Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

FB_IMG_1726860822002.jpg
 
Nowy sok z żuka całkiem ok. Akcja wartka (scenariusz prosty jak drut, ale nie bardzo to przeszkadza) jest absurdalny klimat burtonowskich filmów, jest Monika Belucci w wersji gotyckiej, trochę groteskowych postaci i efektów (CGi udające animacje poklatkową nie jest tragiczne). Mimo negatywnego nastawienia wyszedłem z kina zadowolony.



I co najważniejsze: nie ma murzynów i tranzystorów.
 
Nowy sok z żuka całkiem ok. Akcja wartka (scenariusz prosty jak drut, ale nie bardzo to przeszkadza) jest absurdalny klimat burtonowskich filmów, jest Monika Belucci w wersji gotyckiej, trochę groteskowych postaci i efektów (CGi udające animacje poklatkową nie jest tragiczne). Mimo negatywnego nastawienia wyszedłem z kina zadowolony.


I co najważniejsze: nie ma murzynów i tranzystorów.

200w.gif
 
Nowy sok z żuka całkiem ok. Akcja wartka (scenariusz prosty jak drut, ale nie bardzo to przeszkadza) jest absurdalny klimat burtonowskich filmów, jest Monika Belucci w wersji gotyckiej, trochę groteskowych postaci i efektów (CGi udające animacje poklatkową nie jest tragiczne). Mimo negatywnego nastawienia wyszedłem z kina zadowolony.



I co najważniejsze: nie ma murzynów i tranzystorów.
W soul train byli :awesome:
A sam film naprawdę udany, bawiłem się dobrze jak na 1 części.
 
W soul train byli :awesome:
A sam film naprawdę udany, bawiłem się dobrze jak na 1 części.
Byli tam gdzie powinni: w tle jako element dekoracji :beczka:
Ja idąc do kina spodziewałem się takiej typowej sraki jaką teraz robią. Czyli woke gniota jadącego tylko na nostalgii do oryginału.
Więc wychodząc byłem w lekkim szoku, naprawdę fajnie się to oglądało. Jeden z niewielu filmów w tym roku, gdzie mogę powiedzieć że na prawdę było warto wydać te kilka dyszek na bilety.
 
Niezłe poebanstwo. 8/10 za odmianę od powszechnej nijakości, dobre aktorstwo, klimat i obrazy
 
Niezłe poebanstwo. 8/10 za odmianę od powszechnej nijakości, dobre aktorstwo, klimat i obrazy
Czy jest już na roshitv?
 
Niezłe poebanstwo. 8/10 za odmianę od powszechnej nijakości, dobre aktorstwo, klimat i obrazy
Zgadzam się. Dużo się nasłuchałem jaki to jest bezkompromisowy, oryginalny body horror i film spełnił moje oczekiwania. Gdyby nie to, że w grudniu wychodzi jeszcze Nosferatu to byłby moim murowanym kandydatem nie tylko do horroru roku, ale filmu ogólnie. Polecam mocno, ale to na pewno nie będzie film dla każdego.
 
Romulus.

Nie oczekiwałem wiele i to dostałem. Na talerzu kompozycja zgrabna wizualnie i zapachowo, aczkolwiek niekoniecznie głęboka w smaku. Nawiązań, żeby nie powiedzieć kopiowania, do poprzednich częsci sporo, nawet do gry Isolation. Nie wiem czy to bardzo swiadome dzialanie, czy po prostu ciezko wymyslic cos nowego...

PS. Może ja już jestem zboczony, ale widziałem zbyt dużo motywów politycznych, niestety.
Zaczynało się spoko, a skończyło tak jak zawsze. Niezłe gówno nakręcili.

Dotarłem w końcu do kina na Obcego i w sumie się nie zawiodłem jakoś bardzo, chociaż też nie miałem za wielkich oczekiwań :werdum:

Na minus brak oryginalności, przy wielu scenach miałem istne flashbacki z Nostromo. Fabuły jako takiej nie ma, większość postaci jest papierowa i do zapomnienia. Najgorzej wypada finał i takie leniwe scenariopisarstwo ale to momentami tak leniwe że aż ciężko w to uwierzyć.

Na plus za to zdecydowanie oprawa wizualna i fajnie oddany klimat lokacji. Widać że je faktycznie zbudowali, że aktorzy mają fizyczny kontakt z przedmiotami. Nie postawili na wszędobylskie CGI. Plus też za postać androida, fajnie zagrana. O dziwo z głównej bohaterki też nie zrobili Rambo w spódnicy tylko starali się w miarę wytłumaczyć w jaki sposób sobie radzi.

Ogólnie bez szału ale i też bez dramatu. Można obejrzeć ale gdyby nie fakt że do kina mam 10 minut i oglądam za darmo to zapewne trochę bym żałował że nie poczekałem na jakiś strumyk.
Chociaż z drugiej strony same lokacje i udźwiękowienie zdecydowanie lepiej wypadną na sali kinowej
Klimat był okej, ale jak wyżej.
Byłem na Deadpool & Wolverine i niestety ale straszny zawód, wręcz ogromny. Fabuła taka, że w zasadzie jej nie ma - jakieś depresyjne pierdolenie Deadpoola na początku, potem pomieszanie z poplątaniem, dziwne organizacje, wątek wielu uniwersów, chronologii, umierania światów, potem depresyjne pierdolenie Wolverina, potem ich napierdalanka - gdzie obaj nie mogą umrzeć, więc totalnie bez sensu - potem napierdalanka innych, Blade i jakieś wojownicze księżniczki Xeny wsadzone na siłe. NOSZ KURWA MAĆ.

Inna para kaloszy to humor w filmie - o ile wcześniej był wulgarny, chamski, dosadny ale jednak celny i zabawny, tak teraz został wulgarny. Za to kręcący się w okół lini Fox - Disney i w zasadzie tylko tyle, do tego z dwa seksistowskie żarty o pindolu. Wyszło na to, że cały film to żartów dla nerdów, śledzących losy i zawirowania względem wytwórni i Reynolds mrugający do widza - hehehe mówimy kokaina a mieliśmy zabronione. Ile można.

Ostatnia rzecz Logan - mieć taką mocarną, mroczną i pogmatwaną postać i tak spierdolić. Taki potencjał przeznaczyć na opowieść o w sumie niewiadomo czym i powtarzalne żarty. To chyba najbardziej boli, bo Hugh miał już nie grać Wolverina z powodu ograniczeń wieku, ciężko było mu utrzymać formę fizyczną i był tym po prostu zmęczony. Dał się namówić, wierzyłem więc że na D3 będą kapcie spadać z nóg, a tu taki zawód. Na seansie w kinie z żoną, po godzinie powiedziałem, że jak chce to możemy spadać bo ja, jako fan deadpoola się męczyłem, więc co dopiero osoba, która jakoś specjalnie nie śledziła poprzednich części.

Ten film będzie zapamiętany tak jak wszystkie Jedi od Disneya, czyli wcale. John Wick 4, który mnie i tak podkurwił nie spełnieniem oczekiwań był lepszy niż to.
Ja z żoną bawiłem się dobrze. Ona patrzyła z perspektywy osoby, która w ogóle nie ogarnia uniwersum. Ja wychowany na animacjach X-menów z Fox'a z wielkim sentymentem. Wydaje mi się, że oboje dostaliśmy dużo rozrywki i zero nudy. Żaden film Marvela nie miał jakiejś zachwycającej fabuły, dotyczy to również pierwszych części Deadpoola.
Myślę, że ostatnia historia z tym pojebanym multiversum i Kevin Feige jakoś popchnie Marvel'owski wózek który się ostatnio wykoleił.
 
Niezłe poebanstwo. 8/10 za odmianę od powszechnej nijakości, dobre aktorstwo, klimat i obrazy

Zgadzam się. Dużo się nasłuchałem jaki to jest bezkompromisowy, oryginalny body horror i film spełnił moje oczekiwania. Gdyby nie to, że w grudniu wychodzi jeszcze Nosferatu to byłby moim murowanym kandydatem nie tylko do horroru roku, ale filmu ogólnie. Polecam mocno, ale to na pewno nie będzie film dla każdego.
Właśnie z niego wróciliśmy z żoną. Film dobry ale z słabszymi momentami. Z jednej strony mamy świetne zdjęcia, dobry montaż, dobre aktorstwo, skojarzenia z filmami klasy Z ( Wiklinowy koszyk :heart:), Margaret Qualley :antonio:. Z drugiej strony leniwe scenariopisarstwo oraz parę scen które niby miały nieść symbolikę a były przeciągnięte i bezsensowne. Ale jako całokształt w dobie gówno produkcji jak najbardziej do polecenia
 
Furiosa - nie jest to szczytowe osiągnięcie Millera. Przede wszystkim bije po oczach bieda efektów specjalnych. Wszystko wygenerowane komputerem. Łącznie ze "skórkami" pojazdów. Nikt już chyba nie robi prawdziwych dekoracji a duży ekran wysokiej rozdzielczości nie ukrywa niczego.
Postacie płytkie. Główny antagonista nie jest w stanie wzbudzić żadnych uczuć. Nawet nie ma satysfakcji z końcowej kary. W sumie miałem w dupie kto zginie a kto przeżyje.
Lewicowe gówno leje się w dość umiarkowany sposób. Po za "silnymi kobietami" i głupimi mężczyznami żadnych wynaturzeń nie zauważyłem.
Takie 5,5/10
 
Ściągłem z torrentów byku. Strasznie pojebane gówno. Ciekawią mnie reakcje w kinie ludzi co poszli nieświadomie na jaki film idą. Nie będe oceniał filmu bo nie mam jak. Jak ktoś lubi porypane filmy to polecam. Ide spać głodny
 
Event Horizon :joe: to oglądaj, bo już czego takiego kino nie wypruje
eventhorizon.jpg
Dziwna akcja, wczoraj oglądałem i nie było ani jednej z tych scen.
Dostałem jakąś wykastrowaną wersję?
W ogóle liczyłem na jakiś hardcore, wszystko się dobrze zapowiadało a tu lipa, żadnego gore, klimat strachu budowany, miało być piekło a tu koniec filmu...
:travolta:
 
Back
Top