Co mnie wku*wia

Nie wiem ilu tu jeszcze się interesuje strongmanami itp. ale nasz najlepszy zawodnik, Mateusz Kieliszkowski, to ma jebanego pecha

Wrócił po kontuzjach, miał być duży powrót i pokazać się z dobrej strony żeby dostać zaproszenie na większe imprezy

a tu chuj, ponownie zerwał Achillesa już przy pierwszym evencie

Szkoda chłopa
 
Nie wiem ilu tu jeszcze się interesuje strongmanami itp. ale nasz najlepszy zawodnik, Mateusz Kieliszkowski, to ma jebanego pecha

Wrócił po kontuzjach, miał być duży powrót i pokazać się z dobrej strony żeby dostać zaproszenie na większe imprezy

a tu chuj, ponownie zerwał Achillesa już przy pierwszym evencie

Szkoda chłopa
To może pora, żeby chłop się zabrał za skręcanie długopisów, a nie za dźwiganie ciężarów
:roberteyeblinking:
 
Nie wiem ilu tu jeszcze się interesuje strongmanami itp. ale nasz najlepszy zawodnik, Mateusz Kieliszkowski, to ma jebanego pecha

Wrócił po kontuzjach, miał być duży powrót i pokazać się z dobrej strony żeby dostać zaproszenie na większe imprezy

a tu chuj, ponownie zerwał Achillesa już przy pierwszym evencie

Szkoda chłopa


Dźwiga sztangi to czego się spodziewał?

:fjedzia:
 
Nie wiem ilu tu jeszcze się interesuje strongmanami itp. ale nasz najlepszy zawodnik, Mateusz Kieliszkowski, to ma jebanego pecha

Wrócił po kontuzjach, miał być duży powrót i pokazać się z dobrej strony żeby dostać zaproszenie na większe imprezy

a tu chuj, ponownie zerwał Achillesa już przy pierwszym evencie

Szkoda chłopa
Nie interesuje się już prawie wcale, Kieliszkowskiego kojarze i miałem nadzieję że kiedyś namiesza ale pauzował (pewnie te kontuzje co o nich piszesz) i całkiem o nim zapomniałam.

Swoją drogą widziałem go w jakimś wywiadzie i wydaje się mega sympatycznym chłopem, tym bardziej szkoda.
 
Jebany kurier z DPD. Od lat nie korzystam z usług innych niż paczkomat, ale teraz z racji tego że rozjebałem łąkotkę w kolanie w ten weekend, to zamówiłem paczkę z dostawą do domu, bo nie chciałem schodzić z trzeciego piętra i z powrotem tylko po malutką paczkę i uznałem, że dzisiaj to nogę oszczędzam całkowicie, jutro może delikatnie gdzieś zad ruszę, więc po prostu dopłacę za dostawę do domu, pomimo że paczkomat w tym wypadku był darmowy z tego co pamiętam.

Około 11:45 dostaje nagle powiadomienie, że mam przesyłkę do odbioru w DPD pickup pół kilometra od domu. Początkowo nie kojarzę co to było nawet, bo nic do DPD nie zamawiałem, a to co zamówiłem to z dostawą do domu i grubości takiej, że ewentualnie do skrzynki na listy mógł wrzucić, ale skoro mus to mus, idę zobaczę. W końcu wymówka że jednak muszę ruszyć się z domu, a nie się opierdalać tylko.
I dopiero na miejscu się zorientowałem co to, szedłem jak stary dziadek kuśtykając z pauzą co 100 metrów, jeszcze mi deszcz wpierdolił, a teraz mnie noga napie****. Sprawdziłem na stronie, chuj podły w ciągu 17 sekund od odbioru paczki do wydania zaznaczył, że nie ma mnie w domu. Zdolny jest jebany, teleportował się. Najlepsze jest to, że nawet na upartego to by mógł zmieścić tę paczkę do skrzynki na listy, bo takiej grubości ona była, to bym sobie przy okazji któregoś dnia odebrał..

A najciekawsze jest w tym wszystkim to, że dzisiaj wytestowałem Uber z dostawą do domu i zamówiłem zakupy ze sklepu aby nie targać ich z tym rozjebanym kolanem na trzecie piętro ani nie zawracać nikomu ze znajomych głowy, skoro jest taka usługa to ją sprawdzę. I zamówiłem przed 11, dostawca był o 11:24 u mnie w domu. A ten chujek z DPD odebrał paczkę o 11:10:10, o 11:10:27 odznaczył, że mnie nie ma w domu, a do punktu dowiózł 11:43:01.

Jakaś wielka krzywda z tego tytułu mi się nie stała, sam fakt uszkodzenia kolana jest dużo bardziej wkurwiający z pewnością i to większe zmartwienie teraz. Jednak strasznie drażnią mnie takie zachowania, mimo, że wiem, że mają niewdzięczną pracę i te zapierdalanie z paczkami jest ciężkie, to jednak tutaj wyjątkowo źle trafił ten pierdolony cesarz awizo.
 
Last edited:
Jebany kurier z DPD. Od lat nie korzystam z usług innych niż paczkomat, ale teraz z racji tego że rozjebałem łąkotkę w kolanie w ten weekend, to zamówiłem paczkę z dostawą do domu, bo nie chciałem schodzić z trzeciego piętra i z powrotem tylko po malutką paczkę i uznałem, że dzisiaj to nogę oszczędzam całkowicie, jutro może delikatnie gdzieś zad ruszę, więc po prostu dopłacę za dostawę do domu, pomimo że paczkomat w tym wypadku był darmowy z tego co pamiętam.

Około 11:45 dostaje nagle powiadomienie, że mam przesyłkę do odbioru w DPD pickup pół kilometra od domu. Początkowo nie kojarzę co to było nawet, bo nic do DPD nie zamawiałem, a to co zamówiłem to z dostawą do domu i grubości takiej, że ewentualnie do skrzynki na listy mógł wrzucić, ale skoro mus to mus, idę zobaczę. W końcu wymówka że jednak muszę ruszyć się z domu, a nie się opierdalać tylko.
I dopiero na miejscu się zorientowałem co to, szedłem jak stary dziadek kuśtykając z pauzą co 100 metrów, jeszcze mi deszcz wpierdolił, a teraz mnie noga napie****. Sprawdziłem na stronie, chuj podły w ciągu 17 sekund od odbioru paczki do wydania zaznaczył, że nie ma mnie w domu. Zdolny jest jebany, teleportował się. Najlepsze jest to, że nawet na upartego to by mógł zmieścić tę paczkę do skrzynki na listy, bo takiej grubości ona była, to bym sobie przy okazji któregoś dnia odebrał..

A najciekawsze jest w tym wszystkim to, że dzisiaj wytestowałem Uber z dostawą do domu i zamówiłem zakupy ze sklepu aby nie targać ich z tym rozjebanym kolanem na trzecie piętro ani nie zawracać nikomu ze znajomych głowy, skoro jest taka usługa to ją sprawdzę. I zamówiłem przed 11, dostawca był o 11:24 u mnie w domu. A ten chujek z DPD odebrał paczkę o 11:10:10, o 11:10:27 odznaczył, że mnie nie ma w domu, a do punktu dowiózł 11:43:01.

Jakaś wielka krzywda z tego tytułu mi się nie stała, sam fakt uszkodzenia kolana jest dużo bardziej wkurwiający z pewnością i to większe zmartwienie teraz. Jednak strasznie drażnią mnie takie zachowania, mimo, że wiem, że mają niewdzięczną pracę i te zapierdalanie z paczkami jest ciężkie, to jednak tutaj wyjątkowo źle trafił ten pierdolony cesarz awizo.
1781612545461.jpeg
 
  • Like
Reactions: jut
Jebany kurier z DPD. Od lat nie korzystam z usług innych niż paczkomat, ale teraz z racji tego że rozjebałem łąkotkę w kolanie w ten weekend, to zamówiłem paczkę z dostawą do domu, bo nie chciałem schodzić z trzeciego piętra i z powrotem tylko po malutką paczkę i uznałem, że dzisiaj to nogę oszczędzam całkowicie, jutro może delikatnie gdzieś zad ruszę, więc po prostu dopłacę za dostawę do domu, pomimo że paczkomat w tym wypadku był darmowy z tego co pamiętam.

Około 11:45 dostaje nagle powiadomienie, że mam przesyłkę do odbioru w DPD pickup pół kilometra od domu. Początkowo nie kojarzę co to było nawet, bo nic do DPD nie zamawiałem, a to co zamówiłem to z dostawą do domu i grubości takiej, że ewentualnie do skrzynki na listy mógł wrzucić, ale skoro mus to mus, idę zobaczę. W końcu wymówka że jednak muszę ruszyć się z domu, a nie się opierdalać tylko.
I dopiero na miejscu się zorientowałem co to, szedłem jak stary dziadek kuśtykając z pauzą co 100 metrów, jeszcze mi deszcz wpierdolił, a teraz mnie noga napie****. Sprawdziłem na stronie, chuj podły w ciągu 17 sekund od odbioru paczki do wydania zaznaczył, że nie ma mnie w domu. Zdolny jest jebany, teleportował się. Najlepsze jest to, że nawet na upartego to by mógł zmieścić tę paczkę do skrzynki na listy, bo takiej grubości ona była, to bym sobie przy okazji któregoś dnia odebrał..

A najciekawsze jest w tym wszystkim to, że dzisiaj wytestowałem Uber z dostawą do domu i zamówiłem zakupy ze sklepu aby nie targać ich z tym rozjebanym kolanem na trzecie piętro ani nie zawracać nikomu ze znajomych głowy, skoro jest taka usługa to ją sprawdzę. I zamówiłem przed 11, dostawca był o 11:24 u mnie w domu. A ten chujek z DPD odebrał paczkę o 11:10:10, o 11:10:27 odznaczył, że mnie nie ma w domu, a do punktu dowiózł 11:43:01.

Jakaś wielka krzywda z tego tytułu mi się nie stała, sam fakt uszkodzenia kolana jest dużo bardziej wkurwiający z pewnością i to większe zmartwienie teraz. Jednak strasznie drażnią mnie takie zachowania, mimo, że wiem, że mają niewdzięczną pracę i te zapierdalanie z paczkami jest ciężkie, to jednak tutaj wyjątkowo źle trafił ten pierdolony cesarz awizo.
+1
Kiedyś, po wielu problemach z kurierami (że niby nie było mnie w domu) ustawiłem kamerę na drzwi wejściowe i czekałem na wiadomość, że nie ma mnie w domu, oczywiście wiadomość przyszła, a kuriera nie było.

Tylko paczkomaty.

Do tego mnie wkurwia jak parkują te swoje busy, bo oni tylko na minute, więc przepisy ich nie obowiązują, zastawiają jakieś małe drogi i nie da się przejechać bo jaśnie ważny pan musi zanieść jakieś Karynie breloczek z aliexpress.
Ha tfu
 
Jebany kurier z DPD. Od lat nie korzystam z usług innych niż paczkomat, ale teraz z racji tego że rozjebałem łąkotkę w kolanie w ten weekend, to zamówiłem paczkę z dostawą do domu, bo nie chciałem schodzić z trzeciego piętra i z powrotem tylko po malutką paczkę i uznałem, że dzisiaj to nogę oszczędzam całkowicie, jutro może delikatnie gdzieś zad ruszę, więc po prostu dopłacę za dostawę do domu, pomimo że paczkomat w tym wypadku był darmowy z tego co pamiętam.

Około 11:45 dostaje nagle powiadomienie, że mam przesyłkę do odbioru w DPD pickup pół kilometra od domu. Początkowo nie kojarzę co to było nawet, bo nic do DPD nie zamawiałem, a to co zamówiłem to z dostawą do domu i grubości takiej, że ewentualnie do skrzynki na listy mógł wrzucić, ale skoro mus to mus, idę zobaczę. W końcu wymówka że jednak muszę ruszyć się z domu, a nie się opierdalać tylko.
I dopiero na miejscu się zorientowałem co to, szedłem jak stary dziadek kuśtykając z pauzą co 100 metrów, jeszcze mi deszcz wpierdolił, a teraz mnie noga napie****. Sprawdziłem na stronie, chuj podły w ciągu 17 sekund od odbioru paczki do wydania zaznaczył, że nie ma mnie w domu. Zdolny jest jebany, teleportował się. Najlepsze jest to, że nawet na upartego to by mógł zmieścić tę paczkę do skrzynki na listy, bo takiej grubości ona była, to bym sobie przy okazji któregoś dnia odebrał..

A najciekawsze jest w tym wszystkim to, że dzisiaj wytestowałem Uber z dostawą do domu i zamówiłem zakupy ze sklepu aby nie targać ich z tym rozjebanym kolanem na trzecie piętro ani nie zawracać nikomu ze znajomych głowy, skoro jest taka usługa to ją sprawdzę. I zamówiłem przed 11, dostawca był o 11:24 u mnie w domu. A ten chujek z DPD odebrał paczkę o 11:10:10, o 11:10:27 odznaczył, że mnie nie ma w domu, a do punktu dowiózł 11:43:01.

Jakaś wielka krzywda z tego tytułu mi się nie stała, sam fakt uszkodzenia kolana jest dużo bardziej wkurwiający z pewnością i to większe zmartwienie teraz. Jednak strasznie drażnią mnie takie zachowania, mimo, że wiem, że mają niewdzięczną pracę i te zapierdalanie z paczkami jest ciężkie, to jednak tutaj wyjątkowo źle trafił ten pierdolony cesarz awizo.
Ja kiedyś na DHL czekałem i się na kurwe nie doczekałem bo spore błoto było pod blokiem i królewicz nawet nie podjechał...
:mamed:

Ogólnie to mało jest solidnych kurierów jak tylko jest możliwość pójść na łatwiznę to większość idzie i w sumie wcale im się nie dziwię bo tak jak napisałes ciężki kawałek chleba w dodatku za kiepskie siano...
Ludzie w ogóle nie mają świadomości, a wyskocz sobie ze sprintera dwieście razy na dzień.
Dużo zależy od ludzi jakich ma się na rejonie...
 
Ja kiedyś na DHL czekałem i się na kurwe nie doczekałem bo spore błoto było pod blokiem i królewicz nawet nie podjechał...
:mamed:

Ogólnie to mało jest solidnych kurierów jak tylko jest możliwość pójść na łatwiznę to większość idzie i w sumie wcale im się nie dziwię bo tak jak napisałes ciężki kawałek chleba w dodatku za kiepskie siano...
Ludzie w ogóle nie mają świadomości, a wyskocz sobie ze sprintera dwieście razy na dzień.
Dużo zależy od ludzi jakich ma się na rejonie...
Mówiłem rób na C. 8h parę sklepów obskoczyć i na bazę.

:fjedzia:
 
Back
Top