Chciałbym kochać to państwo, ale kurwa jest ciężko.
To co Urząd Skarbowy odjebuje to mi do głowy nie przyszło, gdyby to robiły dowolne inne podmioty to byłoby ścigane jako oszuści.
Spóźniłem się z zapłaceniem VATu o kilka dni (termin do 25), przychodzi upomnienie z datą 30 lipca, czyli 5 dni po. Upomnienie dostałem 2go sierpnia, z kwotą do zapłaty, oczywiście powiększone o 16zł - koszty powiadomienia. Termin do zapłaty 7dni, ale płacę tego dnia.
Parę dni temu ściągneli mi prawie 200zł z konta, księgowa nie wie o co chodzi, żadnego pisma nic. Po paru dniach, dzisiaj, coś przyszło i zaczęło się wyjaśnianie skąd taka kwota i o co w ogóle chodzi.
A więc pismo było na 30 lipca, 7 dni na wpłatę, ale jak się KURWA okazuje kwota odsetek tylko za te 5 dni pomiędzy 25 lipca a 30 lipca. Więc jak pismo dostałem drugiego sierpnia i natychmiast zapłaciłem to chuja warte bo mi lecą odsetki i nie od różnicy a od kwoty głównej. Mimo to odsetki to pryszcz, ale 3/4 z tej kwoty to "koszty egzekucyjne" rozbite zreszta na kilka elementów.
To jest kurwa jebana mafia, a nie państwo. Ja za takich złodziei mam być zmielony w okopie?
Muszę uciec z działalnością do innego kraju, bo ja chcę pracować, a nie się kurwa takimi rzeczami zajmować, ja pierdolę.