Co mnie wku*wia

Wkurwia mnie moja wysoka waga, ale wskakuje na low-carb i moze sie poprawi
A ile ważysz? Bo mnie też to wkurwia i mam z tym problem bo kocham jeść i i ciężko mi coś sobie odmówić. Mam 173 cm wzrostu ważyłem 90 kg, ale bez przesady to nie był sam tłuszcz, chodziłem na siłkę i ładowałem na masę, paradoks. teraz zjechałem do 84-85 kg, a docelowo chce do 78 kg.

Dzisiaj mnie wkurwiają stare baby w przedsiębiorstwie. Robią x lat na programie kadrowo płacowym i dzisiaj telefon: Program nie działa! No jak k**wa nie działa, przychodzę program włączony i komunikat "Czy zaktualizować do nowszej wersji? Dając "Nie" program się wyłącza. Jakie to życie jest trudne dla niektórych :/ Bo tak trudno się domyśleć że trzeba zaktualizować.
 
Wkurwia mnie to, że jestem niekonsekwentny. Od pewnego czasu - chyba dwóch lat, mówię sobie, że już czas najwyższy szukać pracy w związku z wykształceniem, ale nie mogę się zebrać, bo bieżący rachunek ekonomiczny przesłania mi oczy oraz wizję ewentualnego rozwoju.
 
Wkurwia mnie to, że jestem niekonsekwentny. Od pewnego czasu - chyba dwóch lat, mówię sobie, że już czas najwyższy szukać pracy w związku z wykształceniem, ale nie mogę się zebrać, bo bieżący rachunek ekonomiczny przesłania mi oczy oraz wizję ewentualnego rozwoju.


Jakie wykształcenie jesli mozna spytać?
 
prawnicze (od dwóch lat piszę magisterkę trolololo), więc perspektywy zarobku marne, dlatego jestem tu gdzie jestem, bo trzeba coś do garnka włożyć (jażysz, kurwa, jażysz) :<
 
prawnicze (od dwóch lat piszę magisterkę trolololo), więc perspektywy zarobku marne, dlatego jestem tu gdzie jestem, bo trzeba coś do garnka włożyć (jażysz, kurwa, jażysz) :<
Stary to jest Polska :D Skończyłem robotykę, jestem informatykiem :D Znajoma skończyła chemię na polibudzie mgr, robi na kasie na orlenie :D Wiem że Politechnika Rzeszowska to dla Was pipidówa, chciałem iść na AGH ale nie było stać moich rodziców. Za to chemia u mnie na polibudzie to najcięższy kierunek, rzeźnia i po 5 latach takiej męki proponujesz płyn do spryskiwaczy klientom :D W zasadzie branża podobna. Piękny kraj i perspektywy :D
 
prawnicze (od dwóch lat piszę magisterkę trolololo), więc perspektywy zarobku marne, dlatego jestem tu gdzie jestem, bo trzeba coś do garnka włożyć (jażysz, kurwa, jażysz) :<


Znam to. Aplikacje olalem bo zarabianie 600zl miesięcznie, albo mniej, w jej trakcie mnie jakoś nie jarało a nikt mi życia nie sponsorował. W pewnym momencie zauważyłem nawet że gdzie niegdzie zamiast "prawo" lepiej wpisać w CV "administracja" Niby fajny kierunek ale chyba nie w tym kraju. Zresztą teraz nawet po aplikacji nie zawsze jest różowo, znam adwokata z 10 letnia praktyką, chujowego, który wynajmuje miejsce w biurze coworkingowym...
 
Dlatego w sumie się cieszę, że opóźniła mi się nieco perspektywa zrobienia aplikacji, bo im bardziej to obserwuję tym bardziej jestem skłonny do tego, aby na nią nie iść. Pracuję od początku studiów, zdążyłem założyć rodzinę, żyję raczej godnie, podjęcie decyzji o aplikacji będzie się równało regresowi finansowemu albo tyraniu 20/24.
 
Nowa rzecz mnie wkurwia: osiedlowe KFC otwarte od 10 i trzeba przez nie przenosić spotkanie. I ludzie, którzy na to spotkanie się spozniaja i nie racza nawet zadzwonić ze się spóźnia. I kibel w KFC który jest zjebany i śmierdzi na cala salę, przez co kawa i ciastko mi nie smakują :boystop:
 
Wkurwia mnie, że muszę 42 dyrektorom z mojej firmy, którzy przylatują z całego świata, zaprezentować konstrukcje pewnego obiektu, pomimo, że nie miałem tego robić. Co za chujnia, już mam stresa.
 
Wkurwia mnie, że muszę 42 dyrektorom z mojej firmy, którzy przylatują z całego świata, zaprezentować konstrukcje pewnego obiektu, pomimo, że nie miałem tego robić. Co za chujnia, już mam stresa.
Ciesz się, jest prestiż :D
 
Orest ty coś z drogami robiles? Skanska, Portugalczycy? Na tych drugich uważaj jak cos-zony kradna;)
 
Ciesz się, jest prestiż :D
No w chuj, pytanie czy się nie skompromituje, bo jest taka duża szansa. To są grube ryby, a ja jak na razie płotka.
Edit:
@Masu , ja tylko mosty i tylko projekty i tylko na za granice obecnie, więc Polskie bagno mam za sobą.
 
No w chuj, pytanie czy się nie skompromituje, bo jest taka duża szansa. To są grube ryby, a ja jak na razie płotka.
Edit:
@Masu , ja tylko mosty i tylko projekty i tylko na za granice obecnie, więc Polskie bagno mam za sobą.

A pierdolisz, jak się wykażesz to będą profity.
 
@ScoTT 175 cm i 88kg czyli o 10 za duzo, jak startowalem w zawodach to w kat -75kg i kilka razy zrobilem -70 i -69 w zaleznosci od formuly :)

@Masu @Comber Co do rozkmin prawniczych macie 100% racji. Mam kolegow, ktorzy w kancelarii pracuja za darmo. Mam kolezanke, ktora sie cieszy ze pracuje za pensje minimalna na umowe o prace, a pracuje od 9 do 21/22 i tak dzien w dzien, zero zycia i sie cieszy, ze ma lepiej niz inni... Jeszcze gadalem z jedna sedzina i ta z taka pogarda o wspolczesnych aplikantach, ze pracuja w jakis warzywniakach teraz i nawet nie chodza do Sadu, a za jej czasow to tylko sie brali Ci, ktorzy bla bla - byli z rodziny ! :) Tez skonczylem Prawo i pierdole to. Czasami mam ochote w CV wpisac, ze jestem po Administracji, bo nie chce sie tlumaczyc w kolko dlaczego nie poszedlem na aplikacje...
 
Nowa rzecz mnie wkurwia: osiedlowe KFC otwarte od 10 i trzeba przez nie przenosić spotkanie. I ludzie, którzy na to spotkanie się spozniaja i nie racza nawet zadzwonić ze się spóźnia. I kibel w KFC który jest zjebany i śmierdzi na cala salę, przez co kawa i ciastko mi nie smakują :boystop:
Kto do cholery je ciasto w KFC zamiast ojebac 2x twister, 1x zingera z serem, duze fryty i coleslawa?
 
Najpierw od dzieciaka Oyama (tam w zasadzie najwiecej i przeszedłem przez kilka kat. wagowych ze względu na rozwój), sekcja się rozsypała i później cały czas Kyokushin aż do studiów w kategorii 70-75 kg.
 
Bussines meeting wiec wolałem zjeść ciastko niż śmierdziec frytami. Nic to ze sala jebała szambem :D
Moj typ spotkania biznesowego- KFC ahh jak to dawno nie bylem- chyba sie wybiore jako, ze od pon jestem na redukcji :)
 
Ja pierdole jacy ludzie są pojebani: umówiłem się w Sfinxie z gościem, który mnie już zna. Do tego jestem tłusty, okrągły jak piłka i mam brzydki ryj=trudno mnie przegapić. Knajpa ma z 10 stolików (Galeria Bronowice) i koleś twierdzi że siedział w niej w tym samym czasie co ja 45 minut i mnie nie zauważył. Siedziałem tam jak debil a dodatkowo do niego co chwile dzwoniłem ale nie raczył odebrać. I on kurwa twierdzi że był na 100 %
 
Back
Top