Wybory ;p

Kibice głosują na Kongres Nowej Prawicy!



Gdyby nie chora decyzja PKW to KNP miałoby bez problemu 5%, a tak będzie ciężko...



Ale i tak wolę KNP niż Bandę Czworga, których posłowie przeskakują z kwiatka na kwiatek...
 
naiver - jest wystarczająco dużo wspólnych punktów żeby mieć takie "rozdwojenie jaźni". JKM jest mi bliski podejściem do spraw gospodarki, wolności jednostki czy prawa, ale żeby przeciąć wrzód jakim jest wspomniane wcześniej zblatowanie państwa z kościołem potrzebny jest taki Palikot. Do tego wydaje mi się być najbardziej rynkowo i wolnościowo usposobioną osobą po JKM. Zagadką dla mnie jest jedynie proporcja populizmu do realnych przekonań jakie prezentuje bo jeśli chodzi o JKM to on ma takie same poglądy od zawsze, chyba jako jedyna osoba w poslkiej polityce. Tak więc jesli Nowa Prawica przy pomocy PKW nie dała rady ogarnąć sytuacji by dać możliwość zagłosowania na nią w całej Polsce bez kombinacji i przechodzenia do innych okręgów to muszą przyjąć to na klatę i szykowac się do nastepnych, być może powtórzonych wyborów. Do tego nie myliłbym lewicowośći światopoglądowej Palikota ze sprawami gospodarczymi.



noodles- to chyba dobrze, co nie? Znowu chcesz psychiatrę jako ministra obrony albo psychicznego Macierewicza jako specjaliste od tajnch służb?



PS: Znaczną poprawę jakości polityki mógłby przynieść jeden z głównych postulatow RPP - kadencyjności funkcji politycznych.
 
@ Przemyslaw



Powiem Ci tak, może sie mylę, nie pisze tego na 100%. Być może to zależy od klubu, ale w środowisku kibicowskim jakie znam to duuuża większośc PiS, część Korwin. PO wiadomo że nie, SLD to komuniści itd itd



co do asystentury, ja znam paru asystentów i wykładowców. Wiedze mają, ale żeby byli inteligentni to nie powiedziałbym :)



@ ironical - dobrze, czy ja napisalem ze zle ?? Tylko ze Palikot zmieni zdanie jesli bedzie mu to potrzebne do jakichs celow
 
Fest, teraz tak czytam co napisaliście i już mam mentlik w głowie. Jak nie PO, Palikot, to na kogo się pytam? ^^
 
Każdy kolejny post w stylu "ironical..." przekonuje mnie o mega geniuszu Palikota.



Jeśli pan Janusz Nas czyta, to pewnie pęka ze śmiechu, że tak wkręcił ludzi. Normalnie jak w "Mistrzu i Małgorzacie"...
 
Ironical man, człowiek i świnia też mają trochę punktów wspólnych. Palikot i Korwin to jak ogień i woda, a to że wspaniale im się debatowało wspólnie, niewiele zmienia. Jego pseudo plan gospodarczy sprowadza się do działań na rzecz utworzenia jednego rządu UE, co jest totalną odwrotnością idei Korwin. Do tego jakieś pierdoły o likwidacji senatu, usprawnieniu prawa dla przedsiębiorców, każdy o tym gada.



O kościele nawet mi się nie chce pisać, bo ma to znaczenie tak marginalne, że aż szkoda o tym wspominać, a już podnoszenie tego do rangi argumentu przemawiającego za Palikotem jest zbrodnią.



Natomiast co do kadencyjności, to.. kolego, jakby była kadencyjność, to by kradli 10 razy bardziej niż teraz. Teraz się jeszcze ograniczaja, bo a nuż znów znajdą się u koryta. A jakby wiedzieli, że to koniec, to hoho.



Zwolennik Korwina głosuje na lewackie ugrupowanie. Co to się porobiło.
 
Prosze Was nie piszcie sloganów, że wszyscy kradną bo przypomina mi to wiejskie gadanie kobit z koła gospodyń.



Politycy to tacy sami ludzie jak inni w kazdym zawodzie. Wszedzie sie znajdzie świnia i ktos porzadny.



Dzisiaj usłyszałem jak Mikke woła o zwalnianie urzedników. Jak to ładnie tak zawsze dojebać administracji publicznej.



Szkoda, ze nikt nie pomyslal o tym ze im bardziej sie bedzie gnębić słuzbe publiczną tym co raz mniej osób wykształconych będzie chciało tam pracować ( chyba nikt z Was po studiach nie chcialby zarabiać 1500zł w ramach miłości do ojczyzny) A co za tym idzie ?? administracja to jest władza wykonawcza a więc politycy mogą stanowić najlepsze prawo jak to tylko jest możliwe a i tak gówno z tego będzie jak jego wykonanie bedzie marne.
 
noodles



Administracja to temat rzeka. To normalne, że w urzędzie 3 panie zajmują sie obieraniem wniosku o wymianę dowodu, a 2 inne ten dowdó wydają?



Takich abusrdów jest mnóstwo. Ciąć takie bezsensy gdzie się da. Zarobki - dużo mniej urzędników/lepsze zarobki.



Może i mógłbyś to zrozumieć, bo zadatki zdaje się masz, ale musiałbym tu pisać mega wypracowania, zaczynając od wykładu z prawa konstytucyjnego i administracyjnego, bo od razu widzę, że pewne sprawy niewłaściwie przyjmujesz.



dobranoc
 
Opinię wiejskich kobit z koła gospodyń cenię sobie wyżej niż autorytetów moralnych i ekspertów dziennikarskich, żeby sparafrazować tekst Gwiazdowskiego o zaufaniu do bodajże analityka giełdowego i psa z kulawa nogą. I racja, jak można się dojebywać do administracji publicznej, przeca tak harują na nasz dobrobyt. :-)



Dobrej nocy.
 
w morde rozpisałem się i mi ucięło



@ Przemyslaw



a nie sądzisz ze gnębienie coraz większe urzędników, pogłebi taki stan rzeczy ??



Ja nie mówie żeby dawać podwyżki tym starym babom ( je nalezy skutecznie usuwac) tylko np jest taka szkoła KSAP ( Krajowa Szkoła Administracji Publicznej), która kształtuje przyszłych urzędników na wyższe stanowiska. Muszą mieć oni zagwarantowane przynajmniej w większym stopniu zarobki adekwatne do umiejętności ( a te nie są małe) Bo inaczej taka osoba popracuje 2 lata w administracji, wpisze sobie to w CV i pojdzie do prywatnego gdzie zarobi 5 razy więcej.



Niestety praca w administracji jest dobra dla młodych matek, które mają bezstresowe zajęcia od 8-16 i moc dodatków socjalnych.



Kiedys znalazlem ogloszenie do pracy w urzedzie( dokladie nie pamietam ale chodzilo o finanse) Wymagania b. wysokie (lata doświadczeń(, a zarobki ?? 4 tys brutto... no to sorry ale tyle to moze zarobic inteligentny absolwent dobrych studiów po 2 latach od skonczenia nauki



Może trudno wam sobie będzie to wyobrazic ale zawód urzednika przed wojną cieszył się dużym prestiżem. I administracja była też bardzo dobra. Wystarczy poczytać o organizacji państwa podziemnego ( fenomen na skale światową, za granicą nie wierzyli, że takie coś istnieje). Niestety wszystko zepsuli komuniści używając tych samych metod gnębienia ktore trwają do dziś.



We Francji czy Austrii, kazdy rodzic marzy aby jego dziecko pracowalo w służbie cywilnej.. a u nas ?? to raczej powod do wstydu.



Dlatego śmieszy mnie to ciągłe uderzanie w administracje ( bo ludziom się to podoba). Idealny urzędnik powinien być zawsze miły, uśmiechnięty, szybki i sprawny, znać prawo jak pacierz i zarabiać 500zł.







Edit: kiedyś znalazłem info że dyrektor departamentu ( prawie max co urzednik moze osiagnac w administracji) zarabia średnio 6 tysięcy zł.



Porównajcie sobie to do dyrektora jakiegoś banku



Dobranoc.
 
Już jakoś nie mam siły się włączać aktywnie do dyskusji, ale jedna rzecz mnie bardzo nurtuje. Jak możecie pisać, że PSL to kurestwo polityczne? To chyba brak jakiejkolwiek wiedzy na temat tej partii. Najpierw czytajcie, dowiadujcie się sami, a potem przyjmujcie do siebie różne brednie napływające ze wszystkich stron. Jak każdy wie PSL to partia, która ma reprezentować poglądy rolników. To chyba jasne. Nigdy nie interesowało ich za bardzo całkowite objęcie władzy, tylko skupienie się na jak najlepszych decyzjach dla 'wsi'. Gdzie mogą to robić najskuteczniej jeżeli nie w rządzie? A generalizując i biorąc pod uwagę, że reszta aspektów praktycznie ich nie interesuje to wejście w koalicje z nimi jest stosunkowo proste. Otwórzcie oczy. I uprzedzając czyjś argument - nie, nie jestem zapatrzony w PSL. Nawet w życiu na nich nie zagłosuje ;)
 
myślę, ze z PSL to jest tak, że lubią sobie pozałatwiać stanowiska dla kolegów ciotki syna.
 
Noodles



Wiele dziedzin życia jest niepotrzebnie objętych administracją, to trzeba wyciąć w pień. Tam gdzie jest ona niezbędna, powinni pracować fachowcy za odpowiednie wynagrodzenie.



Przykład: pozwolenie na budowę. Zgadnij czyj to wynalazek?
 
zgadzam się z Tobą tylko właśnie problem jest taki, że każdy chce tylko wyciąć w pień a o budowaniu to jeszcze nikt nie wspomniał
 
Mieszkam obecnie w miejscu gdzie nie wiedzą co to pozwolenie na budowę i stwierdzam, że to jednak dobry i potrzebny wynalazek.
 
Radziecki Tidzej



W II RP nie było i jakoś się budowało...



O ile o w wiedzy na temat MMA bijesz mnie w 3 sekundzie 1 rundy, to w wiedzy o prawie administracyjnym jest na odwrót, także...
 
Cóż, Tidżej mówi o zaobserwowanym przez niego jako osobę fizyczną fakcie, a interpretacja przepisów i czyjegoś zdania pozytywnego bądź nie to już też inna kwestia nieco.



Ja jestem po 3 latach administracji publicznej i zmieniłem kierunek, choć i tak przydaje się to i w życiu i pracy, jeśli robi się przy biurku i komputerze.



Swoją drogą to cieszę się akurat z tego małego faktu, że nie ma pełnej samowolki, bo już dawno wydmy świnoujskie zamieniły by się w ścianę hoteli, a tak mamy wciąż naturalność jako tako zachowaną, skrajnym przypadkiem są plaże w Hiszpanii np.
 
naiver - dla mnie sprawa kościoła ma bardzo duże znaczenie i prawdopodobnie to przeważy gdzie pójdzie mój glos. Po prostu nie jestem naiwny, że w obecnej sytuacji JKM ma jakieś szanse, a myślę, że gdyby nie ta akcja z PKW to by miał szanse otrzeć się o próg wyborczy.



Moje poglądy polityczne być może są trochę takie "schizofreniczne" bo składają się one z wybranych propozycji jednego i drugiego.



PS: Wiem, że bardziej wiarygodny wydaje się być JKM, ale nie posądzałbym Palikota o chęć nachapania się w sejmie. W końcu jako chyba jedyny nie pobierał w sejmie diety poselskiej i jak mnie pamięć nie myli jako jedyny dobrowolnie złożył mandat poselski. Powiesz, że to obliczona na takie jak moja reakje zagrywka, ale nie szukajmy wszędzie spisku.
 
Palikot po prostu chciał zbudować swoją partie i być liderem politycznym co mu zapewne się uda.



Jeśli myślisz, że on ma takie poglądy jakie głosi to jesteś w błędzie. Jeszcze niedawno wydawał katolicki "Ozon".



Po prostu jeżeli się rozejrzymy po scenie politycznej to mamy tak naprawde PO, PiS i SLD. Czyli jest tylko jedna lewicowa partia. W Polsce istnieje grupa ludzi, którzy mają bardzo skrajne poglądy lewicowe (legalizacja marihuany, małżeństwa homo). I niby SLD głosi te hasła ale w praktyce, przez całe swoje istnienie nigdy nie podjął się nawet najmniejszej inicjatywy w tych sprawach. Nawet ten rozdział kościoła od państwa, SLD za swoich rządów bało się igrać z kościołem bo w owy czas był on jeszcze mocnym autorytetem dla ludzi ( papież żył)



Więc pojawia się taki Palikot w PO i widzi tą niszę "postępowych europejczyków". I tak od lat budował swoją pozycję w polityce, będąc charyzmatycznym, głosząc te lewackie hasła. Więc gdy SLD ma masakryczny kryzys przywództwa, ciągle tych samych ludzi, buduje swój RPP. Na początku jest najtrudniej bo wiadomo głosuje się raczej na największe partie. Ale gdy już od roku objeżdża Polske, zbierając za sobą ludzi o skrajnie lewicowych poglądach nagle zaczyna balansowac na granicy progu wyborczego. I potem z górki. Ludzie o lewicowych poglądach już się przesycili SLD i chca dać szanse Palikotowi tak samo jak niektorzy wyborcy PO nie lubią tej partii ale głosują bo nie mają na kogo nagle widza jakąś alternatywe. I tak o to RPP ma dzisiaj ok 10% poparcia.



I tym ludziom wydaje się 100 razy bardziej autentyczny od SLD bo wystawia na swoich jedynach rzeczywiscie homoseksualitów itp ( w SLD chyba nie ma takiego przypadku)



Geniusz.
 
Tidzej i Born.... (pozdrowienia do Indonezji?)



Są kraje wyżej stojące od nas cywilizacyjnie, gdzie pozwoleń nie ma. Brak pozwoleń nie musi wcale oznaczać chaosu!



Nie miejsce to na wykład, ale pominięcie zupełnie zbędnej decyzji, to byłby powrót do normalności.



Przecież nawet w oparciu choćby o plany zagospodarowania przestrzennego można ustalić czy na "wydmach" budować można czy nie. Po co jeszcze decyzja, Born?



Pozwolenie to jeden z wielu przykładów. Sam sobie przed studiami, a potem praktyką, nie zdawałem sprawy, także mój poprzedni post do TJa jest być może zbyt napinkowy, a edytować już nie mogę.



Socjalizm dalej ma się dobrze, niestety.



Kolejny przykład: dlaczego dowód osobisty/prawo jazdy wyrabia się za pomocą, opisanego przeze mnie wyżej, urzędu?



Takie sprawy powinny być, jak już to zresztą dzieje sie w niektórych krajach, w prywatnych rękach. Byłoby taniej, szybciej i grzeczniej.
 
Niestety, ludzie tak się już przyzwyczaili do różnych najbardziej nawet idiotycznych regulacji, że nie wyobrażają sobie życia bez nich - myślą, że powstałby totalny chaos, gdyby Lewiatan nie regulował (i tu wymieniać można bez liku). Biorąc to pod uwagę, trzeba przyznać, że hasło bodajże Kisiela, żeby wziąć ludzi za pysk i wprowadzić liberalizm, może być jedynym antidotum, bo ludzkie berety już są nieodwracalnie zryte i żadne tłumaczenia nie pomogą.
 
jeszcze jest kwestia obstawiania najwyższych stanowisk administracji z klucza partyjnego ( w zatrważającej większości skrajnie niekompetentnych). Jeszcze to nie było by takie złe gdyby nie wymieniano wszystkich i co nową kadencję trzeba od nowa budować struktury. Dla przykładu w USA jak przychodzi nowa władza ma prawo wymienić aparat urzędniczy w bodajże 5 % ( dokladnie nie pamietam ale cos kolo tego) Więc jest zachowana ciągłość.



Dla mnie jednak największa i najbardziej wkurzającą kwestią jest ordynacja wyborcza. Dla mnie te wybory to są pół demokratyczne bo ty mozesz głosować tylko na partie a ludzi wybiera przewodniczący partii. (zazwyczaj po układach). Biorac jeszcze pod uwage, że dzisiaj np w PO mamy szeroki wachlarz ludzi o odmiennych poglądach, ludzie nie głosują na kogo chcą.



Ile bardziej by się kandydaci starali gdyby osoba na miejscu 1 i 21 miała takie same szanse się dostac do sejmu ( no prawie takie same, wiadomo $$$)
 
noodles



Formalnie, osoba z 1 i 21 ma takie same szanse. Aspekt pieniężny przytoczyłeś, także o co chodzi (pytam z ciekowości/bez złośliwości).
 
nie jest tak przypadkiem, ze nie glosujesz na kandydata tylko na liste partyjna i kto jest wyżej to wchodzi ? W rezultacie np mamy kandydata partii A ktorej lista zdobyla mniej glosow niz partia B, natomiast sam kandydat zdobył więcej głosow niz kandydat B to i tak kandydat B wchodzi do sejmu ( bo jego lista partyjna zebrała ogólem wiecej glosow)
 
Przykład twój na liczbach.



Kandydat z PO z miejsca nr 21 zdobywa 3000 głosów, a kandydat z miejsca 1 zdobywa 2999 głosów. PO zdobywa w tym okręgu 1 mandat. Wchodzi kandydat z miejsca nr 21.
 
heh masz racje, pardon- po prostu dużo jest sprzecznych źródeł co do tej kwestii czy o wejsciu decyduje numer na liście czy ilość oddanych głosów.

Code:
Art. 233.
° 1. Mandaty przypadające danej liście kandydatów uzyskują kandydaci w kolejności otrzymanej liczby głosów.

co i tak nie zmienia faktu ze do sejmu moze sie dostać kandydat z mniejsza ilością głosów od konkuretna z innej partii tylko dlatego ze jego lista partyjna otrzymała ich więcej.
 
Noodles



Nic się nie stało. Dobrze, że jeszcze przed wyborami, a już to wiesz. Brawo.



Zazwyczaj ludzie kierują się jakimiś zasłyszanymi teoriami i stąd później różne przykre niespodzianki.



To opisane wyżej strasznie pokutuje w zbiorowej świadomości, pomimo ładnych paru lat od wyrzucenia list krajowych itp.



Jako jeden z nielicznych sprawdziłeś źródło i nie nabijałeś się ze mnie, że piszę głupoty (a zdarzało mi się już tutaj udowadniać, że "coś" nie jest wielbłądem).



Aha



Info ze sztabu SLD.



Palikot prawie 7%, także wcale nie jst powiedziane, że wejdzie. Jego młodzieżowo rynsztokowy elektorat, jak np. będzie padał deszcz, może na wybory nie iść. Oby!
 
Chaos niekoniecznie, ale wiem, że jak zjawili by się Niemcy przykładowo i zaszeleścili Euro to budowa by ruszyłą, choć to i do zrobienia pewnie i za zgodą, oby nie u mnie ;)



Amber w Międzyzdrojach wybudowany i jak tak dalej pójdzie to za parę lat będzie jak platforma wiertnicza w pełnym morzu ;)



Sprawy biurowe się ciągną, bo w większości pracują tam osoby powolne, przyzwyczajone do siedzącego trybu życia ;) ja gdy tylko mam okazję się ruszyć w pracy, robię wszystko jakbym uczestniczył w konkurencji sportowej i dzięki temu zrobię co do mnie należy 3 razy szybciej. Więcej takich urzędników, bo zmęczenie fizyczne po udanym dniu dobrze nastraja, a tak to się snują po tych urzędach jak dzdziwnice po glebie.
 
Administracje w naszym kraju można ciachnąć przez pół a i tak bezużytecznych ludzi byłoby tam w nadmiarze.
Kobity przez większość czasu przekładają stertę niepotrzebnych papierów z kupki na kupkę a my ze swoich pieniędzy na to płacimy.

Ostatnio byłem w Urzędzie Skarbowym i moja szczęka opadła do podłogi kiedy za okienkiem ujrzałem koleżankę z klasy (praktycznie cała edukacja), która była tak tempa (nie głupia, tempa) że w średniej szkole na ostatnich zaliczeniach (wiadomo ocb, wymęczone 2 żeby przejść do kolejnej klasy) na pytanie kobity od polskiego "Jola powiedz czym się różni barok od oświecenia" odparła - odpowiedź całkowicie prawdziwa i ani trochę nie podkoloryzowana - "ilością lektur".

I ta owa Jola zapewne wklepuje do komputera PITy, VATy i inne duperele bo nie wyobrażam sobie by mogła mieć jakieś inne zajęcia a i to wklepywanie do komputera pewnie musi być sprawdzane przez dwie inne urzędniczki o podobnych kompetencjach.

Zresztą sprawa w jakiej byłem jest równie absurdalna. Okazało się ze prowadząc działalność gospodarczą ryczałtową nie mogę rozliczyć sie wspólnie z małżonką (co nieświadomie uczyniłem) i musze deklaracje złożyć ponownie. Nic by mnie w tym nie zdziwiło, jednak kobita poinformowała mnie że nie ma powodów do niepokojów, po prostu trzeba wszystko rozdzielić na 2 formularze (osobny dla mnie i małżonki) bo - tu cytat - "oni wiedzą, że tam i tak sie nic nie zmieni ale to nie może być razem bo ma pan firmę na ryczałcie"... WTF ja sie pytam.
Absurd na absurdzie.
 
Back
Top