Trening w domu

Bo jak odpalę sobie muzyczkę w domu albo coś na TV to w jakoś chętniej potruchtam niż w jesienną czy zimową szarugę na zewnątrz.

No to nie lepiej rower stacjonarny?? Jak nie lubisz biegać..
Wolałbym ergonometr - więcej ciała się aktywuje. Można też robić inne ćwiczenia jak choćby coś z lekkimi gumami, "łyżwiarza", bieg bokserski itp. bez wydawania kasy i zagracania chaty czymś co niekoniecznie się lubi
 
No to nie lepiej rower stacjonarny?? Jak nie lubisz biegać..

Mam rower ale po długiej przerwie chciałbym szybszych efektów a bieganie da lepszy efekt w krótszym czasie, znam siebie, wolę cztery godziny biegania na boisku/korcie niż godzinę joggingu,
tym bardziej w deszczu/śniegu, chuj mnie wtedy strzela :lol:
 
Wolałbym ergonometr - więcej ciała się aktywuje. Można też robić inne ćwiczenia jak choćby coś z lekkimi gumami, "łyżwiarza", bieg bokserski itp. bez wydawania kasy i zagracania chaty czymś co niekoniecznie się lubi

To jest myśl, ,,wioślarz” to jest zajebista sprawa, jak chodziłem na komercyjne siłki to zawsze korzystałem.

Masz jakieś sprawdzone modele?
 
To jest myśl, ,,wioślarz” to jest zajebista sprawa, jak chodziłem na komercyjne siłki to zawsze korzystałem.

Masz jakieś sprawdzone modele?
Nie, nie mam i raczej myślę jak tu refleksówkę albo speedballa w chacie zamocować niż wioślarza :)
Trochę droga ta zabawka, ale zdecydowanie chętniej bym to nabył niz bieżnię. Tej ostatniej nie ogarniam - przecież lepiej już ubrać buty i czapkę i wypierdolić na dwór. Tylko że nienawidzę biegania dla samego biegania. To już lepiej 20 minut burpees porobić. Szybciej, lepszy efekt, nie trzeba wydawać kasy i zagracać chaty.
 
Tylko że nienawidzę biegania dla samego biegania

Czyli wiesz doskonale o co mi chodzi.

:lol:

A zagracania się nie boję bo mam wygospodarowaną przestrzeń pod siłkę w chacie, którą sukcesywnie doposażam bo sieciówki mnie już solidnie wkurwiały.
 
:penn:

Muszę coś wyszukać na jesień/zimę, wracam po rozbracie z treningami po roku, trzeba kardio podrasować, chociaż w cholerę nie lubię biegać.



Już widzę jak maszerujesz w śniegu z tymi czajnikami w terenie, może jeszcze wózek sklepowy na plecy zarzucisz?

:mamed:
To zapierdalaj rwanie i podrzuty z ketlami w domu/przed domem i nie zawracaj dupy bieżniami. Żelazne płuco się zrobi w moment
 
To zapierdalaj rwanie i podrzuty z ketlami w domu/przed domem i nie zawracaj dupy bieżniami. Żelazne płuco się zrobi w moment
Jakie kettle diable kusicielu zła? Może jeszcze sztanga do tego?

@Mmayhem zastanów się dobrze nad tematem. Każdy ma swój cel. Ja jednak przemyślałbym kupno bieżni.

Raz, możesz załatwić to taniej i kupić dobre buty do biegania w sezonie jesień/zima + odpowiedni ubiór na niskie temperatury.

Dwa, jeśli masz ochotę stacjonarnie robić kardio, to zastanowiłbym się nad wyborem bieżnia vs rower spinningowy vs wioślarz. Ostatnim przepracujesz dobrze ciało i dodając inne ćwiczenia, złożysz sensowny trening poprawiający nie tylko wydolność a idący w bardziej funkcjonalną formę. Jeśli miałbym wybrać maszynę do stacjonarnego kręcenia 1-2h jednostki treningowej w spokojnym tempie, to wybrałbym spinning. W budżecie 2-3k znajdziesz coś zadowalającego. Zawsze możesz dorzucić tempówki, interwały i masz ciekawą alternatywę.

Jeśli chcesz biegać, to biegaj na zewnątrz. Temperatura i warunki nie są problemem jeśli się z nimi zmierzysz. Mogą tylko zadziałać na plus i zahartować ducha. Nie wpadnij jednak w pułapkę tak jak jak kilka lat temu. Miałem fajną trasę biegową w leśnym terenie z podbiegami i naprawdę pięknymi widokami, wbiegnięciem na kopiec. Robiłem po 10 km dziennie 3-5 x w tygodniu i zaniedbałem przy tym inne aspekty składające się na formę fizyczną.
 
Jakie kettle diable kusicielu zła? Może jeszcze sztanga do tego?

@Mmayhem zastanów się dobrze nad tematem. Każdy ma swój cel. Ja jednak przemyślałbym kupno bieżni.

Raz, możesz załatwić to taniej i kupić dobre buty do biegania w sezonie jesień/zima + odpowiedni ubiór na niskie temperatury.

Dwa, jeśli masz ochotę stacjonarnie robić kardio, to zastanowiłbym się nad wyborem bieżnia vs rower spinningowy vs wioślarz. Ostatnim przepracujesz dobrze ciało i dodając inne ćwiczenia, złożysz sensowny trening poprawiający nie tylko wydolność a idący w bardziej funkcjonalną formę. Jeśli miałbym wybrać maszynę do stacjonarnego kręcenia 1-2h jednostki treningowej w spokojnym tempie, to wybrałbym spinning. W budżecie 2-3k znajdziesz coś zadowalającego. Zawsze możesz dorzucić tempówki, interwały i masz ciekawą alternatywę.

Jeśli chcesz biegać, to biegaj na zewnątrz. Temperatura i warunki nie są problemem jeśli się z nimi zmierzysz. Mogą tylko zadziałać na plus i zahartować ducha. Nie wpadnij jednak w pułapkę tak jak jak kilka lat temu. Miałem fajną trasę biegową w leśnym terenie z podbiegami i naprawdę pięknymi widokami, wbiegnięciem na kopiec. Robiłem po 10 km dziennie 3-5 x w tygodniu i zaniedbałem przy tym inne aspekty składające się na formę fizyczną.
Ketle . Nie sztanga
 
Takie żeby można do nich gumy przywiązać i robić funkcjonalne cardio
Jesli funkcjonalne cardio, to tylko bungee fitness + kangoo jumps 3x w tygodniu.



IMG_3889.jpeg

#siłajestkobietom #girlpower
 
Jakie kettle diable kusicielu zła? Może jeszcze sztanga do tego?

@Mmayhem zastanów się dobrze nad tematem. Każdy ma swój cel. Ja jednak przemyślałbym kupno bieżni.

Raz, możesz załatwić to taniej i kupić dobre buty do biegania w sezonie jesień/zima + odpowiedni ubiór na niskie temperatury.

Dwa, jeśli masz ochotę stacjonarnie robić kardio, to zastanowiłbym się nad wyborem bieżnia vs rower spinningowy vs wioślarz. Ostatnim przepracujesz dobrze ciało i dodając inne ćwiczenia, złożysz sensowny trening poprawiający nie tylko wydolność a idący w bardziej funkcjonalną formę. Jeśli miałbym wybrać maszynę do stacjonarnego kręcenia 1-2h jednostki treningowej w spokojnym tempie, to wybrałbym spinning. W budżecie 2-3k znajdziesz coś zadowalającego. Zawsze możesz dorzucić tempówki, interwały i masz ciekawą alternatywę.

Jeśli chcesz biegać, to biegaj na zewnątrz. Temperatura i warunki nie są problemem jeśli się z nimi zmierzysz. Mogą tylko zadziałać na plus i zahartować ducha. Nie wpadnij jednak w pułapkę tak jak jak kilka lat temu. Miałem fajną trasę biegową w leśnym terenie z podbiegami i naprawdę pięknymi widokami, wbiegnięciem na kopiec. Robiłem po 10 km dziennie 3-5 x w tygodniu i zaniedbałem przy tym inne aspekty składające się na formę fizyczną.

Chyba na tą chwilę wybiorę combo:
bieżnia plus wioślarz, od biegania na zewnątrz można się zrobić chudym szczurem

:roberteyeblinking:
 
Tu akurat muszę sie zgodzić z hejterem sztang, nic tak nie wyrabia wytrzymałości jak trening z kettlami, slam ballem etc

Całkiem inna wytrzymałość mięśni sie wyrabia.

Potem na salce jak wszyscy sztywni Ty jesteś świeży jak młody bóg
 
Tu akurat muszę sie zgodzić z hejterem sztang, nic tak nie wyrabia wytrzymałości jak trening z kettlami, slam ballem etc

Całkiem inna wytrzymałość mięśni sie wyrabia.

Potem na salce jak wszyscy sztywni Ty jesteś świeży jak młody bóg
Ale do ironmena ketle nie przygotują ;) A tak poza tym, takie ćwiczenia poza wytrzymałością siłową tyrają mięśnie głębokie i takie aktony o jakich człowiek nawet nie wie.
Wczoraj na treningu zrobiłem pierwsze z ćwiczeń, które niedawno wrzucił @Szaba - w oryginale było ze sztangielkami, ja zrobilem z ketlami. Stałem w rozkroku i mialem postawione przy stopach czajniki. Nachylałem się i prawą ręką chwytałem ciężar spod lewej nogi, wyprost z ciężarem i schylenie by lewą ręką zlapac ciężar leżący z prawej. Znów wyprost i schylenie by odłożyć to co w prawej ręce na lewą stronę i driga ręka i tak w kółko. W kolejnej serii rozpoczynałem od chwytania lewą ciężaru z prawej strony i dalej ta sama sekwencja. Ustawiłem timer na 30 sekund seria, 10 sekund przerwa i 16 serii, trochę ponad 10 minut całość. Starałem się robić jak najszybciej i o to by za każdym razem przy podnoszeniu ciężaru w pełni wyprostować tułów/zrobić przeprost. Okazało się, że nie wykończyło mnie to z braku tlenu, ale końcówka była ciężka bo miałem dziwne palenie po bokach dołu pleców gdzieś między kręgosłupem a nerkami. Żadnym martwym czy dzień dobry nie czułem w taki sposób tych aktonów. Ostatnie serie to była walka z dziwnym drętwieniem i gorącem w plecach. Normalnie jakby mi ktoś włókna mięśni skręcał wokół własnej osi rozgrzanymi szczypcami :lol: .
A później się dobiłem 20 minutami ze slam ballem i było git.
 
To dołóż ciężaru jak Ci za lekko idzie


To jest dobra rada, progresja musi być.

Już trochę tych czajników mam w domu.

:OK:


Tu akurat muszę sie zgodzić z hejterem sztang, nic tak nie wyrabia wytrzymałości jak trening z kettlami, slam ballem etc

Całkiem inna wytrzymałość mięśni sie wyrabia.

Potem na salce jak wszyscy sztywni Ty jesteś świeży jak młody bóg


Pełna zgoda, dodam od siebie że kettle wydają się mniej kontuzjogenne niż hantle, inny chwyt, inny ruch i odpukać czajnikiem kontuzji się nie nabawiłem.
 
Ale do ironmena ketle nie przygotują ;) A tak poza tym, takie ćwiczenia poza wytrzymałością siłową tyrają mięśnie głębokie i takie aktony o jakich człowiek nawet nie wie.
Wczoraj na treningu zrobiłem pierwsze z ćwiczeń, które niedawno wrzucił @Szaba - w oryginale było ze sztangielkami, ja zrobilem z ketlami. Stałem w rozkroku i mialem postawione przy stopach czajniki. Nachylałem się i prawą ręką chwytałem ciężar spod lewej nogi, wyprost z ciężarem i schylenie by lewą ręką zlapac ciężar leżący z prawej. Znów wyprost i schylenie by odłożyć to co w prawej ręce na lewą stronę i driga ręka i tak w kółko. W kolejnej serii rozpoczynałem od chwytania lewą ciężaru z prawej strony i dalej ta sama sekwencja. Ustawiłem timer na 30 sekund seria, 10 sekund przerwa i 16 serii, trochę ponad 10 minut całość. Starałem się robić jak najszybciej i o to by za każdym razem przy podnoszeniu ciężaru w pełni wyprostować tułów/zrobić przeprost. Okazało się, że nie wykończyło mnie to z braku tlenu, ale końcówka była ciężka bo miałem dziwne palenie po bokach dołu pleców gdzieś między kręgosłupem a nerkami. Żadnym martwym czy dzień dobry nie czułem w taki sposób tych aktonów. Ostatnie serie to była walka z dziwnym drętwieniem i gorącem w plecach. Normalnie jakby mi ktoś włókna mięśni skręcał wokół własnej osi rozgrzanymi szczypcami :lol: .
A później się dobiłem 20 minutami ze slam ballem i było git.
Wytrzymałość i wytrzymałość siły
Ostatnio zrobiłem rwanie jednoracz naprzemienne z ketlem 32kg 20 minut pracy, pozamiatało całe ciało. Ketle to ciekawe narzędzie.
 
Ma ktoś tu doświadczenie w waleniu gruchy? :lol:

Przyjąłbym takie coś na chatę, ale ten model to w chuj siana kosztuje. Macie jakies alternatywy? Sam bym se to wyspawał z resorem z zetora, ale skąd wziąć samą gruchę?
 
Ma ktoś tu doświadczenie w waleniu gruchy? :lol:

Przyjąłbym takie coś na chatę, ale ten model to w chuj siana kosztuje. Macie jakies alternatywy? Sam bym se to wyspawał z resorem z zetora, ale skąd wziąć samą gruchę?

Cobra Bag spoko, ale interesowałem się tematem i większość trenerów nie stawia tego nad klasyczną refleksówą.

Ja planuję coś takiego w najbliższym czasie:


https://bushido-sport.pl/product-po...kZt2Nak26dZmZDEVUDzqZh3Zdv7CDFL4aArIYEALw_wcB
 
Back
Top