Co mnie wku*wia

Wkurzają mnie żyły w filecie z kurczaka, które nie chcą się wykroić. Normalnie cały obiad taka jedna żyła z przyschniętą krwią potrafi zepsuć.
 
Jeden chuj- pewnie i to byś zjebał :crazy:
12239637_1526466154343531_3373663712452436811_n.jpg
Tak mi się skojarzyło.
 
Nigdy nie spotkaliście żył w filecie?

Nie.

A co do tematu - korpo mnie wkurwia. Jestem tam już 4 miechy, a nie dostałem jeszcze legalnego oprogramowania, bo mój wniosek utknął gdzieś we Francji już w październiku :)
 
Wczoraj ostatni posiłek ok 18. Potwm sraka. Noc cieżka, niby do kibla nie latałem, ale spać cieżko. Brzuch bolał i ogólnie czulem się rozjebany. Z rańca oslabiony i taki coś połamany ( jak przy grypie). Wracam z ekipą ze Szczecin. Jedyne co piję to gorzką herbatę. A i szklaneczkę kleiku z siemienia lnianego wypiłem. Psychicznie od razu podupadam w takim stanie. Chujnia z patatajnią. Moze to jakaś grypa jelitowa, czy ki chuj. W piątek wyjazd do Krakowa i jak mi nie przejdzie, to centralnie chuj mnie strzeli.
Dobra, starczy tego smędzenia ;)
 
Ależ mnie pięknie jakieś kurestwo rozkłada: gardło, ból stawów, kichnięcia o sile atomówki i katar. A pracować trzeba i w piątek zaplanowany kulig, ognisko i...morsowanie.
 
Back
Top