Napierdalaj byku, bo takiego dobra nie pamiętam od czasów smarka. Graficznie cudo. Muzyka wybitna. Walki kosmos. Postacie kapitalne, a fabuła to coś zajebistego.
Nie wiem jak będzie dalej, jak na razie nie skończyłem jeszcze drugiego aktu (ponoć są trzy), ale po 25 godzinach zapowiada się jedną z lepszych giereczkowych historii jakie dane mi było przeżyć.
Jakiego skilla trzeba mieć by rozjebac niektórych bossow to łeb mnie boli. Teoretycznie grę można przejść na samych unikach i kontrach, a te na ekspercie ponoć są trudniejsze od Sekiro czy innych Soulsow. Ja teraz chciałem rozjebac pizde chromatycznego słoja i te jego ataki to jest kurwa jakis absurd, chociaż wiem, że można ich uniknąć, to jest jednak dla mnie za dużo