Cyberpunk 2077

Build pod sandevistana to czysty miód. Aż szkoda że tak mało Max-Tac za jednym razem ląduje :antonio:
Przełącz na super trudny to już tak dobrze nie będzie ale da się ich zjechać kataną. Mówimy oczywiście o Max Tac z gwiazdek bo ten fabuły to śmiech.
 
Znasz kogokolwiek kto wybrał Panam dla wątku? :mamed:


Build pod sandevistana to czysty miód. Aż szkoda że tak mało Max-Tac za jednym razem ląduje :antonio:
Ja mam build katana pod berserk i kurwy padają jak kaczki, chociaż sandevistan jest fajniejszy
 
Ja mam build katana pod berserk i kurwy padają jak kaczki, chociaż sandevistan jest fajniejszy
Nie trzeba 100% trzymać się drzewek. Build "David Martinez" czyli Edgerunner do końca, ciało czy tam siła fizyczna (nie pamiętam jak się to nazywa), katana bez ostatniego poziomu (bezużyteczne), trochę w shot guny i trochę w przedmioty odnawialne, max w rewolwery power. Hackowanie i bronie Smart mało satysfakcjonujące - lepsza otwarta walka. W ten sposób mamy uniwersalny build nawet na najgroźniejszych przeciwników na najwyższym poziomie trudności.
 
Nie trzeba 100% trzymać się drzewek. Build "David Martinez" czyli Edgerunner do końca, ciało czy tam siła fizyczna (nie pamiętam jak się to nazywa), katana bez ostatniego poziomu (bezużyteczne), trochę w shot guny i trochę w przedmioty odnawialne, max w rewolwery power. Hackowanie i bronie Smart mało satysfakcjonujące - lepsza otwarta walka. W ten sposób mamy uniwersalny build nawet na najgroźniejszych przeciwników na najwyższym poziomie trudności.
Aczkolwiek build pod Smart/hack to jakieś nieporozumienie, jeszcze rdzeń z chimery wsadzony w barghesta. Trzymasz spust i zmieniasz bronie. Koniec
 
Aczkolwiek build pod Smart/hack to jakieś nieporozumienie, jeszcze rdzeń z chimery wsadzony w barghesta. Trzymasz spust i zmieniasz bronie. Koniec
Pierwsze przejście robiłem z broniami Smart i hackowaniem ale nie po to gra daje tyle możliwości bardziej widowiskowej walki żeby się kryć jak szczur po kanałach. Ogólnie cyberpunk daje duże odczucie potęgi nawet na najwyższym poziomie trudności. Wszystko zależy tylko od zręczności i szybkości decyzji.
 
Pierwsze przejście robiłem z broniami Smart i hackowaniem ale nie po to gra daje tyle możliwości bardziej widowiskowej walki żeby się kryć jak szczur po kanałach. Ogólnie cyberpunk daje duże odczucie potęgi nawet na najwyższym poziomie trudności. Wszystko zależy tylko od zręczności i szybkości decyzji.
Pierwsze przejście to miałem Skyrim stealth archer:juanlaugh:hacki/pistolety z tłumikiem. Potem Smart i na końcu katany. Teraz wgrałem moda do nielimitowanego resetu i bawię się kurwa wszystkim
 
Po latach w końcu zabrałem się za tego Cyberpunka. Mam już 55h, jestem przed, bodajże, ostatnią misją fabularną podstawki. Ogrywając wcześniej trylogię Wieśka muszę przyznać, że Redsi są mistrzami w tworzeniu fabuły, ciekawych postaci i pobocznych aktywności. Zrobiłem sobie żeńską V i inwestowałem od początku w inteligencję oraz zdolności techniczne, bo strasznie przyjemnie się hakuje w tej grze. Lubię odwracać uwagę przeciwników, a potem ich zachodzić od tyłu, ale też czasem lubię zrobić rozpierdolkę i tu też sprawdzają się hacki. ,

Mam tylko nadzieję, że nie spierdoliłem sobie DLC, bo chciałem przejść po podstawce, a jak na razie mi zniknęło zadanie od Songbird
 
Po latach w końcu zabrałem się za tego Cyberpunka. Mam już 55h, jestem przed, bodajże, ostatnią misją fabularną podstawki. Ogrywając wcześniej trylogię Wieśka muszę przyznać, że Redsi są mistrzami w tworzeniu fabuły, ciekawych postaci i pobocznych aktywności. Zrobiłem sobie żeńską V i inwestowałem od początku w inteligencję oraz zdolności techniczne, bo strasznie przyjemnie się hakuje w tej grze. Lubię odwracać uwagę przeciwników, a potem ich zachodzić od tyłu, ale też czasem lubię zrobić rozpierdolkę i tu też sprawdzają się hacki. ,

Mam tylko nadzieję, że nie spierdoliłem sobie DLC, bo chciałem przejść po podstawce, a jak na razie mi zniknęło zadanie od Songbird
Nie jest przypadkiem tak że dostajesz tylko wiadomość po zrobieniu zadania w Pacifice co odblokowuje możliwość rozpoczęcia dlc? Zrób sejwa i podejdź do głównej bramy stadionu. Powinna się odezwać. Zadanie można przedwcześnie "ukończyć" jeśli po rozpoczęciu dlc zignorujesz jej ponaglenia abyś się udał na miejsce zdarzenia. Wtedy następuje szybki i nieszczęśliwy koniec przygody w dog town.
 
Po latach w końcu zabrałem się za tego Cyberpunka. Mam już 55h, jestem przed, bodajże, ostatnią misją fabularną podstawki. Ogrywając wcześniej trylogię Wieśka muszę przyznać, że Redsi są mistrzami w tworzeniu fabuły, ciekawych postaci i pobocznych aktywności. Zrobiłem sobie żeńską V i inwestowałem od początku w inteligencję oraz zdolności techniczne, bo strasznie przyjemnie się hakuje w tej grze. Lubię odwracać uwagę przeciwników, a potem ich zachodzić od tyłu, ale też czasem lubię zrobić rozpierdolkę i tu też sprawdzają się hacki. ,

Mam tylko nadzieję, że nie spierdoliłem sobie DLC, bo chciałem przejść po podstawce, a jak na razie mi zniknęło zadanie od Songbird
Rozpoczęcie zadania "Komu bije dzwon" jest punktem bez odwrotu, ale gra za każdym razem cię o tym poinformuje, zawsze jak do restauracji podejdziesz. Wszystkie dlc i misje poboczne zrób zanim to zaczniesz
 
Nie jest przypadkiem tak że dostajesz tylko wiadomość po zrobieniu zadania w Pacifice co odblokowuje możliwość rozpoczęcia dlc?

Tak

Zrób sejwa i podejdź do głównej bramy stadionu. Powinna się odezwać. Zadanie można przedwcześnie "ukończyć" jeśli po rozpoczęciu dlc zignorujesz jej ponaglenia abyś się udał na miejsce zdarzenia. Wtedy następuje szybki i nieszczęśliwy koniec przygody w dog town.

Za późno. Po wejściu na spotkanie z Hanako Arasaką zniknęły wszystkie misje.

Rozpoczęcie zadania "Komu bije dzwon" jest punktem bez odwrotu, ale gra za każdym razem cię o tym poinformuje, zawsze jak do restauracji podejdziesz. Wszystkie dlc i misje poboczne zrób zanim to zaczniesz

Poważnie? :siara:
 
Czyli jak ktoś załóżmy przeszedł grę zaraz po premierze. Dodatek wyszedł trochę później to musiał ponownie całą grę przechodzić by wejść do DLC?
 
Rozpoczęcie zadania "Komu bije dzwon" jest punktem bez odwrotu, ale gra za każdym razem cię o tym poinformuje, zawsze jak do restauracji podejdziesz. Wszystkie dlc i misje poboczne zrób zanim to zaczniesz
Ale po zrobieniu tej misji gra cofa Cię zawsze do czasu przed zrobieniem jej, co daje możliwość sprawdzenia innych zakończeń.
Edit: u mnie misje poboczne nie znikały - wersja na XSX.
 
Last edited:
Czyli jak ktoś załóżmy przeszedł grę zaraz po premierze. Dodatek wyszedł trochę później to musiał ponownie całą grę przechodzić by wejść do DLC?
Nie, jeśli odpalasz nową grę masz możliwość rozpoczęcia od DLC dostajesz tam jakoś zbudowaną postać z gearem na dany build/lvl i hajda, tylko sporo zadań głównego wątku jest zrobione
 
Ale po zrobieniu tej misji gra cofa Cię zawsze do czasu przed zrobieniem jej, co daje możliwość sprawdzenia innych zakończeń.
Edit: u mnie misje poboczne nie znikały - wersja na XSX.

Potwierdzam. No i zajebiście, bo się bałem, że stracę swoją postać, a tak mogę na spokojnie przechodzić DLC ::snoopd::
 
60 godzin mi zajęło ale w końcu skończyłem (wybrałem zakończenie z Panam)

dobra gierka, ale nie mam apetytu na zaczęcie jej od nowa
 
Pykło 75h i ukończyłem CP2077 + DLC. Zrobiłem 2 zakończenia:
Wybrałem atak na Arasaka Tower z nomadami, a potem przywróciłem V do swojego ciała. Mimo, ze V zostało 0,5 roku życia to jednak uważam to zakończenie za pozytywne. Pewnie są lepsze. Tego jeszcze nie wiem.
Najpierw wybrałem Songbird, ale jak okazało się, że mnie w chuja zrobiłą to oddałem ją Reedowi i przeszedłem operację. No i wyszło chujowo, bo niby V wyleczona, ale straciła całe swoje poprzednie życie. Złe zakończenie.
Grało się przyjemnie. Te godziny wcale nie męczyły, bo jednak fabuła stoi na bardzo wysokim poziomie, a zakończenia wywołują emocje smutku, że coś już się kończy. Co jest u mnie rzadkością, bo w większości gier, skończenie nie wzrusza nic na nic. Jako, że czasu nie mam na ponowne ogrywanie, bo lista oczekujących gier u mnie jest dosyć długa, to w wolnym czasie obejrzę na YT wszystkie zakończenia. Z tego co widziałem z samej podstawki materiał ma 6h :lol:
 
Pykło 75h i ukończyłem CP2077 + DLC. Zrobiłem 2 zakończenia:
Wybrałem atak na Arasaka Tower z nomadami, a potem przywróciłem V do swojego ciała. Mimo, ze V zostało 0,5 roku życia to jednak uważam to zakończenie za pozytywne. Pewnie są lepsze. Tego jeszcze nie wiem.
Najpierw wybrałem Songbird, ale jak okazało się, że mnie w chuja zrobiłą to oddałem ją Reedowi i przeszedłem operację. No i wyszło chujowo, bo niby V wyleczona, ale straciła całe swoje poprzednie życie. Złe zakończenie.
Grało się przyjemnie. Te godziny wcale nie męczyły, bo jednak fabuła stoi na bardzo wysokim poziomie, a zakończenia wywołują emocje smutku, że coś już się kończy. Co jest u mnie rzadkością, bo w większości gier, skończenie nie wzrusza nic na nic. Jako, że czasu nie mam na ponowne ogrywanie, bo lista oczekujących gier u mnie jest dosyć długa, to w wolnym czasie obejrzę na YT wszystkie zakończenia. Z tego co widziałem z samej podstawki materiał ma 6h :lol:
W tej grze żadne zakończenie nie jest w pełni pozytywne. Akurat wybrałeś dwa których najbardziej nie lubię.
 
W tej grze żadne zakończenie nie jest w pełni pozytywne. Akurat wybrałeś dwa których najbardziej nie lubię.
Które ci się najbardziej podobają?

Tak jak Ludwiczek wybrałem zakończenie z Nomadami bo chociaż żadne z nich nie było super szczęśliwe, te wydawało mi się najmniej dobijające
 
Które ci się najbardziej podobają?

Tak jak Ludwiczek wybrałem zakończenie z Nomadami bo chociaż żadne z nich nie było super szczęśliwe, te wydawało mi się najmniej dobijające
Najlepsze z całej gry jest ukryte zakończenie z Silverhandem ponieważ nie ginie nikt z przyjaciół. Jest najtrudniejsze do uzyskania i dodatkowo zmniejsza się pasek życia wraz z postępującym uszkodzeniem relica. Nie ma też możliwości zapisu tylko dwa czek pointy. Na super trudnym to naprawdę przednia zabawa. Na koniec wybrałem uśmiercenie V bo miałem po dziurki w nosie gry taką pizdowatą postacią z edytora. Johnny Silverhand może później prowadzić normalne życie w ciele Vincenta/Valerie. Więcej charyzmy ma już postać w wersji żeńskiej. Natomiast odrzuciły mnie lewackie zwroty typu "inżynierka" więc grałem mężczyzną i ban na koniec.
 
Najlepsze z całej gry jest ukryte zakończenie z Silverhandem ponieważ nie ginie nikt z przyjaciół. Jest najtrudniejsze do uzyskania i dodatkowo zmniejsza się pasek życia wraz z postępującym uszkodzeniem relica. Nie ma też możliwości zapisu tylko dwa czek pointy. Na super trudnym to naprawdę przednia zabawa. Na koniec wybrałem uśmiercenie V bo miałem po dziurki w nosie gry taką pizdowatą postacią z edytora. Johnny Silverhand może później prowadzić normalne życie w ciele Vincenta/Valerie. Więcej charyzmy ma już postać w wersji żeńskiej. Natomiast odrzuciły mnie lewackie zwroty typu "inżynierka" więc grałem mężczyzną i ban na koniec.
To mamy różnicę opinii bo mi się te zakończenie nie podobało

cała kampania opiera się na uratowaniu własnej dupy zanim Engram nadpisze twoją osobowość, więc oddanie ciała było dla mnie marnowaniem czasu jaki spędziłem w grze

I nie jest to super pozytywne bo większość przyjaciół żyje ale ci co wiedzą że Johnny teraz za sterem myślą że zrobił to siłą i chcą go zajebać
 
To mamy różnicę opinii bo mi się te zakończenie nie podobało

cała kampania opiera się na uratowaniu własnej dupy zanim Engram nadpisze twoją osobowość, więc oddanie ciała było dla mnie marnowaniem czasu jaki spędziłem w grze

I nie jest to super pozytywne bo większość przyjaciół żyje ale ci co wiedzą że Johnny teraz za sterem myślą że zrobił to siłą i chcą go zajebać
Moze gdyby V był bardziej charyzmatyczną postacią to miałbym inne zdanie ale jego użalanie się nad sobą bardzo mi nie odpowiadało.
 
Taka scenka. Cyberpunk po patchu 2,21 teraz jest już na pewno poprawiony. Pierwsze wyjście na miasto a tutaj lewituje jakieś płonące auto.
1000001214.jpg
 
Przeciwnicy nadal się nie skalują. Tylko przedmioty i bronie. Wjechałem wlasnie do Konpeki i ochroniarzy saburo rozwaliłem bez żadnego wysiłku mając 18lvl
 

Szkoda że w grze nie pociągnęli trochę tego wątku jako bardziej rozbudowaną misję poboczną. Tylko krótki epizod na kilka minut zakończony zdobyciem kurtki Davida Martineza. Dwie osoby wciąż żyją po wydarzeniach z 2076.
 
Back
Top