Jakiś czas temu pisałem o tym, że nie wierzę w wysoką dyspozycję Rosjan przez cały turniej. Nie należy wyciągać wniosków po jednym meczu - zarówno po tym, jak i pierwszym meczu z Czechami, ale na dzień dzisiejszy wciąz nie widzę Rosjan jako mistrzów.
Najważniejsze, że wynik jest korzystny i wszystko zależy od nas. Oczywistym jest, że nie zmieniłbym ani ustawienia, ani żadnego zawodnika z tego meczu - w myśl zasady "zwycięskiego składu się nie zmienia", bo tu remis należy traktować jak wygraną. Szczęsny dalej niech grzeje łatwę.