halibut
UFC Welterweight
To byl austriacki na etykiecie czerwonej ale w czechcach z pod lady do kupienia. Szukam go na noc kupaly w Raciborzu.O ile dobrze pamiętam, to był taki czeski rum - Lich? Cena by się zgadzała.
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
To byl austriacki na etykiecie czerwonej ale w czechcach z pod lady do kupienia. Szukam go na noc kupaly w Raciborzu.O ile dobrze pamiętam, to był taki czeski rum - Lich? Cena by się zgadzała.
Sam tak piłeś w tej podróży przez śląskie pejzaże?Obudziłem się. Amareny nawet wszystkie nie wypite a obudziłem się w kilka razy w różnych mistach na Śląsku.
Czyli Amarena nadal sprawia cuda.
Sam tak piłeś w tej podróży przez śląskie pejzaże?
Widzę, że rozmowa o prytach to ja dorzucę swoje:D Komandosa się piło, ale i inne. Chyba to zależne od regionu, bo po przeprowadzce do wawy nie mogłem znaleźć mózgojebów z rodzinnych stron. Był Agropol, Jabłuszko Sandomierskie, Granat itp itd.
Ale największą furrore zrobiła na mnie "Maryna" czy jakoś tak, a szczególnie etykietka:D Nie mogę jej znaleźć ale była w takim stylu:
![]()
Swego czasu szukałem ale nie miałem przyjemności skosztować:PJa jeszcze Sperme Szatana pamiętam. Później jak upadło, to zastąpiła Sperme , Supercola
![]()
Piłem kiedyś siki szatana, ale nie pamiętam jak smakowało, nic nie pamiętam....
To napinanie się jakie to powodujące ślepotę alkohole zza czeskiej granicy piliście jest urocze. Kilka imprez na wsi, niedaleko ukraińskiej granicy, szybko nauczyłoby was szacunku do przemycanych bimbrów z paliwa rakietowego ;) Nie @Wewiur ?
Zastanawia mnie czego Ty @halibut w życiu nie robiłeś i nie próbowałeś:)? Jest coś?Oj, takich imprez też zaliczyłem :) W akademiku przywozili swoje miejscowe specjały :)
Lecz ja polecam wielkopolskie wyroby domowe.
To chyba mamy podobnego asa na forum:)Miałem takiego kolegę na studiach: wypił kiedyś 57 piw, podpalił szkołę, a w Warszawie mieszkał w tak złej dzielnicy że nosił broń przy sobie.
To chyba mamy podobnego asa na forum:)
przygotowanie i nastawienie to podstawowa sprawaPo co zapijać spirytus? Jest pyszny na czysto z cytrynką do zagryzienia, Tak serwowali w krakowskim Med Barze. Szkoda tylko że za pierwszym razem nie wiedziałem co piję i omal się nie udusiłem![]()
przygotowanie i nastawienie to podstawowa sprawa
mi kiedys kumpel dal 80% bimber ojca sprobowac, zlapalem, ale chcialem popitke (glupi ja), wiec chwycilem za butelke litrowej coli, ktora stala obok
w efekcie zapilem bimber bimbrem (a lyk "popitki" byl porzadny), podobne odczucia co Twoje
koniec historii
Ja w liceum coś takiego u kolegi piłem, likierowate takie. Złotnik Gdański sie nazywało bodaj. Nie wiem czy to faktycznie płatki złota tam pływały, ale w smaku raczej normalna wódka smakowa...Pił ktoś z was ze wódki ze złotem?
Najlepszy jest alkohol ze źródła nieznanego, bez etykiety, bez znajomości właściciela i wytwórcy. Wódka z banderolą to wymysł współczesnych, chorych czasów.
Nie tak fajnie ale miałem w gimbazie kolege, który jak w wakacje wychodziliśmy o 12 po południu na piwo, to był już po 12 browarach :)Miałem takiego kolegę na studiach: wypił kiedyś 57 piw.
Najgorsza przepoja to i tak popijac wodke piwemBimber nie, ale zapiłem kiedyś wódkę szklanką wódki. Słaba przepoja.

Piłem kiedyś goldeswasse czy jakoś tak to sie nazywało, ale nie dobre, jakieś takie likierowo-ziołowe-lekarskie w smaku, a konsystencji oleju było.cRe said: ↑
Pił ktoś z was ze wódki ze złotem?