiliście z Wiewiurem, tymbardziej, że ja nie wspieram i nie mówie, ze homoseksualizm jest czymś naturalnym. Po prostu homoseksualizm nie stanowi dla mnie żadnego zagrożenia i dlatego jest mi totalnie obojętny, jeśli tylko nie sięga po specjalne przywileje.
 
Homoseksualista nie musi oznaczać osoby który działa w ruchu na rzecz sekusalizacji dzieci. Heteroseksualiści tez chcą je seksualizować.
Tego nie można łączyć. Serio. Znam tylu chujowych, wstrętnych, ohydnych hetero, że moge powiedziec iż hetereseksualizm to mordowanie ludzi i złodziejstwo, bo mordercy i złodzieje to najczęściej ludzie heterosesualni.
Serio, znam nawet prawicowców bi i homoseksualnych.

No, Ty znasz wszystkich. ;p

@Lemur to znaczy, że na to i na to nie powinno być zgody, żeby promować, ale widzisz, nurt 'światowy' nie tyka ani LGBT, ani islamu. :)
 
Ciekawe czy historia potoczyłaby się inaczej gdyby w czasach pierwszego chrześcijaństwa monopol zdobyły inne odłamy - np Arianie. Mi się wydaje,że średniowiecze potoczyłoby się tak samo - tak samo władcy świeccy stworzyliby teokracje i zmusili Kościół(nawet Ariański) do służenia ich interesom(bo ja uwazam, że to nie KK narzucił teokracje i nie on miał władze, ale on był do tego smuszony, wykorzystywany przez świeckich. Zawsze było tak, że ktoś był nad papieżem i gdy się nie podporządował -to go jakiś Merowing czy Karoling ścinał. Dopiero pod konie średniowiecza Papieże jakoś się uniezależnili).

Ale mimo wszystko - ciekawe czy dogmaty chrzescijań, którzy w koncu przegrali i zostali heretykami, miałby wpływ na budowę cywilizacji europejsiej w średniowieczu.
Znasz losy św. Augustyna? Wtedy "katolicyzm" był bardzo recesywnym odłamem, który nie miał w swoich szeregach nawet połowy chrześcijan. Widocznie Bóg chciał, żeby Augustyn zreformował podejście Kościoła. Praktycznie jeden człowiek sam zburzył większość odłamów chrześcijaństwa.
Zatem monopol nie zawsze leżał po stronie rzymskiego biskupa, a jednak to jemu przypadł prym.
Co do polityki i papiestwa to pełna zgoda. Niestety niemal nikt tego nie zauważa.

W którym momencie napisałem, że chce pomagać komukolwiek? Napisałem, że jestem antyislamistą oraz antysemitą. a do homoseksualistów nic nie mam. A to spora różnica pomiedzy nie lubić, a być obojętnym na kogoś. Ty to wszystko zmieszałeś i błędnie zinterpretowałeś. Bang!;)

Ponadto różnica między homoseksualistami, a islamistami jest kolosalna, nawet gdy obydwu grupom zabierzemy przywileje. Słyszałeś kiedyś o zorganizowanych zamachach, które by przeprowadzało LGBT? :P Wkurzony gej z maczetą może co najwyżej wywołać atak śmiechu. Nie widzę żadnego zagrożenia w jebniętym homoseksualiście, gdzie takowego jak najbardziej spodziewałbym się ze strony islamistów.
:wink:
Zmieniam moje pytanie.
Dlaczego do homoseksualistów nic nie masz (jeśli spełnią oni warunki), a do uchodźców coś masz?
-------------------------
A słyszałeś kiedyś o zamachach Polskiego Podziemia w czasie II WŚ? Ja bym się bał, przecież to podziemie wysadzało tory kolejowe, atakowało posterunki policji używając broni, zabijając ludzi. Organizowało sądy wojenne i przeprowadzało egzekucje. Strach przed każdym Polakiem, bo przecież każdy może należeć do podziemia, które wcale nie musiało umrzeć.
Mój absurd ma na celu wyśmiać Twój.

W Szwecji padł postulat, żeby opodatkować wszystkich mężczyzn, bo są potencjalnymi gwałcicielami (bo posiadają penisa). Moim zdaniem taka ustawa to zorganizowany zamach. Owszem, nie maczetą, ale polityką. Bo zamiast kupić książki moim dzieciom płaciłbym podatek od posiadanego pisiora.

Mówisz, że różnica między LGBT i islamistami jest kolosalna. A spróbuj zabrać homoseksualistom prawo do ich marszu, spróbuj w mediach powiedzieć na homoseksualistów złe słowo. W najlepszym przypadku czeka Cię wykluczenie z życia publicznego (czy to nie jest zamach?), w najgorszym tego nikt nie wie.
 
Zmieniam moje pytanie.
Dlaczego do homoseksualistów nic nie masz (jeśli spełnią oni warunki), a do uchodźców coś masz?

Krótko: uchodźcy = islamiści, lub/i semici. Nie chce szczerze mówiąc pisać dokładnie czemu mam coś do nich. Niech wystarczy, że m.in. ze swoich własnych doświadczeń.

Wewiur said:
A słyszałeś kiedyś o zamachach Polskiego Podziemia w czasie II WŚ? Ja bym się bał, przecież to podziemie wysadzało tory kolejowe, atakowało posterunki policji używając broni, zabijając ludzi. Organizowało sądy wojenne i przeprowadzało egzekucje. Strach przed każdym Polakiem, bo przecież każdy może należeć do podziemia, które wcale nie musiało umrzeć.
Mój absurd ma na celu wyśmiać Twój.

Eee...what? Wybacz, ale może nie zrozumiałem. Czy Ty właśnie porównałeś ludzi, którzy dokonywali zamachów na okupancie, do dziczy która morduje w imie religii? Jeśli chciałeś wskazać na jakiś absurd, to w pewnym sensie Ci się to udało.

Wewiur said:
Mówisz, że różnica między LGBT i islamistami jest kolosalna. A spróbuj zabrać homoseksualistom prawo do ich marszu, spróbuj w mediach powiedzieć na homoseksualistów złe słowo. W najlepszym przypadku czeka Cię wykluczenie z życia publicznego (czy to nie jest zamach?), w najgorszym tego nikt nie wie.

W najgorszym nic. A wiesz czemu? Bo taki jest właśnie świat zachodni. Wychowany na TV, Internecie, karmiony bzdurami na każdym kroku. Żyjemy Facebookami, Twitterami, Instagramami, Demotywatorami itd. Chcesz mi powiedzieć, że ludzie, którzy bardziej dbają o swój wygląd niż intelekt, którzy żyją życiem jakiś tam gwiazd są zdolni do agresji? Żyjemy - jeszcze - w zachodniej bajce. Wojna to coś o czym czytamy w książkach, na ulicach jest bezpiecznie (na pewno o wiele bardziej niż np. w takiej Ameryce Płd.), a Ty insynuujesz, że jakaś tam sobie grupa spod znaku tęczy dokona zamachu, gdzie "zwykli" ludzie, którymi pomiata rząd nic nie robią... Wybacz, ale bzdury jakieś wypisujesz.

A co do tego, ze LGBT sobie tak poczyna, to nadal nie ma związku z tym o czym cały czas piszę. Gdyby rząd powiedział nie dla LGBT, to owszem yłby krzyk przez jakiś czas, na tym właśnie zachodzie, ale nikt nie wporwadzi sankcji z tego tytułu. Litości. Najlepszym przykładem niech będzie Rosja. Tam LGBT nie ma prawa bytu i co? Słyszałeś o jakimś zamachu.
 
tez kiedys myslalem, ze islam=wszyscy muzulmanie sa tacy sami, pozniej doroslem i dowiedzialem sie, ze tylko ten jeden odlam morduje nawet swoich
 
tez kiedys myslalem, ze islam=wszyscy muzulmanie sa tacy sami, pozniej doroslem i dowiedzialem sie, ze tylko ten jeden odlam morduje nawet swoich

Zapewne od innych muzułmanów :lol:. Spoko. Najwidoczniej ja jeszcze nie dorosłem i zawsze trafiałem na wahabitów noszących maski sunnitów/szyitów ;)

A tak serio to zdarzyło mi się poznać "zlaicyzowanych muzułmanów" którzy dla mnie byli takimi muzułmani jak u nas większość ludzi jest katolikami. Czyli regilijność od święta. I tacy ludzie są w porządku, ale niestety nie było ich wielu.
 
Zapewne od innych muzułmanów :lol:. Spoko. Najwidoczniej ja jeszcze nie dorosłem i zawsze trafiałem na wahabitów noszących maski sunnitów/szyitów ;)

A tak serio to zdarzyło mi się poznać "zlaicyzowanych muzułmanów" którzy dla mnie byli takimi muzułmani jak u nas większość ludzi jest katolikami. Czyli regilijność od święta. I tacy ludzie są w porządku, ale niestety nie było ich wielu.
no wlasnie o takich mowie, ja wlasnie znam ich pelno, a takich zatwardzialych zadnych, chociaz widuje ich na ulicach i strasznie mnie wkurwiaja te dziolchy cale pozaslaniane
 
no wlasnie o takich mowie, ja wlasnie znam ich pelno, a takich zatwardzialych zadnych, chociaz widuje ich na ulicach i strasznie mnie wkurwiaja te dziolchy cale pozaslaniane


Bardzo czesto Ci zatwardziali sa normalni wsrod europejczykow. W akademiku mielismy pelno takich normalnych, z nami chlejacych, dupczacych lasku na imprezie, zadnych modlow 5 x dziennie.

Ale kazdy z nich wie ze zona to wlasnosc, a laski ktore z nimi byly na wymianie im musialy uslugiwac, zero alko bo jak ci faceci, mimo ze dla nich obcy, nakabluja to beda mialy przejebane.
Jawna radykalizacja podobno w grupie wystepuje, gettach itd. Podobno bo nie mogr tu mowic o swoim doswiadczeniu
 
Bardzo czesto Ci zatwardziali sa normalni wsrod europejczykow. W akademiku mielismy pelno takich normalnych, z nami chlejacych, dupczacych lasku na imprezie, zadnych modlow 5 x dziennie.

Ale kazdy z nich wie ze zona to wlasnosc, a laski ktore z nimi byly na wymianie im musialy uslugiwac, zero alko bo jak ci faceci, mimo ze dla nich obcy, nakabluja to beda mialy przejebane.
Jawna radykalizacja podobno w grupie wystepuje, gettach itd. Podobno bo nie mogr tu mowic o swoim doswiadczeniu
mow co chcesz, ale ja znam swoich ziomkow dosc dobrze. typy sie wychowaly w niemczech, to jest calkiem cos innego. maja meczet 200m od chaty, a ani razu tam nie byli. traktuja kobiety normalnie, nawet przez takie pierdoly jak oddanie kurtki podczas mrozu
 
Dziś przy lekcjach. Jestem przekonany, że gdyby te 2000 lat temu Chrystus dysponował takim zeszytem ćwiczeń do nauki wiary, to apostołowie by dalej ryby łapali. Czyste, ministerialne idiotyzmy.
 
Ale o co chodzi?
Idiotyzmy. 8-letnie dzieci mają wykreślać jakichś świętych typu Jan z Dukli. Serio? Ja nie wiem, kto to był Jan z Dukli - a jak nawet wiem, to najwyżej że Jan, a nie, że z Dukli. Czyste idiotyzmy. Całe te ćwiczenia są idiotyczne.

Najchętniej bym je wziął, i wsadził autorowi w dupę. Tak młodym ludziom czas marnować. Sam poświęciłem prawie pół godziny żeby to rozwiązać, kwa. A wczoraj był labirynt. Jak znajdę chwilę jutro, to też wrzucę. Idioci. Jeszcze 50 lat i Kościół sam się zwalczy.
 
Idiotyzmy. 8-letnie dzieci mają wykreślać jakichś świętych typu Jan z Dukli. Serio? Ja nie wiem, kto to był Jan z Dukli - a jak nawet wiem, to najwyżej że Jan, a nie, że z Dukli. Czyste idiotyzmy. Całe te ćwiczenia są idiotyczne.

Najchętniej bym je wziął, i wsadził autorowi w dupę. Tak młodym ludziom czas marnować. Sam poświęciłem prawie pół godziny żeby to rozwiązać, kwa.
No okej, ale to nie jest zadanie z religii, tylko z języka polskiego. Równie dobrze mogłoby być pytanie: zaznacz polskich poetów młodej polski. Też abstrakcyjne dla małego dziecka nazwy :D

Poza tematyką świętych, to chyba niewiele ta łamigłówka ma wspólnego z religią.
Nie mówię, że jest okej wszystko, no ale lepiej niech dzieci wykreślają jakieś nazwy w wykreślance, niżby miały oglądać płody po aborcji, którymi księża wypełniają 50% czasu nauczania.
 
Idiotyzmy. 8-letnie dzieci mają wykreślać jakichś świętych typu Jan z Dukli. Serio? Ja nie wiem, kto to był Jan z Dukli - a jak nawet wiem, to najwyżej że Jan, a nie, że z Dukli. Czyste idiotyzmy. Całe te ćwiczenia są idiotyczne.

Najchętniej bym je wziął, i wsadził autorowi w dupę. Tak młodym ludziom czas marnować. Sam poświęciłem prawie pół godziny żeby to rozwiązać, kwa. A wczoraj był labirynt. Jak znajdę chwilę jutro, to też wrzucę. Idioci. Jeszcze 50 lat i Kościół sam się zwalczy.

Jan z Dukli to chyba pustelnik
 
  • Like
Reactions: JB_
No okej, ale to nie jest zadanie z religii, tylko z języka polskiego. Równie dobrze mogłoby być pytanie: zaznacz polskich poetów młodej polski. Też abstrakcyjne dla małego dziecka nazwy :D
To czemu jest w tym czymś do religii? Ja tego nie rozumiem. Pacierza niech ich uczą, a najlepiej to odróżniania dobra od zła. A nie jakieś gówno, a - tak jak mówię - w tych ćwiczeniach samo takie gówno. Labirynty, wykreślanki, chuje-muje. 300 stron gówna.

Dobrze, że na razie podstawówka. Jak się ekonomia zacznie, to chyba będę palił książki.
 
To czemu jest w tym czymś do religii? Ja tego nie rozumiem. Pacierza niech ich uczą, a najlepiej to odróżniania dobra od zła. A nie jakieś gówno, a - tak jak mówię - w tych ćwiczeniach samo takie gówno. Labirynty, wykreślanki, chuje-muje. 300 stron gówna :D
300 stron obowiązkowego ministerialnego podręcznika. Przecież czymś musieli zapełnić te wymagane 300 stron. A ciężko jest na kartce zapisać: jasiu zabił wojtka, jasiu zachował się źle i nieetycznie, jasiu spłonie w piekle.

Jakby uczyli o dobru i złu, to byłby problem, bo ksiądz inaczej to rozumie, a inaczej rodzic. No nie dogodzi, religia jest na tyle niedookreślonym przedmiotem, że ciężko oczekiwać jakiegoś sensownego programu nauczania.
Ale pani ministra kazała robić program, ktoś zrobił podręcznik, a ksiądz jak ostatni imbecyl tłucze z dziećmi 300 stron wykreślanek.
 
Ale pani ministra kazała robić program, ktoś zrobił podręcznik, a ksiądz jak ostatni imbecyl tłucze z dziećmi 300 stron wykreślanek.
Akurat katecheta. Co ciekawe, u szwagierki mają córkę w tym samym wieku i ją uczy ksiądz. W ogóle tych ćwiczeń nie mają i uczą się podstawowych modlitw itd. Więc jakaś dowolność musi być w tym zakresie. W ogóle religia powinna być poza szkołą, w salkach jak dawniej.
 
Akurat katecheta. Co ciekawe, u szwagierki mają córkę w tym samym wieku i ją uczy ksiądz. W ogóle tych ćwiczeń nie mają i uczą się podstawowych modlitw itd. Więc jakaś dowolność musi być w tym zakresie. W ogóle religia powinna być poza szkołą, w salkach jak dawniej.
Może ksiądz ma większą dowolność, nie wiem jak to dokładnie działa. Ale jak nauczyciel słaby, to nie pomoże ani wyrzucenie przedmiotu ze szkoły, ani zmiana programu. Skoro nauczyciel z matematyki olewa sprawę i dzieci tłuką z pamięci tabliczkę mnożenia, to problem z nauczycielem. Tak samo może być tutaj, wziął debilny podręcznik i napieprza bzdury.

Naprawdę ciężko orzec, ale cóż 300 stron łamigłówek dla dziecka chociaż rozwinie jego kreatywność (jeśli to może jakieś być pocieszenie).
 
Siedzę sobie w kościółku, a obok mnie rodzina z dwójką dzieci. Bliżej mnie ojciec z może trzyletnim synkiem, którego ciągle na ręku trzymał. A taki fajniutki synek był. I jak się trzeba było przeżegnać, to ojciec kazał synkowi się żegnać, a ten takie śmieszne ruchy wykonywał. No i na znak pokoju wszyscy się sobie kłaniają, a ten synek siedzi na ojcowskim ramieniu i się na mnie gapi. Patrzy się tak dobre kilkanaście sekund i do mnie z rączka.
Powiem szczerze, że nie ma lepszego uczucia, niż uściśnięcie ręki takiemu szkrabowi.

A tak poza tym, to znowu zostałem zjedzony wzrokiem przez dziewczynę w kościele. Nie wiem, czy one przychodzą do kościoła się modlić, czy na mnie gapić.
 
Akurat katecheta. Co ciekawe, u szwagierki mają córkę w tym samym wieku i ją uczy ksiądz. W ogóle tych ćwiczeń nie mają i uczą się podstawowych modlitw itd. Więc jakaś dowolność musi być w tym zakresie. W ogóle religia powinna być poza szkołą, w salkach jak dawniej.
racja, moj syn tak ma. ja tak mialem
 
Otóż, jak chodziłem do technikum religii uczyła mnie siostra zakonna. Wiem, powiecie, że gdzie podstawówka, a gdzie szkoła średnia, ale co chcę zaznaczyć.
Niby też obowiązywał nas jakiś "program", coś co trzeba zrealizować, ale nie pamiętam, żeby lekcje były schematyczne lub co gorsza idiotyczne. Było bardzo dużo rozmowy o "niewygodnych" dla religii tematach, a mimo to nie było z tym nigdy problemu, że nie realizujemy programu.
Wszystko zależy od podejścia człowieka, katecheta, ksiądz czy siostra. Są programy ale to oni powinni wiedzieć, co przekazać dzieciom w wieku 8 lat, a co przekazać młodzieży w trudnym wieku.
Religia i wiara to nie przedmiot w szkole,to nie podręcznik, który ma 300 stron, to coś więcej i było by super gdyby uczący chcieli właśnie to pokazywać i przekazywać dobre wzorce.
 
Otóż, jak chodziłem do technikum religii uczyła mnie siostra zakonna. Wiem, powiecie, że gdzie podstawówka, a gdzie szkoła średnia, ale co chcę zaznaczyć.
Niby też obowiązywał nas jakiś "program", coś co trzeba zrealizować, ale nie pamiętam, żeby lekcje były schematyczne lub co gorsza idiotyczne. Było bardzo dużo rozmowy o "niewygodnych" dla religii tematach, a mimo to nie było z tym nigdy problemu, że nie realizujemy programu.
Wszystko zależy od podejścia człowieka, katecheta, ksiądz czy siostra. Są programy ale to oni powinni wiedzieć, co przekazać dzieciom w wieku 8 lat, a co przekazać młodzieży w trudnym wieku.
Religia i wiara to nie przedmiot w szkole,to nie podręcznik, który ma 300 stron, to coś więcej i było by super gdyby uczący chcieli właśnie to pokazywać i przekazywać dobre wzorce.
Lekcje zależą w znacznej mierze od nauczyciela. Jak nauczyciel słaby, to lekcje niewiele wnoszą. Jednak to jaki jest nauczyciel, to nie wina przedmiotu, czy tego, że przedmiot jest nauczany w szkole. Matematyka, czy język polski mogą stać na tak samo niskim poziomie co religia.
 
Lekcje zależą w znacznej mierze od nauczyciela. Jak nauczyciel słaby, to lekcje niewiele wnoszą. Jednak to jaki jest nauczyciel, to nie wina przedmiotu, czy tego, że przedmiot jest nauczany w szkole. Matematyka, czy język polski mogą stać na tak samo niskim poziomie co religia.
Na tym polega cały problem. Nauczyciel nauczycielowi nigdy nie będzie równy. Jeden robi coś z pasji, a drugi robi to, bo to tylko Jego praca.
Tak samo jest z religią, jeśli ksiądz jest słabo zaangażowany w chęć przekazu i nie stara się za bardzo, tylko chłonie jak gąbka wszystko co nakazuje mu schemat i przekazuje dalej, bo wykonuje swoją pracę.
Bardzo łatwo takim podejściem zrazić młodych czy też dzieci do religii i zagłębiania się w niej.
 
Back
Top