Idę przed siebie

A i @Szaba, polecam również robić sobie wizualizacje w głowie przed takim marszem. Wizualizujesz sobie w głowie całą trasę, łącznie z momentami kryzysowymi, z których zawsze wychodzisz. Niby pierdoła, ale przy długich marszach mi to zawsze pomaga. Tak samo przy długodystansowym rowerze, gdy wychodzi mi 5-10 godzin w siodle. Techniki mentalne to złoto i fajnie z nich korzystać.
 
A i @Szaba, polecam również robić sobie wizualizacje w głowie przed takim marszem. Wizualizujesz sobie w głowie całą trasę, łącznie z momentami kryzysowymi, z których zawsze wychodzisz. Niby pierdoła, ale przy długich marszach mi to zawsze pomaga. Tak samo przy długodystansowym rowerze, gdy wychodzi mi 5-10 godzin w siodle. Techniki mentalne to złoto i fajnie z nich korzystać.
Parę dni temu oglądałem to. Fajny materiał
 
Doszedłem


giphy.gif


View attachment 121871
View attachment 121872

W końcu w domu.

- zajebałem się tymi podejściami pod górki. Już w czwartej godzinie miałem lekko dość. Gdybym szedł po płaskim to 40km robię lekkim chujem.

- nie sprawdziłem do końca mapy. Korzystałem z komoot. Super aplikacja, która pokazuje ścieżki. Szkoda tylko, że nie do końca wszystkie sprawdziłem. Kilka razy musiałem się wracać. Do zmiany następnym razem. Nie mogę sobie pozwolić na nadrabianie drogi bez sensu

- jedzenie do poprawy. Miałem gulasz z ziemniakami, herbatę i mix orzechów i jeszcze jogurt 500ml którego finalnie nie zjadłem. I jeszcze 300ml wody.
Powinienem najpierw ten jogurt zjeść gdzieś po 2 godzinach marszu a dopiero później gulasz. Wody zdecydowanie za mało na taki wysiłek. Pół litra więcej potrzeba

- zostawiłem w domu surówkę a szkoda, bo by się przydała. Jakaś extra kanapka też by mogła wjechać.

- gdzieś w szóstej godzinie jak już się ściemniało pojebałem ścieżki i wylądowałem na jakimś polu/mokradle. Przez chwilę myślałem, że tam utknę. To mi też mnóstwo sił odebrało.

- przez te zmiany trasy wszystko wydłużyło się do 37km. Nie byłem na tyle gotowy. Na 30km zgarnęła mnie obsługa techniczna

A tak wygląda cały tydzień

View attachment 121873


Dziś i jutro leżę chujem do góry. Może nawet w poniedziałek odpuszczę.

056541611.jpg


Phiii.. @Prorok Izajasz ma tyle w jednej przekąsce miedzy posiłkami.. :fjedzia:
 
Parę dni temu oglądałem to. Fajny materiał

Jestem w trakcie i muszę przyznać, że facet ma ciekawy patent z gumą do żucia co godzinę. Przyznam, że zawsze mnie irytowało to "zaklejenie" jamy ustnej słodkim, a tutaj prosty i skuteczny patent. Z drugiej strony jednak ryzykowny, bo łatwo tym się jednak zadławić. Interesująca sprawa.
 
Sama prawda. Przy każdym ultra kluczowa jest głowa. Można być świetnie przygotowanym fizycznie, ale jeśli głowa nie zagra to kaplica. Nie ukończysz takiego biegu/przejazdu.
Oczywiście zgadzam się. Może źle byku zrozumiałeś moją odpowiedź i gify, nie były źródłem ironii i kwestionowania tylko rozumienia i poparcia tego faktu. :conorsalute:
 
42 kilometry. Zamykam ten tydzień
Szukam jakiegoś plecaka i trafilem na taki model
Sprawdzę recenzje, poszukam innych modeli i być może w tym tygodniu zamówię.
Kupiłem sobie alltrails z indonezyjskiego VPN za 5 funtów na rok. Super się sprawdza. Fajna jest opcja śledzenia na żywo. Mogę komuś wysłać link i będzie mnie widział na bieżąco.
Muszę też w końcu kupić nowe buty bo moje salomony już dogorywają.
Zacząłem chodzić polnymi drogami. Idzie się zdecydowanie wolniej i jest mnóstwo błota, ale z daleka od dróg i ruchu samochodowego. Na chwilę obecną przyjmuje właśnie taki kierunek.
Screenshot_2025-03-02-19-14-46-031_com.huami.watch.hmwatchmanager-edit.jpg


Jutro 5km, wtorek odpoczynek, środa 10, czwartek 5, piątek odpoczynek a w sobotę jak będzie pogoda atakuje 35-40km.
 
42 kilometry. Zamykam ten tydzień
Szukam jakiegoś plecaka i trafilem na taki model
Sprawdzę recenzje, poszukam innych modeli i być może w tym tygodniu zamówię.
Kupiłem sobie alltrails z indonezyjskiego VPN za 5 funtów na rok. Super się sprawdza. Fajna jest opcja śledzenia na żywo. Mogę komuś wysłać link i będzie mnie widział na bieżąco.
Muszę też w końcu kupić nowe buty bo moje salomony już dogorywają.
Zacząłem chodzić polnymi drogami. Idzie się zdecydowanie wolniej i jest mnóstwo błota, ale z daleka od dróg i ruchu samochodowego. Na chwilę obecną przyjmuje właśnie taki kierunek.
View attachment 122491

Jutro 5km, wtorek odpoczynek, środa 10, czwartek 5, piątek odpoczynek a w sobotę jak będzie pogoda atakuje 35-40km.
Prze chuj jesteś!! Ja pierdole Korzeniowski się chowa stary dziad!!!
 
Ciśnij Szaba. Raz z kumplem po Bydgoszczy zrobiliśmy 50km, ale było trochę narzekania w pewnym momencie - jednak wszystko jest do zrobienia. Wtedy to jakiejś wybitnej formy nie miałem, ale wszystko w głowie. Działaaaaaaaj!


_20230528_104416.JPG
 
IMG_20250303_182554.jpg
Screenshot_2025-03-03-18-27-52-300_com.huami.watch.hmwatchmanager-edit.jpg



Dziś było ostro. NIe miałem w planach długiego marszu. Wyszedłem z domu i tak jakoś mnie ścieżki poprowadziły. Dziś był test wytrzymałości. Podczas wędrówki zero jedzenia i wody.
Już ostatkiem sił wracałem do domu, ale coś mi się ujebało w głowie, że muszę to przejść bez wody i jedzenia.
Dużo podejść. Zupełnie inne mięśnie pracują.
Spodenki miałem normalne i to też porażka bo pachwiny przy jajach mi się pocą od tego mokną spodenki i obcierają skóre. Szedłem większość trasy z rozuniętym rozporkiem na max XD Zdecydowanie trzeba kupić jakieś dobre syntetyki i to samo z koszulką bo plecy miałem mokre. Dziś zamawiam żele energetyczne żeby mieć w razie czego, ale nie zamierzam ich spożywać regularnie. Postawię na jedzenie normalne.
Wolne tempo z powodu mokrych spodenek, różnicy terenu i braku jedzenia i wody.
Szkoda, że nie mam tu nikogo kto by ze mną poszedł na taki marsz. Pozostaje tryb samotnego wilka. Pozdro
 
z racji tego, że że mnie amator a nie sportowiec wolę zapytać grono ekspertów w tym temacie niż w temacie o bieganiu. panowie co najlepsze na ból przeciążeniowy stopy po bieganiu? Kuleje już prawie tydzień i ostatnie czego chce to nadal się opierdalać. odpoczynek odpada, bo było go ostatnio zdecydowanie za dużo. czy to prawda że głównym winowajcą mogą być chujowe buty? chyba trzeba zainwestować w coś bardziej profesjonalnego.
 
z racji tego, że że mnie amator a nie sportowiec wolę zapytać grono ekspertów w tym temacie niż w temacie o bieganiu. panowie co najlepsze na ból przeciążeniowy stopy po bieganiu? Kuleje już prawie tydzień i ostatnie czego chce to nadal się opierdalać. odpoczynek odpada, bo było go ostatnio zdecydowanie za dużo. czy to prawda że głównym winowajcą mogą być chujowe buty? chyba trzeba zainwestować w coś bardziej profesjonalnego.

Panie idź Pan stąd to jest temat dla chodziarzy, a nie dla biegaczy..
 
View attachment 122606View attachment 122605


Dziś było ostro. NIe miałem w planach długiego marszu. Wyszedłem z domu i tak jakoś mnie ścieżki poprowadziły. Dziś był test wytrzymałości. Podczas wędrówki zero jedzenia i wody.
Już ostatkiem sił wracałem do domu, ale coś mi się ujebało w głowie, że muszę to przejść bez wody i jedzenia.
Dużo podejść. Zupełnie inne mięśnie pracują.
Spodenki miałem normalne i to też porażka bo pachwiny przy jajach mi się pocą od tego mokną spodenki i obcierają skóre. Szedłem większość trasy z rozuniętym rozporkiem na max XD Zdecydowanie trzeba kupić jakieś dobre syntetyki i to samo z koszulką bo plecy miałem mokre. Dziś zamawiam żele energetyczne żeby mieć w razie czego, ale nie zamierzam ich spożywać regularnie. Postawię na jedzenie normalne.
Wolne tempo z powodu mokrych spodenek, różnicy terenu i braku jedzenia i wody.
Szkoda, że nie mam tu nikogo kto by ze mną poszedł na taki marsz. Pozostaje tryb samotnego wilka. Pozdro
Dobry kilometraż! Ja tam zawsze chętny na takie marsze, ale pewnie gdzieś tam daleka lokalizacja?
z racji tego, że że mnie amator a nie sportowiec wolę zapytać grono ekspertów w tym temacie niż w temacie o bieganiu. panowie co najlepsze na ból przeciążeniowy stopy po bieganiu? Kuleje już prawie tydzień i ostatnie czego chce to nadal się opierdalać. odpoczynek odpada, bo było go ostatnio zdecydowanie za dużo. czy to prawda że głównym winowajcą mogą być chujowe buty? chyba trzeba zainwestować w coś bardziej profesjonalnego.

Zerknij też do niego na kanał, a powinieneś znaleźć rozwiązanie
 
Chcę kupić jakiś plecak jednodniowy. Zastanawiam się nad tymi dwoma.
Może ktoś już jakiś posiada i coś doradzi?


 
Chcę kupić jakiś plecak jednodniowy. Zastanawiam się nad tymi dwoma.
Może ktoś już jakiś posiada i coś doradzi?


osprey dobra firma, gregory też super jakość, rab też robi kawał sprzętu

W zasadzie nie będzie dużego znaczenia bo to wszystko co podałeś to pewne firmy
 
IMG_20250305_203053.jpg

Screenshot_2025-03-05-20-31-26-857_com.huami.watch.hmwatchmanager-edit.jpg


Byłem dziś kupić plecak. Nie chciałem w ciemno kupować przez internet więc przeszedłem się do sklepu. Z zerwanym pęcherzem... niby zakleiłem, ale lekka lipa. Do soboty siedzę w domu i zobaczę jak się będzie goiło. Jak dobrze to atakuje 40km a jak lipa to odpuszczam.
Koniec końców kupiłem Osprey Hikelite 18. Zastanawiałem się jeszcze nad talon 18 ale ze względu na siatkę na plecach w Hikelite zdecydowałem się właśnie na ten model.
Nie jest to plecak idealny, bo brakuje mi trochę kieszonek w środku ale to jakoś da się ogarnąć. Bardzo komfortowy w noszeniu, super się rozkłada w nim ciężar a ta siatka na plecach jest rewelacyjna. Kupiłem też sobie do tego taki bukłak Oex Hydration Bladder 3 litry. Będzie testowany na marszu. Sam fakt, że mam picie w zasięgu ręki bez konieczności otwierania plecaka czy butelki jest super.
W sobotę jak zdrowie pozwoli idziemy na 40km. Pozdro
 
View attachment 122817
View attachment 122816

Byłem dziś kupić plecak. Nie chciałem w ciemno kupować przez internet więc przeszedłem się do sklepu. Z zerwanym pęcherzem... niby zakleiłem, ale lekka lipa. Do soboty siedzę w domu i zobaczę jak się będzie goiło. Jak dobrze to atakuje 40km a jak lipa to odpuszczam.
Koniec końców kupiłem Osprey Hikelite 18. Zastanawiałem się jeszcze nad talon 18 ale ze względu na siatkę na plecach w Hikelite zdecydowałem się właśnie na ten model.
Nie jest to plecak idealny, bo brakuje mi trochę kieszonek w środku ale to jakoś da się ogarnąć. Bardzo komfortowy w noszeniu, super się rozkłada w nim ciężar a ta siatka na plecach jest rewelacyjna. Kupiłem też sobie do tego taki bukłak Oex Hydration Bladder 3 litry. Będzie testowany na marszu. Sam fakt, że mam picie w zasięgu ręki bez konieczności otwierania plecaka czy butelki jest super.
W sobotę jak zdrowie pozwoli idziemy na 40km. Pozdro
Wiadomo, że to kwestia indywidualna, ale tym razem dałbym stopie odpocząć. Do soboty tylko dwie doby, więc cholernie mało, a 40 km może ją dojechać dość poważnie. Imo teraz zrobiłbym coś krótszego dla podtrzymania formy i poważniejszy dystans bym atakował po kilku dniach.

W każdym razie trzymam kciuki za dalsze postępy, bo koncepcja długodystansowych spacerów jest mi bardzo bliska!
 
View attachment 122817
View attachment 122816

Byłem dziś kupić plecak. Nie chciałem w ciemno kupować przez internet więc przeszedłem się do sklepu. Z zerwanym pęcherzem... niby zakleiłem, ale lekka lipa. Do soboty siedzę w domu i zobaczę jak się będzie goiło. Jak dobrze to atakuje 40km a jak lipa to odpuszczam.
Koniec końców kupiłem Osprey Hikelite 18. Zastanawiałem się jeszcze nad talon 18 ale ze względu na siatkę na plecach w Hikelite zdecydowałem się właśnie na ten model.
Nie jest to plecak idealny, bo brakuje mi trochę kieszonek w środku ale to jakoś da się ogarnąć. Bardzo komfortowy w noszeniu, super się rozkłada w nim ciężar a ta siatka na plecach jest rewelacyjna. Kupiłem też sobie do tego taki bukłak Oex Hydration Bladder 3 litry. Będzie testowany na marszu. Sam fakt, że mam picie w zasięgu ręki bez konieczności otwierania plecaka czy butelki jest super.
W sobotę jak zdrowie pozwoli idziemy na 40km. Pozdro
Też muszę właśnie kupić bukłak albo system hydracyjny bo to na dłuższą metę się przyda, a zazwyczaj bazowałem na tym, że miałem jakieś tam bidony. Myślałem o firmie Source lub Camelbak
 
Ostatnie poprawki na mapie i jutro wyruszam.
Tym razem przygotowany pewnie aż za bardzo.
2,5l wody
0,5l weglowodanow z elektrolitami
0,7 gorąca herbata
200g mieszanka orzechów i rodzynek
0,45 gęsta zupa jarzynowa
jutro po drodze kupie z 3 bulki i kilka plasterków sera

sniadanie to szejk z 400ml napoju migdalowego + maly banan + 50g zmiksowanych płatków owsianych + ok 30g masła orzechowego + miarka białka 25g

Biorę dwie tabletki z kofeiną jakby mnie siły opuściły.

Zostawiam wysokie rozpadające się salomony i biorę trekkingowe Columbia. Na początek trasy koszula a jak dotrę do wyższych partii to mam kurtkę przeciwwiatrową.

Zaklejam zerwane pęcherze. Nic na siłę. Jak zacznie boleć po 20km to robię ewakuację i czekam aż się całkowicie wyleczy.
W miarę możliwości będzie relacja na żywo. Wychodzę 8-9 rano i atakuję 40km
 
Ostatnie poprawki na mapie i jutro wyruszam.
Tym razem przygotowany pewnie aż za bardzo.
2,5l wody
0,5l weglowodanow z elektrolitami
0,7 gorąca herbata
200g mieszanka orzechów i rodzynek
0,45 gęsta zupa jarzynowa
jutro po drodze kupie z 3 bulki i kilka plasterków sera

sniadanie to szejk z 400ml napoju migdalowego + maly banan + 50g zmiksowanych płatków owsianych + ok 30g masła orzechowego + miarka białka 25g

Biorę dwie tabletki z kofeiną jakby mnie siły opuściły.

Zostawiam wysokie rozpadające się salomony i biorę trekkingowe Columbia. Na początek trasy koszula a jak dotrę do wyższych partii to mam kurtkę przeciwwiatrową.

Zaklejam zerwane pęcherze. Nic na siłę. Jak zacznie boleć po 20km to robię ewakuację i czekam aż się całkowicie wyleczy.
W miarę możliwości będzie relacja na żywo. Wychodzę 8-9 rano i atakuję 40km
Powodzenia! Trzymam kciuki mordo! :bleed:
 
Ostatnie poprawki na mapie i jutro wyruszam.
Tym razem przygotowany pewnie aż za bardzo.
2,5l wody
0,5l weglowodanow z elektrolitami
0,7 gorąca herbata
200g mieszanka orzechów i rodzynek
0,45 gęsta zupa jarzynowa
jutro po drodze kupie z 3 bulki i kilka plasterków sera

sniadanie to szejk z 400ml napoju migdalowego + maly banan + 50g zmiksowanych płatków owsianych + ok 30g masła orzechowego + miarka białka 25g

Biorę dwie tabletki z kofeiną jakby mnie siły opuściły.

Zostawiam wysokie rozpadające się salomony i biorę trekkingowe Columbia. Na początek trasy koszula a jak dotrę do wyższych partii to mam kurtkę przeciwwiatrową.

Zaklejam zerwane pęcherze. Nic na siłę. Jak zacznie boleć po 20km to robię ewakuację i czekam aż się całkowicie wyleczy.
W miarę możliwości będzie relacja na żywo. Wychodzę 8-9 rano i atakuję 40km
Super się czyta takie tematy. Dawaj Szaba, kibicuję!
 
Back
Top