Wiedzmin 3 - GameZone

Proponuje wyzwanie. Ubij królową kikimor inaczej niż podporami. Kiedyś na Yt widziałem bodajże(dawno temu, więc mogę ściemniać:) 4 patenty, a mi się udało ją ubić jeszcze inaczej. Moja metoda była wręcz banalna, łatwiejsza od tych podpór a to co na Yt to był jakiś hardcore z szybkim stylem i czarem. Jednak nie widzę tego filmu.
Poziom "droga do zagłady" ubiłem ją samym mieczem tak jak wszystkich pozostałych przeciwników w grze. Szach i mat. :suchykarol:
 
ale nałapują frajerów na wiedźmina 4. wszystko żeby ludzie zapomnieli o wtopie z cyberpunkiem i żeby podbić cenę akcji na rynku.
 
1000007106.jpg

:beczka:
 
Poziom "droga do zagłady" ubiłem ją samym mieczem tak jak wszystkich pozostałych przeciwników w grze. Szach i mat. :suchykarol:
Jebaniec xD A ja byłem takim retardem, że bodajże na najłatwiejszym poziomie za 1 razem zwaliłem na siebie gruz, a za 2 mnie dogoniła. Wymyśliłem więc, że ją otruje co okazało się łatwiejsze od utopca
 

Chujowo, nie można spaść z konia przejeżdżając pod drzewem (pzdr KCD).

Myślicie, że REDzi mogą tym DLC dojebać do historii Geralta, zakończeniem, które będzie "pomostem" łączącym historię z czwórki?
Wiesiek miał idealne zakończenie w Toussaint i tutaj mogą zrobić głównego złego dla kolejnej trylogii z jakże oklepanym tematem zemsty.
 
Last edited:
Ogolnie takie pytanko, jak przechodzicie RPG drugi czy trzeci raz to robicie inne wybory? Ja nie potrafię, nawet klasę postaci w BG3 ciężko mi było wybrać inną :beczka:
Różnie to bywa, w wieśku 2 aż prosiło się o 2 podejścia, Wieśka 3 ukończyłem w miarę podobnie, znając fabułę korygowalem delikatnie wybory. W mass effect raczej nie było zbyt dużych wyborów, w cyberpunku trochę z pomieszane zakończeniami. W Dragonage była zabawa z postaciami i pochodzeniem oraz zakończeniem. Baldura 3 ukończyłem tylko raz, też trzebaby przejść raz jeszcze Mroczna żądzą, ale za dużo gier za mało czasu.
 
Różnie to bywa, w wieśku 2 aż prosiło się o 2 podejścia, Wieśka 3 ukończyłem w miarę podobnie, znając fabułę korygowalem delikatnie wybory. W mass effect raczej nie było zbyt dużych wyborów, w cyberpunku trochę z pomieszane zakończeniami. W Dragonage była zabawa z postaciami i pochodzeniem oraz zakończeniem. Baldura 3 ukończyłem tylko raz, też trzebaby przejść raz jeszcze Mroczna żądzą, ale za dużo gier za mało czasu.
Kolega dobre tytuły ogrywa :beer:
 
Już o tym pisaliśmy, jedynym poważnym przeciwnikiem w Wiesku jest Dettlaff.

A Skrzekacz :jjsmile: ?



A tak na poważnie to mam wrażenie, że wraz z łatkami pozmieniali poziom trudności przeciwników. Za pierwszym razem na konsoli się męczyłem właśnie z pierdolonym Skrzekaczem, na Imleritha również potrzebowałem kilku podejść, jak nie nastu. Pierdolona ropucha z Serc z Kamienia była pierwszym przeciwnikiem na którego zmieniłem poziom trudności na łatwiejszy (to ogrywałem na laptopie). Za pierwszym razem też Dettlafa nie mogłem pokonać grubymi godzinami, walka z Olgierdem też była dość trudna.

A teraz jak przechodziłem to Imlerith praktycznie na liścia, Ropucha też pokonana łatwo. Na Dettlafa potrzebowałem dwóch prób na najwyższym poziomie trudności. A nie grałem rynsztunkiem Niedźwiedzia z tego co pamiętam, który ułatwiał pokonanie Dettlafa dzięki odnawialnemu Quen.
 
Kurwa nie dalej jak miesiąc skończyłem grę razem z dodatkami (wiadomo że kolejny raz) :usunto:
Ja skończyłem po raz kolejny jakoś na początku roku, więc akurat, żeby pod koniec zagrać ponownie :fjedzia:
Ogolnie takie pytanko, jak przechodzicie RPG drugi czy trzeci raz to robicie inne wybory? Ja nie potrafię, nawet klasę postaci w BG3 ciężko mi było wybrać inną :beczka:
Tak, jakoś niechcący zrobiłem Ciri cesarzową. Dodatkowo po raz pierwszy udało mi się nie wyruchać obu i tym samym pominąć zadanie z "trójkątem" i to Yen, a nie Ciri wpadła do Corvo Bianco:beczka:
 
Wiedźmin 3 skończony, prawie 150 godzin a zleciało jak nic. :antonio:DLC bardzo dobre na równi między sobą. Dettlaff to najtrudniejszy przeciwnik w calej grze. Szkoda, ze nie miał więcej czasu.
Grałem w wersję next gen na ps5 i kilku misji nie mogę skończyć bo się zbugowaly. Ciekawe jaki będzie stan techniczny na remastered :wtf2:
 
Następnym razem postaram się, żeby do końca opowieści Geralt był wierny Yen i dla innych lafirynd schował trzeci miecz do pochwy.


:beczka:
 
U mnie Wiedźmin przeleżał w pudełku z 6 lat. Jakoś nie mogłem się do niego zabrać na plejstejszyn. Za pierwszym podejściem mi się znudził i nie chciało się wracać. Ostatnio jakoś zacząłem na steam decku i jest rewelacja póki co. Akurat godzinkę przed snem
 
Powiedzcie mi czy warto te znaki zapytania na mapie czyścić, bo ja mam chory łeb w grach i nawet jak sobie mówię, że nie będę tego robił to chodzę wszędzie i wczoraj z dwie godziny zwiedzałem mapę w velen i w sumie nic ciekawego nie znalazłem. No może z dwa strzeżone skarby, gdzie była walka z jakimś potworem plus chyba jeden schemat wiedźmińskiego rynsztunku, ale mega mnie zanudziło. Chyba sprawdzę w poradniku gdzie są miejsca mocy żeby nie stracić punktów umiejętności i nie tracić czasu, bo ja tego nigdy nie skończę. Grę w gwinta odpuściłem całkowicie, pomimo że mi się to podoba, ale pamiętam ile czasu na to traciłem za 1 razem
 
Powiedzcie mi czy warto te znaki zapytania na mapie czyścić, bo ja mam chory łeb w grach i nawet jak sobie mówię, że nie będę tego robił to chodzę wszędzie i wczoraj z dwie godziny zwiedzałem mapę w velen i w sumie nic ciekawego nie znalazłem. No może z dwa strzeżone skarby, gdzie była walka z jakimś potworem plus chyba jeden schemat wiedźmińskiego rynsztunku, ale mega mnie zanudziło. Chyba sprawdzę w poradniku gdzie są miejsca mocy żeby nie stracić punktów umiejętności i nie tracić czasu, bo ja tego nigdy nie skończę. Grę w gwinta odpuściłem całkowicie, pomimo że mi się to podoba, ale pamiętam ile czasu na to traciłem za 1 razem

Ja kiedyś wyczyściłem wszystkie. :siara:



Nie dostaniesz za to nic. Nawet jebanego achievementu na steamie. Jedynie poczucie straconego czasu zostanie z tobą.
Dla mnie to jest bolączka dzisiejszych open worldów, że nie nagradzają w żaden sposób wyczyszczenia mapy. Zmam tylko jeden przypadek Arkham Knight, gdzie za rozwiązanie wszystkich zagadek była dodatkowa walka z bossem. W pozostałych grach, w które grałem nic z tego nie wynikało. Znajdowało się jakieś EQ, który i tak był słabszy od tego co się miało
:einsteinsmoke:
 
Back
Top