GameZone... czyli co sie kreci w czytnikach.

Dusza Wojownika w ogóle moja ulubiona.
U Ciebie widzę Street Fighter niezmiennie.
Nie no teraz już graczem nie jestem. Natomiast najbardziej lubię serie Resident Evil. Dwójka jest najlepsza pamiętam jak się grało na psx.

W Street Fightera również się grało i również druga część moim zdaniem najlepsza.
 
Nie no teraz już graczem nie jestem. Natomiast najbardziej lubię serie Resident Evil. Dwójka jest najlepsza pamiętam jak się grało na psx.
RE zajebista seria. Ja się dzięki remakowi 2 z powrotem wciągnąłem się w granie.
W Street Fightera również się grało i również druga część moim zdaniem najlepsza.
Bo najlepsza - pozniej trochę zaczęło się trochę psuć. Choć pograłem w demo 6 i było całkiem spoko.
 
RE zajebista seria. Ja się dzięki remakowi 2 z powrotem wciągnąłem w granie.
Moim zdaniem najlepszy survival horror na konsole i pecety. Dwójeczka na plejaka jedynkę to było coś. Nie raz trzeba bylo ruszyć głową zeby popchnąć fabułę do przodu. Chociaż wiem, że fani Silent Hilla mają pewnie inne zdanie.

Mi oprócz dwójki bardzo siadła także czwarta część.
 
Moim zdaniem najlepszy survival horror na konsole i pecety. Dwójeczka na plejaka jedynkę to było coś. Nie raz trzeba bylo ruszyć głową zeby popchnąć fabułę do przodu. Chociaż wiem, że fani Silent Hilla mają pewnie inne zdanie.
RE i SH ciężko mimo wszystko porównać. Pierwszy to mimo wszystko akcyjniak, a drugi stawia na fabułę, która nieraz porusza trudne tematy. Zależy co kto lubi :fjedzia:
Mi oprócz dwójki bardzo siadła także czwarta część.
Też klasyczek.
 
to jest katastrofa, patrząc na wyniki, firma cofnęła się 20 lat ;)
Sprzedali trochę ponad 2 mln kopii Bamburaja. Do pieca. Firma dotowana przez rząd francuski, zatrudniająca tysiące pracowników. Byli pracownicy ubi pokazali im jak wydać przebój stworzony przez mały zespół. Gardzę mocno.
 
Sprzedali trochę ponad 2 mln kopii Bamburaja. Do pieca. Firma dotowana przez rząd francuski, zatrudniająca tysiące pracowników. Byli pracownicy ubi pokazali im jak wydać przebój stworzony przez mały zespół. Gardzę mocno.
gdy propaganda wymknęła się spod kontroli ;)
 
Wróciłem wczoraj do Clair. Zacząłem od nowa i dobrze, bo przegapiłem kilka dialogów w prologu.
Pierwszy poważniejszy boss już mi trochę napsuł krwi i musiałem pokombinować jak go załatwić.
Póki co zapowiada się zajebiście.
 
Ja mam wbite 60h. Nie wiem czy dobrze zrobiłem i zaraz po skończeniu 2 aktu zająłem się czyszczeniem mapy. Teraz mam postacie na około 85 lvl i trafiam w miejsca gdzie przeciwnik pada po jednym uderzeniu. Oczywiście zdarzają się jeszcze tacy którzy nadal nie wybaczają błędów, ale ciekawe czy jak tak dalej będę podnosił poziom i wrócę do fabuły z postaciami na 99 lvl to czy finałowe walki nie będą zbyt łatwe.
Ogólnie to chyba pierwsza gra gdzie chętnie zrobię wszystko i wbije platynę ... tylko że jeszcze nie wiem jak się to robi xD
Jedyne do czego mogę obecnie się przyczepić to jakieś info, że dana miejscowka jest ogarnięta na 100% i nie ma po co do niej wracać. Chociaż teraz jak dostałem możliwość niszczenia tych "niebieskich" skał to pewnie wszędzie takie się znajdą ...
 
Wodny świat w Clair :brainoverload:
Napotkałem chyba opcjonalnego bossa, który już mocno kopał mi dupę - będzie trzeba podfarmić.
Coś czuje, że będzie to jedna z moich ulubionych gier.
 
Nie pamiętam kiedy miałem taką zajawkę na jakąś grę. Czytam i słucham wszystko w temacie 33. Nawet ostatni Baldurek tak mnie nie złapał.

 
Skończyłem Clair :tellmemore:
Co to dużo pisać, nie zapomnę tej gry nigdy :antonio:
Właśnie przez takie tytuły pokochałem gry za małolata, właśnie o takich grach wtedy marzyłem. Rzeczywistość jednak miała inne plany i ostatnie lata to branża lecąca na dno. Wiem, że sporo teraz pisze się na wyrost, ale może rzeczywiście Clair jest gierkowym "Mesjaszem" i zmieni podejście do tworzenia gier? Warto się łudzić.
Co do samej gry to jest po prostu tak niesamowita jak niesamowita jest historia studia, które ja stworzyło. Tutaj prorocze znowu okazały się słowa prezesa Laraian Swena Vinckea (tych od BG 3):
"To jest tak proste, że wręcz głupie, ale jakoś wielu o tym zapomina. Wygrywać będą studia, których deweloperzy stworzą gry, w które sami chcieliby zagrać."
I właśnie takie jest Clair, gra stworzona przez graczy dla graczy. Tu wszystko jest przemyślane i perfekcyjnie zrealizowane. Ta gra jest najzwyczajniej w świecie fenomenalna.
Muszę jedynie napisać @vitas i inni co będą grać/jeszcze grają zabierajcie się za trzeci akt zaraz po skończeniu drugiego. Moje obawy były jednak uzasadnione i gdy poszedłem kończyć fabułę byłem tak dopakowany, że końcówka nie była żadnym wyzywaniem, a takim była gra przez pierwsze dwa akty. No cóż został, mi jeszcze Simon :bleed:
Co do samej fabuły i zakończenia powiem tylko, że tak cudownego scenariusza nie pamiętam w giereczkowym świecie od dawna. Na początku mamy rzeczywiście multum niewiadomych, ale wszystko ma sens, z każdym kolejnym krokiem, postępem w fabule czy znajdowanym dziennikiem poznajemy ten świat i wszystko nabiera sensu. Chapeau bas dla ludzi którzy to sobie wymyśli. Nie zdradzając, zakończenia są dwa, wydaje mi się, że większość graczy wybierze jedno, ale właśnie to drugie na pozór i na przekór serca właśnie jest prawidłowe.
To tyle, mógłbym jeszcze wychwalać gierkę bo na to zasługuje, ale każdy kto zagra ten sam zdanie sobie wyrobi, chociaż nigdy nie zrozumiem zarzutów co do fabuły (pzdr @Shoocker ).
Życzę sobie by właśnie takich gier pojawiało się w branży więcej. Prawdziwych I z sercem.
 
Skończyłem Clair :tellmemore:
Co to dużo pisać, nie zapomnę tej gry nigdy :antonio:
Właśnie przez takie tytuły pokochałem gry za małolata, właśnie o takich grach wtedy marzyłem. Rzeczywistość jednak miała inne plany i ostatnie lata to branża lecąca na dno. Wiem, że sporo teraz pisze się na wyrost, ale może rzeczywiście Clair jest gierkowym "Mesjaszem" i zmieni podejście do tworzenia gier? Warto się łudzić.
Co do samej gry to jest po prostu tak niesamowita jak niesamowita jest historia studia, które ja stworzyło. Tutaj prorocze znowu okazały się słowa prezesa Laraian Swena Vinckea (tych od BG 3):
"To jest tak proste, że wręcz głupie, ale jakoś wielu o tym zapomina. Wygrywać będą studia, których deweloperzy stworzą gry, w które sami chcieliby zagrać."
I właśnie takie jest Clair, gra stworzona przez graczy dla graczy. Tu wszystko jest przemyślane i perfekcyjnie zrealizowane. Ta gra jest najzwyczajniej w świecie fenomenalna.
Muszę jedynie napisać @vitas i inni co będą grać/jeszcze grają zabierajcie się za trzeci akt zaraz po skończeniu drugiego. Moje obawy były jednak uzasadnione i gdy poszedłem kończyć fabułę byłem tak dopakowany, że końcówka nie była żadnym wyzywaniem, a takim była gra przez pierwsze dwa akty. No cóż został, mi jeszcze Simon :bleed:
Co do samej fabuły i zakończenia powiem tylko, że tak cudownego scenariusza nie pamiętam w giereczkowym świecie od dawna. Na początku mamy rzeczywiście multum niewiadomych, ale wszystko ma sens, z każdym kolejnym krokiem, postępem w fabule czy znajdowanym dziennikiem poznajemy ten świat i wszystko nabiera sensu. Chapeau bas dla ludzi którzy to sobie wymyśli. Nie zdradzając, zakończenia są dwa, wydaje mi się, że większość graczy wybierze jedno, ale właśnie to drugie na pozór i na przekór serca właśnie jest prawidłowe.
To tyle, mógłbym jeszcze wychwalać gierkę bo na to zasługuje, ale każdy kto zagra ten sam zdanie sobie wyrobi, chociaż nigdy nie zrozumiem zarzutów co do fabuły (pzdr @Shoocker ).
Życzę sobie by właśnie takich gier pojawiało się w branży więcej. Prawdziwych I z sercem.
a ja jeszcze nie zacząłem
hihi
 
a ja jeszcze nie zacząłem
hihi
Ty to pewnie po bożemu i na hardzie odpalisz :frankapprove:
W ogóle twórca Clair miał kanał na youtubie gdzie nagrywał filmiki kozackich no-hit’ów z DMC5.
20250518-092025.png


Przekłada się to na postać Verso gdzie jego ranga zadawanych obrażeń rośnie z każdą kolejną turą z perfekcyjnymi unikami i parowaniem. W trzecim akcie dochodzi do tego broń która dzięki unikaniu obrażeń dodaje 100% DMG plus kolejne potężne umiejętności które również dzięki takiej grze pozwalają na zadawanie ogromnych obrażeń. Oczywiście kiedy dostaniemy w pysk to ranga nam spada i trzeba próbować od nowa.
Dla mnie niektórzy wrogie to było jakieś nieporozumienie by zrobić serie perfekcyjnych uników, nie wspominając o parowaniu :boystop:
Są konkretne buildy na necie, ja sam "wymyśliłem" sobie Maelle i największy pojedynczy hit był na ponad 30 mln DMG ale już po patchu zmniejszającym obrażenia zadawane przez Stendhal ... Tam ponoć na luzie ponad 100 milionów DMG na raz wchodziło :wow:
 
Ty to pewnie po bożemu i na hardzie odpalisz :frankapprove:
W ogóle twórca Clair miał kanał na youtubie gdzie nagrywał filmiki kozackich no-hit’ów z DMC5.
20250518-092025.png


Przekłada się to na postać Verso gdzie jego ranga zadawanych obrażeń rośnie z każdą kolejną turą z perfekcyjnymi unikami i parowaniem. W trzecim akcie dochodzi do tego broń która dzięki unikaniu obrażeń dodaje 100% DMG plus kolejne potężne umiejętności które również dzięki takiej grze pozwalają na zadawanie ogromnych obrażeń. Oczywiście kiedy dostaniemy w pysk to ranga nam spada i trzeba próbować od nowa.
Dla mnie niektórzy wrogie to było jakieś nieporozumienie by zrobić serie perfekcyjnych uników, nie wspominając o parowaniu :boystop:
Są konkretne buildy na necie, ja sam "wymyśliłem" sobie Maelle i największy pojedynczy hit był na ponad 30 mln DMG ale już po patchu zmniejszającym obrażenia zadawane przez Stendhal ... Tam ponoć na luzie ponad 100 milionów DMG na raz wchodziło :wow:
cykam się zacząć bo mam w cholerę roboty do końca maja i mogę nie dowieźć :)
jak odpalę
 
Skończyłem Clair :tellmemore:
Co to dużo pisać, nie zapomnę tej gry nigdy :antonio:
Właśnie przez takie tytuły pokochałem gry za małolata, właśnie o takich grach wtedy marzyłem. Rzeczywistość jednak miała inne plany i ostatnie lata to branża lecąca na dno. Wiem, że sporo teraz pisze się na wyrost, ale może rzeczywiście Clair jest gierkowym "Mesjaszem" i zmieni podejście do tworzenia gier? Warto się łudzić.
Co do samej gry to jest po prostu tak niesamowita jak niesamowita jest historia studia, które ja stworzyło. Tutaj prorocze znowu okazały się słowa prezesa Laraian Swena Vinckea (tych od BG 3):
"To jest tak proste, że wręcz głupie, ale jakoś wielu o tym zapomina. Wygrywać będą studia, których deweloperzy stworzą gry, w które sami chcieliby zagrać."
I właśnie takie jest Clair, gra stworzona przez graczy dla graczy. Tu wszystko jest przemyślane i perfekcyjnie zrealizowane. Ta gra jest najzwyczajniej w świecie fenomenalna.
Muszę jedynie napisać @vitas i inni co będą grać/jeszcze grają zabierajcie się za trzeci akt zaraz po skończeniu drugiego. Moje obawy były jednak uzasadnione i gdy poszedłem kończyć fabułę byłem tak dopakowany, że końcówka nie była żadnym wyzywaniem, a takim była gra przez pierwsze dwa akty. No cóż został, mi jeszcze Simon :bleed:
Co do samej fabuły i zakończenia powiem tylko, że tak cudownego scenariusza nie pamiętam w giereczkowym świecie od dawna. Na początku mamy rzeczywiście multum niewiadomych, ale wszystko ma sens, z każdym kolejnym krokiem, postępem w fabule czy znajdowanym dziennikiem poznajemy ten świat i wszystko nabiera sensu. Chapeau bas dla ludzi którzy to sobie wymyśli. Nie zdradzając, zakończenia są dwa, wydaje mi się, że większość graczy wybierze jedno, ale właśnie to drugie na pozór i na przekór serca właśnie jest prawidłowe.
To tyle, mógłbym jeszcze wychwalać gierkę bo na to zasługuje, ale każdy kto zagra ten sam zdanie sobie wyrobi, chociaż nigdy nie zrozumiem zarzutów co do fabuły (pzdr @Shoocker ).
Życzę sobie by właśnie takich gier pojawiało się w branży więcej. Prawdziwych I z sercem.
Ja dopiero w wiosce Gestrali jestem. Boss o, którym wczoraj pisałem okazał się jednak obowiązkowy(Goblu). Udało mi się go rozgryzc i nawet perfekcyjne parowania wchodziły :antonio:

Pozniej ten chujek na początku wioski trochę krwi napsuł, ale też do ogarnięcia.

Słucham tego od wczoraj jak pojebany:
 
Ktoś poleci jakiegoś FPS'a/3rd person shooter raczej nic sci-fi, nie musi być jakiś super nowy, żeby grafika była znośna. Raczej coś o jakiś zmyślonych konfliktach albo na podstawie tych realnych. Dawno nie grałem( pewnie z 10lat) na PC w nic, oprócz WOW'a, potrzebuje coś na odmóżdżenie.
 
Ktoś poleci jakiegoś FPS'a/3rd person shooter raczej nic sci-fi, nie musi być jakiś super nowy, żeby grafika była znośna. Raczej coś o jakiś zmyślonych konfliktach albo na podstawie tych realnych. Dawno nie grałem( pewnie z 10lat) na PC w nic, oprócz WOW'a, potrzebuje coś na odmóżdżenie.
Seria Wolfenstein(poza Youngblood)
COD Cold War
 
Ktoś poleci jakiegoś FPS'a/3rd person shooter raczej nic sci-fi, nie musi być jakiś super nowy, żeby grafika była znośna. Raczej coś o jakiś zmyślonych konfliktach albo na podstawie tych realnych. Dawno nie grałem( pewnie z 10lat) na PC w nic, oprócz WOW'a, potrzebuje coś na odmóżdżenie.
Tak jak wyżej nowe wolfensteiny, New order, New colossus i old blood
Max payne 3
CoD Black ops
Hotline Miami 1 i 2
 
Zwróciliście moją uwagę na COD'a, chciałem modern warfare (te nowe) kurwa czemu one są takie drogie XD, nie to żeby mi brakowało, ale kurwa prawie 3 stówy za 6 letnią grę...
 
Back
Top