GameZone... czyli co sie kreci w czytnikach.

Mi się podobało. Fajnie, że ZELDY z lepszą wydajnością.
Nowy Mario Kart i Donkey Kong to totalne bangery. Tylko u mnie trochę inaczej bo nie miałem okazji ograć żadnej gry ze Switcha, więc pewnie pod koniec roku wleci 2jka i będzie nadrabiane w 4K :heart:
 
Jebane Rise of Nations :boystop:

Kurwa, już ze trzy razy podchodziłem do jednej misji. Teraz jestem najbliżej ale zostało mi 17 minut i dwie stolice (z pięciu) do zajęcia, nie ma chuja, znowu mi braknie kilku minut i trzy dni gry w kanał...
 
Skończyłem Robochłopa. Bardzo spoko tytuł i mimo narracji w necie nie natrafiłem na jakieś większe bugi.
W tej cenie warto ograć zwłaszcza, że dlc niedługo.


Właśnie ogrywam w PLUSie i fajna gierka, zwłaszcza jak wchodzi znany motyw muzyczny i mamy oryginalnych bohaterów.
Ja miałem bugi już w prologu gdy martwi przeciwnicy "zamrażali" się w miejscu. Jednak gierka ma taki filling, że przymykam oko.
 
Właśnie ogrywam w PLUSie i fajna gierka, zwłaszcza jak wchodzi znany motyw muzyczny i mamy oryginalnych bohaterów.
Ja miałem bugi już w prologu gdy martwi przeciwnicy "zamrażali" się w miejscu. Jednak gierka ma taki filling, że przymykam oko.
Mi się ze dwa razy też zdarzyło i raz właśnie w prologu.
Ludzie narzekali, że wywala do menu, ale u mnie się nie zdarzyło ani razu.
Ogólnie bawiłem się przednio.
I wyszło że Mario world na kartridżu 89 euro xdd
Fajne ceny za przerośnięte indyki.
 
Ten switch 2 to poprostu wersja pro pierwszego?

Jak każda nowa konsola dzisiaj :fjedzia:

Zrzut ekranu 2025-04-03 130355.jpg
 
Ten switch 2 to poprostu wersja pro pierwszego?
Nie no wzrost wydajności będzie znaczny względem pierwszego + dodatkowe rozwiązania których w jedynce nie było jak DLSS. Wiadomo że nie dorówna mocy Rog Ally ale nie musi bo celuje w inny target klientów.



Fajne ceny za przerośnięte indyki.
Czy ja wiem, kontentu to tam jest na dziesiątki godzin grania. Sam delikatnie mówiąc fanem mario kart nie jestem bo mi nie podszedł ale jednak do przerośniętego indyka to mu daleko.
 
Czy ja wiem, kontentu to tam jest na dziesiątki godzin grania. Sam delikatnie mówiąc fanem mario kart nie jestem bo mi nie podszedł ale jednak do przerośniętego indyka to mu daleko.
To nie jest kwestia kontentu i ilości godzin, a wykonania i budżetu. To nie są gry pokroju GTA, CP czy RDR, żeby ustawiać taką cenę.
Niektóre zeldy nie mają nawet podłożonych głosów w dialogach - analogicznie podobnie skonstruowane Yakuzy kosztują na premierę ok 220 zł.
 
To nie jest kwestia kontentu i ilości godzin, a wykonania i budżetu. To nie są gry pokroju GTA, CP czy RDR, żeby ustawiać taką cenę.
Niektóre zeldy nie mają nawet podłożonych głosów w dialogach - analogicznie podobnie skonstruowane Yakuzy kosztują na premierę ok 220 zł.
No i tutaj mamy różne spojrzenia na to co definiuje czy gra jest dobra czy nie. Owszem pod kątem oprawy graficznej, voice actingu czy w przypadku RDR detali w świecie gry nie ma co porównywać ale z drugiej strony pod kątem dostępnych mechanik, otwartości, wolności wyborów, kreatywności to żadna z wymienionych gier a grałem w wszystkie nie mają do takiej Zeldy startu. Nintendo ma swoją politykę robienia gier gdzie w takim Mario Oddysey, Super Smash Bros czu Xenoblade aż kipi od nietuzinkowych rozwiązań i wręcz przytłaczającej momentami zawartości a że nie każdemu podejdą? Tak jak wszystko, nie ma gry dla każdego. I podtrzymuje że cena gry jest zależna od jej zawartości. nie interesuje mnie czy dewelopuje to 100 osobowy zespół przez 10 lat czy jedna osoba jak Balatro, interesuje mnie co dostanę na końcu a i w przypadku RDR i w przypadku Zeldy TOTK dostaje ogrom tylko że różnego kontetnu. Gdyby budżet stanowił o sile gry to z Outlaws, Veilguard czy Concord nie byłyby tym czym się okazały finalnie.

Żeby było jasne to dla mnie ogólnie ceny gier na ten moment są horrendalne a zapewne GTA VI będzie pierwszą która przekroczy 100$ co już zakrawa o absurd.
 
No i tutaj mamy różne spojrzenia na to co definiuje czy gra jest dobra czy nie. Owszem pod kątem oprawy graficznej, voice actingu czy w przypadku RDR detali w świecie gry nie ma co porównywać ale z drugiej strony pod kątem dostępnych mechanik, otwartości, wolności wyborów, kreatywności to żadna z wymienionych gier a grałem w wszystkie nie mają do takiej Zeldy startu. Nintendo ma swoją politykę robienia gier gdzie w takim Mario Oddysey, Super Smash Bros czu Xenoblade aż kipi od nietuzinkowych rozwiązań i wręcz przytłaczającej momentami zawartości a że nie każdemu podejdą? Tak jak wszystko, nie ma gry dla każdego. I podtrzymuje że cena gry jest zależna od jej zawartości. nie interesuje mnie czy dewelopuje to 100 osobowy zespół przez 10 lat czy jedna osoba jak Balatro, interesuje mnie co dostanę na końcu a i w przypadku RDR i w przypadku Zeldy TOTK dostaje ogrom tylko że różnego kontetnu. Gdyby budżet stanowił o sile gry to z Outlaws, Veilguard czy Concord nie byłyby tym czym się okazały finalnie.

Żeby było jasne to dla mnie ogólnie ceny gier na ten moment są horrendalne a zapewne GTA VI będzie pierwszą która przekroczy 100$ co już zakrawa o absurd.
Od tego zacznijmy, że się nie zrozumieliśmy. W żadnym razie nie uważam gier Nintendo za złe - mało tego to jest ostatni bastion gier typowo konsolowych, bo od generacji PS4 konsole mocno skundliły się z pecetami, a Japończycy nie popłyneli z tym nurtem co jest super.

Po prostu jak postawisz taką Zelde lub Mario obok np Uncharted to technologicznie jest to przepaść. Nintendo po pierwszym Switchu poczuło się po prostu zbyt pewnie, ich gry są kreatywne i mają na siebie pomysł, ale mimo wszystko wielu ich tytułom bliżej do np Hadesa niż GTA i cena po jakiej chodziły do tej pory powinna być sufitem.

Sam często wole pograć w dobrego indora niż te korporacyjne papki jakie nam serwują.
Niestety branża mocno schodzi na psy i reset by się przydał.
 
Last edited:
ale mimo wszystko wielu ich tytułom bliżej do np Hadesa niż GTA
Tutaj mimo wszystko się nie zgadzam. Są to po prostu zupełnie inne gry i stawiają na inne rzeczy toteż co innego definiuje ich cenę. Mnie np. nigdy nie interesowały technikalia, oprawa graficzna a bardziej właśnie gameplay, mechanki, historia i za to jestem w stanie płacić.
Zgadzam się za to z tym że branża schodzi na psy i serwowanie klonów tych samych gier , odświeżeń odświeżonej serii z generacji poprzedniej, absolutne upraszczanie wszystkiego co się da żeby czasem współczesny gracz nie poczuł się przytłoczony i usilne wypychanie fizycznych kopii na rzecz cyfrówek to jest dramat.

cena po jakiej chodziły do tej pory powinna być sufitem.
Tutaj też zgadzam się całkowicie.
 
Tutaj mimo wszystko się nie zgadzam. Są to po prostu zupełnie inne gry i stawiają na inne rzeczy toteż co innego definiuje ich cenę. Mnie np. nigdy nie interesowały technikalia, oprawa graficzna a bardziej właśnie gameplay, mechanki, historia i za to jestem w stanie płacić.
Tu się z Tobą zgadzam, bo sam stawiam wyżej pomysły i odejście od sztampy ponad grafikę - zresztą dla mnie poziom Uncharted 4 jest wystarczający i obecna zabawa w jakieś rejtrejsingi i inne gówna, które tylko mają negatywny wpływ na płynność mija się z celem.

Po prostu łatwiej mi będzie zaakceptować 400 zł za GTA 6, które będzie świetne technologicznie i będzie miało pewnie tyle kontentu, że gracze po latach będą coś odkrywać niż prawie 400 za kolejne Mario. To się po prostu nie broni i zalatuje trochę klątwą Nintendo, które co drugą generacje musi coś odjebać.

Switch po klapie z WiiU uratował im przecież dupy.
 
Od tego zacznijmy, że się nie zrozumieliśmy. W żadnym razie nie uważam gier Nintendo za złe - mało tego to jest ostatni bastion gier typowo konsolowych, bo od generacji PS4 konsole mocno skundliły się z pecetami, a Japończycy nie popłyneli z tym nurtem co jest super.

Po prostu jak postawisz taką Zelde lub Mario obok np Uncharted to technologicznie jest to przepaść. Nintendo po pierwszym Switchu poczuło się po prostu zbyt pewnie, ich gry są kreatywne i mają na siebie pomysł, ale mimo wszystko wielu ich tytułom bliżej do np Hadesa niż GTA i cena po jakiej chodziły do tej pory powinna być sufitem.

Sam często wole pograć w dobrego indora niż te korporacyjne papki jakie nam serwują.
Niestety branża mocno schodzi na psy i reset by się przydał.
Ja też się nie zgadzam, bo przy mario odysey i innych bawiłem się wyśmienicie, czysta zabawa, gdzie Hades do tego, kilka lig niżej. Te gry mają magię, całe dzieciństwo gdzieś tam z nintendo w tle, miałem oryginalnego gameboya.
Co do ceny wiadomo, że red card
 
Ja też się nie zgadzam, bo przy mario odysey i innych bawiłem się wyśmienicie, czysta zabawa, gdzie Hades do tego, kilka lig niżej. Te gry mają magię, całe dzieciństwo gdzieś tam z nintendo w tle, miałem oryginalnego gameboya.
Czyli patrzysz przez pryzmat nostalgii. Zresztą mi chodziło tylko, że to nie są wysokobudżetowe tytuły i nie ma logiki w podwyżkach za coś takiego.
A właśnie twórcy tym argumentują wzrost cen.
 
Czyli patrzysz przez pryzmat nostalgii. Zresztą mi chodziło tylko, że to nie są wysokobudżetowe tytuły i nie ma logiki w podwyżkach za coś takiego.
A właśnie twórcy tym argumentują wzrost cen.
Tu też nie mogę się zgodzić, tytuły jak Mario są dopieszczone do granic możliwości, nie ma nic lepszego z tego gatunku, każda jedna robiła jakąś tam rewolucję, pomijam stare mario bros, Super Mario World na snes - rewolucja bo to oczywiste, ale Mario 64, potem Mario Galaxy, Mario odysey, to były skoki olbrzymie w zakresie zabawy platformówką. Tam nie ma błędów, niedopracowania i tak dalej. Nie ma tekstur wysokiej rozdzielczości i filmowej narracji, to tyle. Ale za to grywalność, sekrety na potęgę.
 
Back
Top